Anna Izabela Nowak: Kto rządzi polskim Facebookiem?

album2016-08-20.

[dropcap]M[/dropcap]am na swoim profilu na Facebooku taki album ze screenami. Jest tam ich kilkanaście. Założyłam go kilka miesięcy temu, kiedy w odpowiedzi na moje artykuły i wpisy na FB zaczęłam otrzymywać wiadomości prywatne od całkiem nieznanych mi osób.

Tak, to hejt. Ordynarny, prostacki hejt, pełen najgorszych wyzwisk, a także gróźb karalnych, łącznie z groźbą śmierci. To była moja walka z hejtem; ci, którzy do mnie pisali nie spodziewali się ujawnienia, pisali co im w duszy grało, a grało nieortograficznie, podle, nienawistnie. „Pejsata kleszczyca” to jedno z łagodniejszych określeń. Album jest do obejrzenia tu.

Nie tylko ja walczę z hejtem w ten sposób. Robi to coraz więcej osób i uważam, że robi słusznie. Ale zdaje się tylko ja zostałam w ubiegłym tygodniu ukarana przez administratorów polskiego FB za udostępnienie screena z kolejnym hejtem.

Nie, to nie pomyłka. Wiadomość tym razem była od młodego chłopca, który był łaskaw napisać do mnie, osoby zdaje się starszej od jego matki „pojebana kodowska cichodajko”. Oczywiście udostępniłam screen, chłopcu poleciłam grzecznie wrócić do nauki, po czym poszłam na długi spacer. Po kilku godzinach po powrocie zobaczyłam powiadomienie, że mój wątek został skasowany a profil zablokowany na 30 dni za „naruszenie standardów”.

Jest to pierwszy znany mi przypadek w cywilizowanym kraju, gdy ukarana przez administratorów jakiegoś portalu jest ofiara a nie napastnik. Odwołania moje i dużej grupy moich znajomych nie przyniosły absolutnie żadnego rezultatu. Blokada trwa, a ja jestem zmuszona korzystać z „awaryjnego konta”. Facebook milczy. Sprawa jest pozornie dość błaha, ot zablokowane na miesiąc czyjeś konto. Ale biorąc pod uwagę to co się obecnie dzieje w naszym kraju jest to kolejne zobrazowanie faktu, (tak, już faktu!), że wszystko stoi na głowie. Komuniści nauczają nas o moralności i stroją się w piórka bohaterów, złodzieje wyzywają od złodziei, prokuratury ścigają ludzi stojących na straży Konstytucji.

Szaleństwo trwa i zatacza coraz szersze kręgi.

Nie wiem kim są polscy administratorzy FB, w sieci można tylko znaleźć adres przy Rondzie ONZ, żadnego maila, żadnego nazwiska, żadnego telefonu. Na zawiadomienia, że profil i zamieszczane na nim materiały pana Międlara polscy admini odpowiadają, że nie naruszają one standardów. Nie naruszył standardów młody Damian wysyłając do mnie wiadomość, ale naruszyłam ją ja upubliczniając ją.

Wariactwo, szaleństwo, obłęd?

Chyba tak. Dobra zmiana dosięgła nawet Facebooka. Polskiego Facebooka.

Interesuje mnie bardzo, czy Mark Zuckerberg, obejrzawszy wideo antysemickiego wystąpienia księdza Międlara miałby podobną opinię, że nie narusza ono „standardów społeczności FB”.

Moja blokada za to, że ktoś mi napisał „pojebana kodowska cichodajko” będzie trwała jeszcze 24 dni. Screeny mam. I jeszcze kilka osób je ma.

Anna Izabela Nowak

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. j.Luk 2016-08-20
    • eliza 2016-08-22
  2. eliza 2016-08-21
    • eliza 2016-08-21
  3. malpa z paryza 2016-08-22
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com