Andrzej Koraszewski: Współczujący wszystkich krajów łączą się

W ramach \

W ramach „pokojowych” demonstracji Palestyńczycy wysyłają zapalające latawce, przy pomocy których udało im się spalić tysiące hektarów upraw i lasów, powodując wielomilionowe straty, niszcząc środowisko i zabijając tysiące dzikich zwierząt (obrońcy środowiska nie protestują).   

17.04.2019

Organizacja Narodów Zjednoczonych miała być jak Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, miała jednoczyć, rozwiązywać konflikty, zanim się zaognią, być platformą braterstwa i walki o prawa człowieka oraz świetlaną przyszłość. Nic dziwnego, że przy tak szerokich i wzniosłych celach skupiła się na jednym kraju, żeby nie rozpraszać swoich wysiłków. Dopiero mając jasny priorytet kraje demokratyczne, mniej demokratyczne i dyktatury mogły połączyć swoje siły przeciw jasno określonemu wrogowi.

Dobre obyczaje nakazują używania dyplomatycznego języka i przekonania świata, że kierujemy się wyłącznie szeroko pojętym humanitaryzmem, współczuciem i empatią, działając w głębokiej trosce o pełną realizację Deklaracji Praw Człowieka. Musimy pamiętać, że o wszystkim myśleć się nie da, konieczne są priorytety, wśród których bez wątpienia na największą pomoc i współczucie zasługują Palestyńczycy, których nieprawdopodobna krzywda wykracza poza wszystko, co kiedykolwiek dotknęło kogokolwiek.

O tej głębokiej miłości i współczuciu świata dla Palestyńczyków opowiadał niedawno Tuvia Tenenbom. To taki poliglota, żarłok, z brzuchem piwosza, brat łata, który z każdym się zaprzyjaźni i każdego namówi do szczerej odpowiedzi na jego jakże często naiwne, niemal błazeńskie pytania. (Jego książki czyta się z rozbawieniem, a kończy z przygniatającym uczuciem koszmaru.)

Tuvia Tenenbom urodził się w rodzinie niemieckich Żydów w Izraelu, jego pierwszym językiem był niemiecki, drugim hebrajski, trzecim arabski, a dalej już poszło. Mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale dużo jeździ po świecie i pisze książki (głównie po niemiecku).

Ostatnią wiadomość o nim miałem z Londonderry gdzie pił z Irlandczykami piwo w lokalnym pubie. W swobodnej rozmowie Tenenbom zapytał swoich nowych znajomych, czemu w lokalnym irlandzkim pubie jest mnóstwo palestyńskich flag.

— Ponieważ nienawidzimy pieprzonych Żydów — padła natychmiastowa i szczera odpowiedź.   

— Izraelczycy to dzieciobójcy — dorzucił natychmiast inny uczestnik biesiady.

— Ukradli ich kraj i zabijają ich dzieci.

— Jedyna rzecz, którą Hitler źle zrobił, to to, że zabił za mało tych pieprzonych Żydów.       

Tenenbom zbierał materiały na temat Brexitu, ale krótki filmik z pubu narobił w Irlandii trochę wrzawy. Najbardziej oburzyli się irlandzcy Żydzi, ale głos zabrali również inni. Jedni irlandzcy patrioci zapewniali, że to nie jest reprezentatywne ani dla Londonderry, ani dla żadnego innego miejsca w Irlandii, inni nie byli tego tacy pewni.

Jak napisał polityk z Ulster Unionist Party, Alan Chambers: „Ta drobna, ale bardzo wiele mówiąca migawka pokazuje, jak ludzie zostali zaprogramowani, by popierać coś, czego najwyraźniej nie rozumieją i o czym wiedzą jeszcze mniej. Historia pokazała nam, do czego tego rodzaju propaganda może prowadzić”. 

Jaka propaganda, kto robi jakąś propagandę? Odpowiedź być może należy zacząć od Zjednoczonych Narodów, gdzie strażnikami praw człowieka na świecie są obecnie takie kraje jak Arabia Saudyjska, Afganistan, Angola, Chiny, Egipt, Erytrea, Irak, Kuba, Nigeria, Somalia i inni. Wśród tych innych jest Wielka Brytania czy Dania — kraje, które dzielnie wspierają linię generalną obrony praw człowieka wytyczoną przez tych, którzy łamią je najczęściej. Gdyby ktoś się dziwił, dlaczego potępienia Izraela dominują wszystkie sesje Rady Praw Człowieka ONZ, to powinien zadać sobie pytanie, czy kiedykolwiek sam protestował przeciwko uczestnictwu jego własnego kraju w tej parodii troski o prawa człowieka.

