Dariusz Wiśniewski: #PrzełoŻYĆ

12.04.2020

Bojkot wyborów może się nie udać. Ale jak zmierzyć jego sukces czy niepowodzenie?

Już wiemy, że PiS-owski reżym zadowoli się nawet 20-procentową frekwencją. A więc bojkot wyborów, jego cel, musi polegać nie tylko na liczbach.

Trudno oczekiwać, że 80 procent uprawnionych do głosowania zignoruje karty wyborcze ze strachu, podrze je publicznie, jak zapowiadają Obywatele RP, albo nie wyciągnie ze skrzynki pocztowej. Tak się raczej nie stanie. Ale końcowy efekt niekonstytucyjnego głosowania będzie zupełnie inaczej wyglądał, jeżeli opozycja, zwykli obywatele, organizacje kulturalne i społeczne, świat medyczny i naukowy, młodzież, również zagranica, wszyscy, będą szeroko nawoływali do bojkotu wyborów ze względu na bezpieczeństwo i zdrowie narodu.

I najważniejsze: jednym głosem. Musi być jeden głos. Wtedy dopiero będzie słyszalny i być może skuteczny. Co to znaczy jednym głosem? Kiedy będziemy pewni, że mówimy jednym głosem?

Potrzebne jest hasło, hashtag.

Hasło, które będzie powtarzane we wszystkich mediach, bez przerwy, które nada siłę naszym działaniom, i które będzie służyło i jako argument i jako werbel. I jako parasol i jako znak solidarności. Hasło, które nas zjednoczy w działaniu i może przekonać nawet zwolenników PiS.

Zgadzam się z tezą p. Ernesta Skalskiego, aby akcent położyć na zdrowie i życie wyborców, gdyż niekonstytucyjność wyborów może okazać się argumentem mało przekonywującym. Suweren raczej nie reaguje na ten zarzut. Hasło musi nawiązywać do zdrowia i bezpieczeństwa np. 

Nie dotykaj skrzynki pocztowej

albo

PrzełoŻYĆ

Rozmach tej akcji, jej nagłośnienie i organizacja, będzie miał kluczowe znaczenie. Jeżeli nie podejmiemy tych działań w zorganizowany sposób, mała frekwencja wyborcza zostanie przez reżym wyjaśniona światu jako wynik wyjątkowości sytuacji. I to będzie koniec. Ale jeżeli głosowanie w warunkach zarazy zostanie poprzedzone szeroką akcją propagandowo-informacyjną, głośną, powtarzaną przez media, łączącą różne organizacje i środowiska, artystów, naukowców i intelektualistów, to wtedy 20 procent głosujących stanie się istotnym powodem, aby zakwestionować legalizm wyborów. Reżym będzie miał problemy, aby moralnie uzasadnić to zwycięstwo, a świat będzie miał powód, aby w nie wątpić.

I wtedy może pojawić się uzasadniony postulat powtórzenia wyborów.

(hasło „PrzełoŻYĆ” nie jest mojego autorstwa, znalazłem je w sieci)

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com