Jesień 1995 roku. Na lekcji angielskiego w Toronto przedstawiamy się, mówimy kto skąd pochodzi. Kiedy mówię, ze jestem z Polski, Jose, starszy nieco ode mnie Argentyńczyk, wykrzykuje: Lek Walesa. Jest mi miło, ale zaskoczył mnie fakt, że nie wymienił Jana Pawła ll.
Mija kilka tygodni. Jest poniedziałek po przegranych przez Lecha Wałęsę wyborach na prezydenta. Spotykam rano na korytarzu szkolnym Jose. Odciąga mnie na bok i zaaferowany pyta: Co się stało? Dlaczego Wałęsa przegrał?
Rozłożyłam bezradnie ręce i odpowiedziałam, zgodnie z prawda, że nie wiem.
Ten incydent zmusił mnie jednak do zastanowienia się nad tym, jaki jest właściwie mój stosunek do Lecha Wałęsy. Otóż czułam i czuje nadal ogromna wdzięczność do naszego Prezydenta. Za obalenie komunizmu. Za to, że jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Bo Lech Wałęsa przeskoczył za mnie i za miliony Polaków płot podczas strajków w stoczni gdańskiej. Zrobił to za nas, którym brak było odwagi. Za nas, którzy straciliśmy nadzieje na jakakolwiek zmianę, na wydostanie się spod sowieckiego buta.
Przyznaje, choć nie bez pewnego wstydu, ze i ja nie miałam odwagi wyrażać swojej opinii, nie mówiąc o działaniu. Strach wyssałam z mlekiem Matki, bo mój Ojciec spędził trzy lata w łagrze na Syberii. Nosiłam wprawdzie z duma znaczek Solidarności, ale tylko do stanu wojennego. Później spaliłam wszelkie biuletyny i ulotki, jakie mieliśmy w domu. Przeżyłam też bardzo weryfikacje w pracy, choć z perspektywy czasu, uważam ja za farsę.
Czyżby po czterdziestu pięciu latach totalitaryzmu opanowała nas totalna amnezja?
My, starsze pokolenie, powinniśmy mówić młodym, swobodnie dzisiaj podróżującym po całym świecie, że za czasów komunizmu trudno było uzyskać paszport, który należało zwrócić zaraz po powrocie z zagranicy. Mało tego, trzeba było odpowiedzieć, najczęściej w ciemnym pokoju z niewielką lampą, na wiele pytań dotyczących odwiedzanych miejsc, spotkanych osób i tematów przeprowadzanych z nimi rozmów. Urzędnik SB sporządzał podczas tej rozmowy protokół, który należało podpisać.
Znam to na szczęście jedynie z opowieści, ale zastanawiam się: ilu z tych wykrzykujących w kierunku Lecha Wałęsy, że podjął współpracę z SB, niekiedy zupełnie bezwiednie podczas bardzo niewinnej rozmowy przy zwrocie paszportu, doniosło na kogoś, kto udzielił pomocy i przygarnął za granica biednego Polaka?
Nie wierze w agenturalna działalność Lecha Wałęsy. Mam do tego prawo, tak jak i do tego, by nie wierzyć w zamach pod Smoleńskiem. A to przede wszystkim dlatego, ze doskonale pamiętam komunę i wiem, ze wszystko da się spreparować. Każde dowody!
Ale nawet jeśli młody wówczas jeszcze robotnik Lech Wałęsa podpisał z obawy o siebie i swoją rodzinę „jakieś” papiery, to nie powinniśmy się temu dziwić. Nie znał przecież wówczas swoich praw, ani nie doświadczył metod SB.
Zaskakujący jest też zbieg okoliczności. Papiery na Wałęsę wyskoczyły jak królik z kapelusza właśnie teraz, kiedy mówi się głośno o tym, że to nie on doprowadził do zwycięstwa Solidarności, kiedy chce się zmieniać kierunek historii i dać na przemiał podręczniki.
Niestety, nie uda się tego już uczynić. Bo to właśnie głownie Lech Wałęsa przyczynił się do upadku komunizmu i do zjednoczenia Europy. Ci, którzy go oskarżają w tak perfidny sposób, sami się na nim wypromowali, a teraz chcą go zupełnie zniszczyć. Nie potrafili nigdy się przyznać do swego tchórzostwa i swojej małości.
Wdzięczna jestem Panu Prezydentowi Wałęsie za wolną Polskę. Chciałam nieco wcześniej na ręce Pani Danuty Wałęsowej po przeczytaniu Jej książki i obejrzeniu spektaklu „Danuta W.” wyrazić swoje uznanie dla nich Obojga. Żałuje bardzo, że robię to tak późno i w takich okolicznościach. Dziękuje Panu z całego serca, Panie Prezydencie.
