Telewizja pokazała (467)

01.10.2018

W czasach mego dzieciństwa propaganda głosiła, że imperialiści amerykańscy zrzucają na Polskę stonkę ziemniaczaną, żeby osłabić obóz postępowej ludzkości. Ludzie chodzili po polach i zbierali stonkę do słoików, żeby nie zniszczyła ziemniaków.

Okazuje się, że teraz nasz wróg (podejrzewa się Rosję) jest jeszcze bardziej groźny i bezwzględny. Koło Chełma kilka miesięcy temu znaleziono na drzewku dzika. Jego zdjęcie obiegło media społecznościowe, pisały o tym gazety.

Komentarze: to pewnie chory dzik, zapewne zrzucono go z samolotu lub helikoptera, żeby zarazić polskie świnie ASF – afrykańskim pomorem świń.

Przytacza się zeszłoroczną wypowiedź ówczesnego ministra rolnictwa Jurgiela, który powiedział, że podejrzewa, iż za rozprzestrzenianiem się wirusa ASF w Polsce stoi celowe działanie. Po prostu minister nie dał sobie rady z blokadą tego wirusa, o czym mówił niedawno w wywiadzie były PSL-owski minister Sawicki. Dlatego m.in. szurnięto Jurgiela ze stanowiska.

To dziwne zdjęcie. Dzik wisi na młodym drzewku, a ono się nawet pod nim nie ugięło. A gdyby go zrzucono z wysokości, to by się pewnie złamało.

Ale ludzie łatwiej uwierzą w czyjeś celowe złe działanie niż w głupi kawał.

* * *

Młodsza Romaszewska, szefowa Telewizji Biełsat nadającej w języku białoruskim, zwolniła dziennikarza za zamieszczenie słynnego zdjęcia prezydentów Dudy i Trumpa podpisujących dokumenty. A można było przedstawić inne zdjęcie:

* * *

Małgorzata Daniszewska:

Kiedyś mój mąż powiedział: Gosia, nie kłam, bo nie umiesz. Posłuchałam. A młodemu Morawieckiemu nikt tego nie powiedział. No to łże.

* * *

Podałem niedawno pomysł, aby powołać Ministerstwo ds. Zmarłych. Już miałoby co robić!

Właśnie przedstawiciele partii „Wolni i Solidarni” Kornela Morawieckiego próbowali zarejestrować listę wyborczą w Warszawie. Komisja zakwestionowała 198 z 200 podpisów i stwierdziła, że wiele podpisów należało do osób nieżyjących. Ale czy gdzieś jest napisane, że podpisywać się mogą tylko żyjący? Ministerstwo mogłoby uregulować tę sprawę.

* * *

Wiele osób liczy na Tuska, że stanie na czele, obali PiS i zostanie prezydentem. Myślęm że Tusk pozostanie w kręgu władz Unii Europejskiej. Tu wypłynie Radosław Sikorski. Będzie to w pewnym sensie nowy człowiek (bo po przerwie), stosunkowo młody i dynamiczny, co się liczy w ostatnich czasach. To nie jest mój typ, ale piszę, żeby potem powiedzieć „a nie mówiłem!”.

* * *

Ostatnio mamy trudności z określeniem co to jest lewica, do czego dąży, a szczególnie co to jest komunizm. Przytoczę wypowiedź Pawła Hoffmana, nieżyjącego już działacza komunistycznego, publicysty, naczelnego redaktora Rzeczpospolitej, KuźnicyNowej Kultury. Tak relacjonuje rozmowę z nim Zygmunt Kałużyński:

– „Panie Pawle, czy może pan jak najkrócej, w kondensacji, w jednym zdaniu, powiedzieć mi, jaki jest cel komunizmu?”

– „Służę – mówi Hoffman – celem komunizmu jest, żeby każdy na tym świecie mógł wypić, zakąsić i miał miejsce do życia”.

– „W takim razie – ciągnę dalej – znam wiele osób, które już żyją w komunizmie, i nawet ja poniekąd?”

– „Powiedziałem panu najzwięźlej jak było można i nawet tego pan nie zrozumiał”  – odpowiada z niesmakiem Hoffman. „Nie zwrócił pan uwagi na słowo ‘każdy’ oraz ‘na świecie’: komunista nie może uważać, że jest w porządku, bo jego kraj ma się już jako tako, dopóki w Afryce dzieci padają z głodu, zaś w Indonezji biznesman eksploatuje nędzarzy”.

* * *

Czy wracają Państwo czasem do Biblii? To fascynująca lektura. To, co jest w Biblii, wpływa na nasze obecne życie. Z czasem ludzie odkryli, że w Księdze jest wiele błędów, ale jakoś je sobie wytłumaczyli. Jest mowa np. że Pan Bóg stworzył świat w sześć dni kilka tysięcy lat temu, a my już wiemy o miliardach lat. Tłumaczy się to tak, że to była taka przenośnia, bo ludziom w dawnych czasach trudno byłoby pewne rzeczy zrozumieć.

