2015-11-21.
Wstęp.
Cytat komentatora: willie1950
„Partia Jarosława Kaczyńskiego na szefa Rady Europejskiej na razie się nie zamachnie.”???
Kruca… To jest naiwność na poziomie przedszkolaka. Ile to już było takich kretyńsko naiwnych prognoz? „Duda jest politykiem młodego pokolenia, nie zrobi tego, nie zrobi tamtego…” I co? Ułaskawił „niewinnego” Kamińskiego, robi co mu prezes każe. Tak samo jest z każdą prognozą (…), gdy politycy i publicyści spodziewają się czegokolwiek dobrego, sensownego po PiS-ie. Naiwność, naiwność, naiwność. Prezes zbyt długo był odcięty od władzy, by teraz miały go powstrzymać jakiekolwiek względy na dobro demokracji, zdrowy rozsądek czy powagę państwa.
W innym temacie pisał Pan Willie1950, ale ja myślę o zamachu na naszą wolność w ogóle. Za chwilę MOŻE być tak, że niepokorne głosy czyli wszyscy MY – grzmiący, że jest skandalicznie, oberwiemy tak, że się nie pozbieramy i pies z kulawą nogą się za traconą demokracją i wolnością nie ujmie. Że o drugiej w nocy …
Korzystając jednak z oparów dotychczasowej wolności słowa piszę:
Ad rem.
– Zdaje się, że mamy kolejne bardzo twórcze podejście do konstytucji. Powiedział pan Wilk w radiu. „Twórcze podejście” – mowa o złamaniu Konstytucji i różnych norm społecznych, wcześniej ostro przez PiS krytykowane za rządów PO. Należy to odczytać cytując Elizę Michalik, która z kolei cytuje powiedzonko zapisane w Internecie jako symbol pewnego pokolenia politycznego. Przypomnieć?
„TKM („Teraz, kurwa, my”) – stosowane przez niektórych polityków i dziennikarzy obrazowe określenie stosunków panujących w polskiej polityce i problemów ją trapiących. „TKM” odnosi się do „mentalności zdobywcy”, gdy zwycięska partia polityczna obsadza stanowiska, kierując się podziałem na „my” i „oni” (mianowani przez poprzednią rządzącą partię), a nie względami merytorycznymi.
Określenia „TKM” jako pierwszy użył Jarosław Kaczyński w 1997 w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.
– Pan Prezydent Andrzej Duda bardzo swobodnie sobie poczyna z interpretacją Konstytucji.
Co za Wersal! Jakoś nigdy nie słyszałam poprzednio, żeby ktoś z PiS z taką rewerencją wyrażał się o politykach PO. Politycy PiS zazwyczaj mówili bez szacunku – „Tusk”, „Kopacz”, czasem „pani Kopacz” dla podkreślenia „nieważności” pani premier, „Schetyna”, że już nie wspomnę o wylewie pisowskiego chamstwa w odniesieniu do prezydenta Komorowskiego. Dzisiaj politycy PO i kilku innych opcji mówią elegancko, pełnym tytułem. Ktoś to zauważył?
A co myśli o oburzeniu posłów? Wyrażał to pogardliwy uśmieszek którym częstował w Sejmie tych wszystkich, którzy grzmieli z oburzenia. (w wolnym tłmaczeniu oznaczało to „Możecie mi….)
Od lat owija się prawdę w bawełnę, pozbawiając słowa ich prawdziwej mocy. Stosowanie słów zastępczych w wypowiedziach doprowadza do zmiany znaczenia samego meritum w odbiorze słuchaczy czy czytelników.
Pamiętamy falandyzację prawa, pomroczność jasną, czy podobne kwiecie retoryczne, które ma na celu dokładnie to, o czym mówi suchar o tym, czym jest dyplomacja. – To zepchnięcie staruszki ze schodów i uprzejme pytanie – gdzie tak szybko leci? Tak się dzisiaj czuje wielka część obywateli czytających, słuchających ze zdumieniem, jak bezczelnie Pan Prezydent niby demokratycznego i niby środkowoeuropejskiego państwa nagina ponad wszelką przyzwoitość polskie prawo, żeby pokazać nam nasze miejsce, znaczy – mówiąc wprost – kopie nas w tyłek, pytając dokąd tak szybko lecimy. Ech, nie. Nawet nie pytając. Ma to gdzieś. My jesteśmy tylko nieważnym tłumem, a brednie w rodzaju „pochylimy się nad sprawą każdego Polaka” – żenują, bo zalatują fałszem, jak zepsuta ryba. Pochylą się nad swojakami, a każdy myślący inaczej, ateista, wyznawca innej opcji politycznej, słowem PRZECIWNIK może liczyć na… wszystko. Na wizytę o piątej rano i znienacka znalezioną torebkę z białym proszkiem czy ziółkiem, pornografię dziecięcą w komputerze itd.