Z wyrazami szacunku
Zofia Mierzejewska
Peterborough, Canada



Wstaję rano.Siadam do komputera. Czytam. Piszę do Pana Prezydenta L.Wałęsy. „Proszę przeczytać tekst Pani Zofii Mierzejewskiej. JESTEŚMY Z PANEM PANIE PREZYDENCIE.”
A niech to szlag..
Taki prymityw, chłopek roztropek, klepiący bez sensu swoje wyuczone mantry stał się znany na całym świecie, ma miejsce w historii i nikt mu nie zrobi krzywdy..
A my! Walczący od lat o sprawiedliwość dziejową, znający wszystkie triki polityczne, znający języki, mający przyjaciół na całym globie, szkolący plebs do walki politycznej… zostaliśmy z ręką w nocniku.
Jesteśmy w porównaniu z nim nikim, dają nam ordery, stanowiska, władzę, nawet zaszczytne miejsca spoczynku wiecznego, salwy honorowe.
I niech to szlag, trzeba coś z tym zrobić, może pomoże kolejny granat w szambo informacyjne. Wyjdziemy z tego bardziej obfajdani ale niech ten kmiotek tez poczuje, że śmierdzi tak jak my.
„to właśnie głownie Lech Wałęsa przyczynił się do upadku komunizmu i do zjednoczenia Europy.”
Toż to fenomenalna wiadomość ! Ja czym prędzej muszę zrewidować moją wiedzę o Turkmenistanie, Azerbejdżanie czy Kazachstanie bo ja do tej pory nie wiedziałem, że to Lechu ich z tego szamba wyciągnął i głupio sądziłem, że tam w dużej mierze to o biznes poszło. Pffff … biznes … taaa … Te ropociągi i gazociągi to też pewnie za wstawiennictwem Lecha zbudowano bo gdyby nie on to zagraniczny kapitał nigdy w ropę kaspijską by nie zainwestował. Lechu też zapewne Chiny zaprosił do rozmów. Skąd niby Chevron, BP czy Shell miałyby wiedzieć co oznaczają niskie ceny ropy naftowej i upadek ZSRR w kontekście pól naftowych Tangiz, gdyby nie Lechu ? O ja młody i naiwny tak dałem się wpuścić w maliny, ale całe szczęście, że wy starzy mądrzejsi czuwacie by mnie wydobyć z doliny ciemności.
Wielki człowiek z niego !
Lechu, pogromco komunizmu, prowadź !
Strasznie przykre to co piszesz- nie wiem ile miałeś lat i jakich okolicznosciach przezywałes lata osiemdziesiąte. Doświadczenia upodlenia – upokorzenia – wreszcie wsciekłości – i bezsilności- były doswiadczeniami mojego pokolenia – wykształciuchów PRL. Teoretycznie masz rację- ani Lech Wałęsa ani Papież ani nawet Regan – jako jednostki nie pokonali komunizmu.Po prostu – taki powiał wiatr Historii- zbieg okoliczności postawił tych ludzi – z Gorbaczowem łącznie – na drodze prowadzacej do rewolucji – właściwie niespodziewanej.Cos sie jednak stało – że ludzie podniesli głowy,poczuli że tak dalej byc nie może. Nie wiem gdzie wtedy byłes- ale w moim prowincjonalnym miasteczku razem z całą Polska z satysfaskcja słuchalismy ubolewań że w porcie gnija …cytryny – że strajk- że Wałesa- to jego nazwisko stało się symbolem walki.to za niego trzymalismy kciuki- co wiecej – odwazylismy sie powiedziec (przepraszam za wulgaryzm)”mamy was w d…” wywiescić flagi.wstrzymac prace najpierw kombinatu.potem innych zakładów- zdeterminowani tym razem nie popuścić- choc Bogiem a prawda- tak do konca nie wiedzielismy co chcemy osiagnąc. Naszym głosem i nadzieją byli stoczniowcy i Wałęsa – i to wspaniałe poczucie wspólnoty. I wspólnie przezywalismy straszna noc 13 grudnia- internę przyjaciól.brak wiadomosci o dzieciach tkwiących na studenckich strajkach- następne upokorzenie na widok generała na tle flagi i zbezczeszczonego hymnu.I czekalismy na wiadomośc- co z Wałęsą >? trzymalismy kciuki za Frasyniuka, za Bujaka – zbieralismy benzynę aby mozna było odwiedzic internowanych .zbieralizmy składki na Solidarnośc- chodzili na msze za Ojczyznę co 13-stego- ale symbolem walki