Zbigniew Szczypiński: To na co są te pieniądze?

07.03.2020

No to mamy – prezydent (jeszcze) Andrzej Duda podpisał ustawę o zasileniu mediów publicznych-państwowych-partyjnych niebanalną kwotą dwóch miliardów złotych na ten rok, rok wyborów prezydenckich w Polsce.

Zrobił to w iście teatralnej formie, w towarzystwie premiera i szefów centralnych urzędów mających wpływ na rynek medialny w Polsce. Zrobił to na dwie godziny przed upływem wyznaczonego prawem terminu podpisania ustawy.

No i zaczęło się. Fala komentarzy leci przez sieć, za chwilę podpis prezydenta stanie się głównym tematem wszystkich programów publicystycznych.

Zanim to wszystko się zacznie, chciałbym prosić wszystkich komentatorów, aby przestali mówić nieprawdę, że to są pieniądze na telewizję Jacka Kurskiego – na „kurwizję”, jak mówi młodzież. Prezydent (jeszcze) Andrzej Duda nie zatwierdzał swoim podpisem woli Sejmu i Senatu (a prościej mówiąc, woli Prezesa) o przekazaniu tak wielkich pieniędzy mediom. To nie są pieniądze na TVP a zupełnie już nie na regionalne ośrodki radia i telewizji i ich podobno misyjne programy, to są pieniądze zainwestowane w realizację najważniejszego celu rządzącej formacji i jej prezesa – utrzymania władzy.

Utrzymanie władzy w państwie, w którym odbywają się wybory, gdzie od wyniku uzyskanego w wyborach zależy najważniejsze: kto rządzi, a kto jest przegrany i staje się opozycją, wymaga skutecznych narzędzi wpływu na świadomość i myślenie „suwerena”. Póki jeszcze obecna władza „gra w wybory”, póki jeszcze formalnie obowiązują normy państwa demokratycznego, wybory są najważniejsze. To jest „być albo nie być” rządzących. Póki jeszcze sądzą, że można wygrać w wyborach, to wybory będą organizowane. Ale tylko wtedy – gdy rządzący dojdą do wniosku, że wyborów wygrać się nie da, to ich nie będzie.

Rola TVP pod rządami Jacka Kurskiego sprowadzała się nie tylko do hejtu na opozycję i szczucie na wyznaczanych przez główny ośrodek władzy mieszczący się nie na ulicy Wiejskiej, nie w Alejach Ujazdowskich a na Nowogrodzkiej, wrogów władzy (aktualnie to sędziowie – złodziejska kasta).

Rolą TVP Jacka Kurskiego było wychowywanie „nowego człowieka” – oglądającego transmisje sportowe, turnieje tańca, słuchającego swojej muzyki w wykonaniu swojego idola – pana Zenka i ograniczającego swoje polityczne zainteresowania do bloku informacyjnego nadawanego w dzienniku telewizyjnym redaktor Danuty Holeckiej. Do tego bloki historyczne nowej polityki historycznej spod znaku IPN i różne regionalne sprawy i sprawki, którymi przecież żyje „suweren”.

To są naprawdę fundamentalne sprawy, nie żadne tam hocki-klocki. To jest esencja sprawowania władzy przez tę ekipę. Przegrana oznacza dla nich upadek na samo dno piekła – proszę pomyśleć, gdzie mogliby odnaleźć się ludzie tej ekipy po jej politycznym upadku. Dlatego przegrać nie mogą. Dlatego też znajdą się każde pieniądze na takie narzędzie władzy, jakim w polskich warunkach jest telewizja publiczna-państwowa-partyjna (niepotrzebne skreślić).

Na koniec coś z ogólnej teorii systemów. Pierwszym, najważniejszym celem każdego systemu jest jego trwanie. Dopiero drugim, też ogromnie ważnym, jest jego rozwój.

Trwanie i rozwój.

Ale, aby się rozwijać trzeba trwać. Jarosław Kaczyński to wie i rozumie.

Igraszki wokół Jacka Kurskiego to tylko teatr, tak żeby było coś na „drugą nóżkę” – najważniejsze, że system gwarantuje sobie dalsze trwanie i wygranie kolejnych wyborów parlamentarnych. A te już za trzy lata z małym hakiem.

Przy takim stawianiu sprawy liczba umierających na nowotwory jest nieważna. Rządzący mają swoje „rządowe” kliniki i zdecydowanie lepsze warunki chorowania, a nawet — gdy trzeba — umierania na te straszne choroby.

Jest tylko jedna korzyść z tej afery – Andrzej Duda zapewne przegra swoje wybory, ale i to wkalkulował w ogólne koszty Prezes z Nowogrodzkiej. Ale to, że Duda przegra to już coś.

Oby tak się stało.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Andrzej Goryński 2020-03-08
  2. Ernest Skalski 2020-03-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com