Zbigniew Szczypiński: Wartość słowa w polityce – wielka czy mała3 min czytania

()


23.05.2026

Kilka dni temu wyczytałem w Internecie informację dotyczącą prezydenta Trumpa. Podano, że grupa trzydziestu profesorów różnych dziedzin medycyny zaniepokojona tym, jak zachowuje się prezydent, jakie ma widoczne na dłoniach i twarzy różne oznaki toczących go chorób, sformułowała wprost żądanie, by wszczęto przewidziane prawem postępowanie, które odsunęłoby prezydenta od sprawowania urzędu. Jest taka procedura w amerykańskim prawie. A to, co robi, a zwłaszcza mówi Donald Trump aż nadto wyczerpuje znamiona choroby.

Pisałem w swoich tekstach już dawno, że Donald Trump powinien być raczej pacjentem niż prezydentem. Oczywiste były zachowania wskazujące na zaburzenia, a nawet chorobę psychiczną tego człowieka, który rozwibrował politykę światową i rozpoczął wojnę z Iranem, po której rozpoczęła się ta huśtawka cenowa na paliwa. Jego polityka nakładania na wszystkich nieposłusznych wysokich ceł na produkty eksportowane do Stanów i adekwatne reakcje rządów krajów objętych amerykańskimi cłami spowodowały perturbacje w światowym handlu, które objęły również Stany Zjednoczone. Amerykanie, zwolennicy Trumpa i jego szaleńczej polityki, zobaczyli, że ta polityka nie poprawiła ich życia, ceny paliwa w Stanach też poszybowały w górę, a poparcie dla prezydenta Trumpa spadło do rekordowo niskiego poziomu.

Piszę to wszystko bezpośrednio po tym, jak Donald Trump na swoim wpisie oświadczył, że wyśle do Polski dodatkowe pięć tysięcy żołnierzy, kończąc tym samym (w swoim mniemaniu) toczące się spory o to, czy Ameryka wycofa z Polski 5 tysięcy żołnierzy, jak podawały to oficjalne źródła z Pentagonu w rozmowach z polskimi ministrami, którzy prowadzili w ostatnim tygodniu wielką batalię dyplomatyczną w Waszyngtonie.

Słowom Donalda Trumpa o zwiększeniu, a nie zmniejszeniu liczby amerykańskich żołnierzy towarzyszyła deklaracja o tym, że jest to dowód przyjaźni pomiędzy nim a prezydentem Nawrockim, którego Trump poparł w kampanii wyborczej.

Jest to tym bardziej zaskakujące jako, że to nie Kancelaria Prezydenta Nawrockiego prowadziła tę ofensywę dyplomatyczną, a ministrowie rządu Donalda Tuska. Prezydent Nawrocki rozmawiał z Trumpem 3 maja i to po tej rozmowie Pentagon poinformował o zmniejszeniu ilości amerykańskich żołnierzy w Polsce.

Jak inaczej można tłumaczyć takie zachowania prezydenta Trumpa, jak tylko jego psychiczną ułomnością, chorobą której symptomy dostrzegło grono amerykańskich lekarzy.

Wszystkim, którzy będą trąbić swoje zwycięstwo w tym sporze o ilość amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce powiem wprost – na słowach osoby niezrównoważonej psychicznie nie warto polegać, one nic nie znaczą. Nawet to wczorajsze oświadczenie Trumpa o tym, że zwiększy o 5 tysięcy liczbę amerykańskich żołnierzy w Polsce, bo lubi prezydenta Nawrockiego, może przestać cokolwiek znaczyć już jutro, czy w poniedziałek, w zależności od tego co urodzi się w chorej głowie prezydenta Trumpa.

Prezydentowi Trumpowi należy życzyć powrotu do zdrowia, a Ameryce i światu powrotu do normalności, czytaj przewidywalności.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo