Stanisław Obirek: Zjednoczyć kraj przeciwko sobie

19.07.2020

Ta rzadka sztuka udała się Donaldowi Trumpowi. Tak twierdzi Robert Reich, jeden z najbardziej przenikliwych umysłów w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych. Jest wykładowcą i autorem wielu ważnych książek politologicznych i ekonomicznych od wilu lat komentuje bieżące życie polityczne swego kraju. Oprócz pracy akademickiej był aktywny jako doradca kilku prezydentów poczynając od Gerarda Forda, Jimmy Cartera, Billa Clintona i Baraka Obamy. Łączy więc teorię z praktyką, co nadaje jego pisarstwu rys szczególny, bo łączy naukową solidność z otwartością na realia życia politycznego i ekonomicznego, a nawet kulturalnego. Jego diagnoza zasługuje więc na uwagę.

Jego zdaniem trzy najbardziej odrażające wymiary prezydentury Trumpa obróciły się przeciwko niemu i zniechęciły do niego nawet najbardziej gorliwych zwolenników, którzy podjęli konkretne działania, by odsunąć od władzy swego niedawnego pupila.

Zdaniem Reicha chodzi o rasizm, niszczenie państwa i katastrofalna reakcja na pandemię. W tym pierwszym przypadku chodziło o aroganckie, a nawet pogardliwe reagowanie na spontaniczne demonstracje ruchu Black Lives Matter, w tym drugim o podkopywanie zaufania do instytucji państwowych, zaś w trzecim o zupełnie infantylne reagowanie na faktyczne zagrożenia życia i zdrowia setek tysięcy obywateli USA.

Wprawdzie do wyborów pozostało jeszcze ponad 100 dni i wiele może się zdarzyć, ale wszystko wskazuje na to, że społeczeństwo amerykańskie dojrzało do tego, by odsunąć od władzy jednego z najmniej przewidywalnych prezydentów w historii USA.

Moim zdaniem podobne procesy zachodzą w Polsce, choć nie są one jeszcze tak wyraźnie dostrzegalne, jak w przypadku Stanów Zjednoczonych. Człowiekiem, który powoli zaczyna jednoczyć kraj przeciw sobie jest oczywiście Jarosław Kaczyński.

Niemal udało mu się zniszczyć struktury demokratycznego państwa, wyzwolił w społeczeństwie najniższe instynkty wrogości wobec innych oraz skorumpował największą instytucję religijną (Kościół katolicki) i medialną (TVP i PR) w tym kraju. Każdy z tych trzech wymiarów zapewnił mu zwycięstwo w wyborach parlamentarnych 2015 i 2019 roku, pozwolił też wygrać wybory przez stworzonego przez siebie i całkowicie mu podległego kandydata w 2015 i w 2020 roku. Jednak nawet najgorliwsi zwolennicy „geniusza z Żoliborza” zaczynają dostrzegać, że jego strategie polityczne i cyniczna socjotechnika ma coraz mniej wspólnego z demokracją.

Tak jak karta rasistowska, która grał Trump odsłoniła ciemną stronę społeczeństwa amrykańskiego, które samo się jej przestraszyło, tak i społeczeństwo polskie zaczyna mieć dość przylepionej mu przez Kaczyńskiego twarzy homofoba i wroga uchodźców i imigrantów. Tak jak w USA wpływy fundamentalistów religijnych zaczynają coraz bardziej doskwierać coraz szerszym kręgom społecznym, tak i w Polsce Kościół katolicki zaczyna tracić grunt pod nogami, a nastroje antyklerykalne się potęgują i wpływy kleru na edukację i politykę zaczynają budzić społeczną irytację. To samo dotyczy ogromnych transferów budżetowych na media, które stały się bezwstydną tubą propagandową prezesa Kaczyńskiego.

Czy rosnący gniew i irytacja różnych grup społecznych, podzielonych w zapatrywaniach politycznych i obyczajowych będzie wystarczającym spoiwem, by je zjednoczyć ponad podziałami w działaniach mogących odsunąć PiS od władzy w najbliższych wyborach?

Nie będzie to łatwe, ale mogą im pomóc walki wewnątrz obozu władzy, w który powoli zaczyna wkradać się nerwowość (problemy budżetowe i napięcia z UE) i walka o schedę po starzejącym się wodzu. Jak i kiedy PiS zostanie odsunięty od władzy — trudno powiedzieć, ale pytanie warto postawić.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com