Walter Chełstowski: Zapiski z FB (2)

06.09.2020

O Margot i LGBT

Wyobraź sobie, że jesteś np. rudym. Czy blondynką, czy np. niepełnosprawnym umysłowo, czy Żydem albo Żydówką.

Za daleko się posuwam w określeniach czy porównaniach? Jesteś pewien, że za daleko?

Auschwitz nie wziął się z nieba — powiedział Marian Turski, były więzień tego straszliwego obozu.

A czy Niemcy, głosujący na NSDAP od czasów jej powstania i zauroczeni populizmem i demagogią Adolfa, wiedzieli czym to się skończy? A zaczęło się tam od legalnego zabijania tysięcy niepełnosprawnych umysłowo i pierwszych obozów dla wrogów ustroju, w tym homoseksualistów.

Znów złe porównanie, bo nie te czasy? Wyobraź więc sobie, że dzisiaj, tu i teraz w Polsce, jesteś gejem lub lesbijką. I widzisz, słuchasz jak władza w Twoim Kraju oraz oczywiście Kościół Katolicki mówią o Tobie, że jesteś jakąś „ideologią”, która zagraża Polsce. Tak w skrócie, mimo że słowa przez nich mówione są parszywe i obrzydliwe. A Ty po prostu chcesz kochać tak jak czujesz. Czy jako Kobieta Kobietę, czy jako Mężczyzna Mężczyznę. Bo co w tym złego? A co złego jest w tym, jak Mężczyzna kocha Kobietę albo Kobieta kocha Mężczyznę? Czym to kochanie się różni?

Tym, że ok. 10% z każdej populacji (w dowolnym kraju świata) kocha osoby tej samej płci? A co w tym złego? Czy to komukolwiek szkodzi, skoro tak jest od setek tysięcy lat?

To jak masz Ty „blondynie”, „ruda” czy „Żydzie” czuć się i jak działać w sytuacji, gdy władza w państwie, którego jesteś obywatelem i w nim na co dzień żyjesz, mówi publicznie, że jesteś zagrożeniem dla zdrowej tkanki Narodu?

Możesz oczywiście się schować, ukrywać i udawać kogoś innego. Dla własnego bezpieczeństwa, szczególnie gdy dzisiaj pod oknami niektórych Twoich mieszkań są strzałki z napisami „LGBT”. Tak jak kiedyś na szybach napisy „Jude”.

Możesz oczywiście nie mieć na sobie żadnego tęczowego elementu lub np. kolorowych włosów, aby nie zostać pobitym lub zelżonym przez nakręcanych przez dzisiejsze władze „narodowców”. Możesz milczeć. Możesz też działać publicznie w obronie swoich podstawowych praw Człowieka.

Czasem mądrze — a czasem głupiej (Margot)

„Margot” Ty może zrozumiesz, jeżeli jesteś młody lub młoda. Że nie wytrzymujesz emocjonalnie, gdy legalnie na ulicach mówią o Tobie obrzydliwe rzeczy i de facto namawiają do napaści na Ciebie. Więc odpowiadasz jak w kodeksie Hammurabiego: Oko za oko, ząb za ząb. Bo nie wytrzymujesz tej nienawiści, jaka Ciebie osacza.

Jak TY jesteś młoda/młody, to reagujesz normalnie. Często z głupią, bo bezradną wściekłością. Czy atakując furgonetkę ze strasznymi napisami — o Tobie też. Z bezradności i z bezsilności, że takie coś — nienawiść do Ciebie — jest ochraniane przez Państwo, w którym mieszkasz.

Czy reagujesz mądrze? A masz inny wybór jak już prawie oficjalnie jesteś „Jude”? A jak idziesz za ten emocjonalny atak siedzieć? I jak widzisz, że „narodowcom” wolno wszystko i bezkarnie, bo władza ich popiera w białych rękawiczkach? I jak wychodzisz z aresztu i tylko Ty wiesz jak tam było i co tam Ciebie spotkało — to co? Masz jako „ruda”, „blondyn”, „Żyd” milczeć?

Szczególnie jak jesteś młoda/młody i nie do końca rozumiesz, dlaczego Ciebie tak nazywają oficjalnie i prześladują.

Nie tłumaczę emocji młodości. Bo znam je z autopsji i rozumiem.

