Małgorzata Kalicińska: Do Anny Izabeli Nowak, czyli z Orianą w tle

hate (2)2015-07-31.

Aniu i ja się boję, więc nie będzie to tekst polemiczny (Anna Izabela Nowak: Boję się).

Niechaj nie czytają tego rozczarowani tym, że się nie pożremy.

I ja się boję, chociaż chyba Twój komentator z Fb miał rację pisząc pod Twoim tekstem: „Nie boisz się. Jesteś ZŁA”.

Nie jesteś sama i już to wiesz. Wielu jest za Tobą, poruszyłaś lawinę czytelniczą i czekam teraz na to, żeby obudzili w sobie Twoją i swoją złość.

Teraz ja Ci napiszę czego się boję a właściwie co mnie złości, zdumiewa, wkurza – mówiąc kolokwialnie.

Oto jest portal na Fejsbuku Polska w ruinie, który pokazuje znakomicie jak bardzo kłamstwa PiS o tym jak PO zrujnowała nasz kraj są nieprawdziwe. Nawałnica zdjęć z wielkich miast i małych wsi, a na nich nowości i nowości!

Mnie jednak nachodzi smutna myśl, bo jednak PiS ma rację, że Polska jest zrujnowana  w zupełnie innej dziedzinie. I samo PiS nie wie, jak bardzo przyczyniło się do tej rujnacji. To wprowadzenie do języka debat publicznych magla i kłamstw mających status Prawdy Objawionej. I jak pisałaś – nienawiści rozżarzonej do białości.

Oglądałam rozmowę (Babilon) pań z różnych partii – Małgorzata Niezabitowska, Barbara Nowacka, profesor (!) Janina Stępińska, Iwona Śledzińska-Katarasińska i Marzena Machałek. Rozmowa sensowna i kobiety z klasą, a jednak był i dysonans. Pani Machałek z PiS ewidentnie czuła się „z innej bajki” stale to podkreślając  „panie są tu cztery (?) a ja jedna (?)”, była napastliwa i niegrzeczna deprecjonując dokonania i widzę pani profesor Stępińskiej i innych rozmówczyń, podkreślając stale jak bardzo jest odmienna i stale w kontrze wyżej stawiając zdanie biskupów niż naukę.

To pozostaje w doskonałej korespondencji do tego, na co się zezłościł dr Paweł Borecki w swoim wywodzie o tym, że jest jakąś kompletna aberracją iż 130 facetów żyjących w celibacie decyduje o życiu i obowiązujących poglądach 30 milionów Polaków! O moim i Twoim życiu! Szokujące.

Kiedy się tak poddaliśmy? Czy już wtedy gdy Hanna Suchocka triumfalnie przyniosła swoje osobiste zwycięstwo w postaci Konkordatu (a pomogło w tym… SLD czyli wówczas SdRP)  czy później, gdy Donald Tusk ględzący kiedyś, że jest (ha, ha, ha) liberałem doszedł do władzy z formacją o wiele obiecującej nazwie „Platforma Obywatelska”, a która z roku na rok niżej chyliła kark przed kościołem, aż do chwili gdy zezłoszczona jak Ty i ja profesor Monika Płatek krzyknęła, że państwo polskie chodzi na pasku episkopatu i z każdej rzeczy opowiada się na dywaniku kościołowi.

OBYWATELSKA?!

Śmieszne. Ostatnie lata pokazały że to, co chyba najbardziej Platformie przeszkadzało to aktywność… obywatelska właśnie, bo nas kompletnie nie słuchano. Jakby nas nie było, a przecież powstało sporo oddolnych ruchów wkurzonych obywateli.  Reaguj masz prawo, Obywatele decydują,Zmowa Obywatelska. O szacunek w dialogu i mnóstwo innych.

Jak grochem o ścianę! Dlatego dzisiaj są w kłopocie, bo wyborcy się odwrócili.

Wkurza mnie, że powolutku, krok po kroczku moja ojczyzna w XXI wieku, moje niby nowoczesne i europejskie państwo przyjęło pod rządami owej niby liberalnej Platformy pozycję klęczną przed organizacją która powinna zajmować się życiem duchowym i modlitwami, sławić ubóstwo i miłość, a nie wyjmować nam z kieszeni 140 milionów PLN na zatrważającą ilość parafii w Polsce, (na bezproduktywnych facetów którzy zajmują się gadaniem o aniołkach) . W odczuciu wielu ludzi te pieniądze rząd powinien przeznaczyć na dofinansowanie szpitali, chore dzieciaki i żenująco niskie płace pielęgniarek. To byłoby logiczne i sensowne.

