27.04.2019
Kiedy trzy lata temu pisałam do Studia Opinii w sprawie Lecha Wałęsy (Zofia Mierzejewska: W obronie Lecha Wałęsy), byłam w La Antigua w Gwatemali. Sytuacja powtarza się. Znowu jestem w tym małym, a tak odległym od nas kraju i znowu, to co się u nas dzieje nie daje mi spokoju. Prawie od ćwierć wieku mieszkam na stałe w Kanadzie i z perspektywy wielu tysięcy kilometrów inaczej, i bardzo boleśnie, odbieram to, co się w Polsce dzieje.
Wiadomości są przerażające. Strajk nauczycieli został zawieszony. Solidaryzuję się z nimi, bo sama pracowałam przez kilkanaście lat jako nauczycielka i brałam udział w strajku w 1993 roku. Czuję, że coś się stało, o czym pan Broniarz nie chce mówić. Codziennie słuchałam jego wypowiedzi i widziałam, jak z dnia na dzień wstępuje w niego coraz większa siła. I tu nagle taka zaskakująca decyzja… Musiał usłyszeć „coś”, co skłoniło go do zrobienia takiego, a nie innego kroku. Wiem, że odpowiedzialnego i mam nadzieję, że słusznego.
Przerażeniem napawa mnie też inna wiadomość. Otóż w nocy sejm większością pisowskich głosów przypieczętował uchwałę o KRS. Przede wszystkim, jak można obradować w… nocy. Takie praktyki powinny być zabronione. Posłowie, będący reprezentantami wyborców, a więc decydując o tak ważnych dla naszego kraju sprawach, powinni być wypoczęci i świadomi tego, jaki „guzik” wciskają podczas głosowania. W nocy również podjęto decyzję o pozostawieniu na stanowiskach dwojga ministrów. Wynik głosowania nad wotum nieufności i tak zresztą był do przewidzenia przy obecnej przewadze PiS-u oraz jego koalicjantów.
Według mnie kandydaci na posłów nie powinni być wybierani według partyjnego klucza. Powinni prezentować swój własny, a nie jakiejś partii, program i przedstawiać propozycje swoich przyszłych zadań w sejmie, oczywiście zgodnie z zapotrzebowaniem.
Brzmi nieco utopijnie? Ponadto, jeśli już wybory do parlamentu muszą koniecznie odbywać się jak dotychczas, to znaczy według list partyjnych, powinien obowiązywać nie próg minimum, a właśnie maksimum. Inaczej mówiąc, żadna partia nie powinna przekraczać takiej liczby posłów, która mogłaby spowodować, iż przy każdym głosowaniu miałaby przeważającą liczbę głosów. Nie powinno być również czegoś takiego jak dyscyplina partyjna.
Śmiem ufać, że wielu spośród głosujących „pod dyktando” stać na odmienne zdanie, ale obawia się, czy wręcz nie może go zdradzić. A w radzie ministrów powinni znaleźć się członkowie różnych ugrupowań. Ludzie wybrani ze względu na swoje doświadczenie, a przede wszystkim swoją wiedzę, a nie według partyjnego klucza.
Widzimy, do czego obecny system prowadzi. Mamy rząd ignorantów i patałachów — wiernych sług partii rządzącej, że o ich przywódcy nie wspomnę.
PS.
Załączam zdjęcie polskiego „Buddy Bear” z wystawy w centrum La Antigua Guatemala (25 kwietnia – 12 maja 2019 r.).
Zofia Mierzejewska
Peterborough, Ontario
Kanada
