14.11.2021
Niedzielne wydanie Drugiego Obiegu upłynie pod znakiem egzotyki.
1. „Guardian”: (https://www.theguardian.com/…/thailand-king-flies…): Król Tajlandii Maha Vajiralongkorn podobno przyleciał do Niemiec, pierwszy raz po eskalacji protestów prodemokratycznych, wzywających do reformy monarchii, co łamie długo utrzymywane tabu. Od czasu protestów co najmniej 156 osób zostało oskarżonych o obrazę majestatu, w tym 12 nieletnich, za co grozi kara do 15 lat więzienia.

Jego poprzedni długi pobyt w Bawarii, w willi nad jeziorem Starnberg, skończył się kryzysem dyplomatycznym: minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas ostrzegł, że sprawy zagranicznego państwa nie mogą być prowadzone z Niemiec. „Daliśmy jasno do zrozumienia, że polityka dotycząca Tajlandii nie powinna być prowadzona z ziemi niemieckiej” – powiedział Maas w Bundestagu w październiku 2020 r. W środę tajlandzki trybunał konstytucyjny orzekł, że apele protestujących o reformę monarchii były równoznaczne z próbą jej obalenia. Ich żądania były „nadużyciem praw i wolności i szkodziły bezpieczeństwu państwa”, stwierdził sąd i nakazał ich zakończenie. Grupy prawicowe ostrzegały, że może to utorować drogę oskarżeniom o zdradę dla liderów protestów.

2. Bild (https://www.bild.de/…/thai-koenig-rama-x-bild-reporter…): „Król Maha Vajiralongkorn (69 lat), znany jako Rama X., który na 11 dni zarezerwował całe czwarte piętro hotelu »Hilton Airport« dla orszaku 250 osób, »napiął mięśnie«”. Ochroniarze króla zaatakowali dziennikarza „Bilda”, którego uratowała dopiero policja.
3. Bild (https://www.bild.de/…/thai-koenig-rama-x-in-welchem…)
„Szalona miłość tajskiego króla do pudla”
„Król Tajlandii Maha Vajiralongkorn (69 l.), znany jako Rama X., wraca do swojej ukochanej Bawarii po rocznej nieobecności. Oprócz swojego haremu szorstkonogi Rama przywiózł ze sobą również 30 psów”.
4. Bild (https://www.bild.de/…/thai-koenig-droht-die-pfaendung…):
„Królowi Tajlandii grozi zajęcie majątku”
Tajowie nie lubią się dzielić i płacić: król Maha Vajiralongkorn od lat jest stałym gościem w Bawarii, jego żona Suthida (43) mieszka w Szwajcarii.
Gminie Tutzing w Bawarii brakuje pieniędzy. Powodem biedy na koncie gminy jest m.in. król Tajów Maha Vajiralongkorn (68 l.), zwany Ramą X. Monarcha jest właścicielem efektownej Villi Stolberg, luksusowej posiadłości nad jeziorem Starnberg o powierzchni mieszkalnej 1400 m2 i co najmniej 15 pokojach. Działka ma powierzchnię 5600 metrów kwadratowych. Za to należny jest podatek od drugiego domu. Od 2018 roku Taj go nie zapłacił!
Według lokalnych agencji nieruchomości, miesięczny czynsz za willę nad jeziorem o powierzchni 300 metrów kwadratowych wynosi 10 000 euro (33 euro za metr kwadratowy), a za 500 metrów kwadratowych już 25 000 euro (50 euro za metr kwadratowy).
Ciąg dalszy tekstu pod zdjęciami.


W przypadku Villi Stolberg z dostępem do jeziora i własnym pomostem agenci nieruchomości mogą przyjąć 50 euro za metr kwadratowy za miesięczny czynsz. Czyli 1400 metrów kwadratowych razy 50 euro, razy dwanaście miesięcy – daje roczny czynsz netto w wysokości 840.000 euro.
Przy obecnej stawce podatkowej wynoszącej dwanaście procent król jest winien gminie około 100 800 euro rocznie od 2018 roku. Całkowite zadłużenie ekstrapolowane na okres czterech lat od 2018 roku: ok. 403.200 euro!



34-letnia Sineenat Wongvajirapakdi została mianowana królewską nałożnicą 28 lipca i była pierwszą od prawie 100 lat kobietą, która otrzymała ten status.
Dwa miesiące wcześniej król poślubił swoją czwartą żonę, królową Suthidę na Ayudhyę, a podczas podniesienia swojej kochanki do rangi oficjalnej konkubiny podczas nabożeństwa transmitowanego przez telewizję, zmusił żonę, by siedziała obok niego.


5. Mały quiz dla P.T. Czytelników: media PiS, czy media putin?
Który psychopata jest bardziej przekonujący?
Elementy quizu D.O. postanowił przedstawić w formie komiksu aluzyjnego, poniżej.

„Moskowskij Komsomolec” (Komsomoł = Komunisticzeskij Sojuz Mołodzieży): „W rozmowie z kanałem Rosja 24 prezydent Rosji Władimir Putin wymienił przyczyny kryzysu migracyjnego w Europie, podkreślając, że Białoruś nie jest źródłem tych problemów”.
„Nie wolno nam zapominać, skąd wzięły się kryzysy migracyjne” – powiedział rosyjski przywódca, zauważając, że te przyczyny zostały stworzone przez same kraje zachodnie, w tym europejskie. Według niego mają one charakter polityczny, militarny i gospodarczy.
Putin wyjaśnił, że wszystkie kraje zachodnie brały udział np. w operacjach w Iraku, walczyły przez 20 lat w Afganistanie.
Wśród powodów ekonomicznych prezydent Rosji wymienił bardzo wysokie świadczenia socjalne w Europie dla migrantów. Według niego, w krajach Bliskiego Wschodu osoba, która pracuje nawet w przemyśle naftowym, otrzymuje o rząd wielkości mniej niż niepracujący migrant w Niemczech. Putin zauważył, że w związku z tym ludzie zadają pytania, po co pracować w warunkach bez podstawowych zasad bezpieczeństwa, kiedy można mieszkać w Niemczech, a nie pracować i dostać dwa, trzy razy więcej.

Kanclerz określiła wykorzystywanie migrantów przez reżim białoruski jako narzędzia przeciwko UE ‘nieludzkim i całkowicie niedopuszczalnym’”.

„Nie mamy z tym absolutnie nic wspólnego” – Putin umywa ręce. – „Wszyscy próbują zrzucić na nas jakąś odpowiedzialność z jakiegokolwiek powodu i bez powodu. Nasze firmy lotnicze nie przewożą tych ludzi. Żadna z naszych firm tego nie robi. Nawiasem mówiąc, ‘Belavia’, jak mi powiedział Aleksander Grigorievich (Łukaszenka – D.O.), również nie. Są zamawiane czartery, wjazd jest bezwizowy – ludzie kupują bilety i latają. Tak, są pewne grupy, które przewożą tych ludzi do krajów europejskich, ale działają od dawna. Kluczowe ogniwo jest w krajach UE. Ci, którzy tam są, są tam wciągani. Organizują wszystkie te transporty. Ale zamiast postawić przed sądem tych, którzy stworzyli kanały nielegalnej migracji do UE, sama Europa grozi jedynie nowymi sankcjami Białorusi. W odpowiedzi prezydent republiki Aleksander Łukaszenko obiecał ograniczyć dostawy rosyjskiego gazu gazociągiem Jamał-Europa, choć byłoby to naruszeniem umowy tranzytowej” – powiedział Putin.
„Szczerze mówiąc, słyszę o tym po raz pierwszy, ponieważ ostatnio dwukrotnie rozmawiałem z Aleksandrem Grigoriewiczem, nigdy mi o tym nie powiedział, nawet nie wspomniał. Ale może, kto wie? Chociaż nie ma w tym nic dobrego to ja, oczywiście, porozmawiam z nim na ten temat, jeśli tylko nie powiedział tego w swoim sercu. Ale mamy już takie doświadczenia z Ukrainą. W 2008 r. (…) Doszło do tego, że Ukraina zablokowała nasz gaz, który jest przeznaczony dla konsumentów w Europie. Po prostu, jak mówią eksperci, relatywnie rzecz biorąc, zawór był zakręcony, po prostu odcięli rosyjski gaz do Europy”.
Ukraina nadal łamie podpisane przez siebie porozumienia. Nadal sabotuje realizację porozumień mińskich.
Kijów zaczął w ogóle używać „Bajraktarów” (Bayraktar TB2 = turecki dron – D.O.), ostrzeliwując terytorium DRL i ŁRL Doniecka i Ługańska Republiki Ludowe, terytoria zbrojnie oderwane od Ukrainy przez putinową armię czerwoną). – „To jest lotnictwo – zauważa Putin. – Bezzałogowe, ale to jest lotnictwo, które jest używane w strefie konfliktu, co jest surowo zabronione przez porozumienia mińskie i kolejne. Stany Zjednoczone wypowiedziały się w tej kwestii niewyraźnie, ale ogólnie poparły. A funkcjonariusze na Ukrainie wprost mówią: używaliśmy i będziemy używać. Równolegle zorganizowali nieplanowane ćwiczenia na Morzu Czarnym. Wygląda na to, że po prostu nie wolno nam odpoczywać. Dajmy im znać, że jesteśmy i nie odpoczywamy”.
Ćwiczenia, o których mówi Władimir Putin, są prowadzone przez NATO i jego partnerów: Ukrainę i Gruzję. Do portu Batumi, oddalonego w linii prostej o zaledwie 150 kilometrów od Soczi, kilka dni temu wpłynęły amerykańskie okręty wojenne. A niebo, sto kilometrów od naszych granic, jest przeorane przez amerykańskie bombowce strategiczne.
„Są używane B-51, to dość stare samoloty, ale nie chodzi o lotniskowce, ale o to, że mają na pokładzie strategiczną broń; to dla nas poważne wyzwanie – przyznał rosyjski prezydent. – Była też propozycja żebyśmy przeprowadzili własne, nieplanowane ćwiczenia na tym akwenie, ale uważam, że jest to niewłaściwe i nie ma tam potrzeby dalszej eskalacji”.
– A sytuację eskalują na Zachodzie. Amerykańska agencja Bloomberg, powołując się na swoje źródła w administracji USA, pisze, że Stany Zjednoczone ostrzegły Europę, że Rosja może przygotowywać inwazję na Ukrainę. Nie podają przekonujących dowodów, tylko jakieś tajne informacje?
Władimir Putin zaśmiał się w odpowiedzi, że nic takiego nie czytał.
Jeśli chodzi o sytuację na Morzu Czarnym, rosyjskie Ministerstwo Obrony przygląda się teraz uważnie wszystkim działaniom obcych armii.

