2015-10-29.
Submission, choć ja nie o Huellebecq’u
Najpierw był film Theo van Gogha i Ayaan Hirsi Ali o tym tytule i o tym temacie.
Teraz Huellebcq wycina nam policzek swoim „Submission”.
Polski odpowiednik tego słowa – ULEGŁOŚĆ – to nie jest dokładnie to, co znaczy słowo submission. W wulgarnym, ale „obawełnionym” tłumaczeniu „danie… ciała”.
To pojęcie z kręgu zła, oznacza brak oporu, rezygnację i zgodę na wszystko.
Zanim Tomasz Lis napisał swój tekst „Rewolucja przy urnach” (ostatni Newsweek powyborczy), mój mąż głośno i gniewnie powtarzał już od ponad roku, że PO daje ciała, że udawanie klasy („my nie będziemy walczyć w ten sposób”) jest skończonym idiotyzmem, poddaniem się. Już dawno PO powinna była zaprosić do roboty specjalistów od PR. Zwłaszcza czarnego. Bo jaka różnica? Czarny czy biały, złoty czy z gówna, ma zadziałać i już!
Już dawno PO powinno było nauczyć się metody działania na „łapaj złodzieja” i przyswoić sobie starą zasadę: „Kłamstwo sto razy powtórzone prawdą się staje” i krzyczeć ile sił, kto jest wrogiem, padalcem, kłamcą.
Nie będę analizowała dalej przyczyn upadku PO, ale nie odmówię sobie gorzkiej prawdy, że będąc władzą arogancką i leniwą, zapatrzoną w siebie i kompletnie zapominającą, kto tu jest dla kogo (posłowie są NASZYMI pracownikami, za NASZE PIENIĄDZE), zagalopowali się i musieli z hukiem palnąć głową o ścianę, ale nawet po tym palnięciu powinni może krzyknąć chociaż „o, k….”, pocierając guza. Ale nie. Nadal senne samouwielbienie i niedowierzanie (w ten kiepski scenariusz, który mieli przed sobą), wzięły górę.
Mój dziadek mawiał „ucz się od wroga”.
Pamiętam scenę z Indiany Jonesa z mieczem i coltem. Pogoń i walka, mistrz miecza staje i uśmiecha się zwycięsko, wymachuje mieczem z klasą i pełną wiarą w swe siły, a Indiana, olewając i ten miecz, i to mistrzostwo, i tę klasę, wyjmuje colta i trrrrach!
Przykre porównanie, bo lubimy Indianę, ale on tu się wykazał desperacją, uratował życie za wszelką cenę, nawet zlekceważenia dobrego obyczaju. Bo co po nim, gdy życie na włosku? PiS nie jest Indianą. Walczy o Wszechwładzę. Jest różnica.
I o to mam żal już nie tylko do PO, ale też do tych wszystkich, którzy mają na sumieniu to, co się stało. Te 48% polskiego społeczeństwa, które co wybory – okazuje swoją miękkość, oportunizm i podległość byle komu. Nie idą! Nie bo nie. Wszystko im jedno.
Co jeszcze zawiniło?
Edukacja. Trzeba nie mieć wiedzy, wyobraźni, zapotrzebowania na kulturę życia publicznego, na klasę i nade wszystko nie mieć mądrości, logiki, wiedzy o najprostszej ekonomii, (albo umiejętność czytania tekstów, analiz dobrych ekonomistów), żeby kupować tanie i populistyczne bzdety wciskane w rozdziawione dzioby roszczeniowych obateli.
EDUKACJI zabrakło i to od 25 lat! Religia zastąpiła wszystko. Nikt już nie wymaga myślenia, rozbioru logicznego, wnioskowania, czytania między wierszami. „Realizowanie programu” i msze zastąpiły nauczanie myślenia analitycznego, łaknienie wiedzy o świecie, wnioskowanie i czytanie rzeczy sensownych, zamiast 50 twarzy czegoś tam, kolejnego darcia szat alkoholika, czy poradnika jak być bogatszym.
Moje pokolenie jeszcze coś pamięta, rozumie, wspomina i wie, jakie są zagrożenia płynące z ograniczenia demokracji, z demokracji rzekomej, jedynowładztwa, czym się kończy majdrowanie przez Władcę przy Konstytucji przy ograniczonej demokracji. Młodzi już nie. Tak, wiem, NIE WSZYSCY, ale to za mało. Ci, którzy wolą iść za Wodzem i purpuratami, bo wierzą w moc przemówień (kazań) zamiast dialogu, w to, że ludziom trzeba narzucać jedynie słuszny światopogląd i penalizować każdy inny, wybrali SIŁĘ. Krytykując przemoc np. Stanów Zjednoczonych, jako „żandarma świata” sami stają się żandarmami – wymuszając określone postawy, wołając kogo i za co zapuszkują, kto jest „ukraińską Żydówą”, a kto „następnym do odstrzelenia” i na kogo czekają sznury na latarniach. Decydują o naszym życiu, wmawiając nam że to „po bożemu”, a jak nie – więzienie.