Wyobraźcie sobie, że każda/ każdy z Was jest Margot w tym wieku, że chcecie żyć po swojemu i że w wyniku tego spotkało Was to, co Margot. Odłóżcie na bok wszelkie uprzedzenia i oskarżenia. Zamknijcie na chwilę oczy i…

Czy ja bronię LGBT? Oczywiście tak, bo to nasi bliscy, dzieci, znajomi i nieznajomi, którzy chcą po prostu żyć po swojemu; dokładnie tak jak my heterycy żyjemy. Tak jakbym bronił „blondynek”, „rudych” czy „Żydów”.

Zawsze i na zawsze . Bo na tym polega człowieczeństwo.

P.S przypominam, że niewolnictwo było przez setki lat legalne. I dotyczyło na ogół ludzi o czarnej skórze. A wcześniej i równocześnie o białej skórze też. A dzisiaj to hańba i niezabliźniona rana naszej cywilizacji.

I tak będzie w Polsce też. Tak jak dzisiaj w normalnych cywilizowanych krajach ludzie LGBT mają takie same prawa, jak wszyscy inni.

To normalność. I nie żadna tolerancja czy akceptacja. To normalność.

C:\Users\Walter\Desktop\LGBT.jpg

Jak się robi skuteczną propagandę a tym samym wygrywa wybory?

Prosto. Każdą prostą informację należy przekuć w sukces Rządu — patrz PiS. Tak jak taki bzdet. Pozornie to błahostka, która przejdzie całkowicie niezauważona.

Ale gdzieś tam sączy do mózgów „Jaki wspaniały jest Nasz Minister, Nasz Rząd, Nasz PiS”. I „jak nawet pomaga wrogom z opozycji”

Podczas gdy normalnie i w normalnym kraju w takiej sytuacji wszyscy z Rządu czy z Samorządu współpracowaliby harmonijnie, aby awarię zlikwidować.

Ale u nas tak nie jest. Minister oddaje „rury za darmo”. Minister Obrony wystawia rachunek za pomoc Wojska. Żeby upodlić opozycję. I tak się robi propagandę dla „ciemnego ludu”. Skuteczną cholernie. Opozycjo, ucz się.

C:\Users\Walter\Desktop\rury.jpg

Nowomowa — czyli powszechnie używane słowa, które mnie wk..ją (wkurzają)

Zacznę od przykładów prostych, trochę historycznych:

Stróż” — dzisiaj poprawnie „gospodarz domu”. A co złego jest w „stróżu” ?

Rolnik” — dawniej „chłop”. A co złego jest w słowie „chłop”?

Czy określenie „bękart” — zniknęło to ohydne określenie w pomroce dziejów tak jak np. „stara panna”. Kto rozumie znaczenie tego słowa?

I „rozwódka” słowo, które dziś nic nie znaczy, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu było oskarżeniem; ale nigdy oskarżeniem nie było słowo „rozwodnik”

Dzisiaj mamy:

Debata” — okropne słowo.

Jak jest jakiś problem to odbędziemy debatę. A nie można po ludzku? Jak mamy jakiś problem, to porozmawiajmy o tym, podyskutujmy i może znajdziemy jakieś wspólne rozwiązanie. Nie!!! Zróbmy „debatę” gdzie wszyscy będą teoretyzować, gadać co kto chce i g…no z tego wynika. Ale debata się odbyła. I mamy spokój, i z głowy.

Pochylać się nad problemem/sprawą”— to określenie naprawdę mnie wścieka. To bardziej niż idiotyzm. Pochylać się mogę nad czymś, co leży np. na ziemi. Ale „pochylać się nad problemem/sprawą”? Po ludzku: mamy sprawę/ problem, pomyślmy o tym i starajmy się coś wspólnie wymyślić, aby ten problem rozwiązać.

Straszna nowomowa i jak wygodna do rozwiązywania problemów: „Ten temat” — jaki k..a „Temat”? To zawsze jest jakaś konkretna sprawa/ problem do rozwiązania, ale dlaczego „Temat”. Nie rozwijam, bo to codziennie używane określenie doprowadza mnie do szaleństwa.