„Nie mamy z tym absolutnie nic wspólnego” – Putin umywa ręce. – „Wszyscy próbują zrzucić na nas jakąś odpowiedzialność z jakiegokolwiek powodu i bez powodu. Nasze firmy lotnicze nie przewożą tych ludzi. Żadna z naszych firm tego nie robi. Nawiasem mówiąc, ‘Belavia’, jak mi powiedział Aleksander Grigorievich (Łukaszenka – D.O.), również nie. Są zamawiane czartery, wjazd jest bezwizowy – ludzie kupują bilety i latają. Tak, są pewne grupy, które przewożą tych ludzi do krajów europejskich, ale działają od dawna. Kluczowe ogniwo jest w krajach UE. Ci, którzy tam są, są tam wciągani. Organizują wszystkie te transporty. Ale zamiast postawić przed sądem tych, którzy stworzyli kanały nielegalnej migracji do UE, sama Europa grozi jedynie nowymi sankcjami Białorusi. W odpowiedzi prezydent republiki Aleksander Łukaszenko obiecał ograniczyć dostawy rosyjskiego gazu gazociągiem Jamał-Europa, choć byłoby to naruszeniem umowy tranzytowej” – powiedział Putin.
„Szczerze mówiąc, słyszę o tym po raz pierwszy, ponieważ ostatnio dwukrotnie rozmawiałem z Aleksandrem Grigoriewiczem, nigdy mi o tym nie powiedział, nawet nie wspomniał. Ale może, kto wie? Chociaż nie ma w tym nic dobrego to ja, oczywiście, porozmawiam z nim na ten temat, jeśli tylko nie powiedział tego w swoim sercu. Ale mamy już takie doświadczenia z Ukrainą. W 2008 r. (…) Doszło do tego, że Ukraina zablokowała nasz gaz, który jest przeznaczony dla konsumentów w Europie. Po prostu, jak mówią eksperci, relatywnie rzecz biorąc, zawór był zakręcony, po prostu odcięli rosyjski gaz do Europy”.
Ukraina nadal łamie podpisane przez siebie porozumienia. Nadal sabotuje realizację porozumień mińskich.
Kijów zaczął w ogóle używać „Bajraktarów” (Bayraktar TB2 = turecki dron – D.O.), ostrzeliwując terytorium DRL i ŁRL Doniecka i Ługańska Republiki Ludowe, terytoria zbrojnie oderwane od Ukrainy przez putinową armię czerwoną). – „To jest lotnictwo – zauważa Putin. – Bezzałogowe, ale to jest lotnictwo, które jest używane w strefie konfliktu, co jest surowo zabronione przez porozumienia mińskie i kolejne. Stany Zjednoczone wypowiedziały się w tej kwestii niewyraźnie, ale ogólnie poparły. A funkcjonariusze na Ukrainie wprost mówią: używaliśmy i będziemy używać. Równolegle zorganizowali nieplanowane ćwiczenia na Morzu Czarnym. Wygląda na to, że po prostu nie wolno nam odpoczywać. Dajmy im znać, że jesteśmy i nie odpoczywamy”.
Ćwiczenia, o których mówi Władimir Putin, są prowadzone przez NATO i jego partnerów: Ukrainę i Gruzję. Do portu Batumi, oddalonego w linii prostej o zaledwie 150 kilometrów od Soczi, kilka dni temu wpłynęły amerykańskie okręty wojenne. A niebo, sto kilometrów od naszych granic, jest przeorane przez amerykańskie bombowce strategiczne.
„Są używane B-51, to dość stare samoloty, ale nie chodzi o lotniskowce, ale o to, że mają na pokładzie strategiczną broń; to dla nas poważne wyzwanie – przyznał rosyjski prezydent. – Była też propozycja żebyśmy przeprowadzili własne, nieplanowane ćwiczenia na tym akwenie, ale uważam, że jest to niewłaściwe i nie ma tam potrzeby dalszej eskalacji”.
– A sytuację eskalują na Zachodzie. Amerykańska agencja Bloomberg, powołując się na swoje źródła w administracji USA, pisze, że Stany Zjednoczone ostrzegły Europę, że Rosja może przygotowywać inwazję na Ukrainę. Nie podają przekonujących dowodów, tylko jakieś tajne informacje?
Władimir Putin zaśmiał się w odpowiedzi, że nic takiego nie czytał.
Jeśli chodzi o sytuację na Morzu Czarnym, rosyjskie Ministerstwo Obrony przygląda się teraz uważnie wszystkim działaniom obcych armii.