Pan Bóg denerwował się, że ludzie nie zachowują się tak, jak im przykazał i w związku z tym zabijał niektórych, niszczył całe narody, a nawet prawie całą ludzkość. A przecież jest wszechwiedzący i na pewno wiedział co się stanie, więc skąd te rozczarowania? I dlaczego nic nie zmienił samym aktem swej woli, tylko działał tak drastycznie? Wyjaśnienia, jakie słyszymy: niezbadane są wyroki boskie.

Wróćmy na chwilę do rozmowy Boga z Abrahamem, kiedy Bóg mówi, że doszły do niego oskarżenia dotyczące występków mieszkańców Sodomy i Gomory:  „Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się”. Tu też można by się czepiać – Wszechwiedzący chce się czegoś dowiedzieć?

Abraham targuje się z Bogiem, żeby nie stosował odpowiedzialności zbiorowej, bo zapewne są wśród mieszkańców tych miast także ludzie sprawiedliwi. Wytargował dziesięciu sprawiedliwych, ale widać tylu nie znaleziono i miasta uległy zagładzie. Może znaleziono tylko dziewięciu? Jeśli tak, to też nie ocaleli (poza Lotem i jego córkami).

Czy to wzbudza jakieś wątpliwości wśród wiernych Żydów, chrześcijan i muzułmanów? Nie słyszałem.

„Sztuczne fiołki”

To biblijne myślenie jest wciąż żywe wśród wiernych tych trzech religii, ale też w ogóle wśród ludzi – i znajduje zrozumienie. Zastanawiamy się: ile ofiar trzeba ponieść, aby osiągnąć szlachetny cel? Mordowano ludy podbite przez chrześcijan, mordowano innowierców itd., a wszystko dla zbawienia ich dusz; no i na chwałę Pana. Bolszewicy, którzy nawiasem mówiąc wypaczyli myśli Marksa, wymordowali miliony aktualnych przeciwników, i nie tylko przeciwników, dla celu, jakim było przyszłe szczęśliwe społeczeństwo. Czci się rocznicę powstania niepodległej Polski, o które to zdarzenie modlili się przez pokolenia Polacy, pragnąc po chrześcijańsku wielkiej wojny między trzema zaborcami. Tak się stało, a wojna pochłonęła miliony istnień ludzkich i straszne zniszczenia – to jest ta cena, którą warto było zapłacić?

Politycy urządzają różne eksperymenty na narodach po to, aby – jak twierdzą – w przyszłości było lepiej. Jedni mówią o przyszłych korzyściach materialnych, inni o duchowych. Co do praktyki osiągania celów – wszyscy oni ulegają złudzeniu, jakie ma też Jarosław Kaczyński, kiedy mówi, że dom można oczyścić także brudną ścierką.

* * *

PiS, za poprzednich swoich rządów, ilekroć dostawał jakieś ministerstwo w ramach podziału koalicyjnego to ogłaszał, że je odzyskał. Oni zawsze traktowali Polskę jak podbijany kraj. W ministerstwie od razu robili czystki, wyrzucając wszystkich, którzy pracowali tam przedtem. Pretekstem było to, że ci ludzie pracowali czy uzyskiwali wiedzę za komuny, ale prawdziwym powodem było zrobienie miejsca dla swoich. Tak jest i teraz. Przecież kiedy „czyścili” stadninę koni to nie chodziło o to, żeby wyrzucić stamtąd tajnych absolwentów GRU, ale dać swoim się nachapać. Minister Czaputowicz (to ten od MSZ) niedawno pochwalił się, że m.in. wyrzucono już 86 ze 111 ambasadorów i dyrektorów departamentu i że kryterium awansu nowych kadr jest ich stosunek do obecnych rządów.

Porównuje się działania „dobrej zmiany” do tych u bolszewików. Niewątpliwie niszczenie państwa jest podobne. Tyle że bolszewicy robili to w imię ideologii. Pozwalali też pracować fachowcom, ale przy każdym fachowcu czy to w przemyśle czy w wojsku – stawiali swego komisarza, żeby pilnował czy wdrażane są idee komunizmu (tak jak je rozumieli).

Ci, którzy biorą udział w tym skoku na państwo, muszą sobie zdawać sprawę z tego co robią. Od prezydenta do ostatniego urzędnika PiS.

* * *

Kościół katolicki uważa się za święty i grzeszny, ale do swoich grzechów podchodzi tolerancyjnie. Jak już powiedział biskup Pieronek o pedofilii – Kościół ma ważniejsze sprawy, a pedofilia była, jest i będzie.