I masz rację, przeraża elektorat, który z jakaś dziwną jak dla mnie zajadłością oddany jest tej retoryce nienawiści. Wymachuje nam i złorzeczy, a przecież wszyscy jesteśmy Polakami. Nagle jesteśmy jacyś „ONI”, „MY”. Co to jest?!

Krzyż tak bardzo czczony przez wierzących stał się mieczem, którym sieknięto w społeczeństwo i podzielono nas na tych „smoleńskich w prawdzie” i OBCYCH, bo nie wierzących w zamach. Ja, Ty jesteśmy OBCE. Do eksterminacji?

Co jeszcze mnie złości i zdumiewa?

To czego nauczył nas ów elektorat (język nienawiści) jest też internetową, światową modą. Nienawiść werbalna. To jest prawdziwie zrujnowana Polska, a nie to, o czym bredzą z mównic pisowscy inżynierowie Nowego Ładu.

Werbalna nienawiść, z polska po angielsku hejt, stała się dzisiaj wielkim orężem komentatorów w Necie. To głównie zepsuło podatne dzieci, które nauczyły się go szybciej niż dorośli. Zaszczuwanie innych dzieciaków czy dorosłych stało się ich ulubioną formą …ZABAWY. Zaszczuta Ania, Dominik, red. Filip Ch. I wielu innych.

Niekontrolowane przez nikogo piszą rzeczy niewyobrażalne w swym okrucieństwie. I nikt z tym niczego nie robi! Szkoły umywają ręce, rodzice wzruszają ramionami, prokuratura wobec dzieci jest bezradna, psychologowie załamują ręce, kościół po cichu przyklaskuje, bo głos podobne hasła.

Z takich dzieci wyrosną okrutni dorośli. TO jest ta Polska w ruinie, która załamuje prawdziwie – zrujnowane morale. Uczciwość, prawość, dobre obyczaje, współczucie empatia – zepchnięte na śmietnik, wyśmiane i będące dzisiaj oznaką słabości. Co za pokolenie nam się objawiło?

Wiesz, że ja się boję idąc ulicą napotkanej grupki młodzieży? Tych zakapturzonych, wulgarnych, rżących, z piwem w łapach? W Australii, w Korei, nie bałam się.

Co jeszcze?

Ano retoryka Poczciwców. Poczciwcy rzucają śliczne hasła i ganią mnie, Ciebie gdy się nimi nie zachwycamy. Bywają nazywani „pożytecznymi idiotami”. Niektórzy bardzo nawiedzeni, zaślepieni ideami, fanatyczni w swej szlachetności.

Zacytuję z pamięci komentatora:

„…gdy napiszę, że obawiam się islamskich terrorystów jestem islamofobem, gdy mówię, że nie chcę żeby Polska stałą się areną awantur i rozrób na tle multi – kulti jestem ksenofobem, gdy napiszę, że Chińczycy, Wietnamczycy pracują (w Europie, o niej mówię) sto razy wydajniej od Afrykańczyków – jestem rasistą, a gdy zastanawiam się głośno nad sensem adopcji dzieci przez pary homoseksualne – homofobem, gdy mówię wprost że polski kościół szkodzi państwu i jest średniowieczny – obrażam uczucia religijne”.

Nie ma już dyskusji, racji dwóch stron, jest system zero – jedynkowy i zazwyczaj gdy jestem innego zdania obrywam argumentami ad personam. Poczciwiec wie lepiej, głosi słodkie hasła i sam siebie za nie uwielbia.

Poczciwcy głoszą hasła o kolorowej i wspólnej Europie. Wishful thinking. BYŁOBY fajnie ale …

Ja po prostu patrzę i pytam – czemu się nie uczymy na cudzych błędach? NIE WSZYSTKO się udaje, multi kulti nie wyszło. Gdyby miało istotnie być, to świat byłby od lat kolorowy, a jednak nie jest. Dobrze nam w swoich kręgach kulturowych. Podam, skrajny może, przykład – Afryka jest kolebką obrzezania dziewczynek. Dzisiaj to już gigantyczny problem sięgający 140 000 000 kobiet na świecie. Nie chcę żeby TEN obyczaj był pielęgnowany przez ludzi trafiających do Europy, w której to uznajemy za coś równego zgwałceniu. I to robi matka, babka, wnuczce, córce pod dyktando starych dziadów. Dzisiaj! W imię religii. To budzi mój głęboki protest! Imigranci dyktują nam swoje warunki, a my im grzecznie ulegamy, spychając własną tożsamość kulturową w niebyt. „Żeby ich nie urazić”. Żeby nie urazić, ludzie mieszkający w pobliżu świezo zbudowanym meczetów wysłuchują pięć razy dziennie głośnych (megafony) modlitw kompletnie nam obcych i milczą klnąc w duchu. To zawłaszczenie mojego terytorium, to agresja religijna. Taka sama jak megafony w niedzielę na Gocławiu w Warszawie, które od szóstej rano nadawały msze z miejsca gdzie miał być zbudowany kościół.