Polak do Polaka…
I nawet tego nie dostrzegają, że są w tych swoich działaniach tożsami z władzą totalitarną byłą i obecną. Każdą.
Dzieci nam zbrunatniały… Smutne.
A my, zdumieni? Zdziwieni, że jednak dialog, demokracja, tolerancja i współistnienie, wielokulturowość, wolność nie są dzisiaj dla obecnej władzy wartością, szepczemy do siebie otumanieni: „Ale, no… jak to się mogło stać?”
Submission. Daliśmy ciała. Na całej linii.
Dlaczego? Pisałam o tym na blogu. Bo wymachiwaliśmy mieczem, zamiast nauczyć się strzelać z colta, bo za mało w nas odwagi bycia aroganckim, butnym i chamskim. Gdy widzimy na ringu arogancję, butę i chamstwo – z mety przegrywamy albo poddajemy się walkowerem. Goście zapraszani do telewizji rejterowali stając twarzą w twarz z kimś, kto perorował z siłą czołgu.
O to też mam pretensje do mediów. Do dziennikarzy zapraszających do studia ludzi jak na ring. Nie po to, żeby ROZMAWIALI, ale żeby się prali po pyskach, bo szefowie w mediach sączą im do uszu rozkazy: „zaproś Ryje! (dla niewtajemniczonych w slangu telewizyjnym: „ryje” to osoby znane) Kontrowersyjne i zaciekłe! Niech się gryzą, wykrwawiają – to podnieca publikę, zwiększa oglądalność! No, dalej!”. I dziennikarze ulegli szefom (submission) spełniali to dając tubę każdemu, kto głośniejszy i ostrzejszy, bardziej bezczelny, arogancki i mówiąc wprost: chamski. Politycy czy inni specjaliści nawykli do klasy, kultury, grzeczności zawsze obrywali od pyskaczy milknąc uprzejmie.
Submission.
I tak przez osiem lat, na własnej piersi dziennikarze, których nie wymienię ale sami wiemy KTO – wyhodowali dzisiejszych sukces Jedyniesłusznej Partii wdzięcząc się do nich i pieszcząc.
Żart słowno alkoholowy Jana Himilsbacha ze SPATiF-u: „Inteligencja – wypierdalać!” nie jest już dzisiaj żartem. Ewoluował w słynnych „wykształciuchów”, które nie pojmują nadal, że w zderzeniu z rzeczywistością są śmieszni z tą swoją nieporadnością i uprzejmością, jak Duduś z „Podróży za jeden uśmiech”. Tak, brakuje dzisiaj zdumionym inteligentom, hardej siły i bezkompromisowości bezczelnego Poldka, ale obawiam się, że dzisiejsi podtatusiali Poldkowie poszli za Kukizem i Marcem rozwalać i kląć, wołając, że starzy mają wyp….ć, bo „teraz młodość!”
Przypomnę: Kukiz ma 52 lata a Marzec – Liroy 44 – zaiste, młódź.
A reszta? No trochę głosów poszło za Nowoczesną i Razem, ale to mało, za mało, żeby było normalnie.
Reszta (47%) cieszy się ciepłą wodą i obniżkami w Biedronie. Są „submission” ulegli – i nawet o tym nie wiedzą.



W tv pani rozmawia z ryjem. Z nie byle jakim ryjem, bo z jednym z tych, których żaden porządny człowiek nie wpuściłby do domu. Ryj udaje, że wyjaśnia, informuje, prostuje i komentuje (tzn. ściemnia, dezinformuje, kręci i opluwa). Robi to już ładnych dziesięć (albo i więcej) lat. Zawsze w ten sam sposób. Bardzo jest z siebie zadowolony (uśmiech).
Pani udaje, że wypełnia misję. Robi to już ładnych kilkanaście (albo i więcej) lat. Zawsze w ten sam sposób, trochę naburmuszona (poza), trochę ciekawska (maniera plotkarska), trochę krytyczna i prowokacyjna (ale tylko troszeczkę, żeby się gość nie obraził i nie poskarżył). Bardzo jest z siebie zadowolona (uśmiech).
I w ten sposób cham z idiotką, rąsia w rąsię, ustanowili sobie i nam nową władzę (bez uśmiechu, głupi ja …).
Cieszyć się będą teraz ciepłą wodą święconą.
Wybory o władzę nad Polakami wygrała „siła przewodnia narodu” – urabiająca umysły i charaktery dzieci niemal przymusowo od przedszkola i posiadająca w każdym mieście i wiosce swe Komitety Dzielnicowe i Gminne, nazywana już przed 80 laty przez Boya „Naszymi okupantami”.
Oddawanie bezbronnego, nieświadomego dziecka we władanie szamanom uważam za zbrodnię przeciwko ludzkości!
Taka indoktrynacja powinna być prawnie zabroniona.