„Potrzebuję kilku dywizji w kierunku zachodnim i południowym, niech stoją. To 500 km, bo nasz Polonez ma tylko 300 km. Teraz przeszkadzam Putinowi, bo potrzebuję tutaj tych wyrzutni 500-kilometrowych rakiet”- powiedział Łukaszenka.
Przypomniał, że Iskandery były używane podczas wspólnych rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych Zapad-2021, które odbyły się we wrześniu. „Widzimy, gdzie musimy uderzyć pociskiem, a gdzie „toczką” [system rakietowy] i Buk-MB” [system rakiet przeciwlotniczych] – powiedział prezydent.

„Były szef Zakarpackiej Obwodowej Administracji Państwowej, generał porucznik policji w stanie spoczynku Giennadij Moskal (…) powiedział, że kijowskie władze mówią, że wszystko w porządku, wszystko spokojnie, jednak pod groźbą projektu Noworosja, regiony Charkowa, Dniepropietrowska (dziś nazywa się Dnipro, towariszczi politruki z RIA!!!), Chersonia, Mikołajowa, Odessy mogą stać się częścią Rosji” – powiedział na antenie kanału Ukraina 24 TV .
Generał wyjaśnił, że są to regiony, w których nastroje prorosyjskie są silne.
Wcześniej historyk i akademik Narodowej Akademii Nauk Ukrainy Piotr Tołoczko ostrzegał przed ryzykiem upadku państwa. Specjalista nazwał ‘nienaturalną’ sytuację, w której Ukraińcy odrywają się od wschodniosłowiańskiego prawosławnego ‘kontynentu’ i dążą do Europy Zachodniej, w której nie będą mogli się odnaleźć. Według historyka przy takim rozwoju wydarzeń Kijów może utracić szereg terytoriów, zwłaszcza wzdłuż granic Noworosji i Republiki Donieck – Krzywy Róg”.