Europa, Polska przyjmuje mnóstwo przybyszy. I tak się składa, że część z nich kompletnie nie chce się asymilować, natomiast chce tu tworzyć swoje państewko oparte na prawie koranicznym. Co gorsza ich aktywiści już dawno wypowiedzieli wszelkie prawne posłuszeństwo gospodarzom, którzy przyjęli ich uprzejmie. Od lat awantury z imigrantami spod znaku półksiężyca szarpią zachodnią Europą. Inne nacje nie wrzeszczą do gospodarzy – „idźcie do diabła, do piekła z wami, TU jest nasze państwo”. Wkleili się i nie zakładają organizacji terrorystycznych, nie podrzynają gardeł, nie wysadzają w powietrze gmachów i pociągów.  Poczciwcy mówią „ojtamojtam”! Przesadzasz.

Doprawdy?

Gdy piszę o tym, że się TEGO BOJĘ, dowiaduję się że jestem ksenofobką, że histeryzuję. A przecież Rottenharm, płonące samochody w Paryżu, gwałty na blond kobietach w Norwegii i całkowicie już arabskie dzielnice np. Londynu, w których biali są wygwizdywani a kobiety brzydko zaczepiane, atakowane to FAKTY.

Napisałam, że w ogóle boję się agresji niezależnie od jej żródła – boję się nazistów, fanatyków religijnych – terrorystów, kiboli i pijanych chuliganów. Polskich też.

Ostatnio dołączają agresywne kobiety, w co nie chciał mi wierzyć co drugi czytelnik książki o przemocy domowej ze strony kobiecej („Zwyczajny facet”).

Przyznajemy, że kobiety są ofiarami przemocy, ale już nie mężczyźni! To żart? Nie. Kobiety  jeśli wchodzą na ścieżkę agresji (z różnych przyczyn, społecznych czy emocjonalnych) bywają gorliwsze od mężczyzn. I takich kobiet też się obawiam. I jeszcze coś – obawiam się tak samo polskich narodowców, którzy kładą zły cień na nas, Polakach w Anglii. Czy wiesz, że w top-ce przestępstw kryminalnych dzisiaj w Anglii królują Polacy?! Co za wstyd!

Wychodzi na to żeśmy obie bojaźliwie?

Myślę, że jak napisało wielu Twoich komentatorów, częściowo. Reszta naszych odczuć to wściekłość równa wściekłości Oriany Fallaci.

Jestem wściekła z bezradności, bo moje skatolicyzowane państwo, ospałe sądy, dziwnie nierówno reagująca prokuratura, media czyli dziennikarze, komentatorzy, ale nade wszystko ludzie dopuszczają do tych rozproszonych i zmasowanych aktów przemocy, które już nabrały siły wielkiej kuli śnieżnej,  Ta rozjeżdża i miażdży każdy odruch sprzeciwu, bo „wszystko mi wolno” – a ja tak często mówiłam, że WOLNOŚĆ nie oznacza „wolno mi wszystko”, bo to jest anarchia. Nikt w szkole nie uczy dzieci, że: Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja.  

Znasz to z Netu:?

  • Nie zgadzasz się z aborcją? Nie rób jej
  • Nie uznajesz In vitro? – Nie poddawaj się tej procedurze.
  • Wierzysz w zamach – Twoja sprawa
  • …ale NIE NARZUCAJ mi swojej woli siłą!

Mam jakieś marne resztki nadziei, że do wyborów jeszcze się Naród opamięta – ta jego część która dotąd spała, nie szła do urn „bo co mnie to” i milcząco pozwoliła na to co mamy. Myślisz że się ruszą? Jak nie, to czeka nas drugie, drapieżne Neośredniowiecze.

PS Czytałam pogróżki jakie dostałaś: „…i słusznie z tym strachem. Mała informacja dla ciebie, że na odpowiedniej liście znalazłaś się już wcześniej.  Do zobaczenia w październiku”

… jak może tak pisać Polak do Polaka?

Tu ilustracja tego o czym piszemy.

Małgorzata Kalicińska

 

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Aleksy 2015-08-02
  2. Stary outsider 2015-08-02
  3. Aleksy 2015-08-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com