był Wałęsa – opluwany,osmieszany .Narodowi niezbedny jest symbol – i on tym symbolem był.I to wspaniałe uczucie -ranek 4 czerwca- powtórzę za Mickiewiczem- „zrodzony w niewoli,okuty w powiciu- ja tylko jedna taka wiosnę miałem w zyciu ” – Cóz z tego-że symbol sie potem pogubił,miał swoje śmiesznostki -że było przykro że odbiega od ideału- NIC i NIKT nie ma prawa odbierac mu tego czym był w okresie swojej świetności.Zreszta- któryz to bohater nie spada z piedestału- wystarczy wspomniec Churchilla – czy Piłsudskiego- czy de Golla. Ale jest skrajna głupota i podłościa robic to.co robią podlecy z PIS- ta ich paranoiczna nienawiśc- zazdrość że to nie oni grali pierwsze skrzypce kiedy trzeba było miec odwage- ohyda ! upodlili dziennikarzy.ludzi mediów- ogladać i słuchac sie ich nie da- ale wierze że i oni – bo pewnie i wsród nich sa jednak przyzwoici- pewnego dnia pękna i powiedza „non possumus:” Tak więc Brentano- nie drwij z Wałęsy – nie kopie się kopanego – mam nadzieje że Bog nierychliwy ale sprawiedliwy – odda mu sprawiedliwośc .
Narracja historyczna oferująca mitologię zamiast faktów do mnie nie przemawia. Polską narrację omijam szerokim łukiem bo się jej boję jak diabeł święconej wody – pełno tam zabobonów i innych mitów (no może poza „Kulturą Paryską”, ale przykładowo na wstępie do „Bogactwa narodów” Adama Smitha – polskie wydanie – to już się przejechałem). Kto dzisiaj w polskich mediach oferuje narrację na poziomie „Kultury” ?
Czy wie Pani, że już w czerwcu 1990 roku Sowieci podpisali kontrakt z Chevronem na użycie pól naftowych w Kazachstanie ? Dla kogo wobec tego była ideologia o Marksie, Leninie, Engelsie i złych burżujach skoro z pewnością nie dla sztabu dowodzenia ? Przecież oni w te bzdury nigdy nie wierzyli. Znaczy to tyle, że rozmowy musiały zacząć się już wcześniej aniżeli w Czerwcu 1990 roku. Co to ma wspólnego z mitami o Wałęsie ? Ano Kazachstan nie potrzebował żadnego Wałęsy by komunizm tam padł, a deal z „burżujami” kontynuował już Nazarbajew senior.
http://www.nytimes.com/1990/06/03/world/summit-in-washington-chevron-and-soviets-to-work-toward-oil-venture.html
Myśli Pani, że w Turkmenistanie czy Azerbejdżanie było inaczej – że oni tam niby Lecha mieli ? Komunizm nie miał prawa przetrwać walki z zachodem o czym pisano wielokrotnie – choćby F.A.Hayek o tym pisał – bowiem gospodarczo był zacofany i oparty na eksporcie surowców. W roku 1991 Gorbaczow pisał do Johna Majora „Jasiu ratuj !” bo żywność im się zwyczajnie kończyła.
To was okłamano, a nie mnie. Frasyniuków, Wałęsów, Kuroniów, Kaczyńskich, Michników i tej ich mitotwórczej narracji historycznej to ja mam po dziurki w nosie. Dla mnie to są ludzie archaiczni, żyjący w innym świecie, ale jednocześnie jest to dowód na to jak bardzo komunizm skrzywił ludzi.
Wałęsa mógł to inaczej rozegrać i uniknąć kompromitacji. Gdyby nie angażował się w politykę po czasie swojej prezydentury i przyznał do słabości i stwierdził, że ugiął się pod presją totalitaryzmu to nikt nie miałby mu za złe. Ale Wałęsa taki nie jest. Ten Wałęsa o którym Pani mówi to mit. Lechu prawdziwy to człowiek będący pod wpływem szafy Kiszczaka i robiący sobie zdjęcia z cheerleaderkami Chicago Bulls bo ma z tego pieniądz. Inna sprawa, że wielu z tzw. „prawej” strony po prostu nie ma innego pomysłu na kapitał polityczny to walą w tych co leżą na ziemi.
Co za bełkot. Wszystko szanownemu we łbie się pokitwasiło. Zapomniał Pan jeszcze o wojnie japońskiej 1905 wspomnieć. Bo tam przecie też Wałęsa się do niczego nie przyczynił i to tylko Pan o tym wie.
