Stanisław Obirek: 4 czerwca 2017 czyli amnezja strukturalna3 min czytania

()

2017-06-05.

Tym razem napiszę o mojej specjalności naukowej, którą szalenie trudno zdefiniować. Niemniej jednak to ona właśnie określa moje postrzeganie rzeczywistości, dlatego pozwalam sobie zająć chwilę uwagę Czytelników SO.

Robię to dlatego, że ostatnie miesiące uzmysłowiły mi jak bardzo użyteczne są kwalifikacje, które zdobyłem w ostatnich kilkunastu latach, rozczytując się w tekstach antropologów kulturowych, zwłaszcza tych, którzy zajmowali się przejściem z okresu oralności do piśmienności. To czasy odległe, ale znowu nie tak bardzo, bo są do dzisiaj obszary na kuli ziemskiej, gdzie piśmienność nie dodarła – i takie z których jest skutecznie wypierana. W obu przypadkach widać to na przykładzie tzw. amnezji strukturalnej i wtórnej oralności.

Mam nadzieję, że uda mi się to jasno przedstawić choć rzecz jest zawiła, ale ma ścisły związek z tym, co się dzieje nie tylko w polskiej polityce.

Otóż amnezja strukturalna polega na nieświadomym (a niekiedy całkiem świadomym, ale nie do końca uświadamianym) wysiłku zmiany przeszłości w taki sposób, by służyła doraźnym celom ideologicznym. Jak to działa przekonał się o tym na własne oczy brytyjski antropolog kultury Jack Goody, który weryfikował własne zapisy ustnych tradycji plemiona Gondża w Ghanie z nowymi opowieściami po kilkudziesięciu latach tego samego ludu. Gdy swoim rozmówcom próbował delikatnie zwrócić uwagę, że ich opowieść odbiega od tego, co ich przodkowie opowiadali przed kilkudziesięciu laty, spotkał się z niedowierzaniem i wręcz zarzucano mu próby fałszowania genealogii ich władców.

Przypomniałem sobie to doświadczenie Jacka Goody’ego gdy porównałem to, co się działo 4 czerwca 1989 roku z tym, jak ten dzień jest pamiętany przez niektórych w 2017 roku. Gdyby nie zapisy i pamięć tamtych wydarzeń (w końcu to tylko 28 lat) to mogłoby się wydawać, że wtedy nic się nie stało, a prawdziwa historia demokratycznej Polski zaczęła się w 2015 roku.

W każdym razie wyciąganie dalszych wniosków pozostawiam tym, którzy pamiętają. To, co zobaczyłem na demonstracji zorganizowanej przez mazowiecki KOD, to było innym KOD-em od tego, w którego manifestacjach uczestniczyłem dotąd. Nie oceniam, nie ganię, nie chwalę. Stwierdzam fakt. Byłem na manifestacji w ważnym dniu dla Polski i dla każdego myślącego Polaka. Znowu nie oceniam, tylko stwierdzam, że kto nie uważa dnia 4 czerwca za ważny dla tego kraju, to nic nie rozumie z tego, co tu się dzieje od 1989 roku. Albo jeszcze gorzej, rozumie i chce za wszelką cenę uciec od tego prostego faktu.

Podejrzewam, że niestety właśnie tak to jest w przypadku głównych reprezentantów obecnie rządzącego obozu. Oni wiedzą, że to jest ważne i robią wszystko by od tej prawdy uciec. Dodam jeszcze uwagę, którą umieściłem w formie komentarza pod znakomitym tekstem profesora Ludwika Turko o „Wyklętej rocznicy” poświęconego właśnie próbom wymazywania 4 czerwca z pamięci Polaków. Zadałem Ludwikowi Turko pytanie o rolę Kościoła wtedy i dzisiaj: Wtedy biskupi z papieżem Janem Pawłem II i kard. Wyszyńskim na czele wspomagali reformatorów z PZPR (i Gorbaczowa) w demontażu totalitarnych struktur, dzisiaj wspomagają psucie państwa. Jeśli nie osobiście, to przez zaniechanie otwartej krytyki tego, co się na ich oczach dzieje. To samo trzeba powiedzieć o większości kleru.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

10 komentarzy

  1. j.Luk 05.06.2017
  2. Euzebiusz z Cezarei 05.06.2017
  3. koraszewski 05.06.2017
  4. jureg 06.06.2017
    • Magog 06.06.2017
  5. Obirek 06.06.2017
  6. slawek 06.06.2017
  7. andrzej Pokonos 06.06.2017
  8. Obirek 07.06.2017
    • j.Luk 07.06.2017