Tomek Kniat: Rozwiązanie równania na nienawiść

tate_faszyzm2015-10-02. (Od naszych przyjaciół z Kanady).

Wszyscy chyba mamy po przysłowiowe dziurki w nosie złych wiadomości przynoszonych przez najprzeróżniejsze media. I te oficjalne, i te bardziej społecznościowe. Koledzy dziennikarze prześcigają się w opisywaniu kolejnych, coraz większych kryzysów i analizach ich rzekomych przyczyn. 

A mnie po prostu zaczyna zalewać krew od słuchania tych przemądrzałych analiz i krytyk. A mnie odechciewa się słuchać dyskusji coraz bardziej przypominającej bełkot pod zieloną budką z piwem. Dyskusji, w której inteligentni niby ludzie obrzucają się wzajemnie błotem bez najmniejszego zamiaru wysłuchania argumentów drugiej strony. Argumentów zresztą coraz mniej, bo zastępują je zwykłe obelgi.

Z każdym rzuconym oszczerstwem zbliżamy się o krok bliżej do faszyzmu. Wszyscy, całe nasze społeczeństwo. Szokujące? Każdy sobie myśli, że “ja” na pewno nie. “Oni” to co innego. Ci, co niczego nie rozumieją to pewnie tak, ale przecież nie ja. Ale czy na pewno? Gdybyśmy mieli okazję wpaść na piwo do Bawarii latem 1939 roku i porozmawiać z grupką przeciętnych Niemców, to ilu z nich przyznałoby nam rację, że za mniej niż rok większość z nich będzie aktywnie brała udział w największej operacji ludobójstwa w całej historii naszej cywilizacji?

Niepokój mój budzi bezradność polityków. Szczerze mówiąc, tych polityków boję się jeszcze bardziej niż terrorystów. Politycy są tu i teraz z pełnym dostępem do wszystkieco co wpływa na nasze codzienne życie. A wśród bliższych znajomych nie rozumiem dlaczego ludzie, których jeszcze nie tak dawno szanowałem za światłość umysłu, coraz częściej powtarzają niesprawdzone informacje, coraz częściej sięgają do słownika nienawiści. Skąd ta nienawiść?

Na to pytanie akurat odpowiedź jest raczej prosta. Nienawiść zawsze rodzi się z niewiedzy podgrzanej przez strach. Czyli jeżeli chcemy żeby było jej mniej, to musimy albo zmniejszyć swoją niewiedzę albo bać się trochę mniej. Wzór wprawdzie jest prosty, jego zastosowanie w praktyce jest oczywiście trudniejsze, ale wystarczy tylko odrobina dobrej woli.
Trudno jest mieć umysł chłonny gdy serce nam ściska strach. Ale pamiętajmy do czego prowadzi marsz wzajemnie obrzucających się błotem: wcześniej czy później wszyscy będziemy maszerować w brunatnych koszulach.

Jakoś to błędne koło musimy przełamać. Jakoś musimy dostrzec, że są miejsca na świecie gdzie uchodźcy stali się konstruktywną i dynamiczną częścią społeczeństwa. Mnożenie negatywnych przykładów do niczego dobrego nie doprowadzi. Nawet gdy w tych przykładach nie było ani jednego słowa kłamstwa. Prawda to o wiele za mało. Poszukajmy przykładów pozytywnych (a takich nie brakuje) i zobaczmy czego możemy się z nich nauczyć, które rozwiązania możemy zastosować tu i teraz.

Nie liczmy na przywództwo polityków – oni też się boją i to boją się nas. Śmiali i mądrzy przywódcy zdarzają się niezwykle rzadko. Przestańmy się bać, a oczy się nam wtedy same otworzą i zaczniemy tworzyć rozwiązania problemów, które nas teraz tak paraliżują. Strach zastąpi nadzieja. Staniemy się przykładem dla tych, którzy jeszcze się boją, którzy jeszcze nie rozumieją, że wcale nie musi być tak źle. Oni z ulgą podążą za nami. A ci strający się nam dać chociaż odrobinę nadziei zasługują na nasze największe poparcie. Starajmy się ich zrozumieć i nieśmy tę nadzieję wszystkim, którzy jej potrzebują.

Tak jak śpiewał Lennon: “to łatwiej niż się wydaje”:

Tomek Kniat

Gazeta_logo

Urodziłem się i wychowałem w Warszawie. Kocham to miasto – o ile oczywiście miasto można kochać. Od 1988 mieszkam w Toronto, czyli przez mniej-więcej połowę swojego życia. W Toronto jestem Polakiem, a podczas wizyt w Ojczyźnie jestem Kanadyjczykiem w Warszawie. Więcej-> o mnie

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Magog 2015-10-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com