We wrześniu 2018 roku prawicowa administracja prawicowego prezydenta USA podjęła prawicową decyzję wystąpienia z postępowej Rady Praw Człowieka ONZ.         

Ambasador Nikki Haley, informując o tej decyzji, powiedziała, że ta Rada „jest protektorem  (krajów) łamiących prawa człowieka i szambem politycznych uprzedzeń”. Dodając, że Stany Zjednoczone nie mogą pozostawać „w pełnej hipokryzji, wyrachowanej organizacji, która jest parodią praw człowieka”.

Rada Praw Człowieka ONZ istnieje dopiero od 2006 roku, wcześniej (od samego początku) istniała Komisja Praw Człowieka, która do tego stopnia była monotematyczna i „informująca” niemal wyłącznie o rzekomych zbrodniach Izraela, że władze ONZ poczuły się zmuszone do działania i zmieniły nazwę tego organu. Czy debaty w ONZ bardzo się różnią od tego, co Tuvia Tenenbom usłyszał w irlandzkim pubie?

Jednym z najbardziej znienawidzonych w Radzie Praw Człowieka ONZ ludzi jest Hillel Neuer, kanadyjski prawnik, który założył organizację UN Watch i który systematycznie przerywa monotonię toczącej się na forum tej Rady walki o prawa człowieka. Czasem Neuer przemawia sam, czasem sprowadza świadków mogących rzucić odrobinę światła na wysiłki szlachetnych strażników praw człowiek na świecie.

Czasami udaje mu się nawet wywołać pewne reakcje przedstawicieli szlachetnych narodów, jak na przykład w przypadku wystąpienia w dyskusji o „Sytuacji praw człowieka w Palestynie” (we wrzśniu 2017 r.) syna jednego z założycieli Hamasu, który mówił o przestępczej działalności Hamasu i Autonomii Palestyńskiej (są polskie napisy).

 
Propagandystów jednolitego modelu obrony praw człowieka na świecie rzadko udaje się skłonić do jakichkolwiek reakcji. Wiedzą przecież, że w ich wysiłkach wspiera ich papież Franciszek i Unia Europejska, Amnesty International i redakcje wielkich gazet oraz stacji telewizyjnych. Nie muszą się obawiać, że ktoś poprze grymasy prawicowej amerykańskiej administracji. Nic zatem dziwnego, że już pytanie Hillela Neuera do krajów arabskich, gdzie podziali się ich Żydzi, wymagało wyłącznie przeczekania, aż skończy mówić. Nie tylko bywalcy irlandzkich pubów nie zainteresowali się tym, co powiedział, nie zainteresowali się tym również redaktorzy gazet popularnych, ani tych przeznaczonych dla inteligentów. Psucie współczucia dla Palestyńczyków jest głębokim nietaktem i szkodzi obronie praw człowieka na  świecie.

A co powiedział Neuer (są polskie napisy)?


To o jakiej propagandzie mówił irlandzki polityk niespodziewanie przerażony sceną z irlandzkiego pubu? No cóż, przeczytajcie niemal dowolny, teoretycznie uczciwy artykuł, teoretycznie uczciwego dziennikarza w polskiej prasie, a potem komentarze pod tym artykułem. Możecie odkryć, że scenka z irlandzkiego pubu nie była niczym nadzwyczajnym i że w globalnej wiosce współczucie dla Palestyńczyków (którym wstrętni Izraelczycy utrudniają zabijanie Żydów) jest dziś bardziej popularne, niż mogłoby się wydawać. To współczucie jest postępowe, czasem prawicowe, ale częściej lewicowe, a nazistowskie symbole palestyńskich obrońców praw człowieka w niczym nikomu nie przeszkadzają (tym z prawa zgoła przeciwnie, tym z lewa tylko wtedy, kiedy się je publicznie pokazuje).     

avatar

Andrzej Koraszewski

Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny

Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com