Paradoksalnie: osiągnięcie w pierwszej turze wyborów prezydenckich przez Bronisława Komorowskiego wyniku gorszego od rezultatu uzyskanego przez Andrzeja Dudę – może okazać się korzystne dla urzędującego prezydenta. Wbrew bowiem pobożnym życzeniom sztabu i zwolenników pana prezydenta, uważny obserwator życia publicznego, a zwłaszcza nastrojów społecznych w naszym ukochanym kraju, od dawna wiedział, że druga tura tych wyborów będzie konieczna. A skoro tak, to…
Gdyby Andrzej Duda przegrał – nawet nieznacznie – z Bronisławem Komorowskim w pierwszej turze, mogłoby to uśpić czujność jego wyborców. Powiedzmy sobie szczerze, ze swej natury albo przekory, bardziej powściągliwych i mniej zdyscyplinowanych od wyznawców wszystkiego, co pod marką PiS-u występować raczy. Ponieważ jednak stało się inaczej – to teraz, wierzę w to głęboko, wszystkie – uzbrojone w długopisy – ręce na pokład. Nie leżeć w niedzielę na kanapach! A choćby nawet miało być i patetycznie: na przykład w imię Ojczyzny ratowania. Przed czym? Przed:
- Oddaniem władzy – faktycznej, nie nominalnej – w ręce, a co gorsza głowy, paranoików,
- ustawicznym kłamstwem,
- przyklejaniem się do Polski wizerunku zaścianka Europy, albo i świata,
- wiekuistym życiem w cieniu katastrofy smoleńskiej,
- prezydentem, który jest kukiełką w rękach kogo innego,
- byciem państwem wyznaniowym.
Tych punktów mogłoby być naturalnie o wiele więcej, ale sądzę – tymczasem – że i te pół tuzina ma taką wagę, iż wystarczy.
Mój stosunek do wyborców Pawła Kukiza i do tego, co Bronisław Komorowski mógł zrobić lepiej, to temat na zupełnie inne opowiadanie. Teraz co innego jest najważniejsze. Więc tłumaczę i PROSZĘ…
Zakończywszy już prawie pisanie niniejszego tekstu, doszłam raptem do wniosku, że to wcale nie musi być paradoks. I dostawiłam znak zapytania w tytule.
Ewa Karbowska



Pisze to pod tym artykulem, ale odnosi sie to do wszystkich piszacych na tym forum, lacznie z szanownym patronem. Poniewaz zadko bywam w kraju i jestem leniem, bardzo czesto zagladan na Onet. Nie ma sie czym chwalic. Wpisy czytelnikow Onetu o jakosci pracy redakcyjnej witryny pokazuja ze wielu tak to ocenia, negatywnie. Co sie bardzo zmienilo ostatnio, to komentarze czytelnikow do publikowanych na Onecie artykulow. Kiedys to byl taki dialog lemingow z wolactwem. Dzisiaj zwolennicy PISu czy pana Andrzeja Dudy pisza bardzo konkretnie. Stawiaja jasne zarzuty, przytaczaja fakty. Zniknal komoruski i temu podobny belkot. Nie zmienila sie natomiast jakos wpisow zwolennikow PO i pana Bronislawa Komorowskiego. Jest taka jak w artykule powyzej.
A może Polacy już mają dość wolności? I koniecznie chcą się przekonać, jak to będzie w IV RP bis?
Jeżeli prawda jest większa mobilizacja tych co nie głosowali w I turze wyborów, a w związku z tym wyższa frekwencja, to jestem spokojny o wynik wyborów. Ale, jakikolwiek by on nie był, jutro nie kończy się niepodległa RP.