…tylko Polska narodowa”
Często się zastanawiamy, jako to się dzieje, że przez setki, a może i tysiące lat, ptaki pokonują tysiące kilometrów lecąc niezmordowanie z jednego kontynentu na inny.
Wiedzą, kiedy wyruszyć w drogę i kiedy zebrać się, by rozpocząć podróż powrotną. Podobnie wiele gatunków ryb pokonuje wodne bezkresy, by przedostać się z jednych mórz do innych, z jednych oceanów na inne. Łososie na przykład nigdy nie zabłądzą w swoich morderczych wędrówkach w górę rzek i strumieni, by dać życie kolejnym pokoleniom, a antylopy gnu, nie bacząc na niebezpieczeństwa, niemalże z dokładnością szwajcarskiego zegarka, przemierzają Afrykę za lepszymi pastwiskami, które wiedzą gdzie znaleźć, choć nikt im tego nie powiedział.
Światem zwierząt rządzą proste reguły. Przynależność gatunkowa, a do tego instynkt i doświadczenie, zdobyte mniej lub bardziej boleśnie, określają ich zachowania. Ale… nie tylko ich samych, lecz także wszystkich kolejnych osobników we wszystkich następnych pokoleniach. Wszystkie zwierzęta wiedzą co jest dla nich dobre, a co złe, co jest dla nich bezpieczne, a co groźne.
Nie potrzebują ani podpowiedzi rodziców, ani profesorskich wykładów, ani kościelnych kazań. Wiedzą swoje.
Dobre jest bezpieczne, złe niesie zagrożenie, a niepewność nakazuje odwrót. Dla zwierząt oczywistą oczywistością jest to, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Wiedzą to. Wiedzą to od dziesiątek, od setek, od tysięcy, od milionów lat. Wszystkie swoje dobre i złe doświadczenia przenoszą bowiem na kolejne pokolenia. Te wzbogacając je swoim doświadczeniem, przekazują następcom. I tak pamięć genetyczna, wręcz jakby instytucjonalna, staje się pamięcią doskonałą. Chroni przed popełnianiem błędów poprzedników.
Cóż, my ludzie, jesteśmy zupełnie inni. Mamy rozum, wsparcie oświaty i nauki oraz religijne przykazania. Jesteśmy inteligentni. Uczymy się. Nie kierujemy się instynktem, lecz mądrością.
Ale jeśli tak, to dlaczego ciągle popełniamy błędy poprzedników? Dlaczego ponownie kierujemy się w tę stronę, z której minione pokolenia uciekały? Dlaczego nie wierzymy w to, co wiemy?
Przecież z pasją gromadzimy pamiątki z przeszłości, prowadzimy wykopaliska, stawiamy pomniki, budujemy wielkie muzea z wystawami pełnymi dobrze zachowanych eksponatów… Na lekcjach historii uczymy się o tym, co wydarzyło się dekady, stulecia i tysiąclecia temu… Mamy absolutnie wyjątkowy wgląd w życie naszych poprzedników i nic nie stoi na przeszkodzie, by czerpać z tej wiedzy pełnymi garściami. Lecz… nie czerpiemy.
Na przykład w Polsce, w kraju, który tak wiele wycierpiał z powodu dwóch najbardziej okrutnych totalitaryzmów XX wieku, coraz większą popularnością cieszą się autorytarne rządy i nacjonalistyczne idee.
Podkreślają to na przykład narodowe marsze, podczas których wykrzykiwane są hasła typu: „Idą biali wojownicy, narodowcy, katolicy”, „Młodość, wiara, nacjonalizm”, „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „Piła, Piła, biała siła!”, „Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa”…
Tak, w Polsce na sile przybierają rasizm i ksenofobia, nieodłączne elementy totalitarnych rządów. Czy dzieje się tak dlatego, że pełno wody w ustach na to zjawisko mają politycy parlamentarnej większości, rządu, a nawet prezydent? Czy mamy w naszym kraju do czynienia z cichym przyzwoleniem władzy na narodową patologię?! Czy zmierzamy w kierunku, z którego w przeszłości uciekali nasi poprzednicy?
My ludzie, mamy dobrą pamięć, ale w zasadzie tylko trzypokoleniową. Wiemy co nam osobiście się udało, a co sami schrzaniliśmy, dużo wiemy o rodzicach, ale już niewiele o dziadkach. Przecięty śmiertelnik nic natomiast nie wie o pradziadkach.
Może więc dlatego, że nikomu z dzisiaj życzących nikt nie zgwałcił matki, nie zabił siostry, nie wysyłał do obozu ojca, to na koszmar wojny czy faszystowskiego państwa patrzymy, jak na obraz w telewizji, który można zmienić pilotem, albo jak na grę internetową, w której można sobie kupić nowe życie?
Zaręczam jednak: rzeczywistość, w której błądzimy, jest nie do zastąpienia. Z kina naszego życia nie ma wyjścia, a nowych mocy nie da się kupić w internetowym sklepie. Jeśli nie potrafimy więc mądrze posługiwać się własnym rozumem, to skorzystajmy chociaż ze zwierzęcego instynktu: zniszczmy zło, zanim ono zniszczy nas!
Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/


Nie deprecjonujmy zwierząt, my ludzie szanowny Panie pośle po prostu wpadamy w tzw. pułapkę pośredniej inteligencji – potrafimy wyciągać wnioski, lecz nie orientujemy się dlaczego tylko niektóre, także może jeszcze będziemy mieli przebaczone.
Z ksenofobią jest jednak niestety tak, że ona już tu była. Uprzejmie jednak donoszę, źe świadomość tolerancji rośnie nam nawet w trudnych warunkach atmosferycznych, np. we wrocławskich kawiarniach zauważyłem tęczowe flagi – klient od razu czuje się przyjemniej, przy czym także ośmielam się donieść, że w tutejszych parkach na żadnym drzewie zamiast liści nie zawiśli komuniści. Także dajemy radę. Psy i koty wprawdzie nie poświęcają nam wiele uwagi lecz także zauważyłem, że niektóre się z lekka uśmiechają.
NIE NAZIOLSKA, NIE KIBOLSKA, TYLKO NASZA WOLNA POLSKA …