Suweren” — to już naprawdę szaleństwo nowomowy. „Suweren nas wybrał, więc mamy prawo robić co chcemy”. Słowo „Suweren” jest używane wyłącznie w celach propagandowych, aby powiedzieć elektoratowi (a o tym słowie za chwilę), jaki jest cholernie ważny, i że propagandowo (PiS) mówi każdemu „suwerenowi”, głosującemu na PiS, że On/Ona są właśnie tym „Suwerenem”. On/Ona tego słowa nie rozumieją, ale jak pięknie brzmi. Dowartościowuje niedowartościowanych. Skutecznie.

Elektorat” — kolejne g..no. Słowo/określenie używane przez wszystkie partie polityczne. Bez wyjątku. „Słuchamy naszego elektoratu”, „Zwrócimy się do naszego elektoratu z pytaniami jakiej chce Polski”, „Zagospodarujemy energię naszego elektoratu” i inne koszmary i gówna nowomowy partyjnej. No k..a, ja nie jestem „elektoratem” i myślę, że nikt z Was czytających. Każda/każdy z nas jest indywidualnością i traktowanie nas jako „masy” i nazywanie nas elektoratem jest chamstwem.

Totalna opozycja” — niejaki Adolf załatwił to słowo skutecznie. Nie rozwijam.

Biało-czerwona drużyna” — fantastyczny wynalazek propagandy PiS. Czy ktokolwiek może zaprotestować przeciwko „naszej, polskiej, biało-czerwonej drużynie”? No nikt. Wspaniałe określenie. Wszyscy, którzy są przeciw to „zdrajcy Polski”. Bo kto odważy się być przeciwko „biało-czerwonej drużynie” skoro Jeszcze Polska nie zginęła… itd.? Nikt. Chyba że My, czyli „wrogowie Polski”, czy „brukselczyki”.

Kultura chrześcijańska” — i wszystko, co za tym idzie. Pal diabli, że jest ileś tam miliardów ludzi na Ziemi, którzy nigdy o niej nie słyszeli i żyją według innych religii lub bez żadnej.

Nie da się z tym dyskutować. Trzeba w Polsce posłusznie chodzić na religię od przedszkola. Nowo mowa dla utrzymania „owieczek w posłuszeństwie” , indoktrynacja od małego. Więcej godzin religii w klasach 1-8 niż praktycznie czegokolwiek innego. I już.

Obywatelki i Obywatele”— oczywiście jestem Obywatelem. A tak po ludzku?

„Polacy i Polki , Rolnicy i Rolki?”

Oczywiście kpię z tych słów, ale jak inaczej? Ja używam mało zręcznego określenia: „Szanowne Współobywatelki / Współobywatele”. Też głupie, niezręczne i nie oddaje sensu i ducha przekazu.

W przestrzeni publicznej”— to ostatni wynalazek nowomowy. A jak to normalnie i po ludzku ? „W przestrzeni publicznej”, to określenie jest używane tylko po to, aby mówiący te słowa był traktowany przez „ciemną masę” jak co najmniej profesor. „W przestrzeni publicznej” — to gdzie ? Na chodniku czy na stadionie? Określenie „W przestrzeni publicznej” dzisiaj wygrywa w zawodach na najgłupsze określenie: „Jak nie powiedzieć nic, ale żeby to mądrze brzmiało”.

Oczywiście wiem, że codzienny język ulega i musi ulegać zmianom. Nie jestem fanatykiem językowym. Jak się czyta nawet przedwojenne książki czy gazety, to widać jak nasz codzienny język się zmienia. I dobrze. Bo np. jak weźmiecie do ręki pisane po polsku książki sprzed 100-200-300 lat to właściwe nie da się ich czytać. Bo tak bardzo zmienił się nasz wspólny język.

Więc po co marudzę? Bo oprócz normalnych i oby jak najszybszych zmian naszego języka polskiego — zachodzi inne zjawisko. To, o czym na przykładach mówię wyżej. Polega ono na pewnej „nowomowie”, która nie tyle zmienia nasz codzienny język, ile jest używana do zamydlania oczu i do osiągania celów politycznych. „Wszy”, „imigranci przynoszą pasożyty”, „wrogowie Polski”, ideologia LGBT” itd.

O czymś zapomniałem? Z tej propagandowej nowomowy ?

C:\Users\Walter\Desktop\nowomowa ok.jpg

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Mr E 07.09.2020
  2. BK 09.09.2020