2015-06-11. Prezydent-elekt, chłopiec z dobrego domu, zarobiłby wiele dwoma zdaniami:
„Przepraszam za słowa przykre lub bolesne wobec mego poprzednika. Mam nadzieję, że mi wybaczy”.
Nie musiałby prezydent-elekt przepraszać za dobre wychowanie.
2015-06-11. Prezydent-elekt, chłopiec z dobrego domu, zarobiłby wiele dwoma zdaniami:
„Przepraszam za słowa przykre lub bolesne wobec mego poprzednika. Mam nadzieję, że mi wybaczy”.
Nie musiałby prezydent-elekt przepraszać za dobre wychowanie.
„Prezydent-elekt, chłopiec z dobrego domu”, podobnie jak inni chłopcy z dobrych domów, pilnuje aby ” nie wrzucać pereł między wieprze” – ” ch.., d… i kamieni kupa”.
Żeby tak powiedzieć trzeba mieć dwie rzeczy – pewność siebie i klasę. Nie wystarczy być chłopcem z dobrego domu. Poza tym co to dzisiaj znaczy dobry dom?
I znowu to samo. My jesteśmy bez winy. My nie wygadywaliśmy na naszych przeciwników niestworzonych rzeczy, nie obrzucaliśmy ich błotem. To ONI!
Klasę i dobre wychowanie to najpierw trzeba pokazać samemu, a dopiero potem domagać się jej od innych.
@ j.Luk – właśnie pan prezydent Komorowski wraz z małżonką pokazali klasę zapraszając do pałacu nową „pierwszą parę”. A nie musieli!
W sprawie „My jesteśmy bez winy”, ile razy można nadstawiać drugi policzek? Na takiej zasadzie kat i ofiara są jednakowo winni, bo nie byłoby ofiary gdyby ta uprzednio przeprosiła kata.