Bardzo rzadko Kościół coś odwołuje, a nie słyszałem żeby odwołał kiedykolwiek encyklikę papieską. Błogosławiony Pius IX (podaję za Wikipedią) w 1864 r. wydał encyklikę Quanta cura,   w której potępił rozdział Kościoła od państwa, laickie  nauczanie i wolność prasy i sumienia. Do tej encykliki dołączył słynny Syllabus, w którym wskazał 80 błędnych tez, doktryn i idei, m.in. socjalizm, modernizm, racjonalizm (m.in. uważając, iż nauka nie może stać ponad, a nawet być na równi z religią), a także fałszywy ekumenizm.

Potępia tam też pogląd, że Kościół powinien być ubogi, a także stwierdza, że „Każde państwo jest obowiązane wyznawać katolicyzm”.

Błogosławionym ogłosił go Jan Paweł II w 2000 r.

* * *

Niedawno napisałem: Wygląda na to, że każda partia powoła pełnomocnika do prostowania kłamstw polityków PiS.

Jeszcze tego nie wprowadzono, ale PSL już uruchomił Licznik Kłamstw Morawieckiego. Wyliczono, że od początku kampanii wyborczej Morawiecki skłamał już 87 razy.

* * *

Od czasu tysiąca szkół na tysiąclecie Polski, nie zrobiono chyba nic pożytecznego z okazji jakiejś rocznicy. Specjalizujemy się w pomnikach i wielkich budowlach, które mają służyć emocjom.

W tym roku wypada setna rocznica odzyskania niepodległości i z tej okazji szykuje się sporo imprez i obiektów ku czci. W Lublinie powstanie Maszt Niepodległości. Będzie miał 35 m wysokości i będzie na nim powiewać flaga narodowa o powierzchni 50 m2. Koszt masztu (676 tys. zł) pokryją sponsorzy – spółki Zakłady Azotowe Puławy, Lubelski Węgiel Bogdanka i PGE Dystrybucja. 

Oczywiście maszt zostanie poświęcony.

Okazja dla innych miast, żeby się wykazać i zbudować większe maszty – im większy maszt tym więksi patrioci.

* * *

Jarosław Kaczyński przemawiając w Olsztynie stwierdził:

Reformujemy dzisiaj sądownictwo, bo są sądy, które nie stają po stronie Polaków, tylko po stronie tych, którzy Polakami nie są. W każdym razie w pewnym momencie z tej polskości zrezygnowali.

Niesłychanie wredna opinia – sędziowie nie powinni kierować się prawem, ale sądzić na korzyść Polaków!

Komentarz prof. Matczaka:

Uwaga, kolejny alert w sprawie faszystowskiego stylu myślenia! Wmawianie ludziom, że jakaś grupa społeczna nienawidzi ojczyzny, a więc nienawidzi dobra wspólnego, i przedstawianie tej grupy jako wrogów ludu to stare motywy myślenia faszystowskiego.

Kaczyński wyciągnął skądś termin ojkofobia, który oznacza niechęć do własnej ojczyzny i zasugerował, że dotyczy to części sędziów, którzy wyrokują na korzyść nie-Polaków.

Zmartwiłem się. Choroba, o której nie wiedziałem? Czy to zaraźliwe? Ale okazało się, że to odnosi się tylko do polityki.

Zajrzałem do Internetu żeby zobaczyć jakie są jeszcze fobie. Są ich dziesiątki! Na stronie http://www.mojafobia.pl/lista_fobii.html starałem się znaleźć te, które mogą dotyczyć nas jako większej wspólnoty. Poniżej kilka z nich:

  • Anatidefobia – strach przed byciem obserwowanym przez kaczki.
  • Bolsefobia – strach przed bolszewikami.
  • Doksofobia – strach przed wyrażaniem własnego zdania.
  • Fronemofobia – strach przed samodzielnym myśleniem.
  • Olofobia – strach przed kobietami o imieniu Ola, lęk przed realizacją projektów unijnych.
  • Ouranofobia lub Uranofobia – strach przed niebem, przed pójściem do nieba.
    Perelinguafobia – lęk przed mówieniem w obcym języku.
  • Politykofobia – strach lub niechęć do polityków.
  • Prosofobia – strach przed postępem.
  • Psychofobia – strach przed myśleniem lub umysłem.
  • Rusofobia – strach przed Rosjanami, językiem rosyjskim, kulturą rosyjską.

Chyba lista fobii powinna zostać poszerzona. Jak nazwać strach przed przestrzeganiem konstytucji? Przed mówieniem prawdy? Jak to się leczy?

Strach się bać.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. jureg 2018-10-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com