Ale, poza tym wszystko fajnie? Prawda?
Ciepły fotelik. Kawka na stole i spluwaczka pod ręką a do niej w zależności potrzeby i okoliczności odpowiednie zdjęcie wkładamy i plujemy.
@Brentano
Tak nie można, burzyć spokój ducha ludziom na stare lata!
Wszystko zostało już opisane i ustalone.
Niedowiarki zawsze szukają drugiego dna, jakiś interes i do tego międzynarodowy ale to lipa. Wolność dostaliśmy od…? Ducha..
Duch Święty mający rozeznanie na świecie materialnym zadecydował że komunizm ma zdechnąć bo nie chce dawać na tacę.
Duch załatwił wsparcie duchowe i zrobił ściepę na walkę z wrogami.
Ściepa była dyskretna aby nieugięci w swoim duchu rewolucjoniści mieli środki na życie. No i udało się, dzięki Wałęsie!
Reszta jest nieporozumieniem, czyli Watykan, jakiś prezydent aktor i cia wraz z RWE co lepiej przekonała zniewolonych ludzi niż Radio Tirana.
Lech Wałęsa Wielki, ma nawet swoje lotnisko pomniki będzie miał po.
Kto dziś pamięta jakiegoś Reagana, Wojtyłę czy Lecha Największego z Wawelu?
Lech Walesa to wzór dla świata! Ja w tym momencie nie żartuję!
ps.
tak naprawdę, to mnie to już nie rusza.
Było jak było..
Jacek Kaczmarski;
A jeśli wszystko pójdzie coś nie tak.. to już nie moja wina..
https://www.youtube.com/watch?v=d0x_Bq95aaU
Drogi Brentano ! ma mnie pan za głupią- i pewnie nie dorastam do Pana poziomu.Ale- po pierwsze- czyz wszystkie rewolucje nie opierały sie na mitach ? nie wiem co jest takiego w naturze człowieka ze co jakis w zbiorowej swiadomosci zwycieza mit – mit Równosci.Wolnosci.Braterstwa- czy mit Wojny o Niepodległóść Stanow Zjednoczonych. mit Rewolucji Pazdziernikowej-a nawet mit wiary w sens Powstania Warszawskiego- i w imie tych mitów i imponderabilii ludzi ogarnia amok walki .na czele tej walki staja przywodcy ktorzy okazuja sie czasem naiwni i szlachetni a częściej cyniczni i podli. Poczem- okazuje sie że t.zw.obecnie”zwykli ludzie” walczyli i gineli nie w imieniu- ale za czyjes interesy- a sami zostawali z przysłówiowa ręka w nocniku. Ale-nie do końca, bo zawsze jakaś część mitów stawała sie faktem- świat się zmieniał- zmieniały sie stosunki społeczne i ,swiadomośc ludzka.Jedni wygrywali – inni nie. Oczywiste- że pewnie ma pan rację że zaważyły interesy wielkich graczy biznesowych- zreszta nawet taka idiotka jak ja i mnie podobni prostaczkowie gołym okiem widzieli jak tanio udałó się USA rozwalić także naszymi rekoma stary poczciwy ZSRR- jak zasłużeni pomocnicy z SB bez problemu dostaja wizy i prace w USA podczas gdy mierzwa tłóczy sie żebrzac pod konsulatami- jak zasłuzona wilegiatura cieszy sie w USA Gorbaczow- a i obecni wygrani panowie Kaczynscy wynagrodzeni zostali sowicie przejmując majatek RSW Prasa i prase postsolidarnosciowa- także pan Michnik nie powinien narzekac- nie mówiąc o wielkim beneficjencie – Kościele -udajacym becnie że nie maczał palców w tej sprawie.Wbrew pozorom- chyba najmarniej na tym wyszli partyjniacy- bo ma pan racje- przeciez komunistami ich nie sposob nazwać. A najgorzej wyszłi na tym robotnicy- ktorym ani w głowach nie postało że służą tylko ro robienia tłumu.
I co z tego ??? Przezylismy piekny okres wiary w ideały i naszym idolem był wtedy Wałęśa- tez zapewne jak my zręcznie manipulowany – a kiedy soba manipulowac nie dał- wywalony.Tego mu nie odbierze żaden uzurpator z Zoliborza i jego banda .Ani nam nie zohydzi tego co przezylismy.Pan zapewne wierzy że na manifestacje KOD chodza odrywani od koryta obroncy szemranych interesów ?> nie.to znowu my.niepoprawni marzyciele .