Napisałam do córki: „Obecną politykę rządu (który wybrało jakieś 30% społeczeństwa) można streścić w słowach:
MOŻECIE NAM NASKOCZYĆ.
(to pisowska odmiana współczesnej polskiej demokracji)
Tak, mają większość, ale rządy zdobyli głosem mniej więcej 30% społeczeństwa. Nadto, jak przypomniał prezes Władysław Kosiniak Kamysz, demokracja to też pochylenie się i szacunek dla mniejszości.
Mało kto dzisiaj grzmi językiem polskim, wprost i jasno mówiąc, że jesteśmy OKŁAMANI, że prawo jest łamane, że Konstytucja jest łamana na naszych oczach, że kolesiostwo i nepotyzm tak bardzo wyklinane przez rząd PiS jest dzisiaj jak najbardziej w normie tego rządu (TKM!), że zamach na Trybunał i Konstytucję jest skandalem na skalę międzynarodową.
Dla przypomnienia Konstytucja Stanów Zjednoczonych liczy sobie 226 lat i nikomu nie przychodzi przy niej majdrować dla własnych partykularnych interesów.
Ale ponieważ daliśmy się, jako społeczeństwo, uwieść i jedni poszli na pasek populizmu, inni w odwecie za PO „na złość babci dają sobie odmrażać uszy”, a jeszcze inni mieli wybory w dupie i nie poszli wcale, to mamy, co mamy, a nasz głos brzmi jak piski z Szuflandii.
Ktoś jeszcze pamięta King Size?
Szuflado ma,
Kocham i uwielbiam Cię,
Chociaż takiego dna, nie ma nigdzie na świecie.
Ciasnoty Twej,
Nie boimy się skutków.
Miejsca, że hej,
Dla wszystkich krasnoludków.
(…)
Ref.:
Gdy wszystko dla Ciebie za małe, za krótkie,
Swój rozmiar zmień i zostań krasnoludkiem.
Bo gdy się mało, do podziału ma,
Zmniejsza się ludzi i muzyczka gra.
Małe jest piękne, każdy z nas to wie,
Ale w szufladzie nastroje są duszne.
Gdy serce pęknie, to dla tego że,
Małe jest często, jakże małoduszne
Małgorzata Kalicińska



A to nie jest tak, że demokratyczne wybory powinno się szanować? Czy tylko takie, które przebiegną po naszej myśli? Bo zdaje się, że powoli wpadamy w pułapkę własnych wyobrażeń o demokracji (czymkolwiek ona jest).
Z jednym się zgadzam (jak z ilustracją Mleczki) – D**a jest d**a i nie dam sobie wmówić niczego innego.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/mleczko%20dupa.jpg
j.Luk. wiesz, nic nie poradzę. Mleczko, jako autor literacki jest dla mnie jak dawniej na topie, ale brak mi tej jego graficznej świeżości sprzed ’80tych. Kocham żywą kreskę. On to porzucił, jego sprawa, „no wsio taki żal’. To jest tak jak z piosenką. Kompozyt z poezji i muzyki – coś innego niż wiersz i muzyka osobno. Nie wiem czy pamiętasz, że Białoszewski (znałem go osobiście, sporo lat) nie zachwycał się wcale tym wykonaniem (moim zdaniem – wspaniałym) jego wiersza „karuzela z…” przez Ewę D.
Ws. wspomnianej „mentalności zdobywcy” warto przypomnieć drobiazg sprzed lat. Kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz przejmowała ratusz, PiS podniósł wielki wrzask, że dokonano czystek politycznych. Swój znaczący w tej wrzawie udział miała Elżbieta Jakubiak (czy ktoś jeszcze pamięta taką osobistość?). Kiedy ktoś jej zwrócił uwagę, że przecież w Urzędzie pozostała np. jej siostra, EJ uniosła się świętym oburzeniem: – Ale bo ona jest doskonałym fachowcem od księgowości!
Tak wygląda polityczność owych zmian personalnych.
A przy okazji wspominków z tej łączki: Beata Kempa żaliła się kilka lat temu, jeszcze jako członkini PiS, że była przez PO była poddawana naciskom jeszcze gorszym niż Barbara Blida. Czy ktoś zwrócił uwagę na to przyznanie, że PiSuariat cisnął na BB jeszcze zanim doszło do dramatycznego zakończenia próby zatrzymania?
Oba wspominki dedykuję mędrcom, którzy głoszą symetrię PiS i PO. Ostatnio np. błysnął tym, w programie „Tak jest”, red. Konrad Piasecki.
@StanStupkiewicz sr o symetrii trudno mówić, co dzisiejsi są po prostu bardziej prymitywni. Ale właśnie dlatego jestem optymistą. Oni nawet nie zauważą, jak sami władują się na minę.
@j.Luk, mój optymizm jest umiarkowany. To w końcu nasza wspólna łajba. (Przypomniała mi się raptem ta „nawa państwa, żeglująca po wulkanie” u Boya)