Pisarka Ludmiła Pietruszewska zapowiedziała odrzucenie Nagrody Państwowej, którą wręczył jej w 2003 roku prezydent Władimir Putin. Wyjaśniła, że robi to w odpowiedzi na próby władz likwidacji organizacji praw człowieka Memoriał.
Ludmiła Pietruszewska wspominała, że otrzymała Nagrodę Państwową za sztukę poświęconą tym, którzy nie wrócili z obozów. Chociaż prezydent Władimir Putin, który wręczał nagrodę, nie przeczytał jej i nie przyszedł na spektakl, jak wcześniej sowiecki przywódca Michaił Gorbaczow. Spektakl został następnie wystawiony w Moskiewskim Teatrze Artystycznym, a cała publiczność wraz z głową państwa oklaskiwała aktorów, pisze Pietruszewskaja. Stwierdziła, że próby likwidacji organizacji praw człowieka „Memoriał”, są po to, by pozbawić ją pamięci o skazanych i straconych, ludziach, którzy umierali z głodu lub zamarzali na śmierć w ciężarówkach w drodze do obozów. Pietruszewska potępiła władze za to, że chciały, aby na zawsze zapomniała o ludziach, którzy byli zamęczeni na Łubiance i Kołymie, o tych, którzy byli w więzieniu za zmyślone sprawy.
Na swojej stronie na Facebooku pisze, że dla Putina pamięć o tym jest straszna i nie wyklucza, że jej książki i oparte na nich sztuki mogą zostać zakazane. Pisarka zapisuje małą literą nazwisko prezydenta (Zwyczaj wart rozpropagowania w stosunku do innych dyktatorów i ich sługusów! – D.O.).
Warto przypomnieć, że wcześniej Prokuratura Generalna i Prokuratura Moskiewska złożyły pozwy o likwidację dwóch struktur Memoriału, który od wielu lat przechowuje pamięć o ofiarach represji. W materiałach obrońców praw człowieka moskiewski organ nadzorczy znalazł elementy terroryzmu i ekstremizmu”.
PS: INTERFAX.RU – Dzienny wzrost zachorowań na koronawirusa w Federacji Rosyjskiej wyniósł 39.256 przypadków, zmarło 1241 osób.
6. Pod patronatem włoskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych rozpoczął się cykl szkoleń… z wzajemnego poznania.
Poznać się mają i przestać się siebie bać policjanci i Włosi o skórze ciemniejszej niż średnia krajowa. To imigranci w pierwszym lub drugim pokoleniu, którzy mają obywatelstwo włoskie. Zdobycie go nie jest łatwe: można o nie wystąpić po 10-letnim, nieprzerwanym pobycie, czyściutkiej kartotece policyjnej i z certyfikatem wzorowego podatnika.
Mimo to ciemnoskórzy Włosi są ciągle przez policję nękani: zatrzymywani bez żadnego powodu, przeszukiwani, szykanowani.
Grupa specjalistów – psychologów, statystyków, socjologów – uczy policjantów właściwego podejścia do nich.
Z kolei młodzi, ciemnoskórzy Włosi uczą się, na czym polega praca policjanta.
Takie kursy trwają kilka dni. Zaczynają się bardzo sztywno, ale przed końcem, uczestnicy są już w niezłej komitywie.
Znajdź różnicę.
7. Z przedterminowych wyborów w kwietniu i lipcu nie wyłoniła się żadna większość, a polityczny impas utrudniał walkę z covidem. No i dziś w Bułgarii trwają trzecie wybory w tym roku. Starego bonzo Bojko Borisowa odspawały od fotela manifestacje uliczne, ale jak dotąd Bułgarzy nie znaleźli dla niego wiarygodnej alternatywy.
Przeciwko Borysowowi startują dwaj czterdziestoletni, odnoszący sukcesy finansowe przedsiębiorcy: Kiril Petkow i Asen Vassilew.
Liczący 6.9 miliona mieszkańców, szybko wyludniający się kraj walczy z czwartą falą Covidu. Niezaszczepionych jest jeszcze więcej niż u nas: ¾ odmawia przyjęcia szczepionki – cóż – kwestia szczebla rozwoju cywilizacyjnego – a liczba zgonów gwałtownie rośnie. Kraj rozpaczliwie potrzebuje rządów, ale wizyty w lokalach wyborczych epidemię z pewnością rozkręcą.
Jacek Pałasiński
