Jacek Pałasiński: Drugi obieg (128)

20.11.2021

1. Narrację na temat sytuacji na obecnej wschodniej granicy Polski prowadzi teraz Łukaszenka. Żeby w szajce był choć jeden człowiek z rozumem, to rolę narratora mógł spełniać ktoś z szajki. Ale może to i lepiej, że szajka wyszła z tego potwornie pokiereszowana. Tak, każdy wie, że to Łukaszenka spowodował kryzys, ale cały świat dowiedział się, że:

a. Szajka nie potrafiła sobie z tym zupełnie poradzić

b. Szajka nie jest dla nikogo interesującym interlokutorem.

A w wywiadzie udzielonym BBC (https://www.bbc.com/news/world-europe-59343815) Łukaszenka rozkosznie przyznał, że, owszem, „białoruskie wojska mogły pomóc uchodźcom w dotarciu do Europy”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby, ludzie stoją i garnitur
BBC – wywiad z Łukaszenką.

Zaprzeczył, jakoby był odpowiedzialny za kryzys migracyjny, ale przyznał się do przepuszczania osób ubiegających się o azyl przez Białoruś do granic UE „ponieważ nie przyjeżdżają do mojego kraju, jadą do twojego” powiedział rozmawiającemu z nim dziennikarzowi brytyjskiemu.

Łukaszenka oczywiście zdyskontował na użytek wewnętrzny swoje bezpośrednie kontakty z zachodnimi przywódcami i mediami, mimo rosnącej międzynarodowej izolacji.

Mało tego: w wywiadzie dla BBC Łukaszenka przyznał też, że jego służby dotkliwie pobiły osoby, które w zeszłym roku były uwięzione za udział w protestach przeciwko skradzionym przez Łukaszenkę wyborom. „OK, OK, przyznaję, przyznaję. W areszcie w Okrestina bito ludzi. Ale policja też była pobita, a ty tego nie pokazałeś” – powiedział.

Rzecz w tym, że przed wywiadem nikt rozsądny nie miał wątpliwości, że Łukaszenka jest zbrodniarzem i satrapą, że jest marionetką, a marionetki mają w zadku palec lalkarza. A mimo to, to Łukaszenka wygrał tę batalię na ludzkie pionki z polską szajką przez knock-out techniczny.

2. The London School of Hygiene and Tropical Medicine opublikowało wyniki badania, z których wynika, że pandemia w Europie może spowodować kolejne 900 tys. hospitalizacji i co najmniej 300 tys. zgonów. Baranie opublikowano w „preprincie”, a więc jeszcze przed pozytywnymi opiniami recenzentów i publikacją w magazynie naukowym, na stronach MED. Rvix (https://www.medrxiv.org/…/2021.11.10.21266166v1.full), zajmujących się właśnie premierami wybranych publikacji naukowych.

W badaniu obliczono, jaki jest potencjał chorobowy Covid w 19 krajach europejskich; w tym celu skrzyżował dane, dotyczące dynamiki poprzednich fal epidemii z różnymi danymi dotyczącymi podatności populacji na wirusa (na przykład osób, które są odporne, ponieważ były już chore na Covid lub zaszczepione) i na zwiększone ryzyko (na przykład zaawansowany wiek).

Z badania wynika, że Wielka Brytania i Włochy wyjdą stosunkowo obronną ręko z powodu bardzo dużej wyszczepialności, a na drugim biegunie znajduje się Rumunia, gdzie ten wskaźnik jest alarmująco niski.

Jeśli chodzi o liczby bezwzględne, do najwięcej chorych i ofiar będzie w Niemczech: czwarta fala może spowodować 280 tys. hospitalizacji i 115 tys. zgonów.

3. Tvn24.pl wraca do tematu Afgańczyków – przyjaciół Polski – którzy bardzo pomogli naszym siłom zbrojnym, służbom i naszym dyplomatom podczas służby w ich ojczyźnie (https://tvn24.pl/…/ewakuacja-z-afganistanu-afganczycy…) . Tym zasłużonym przyjaciołom Polska odwdzięczyła się, jak tylko ona potrafi: ośrodkiem dla uchodźców w odległym lesie i 17 złotymi na tydzień na osobę.

„To świetnie wykształceni ludzie, mówią kilkoma językami, mają niezwykłe doświadczenie w takich zawodach jak lekarz czy architekt – czytamy w tvn24.pl. – Do tego mają też unikalną i niebezpieczną wiedzę o funkcjonowaniu tajnych struktur naszego państwa. Ich dzieci, które również trafiły do Polski, były doskonałymi uczniami w Kabulu. Najpierw zorganizowaliśmy zbiórkę na jesienne i zimowe buty dla nich, później zaczęliśmy ich dokarmiać, bo mogą jeść tylko nieliczne potrawy z kuchni ośrodka. Chudli w oczach, ciągle chorowali, robili się coraz słabsi. Teraz dużo robimy, by im pomóc stanąć na własne nogi. Chyba jednak uczciwiej będzie im powiedzieć, żeby swoją przyszłość budowali za naszą zachodnią granicą – mówi nam mieszkanka Trójmiasta działająca w jednej z organizacji pozarządowych. Prosi o zachowanie anonimowości”.

– „Wszyscy, z którymi rozmawiałam, mówili, że jedyne czego chcą to pomocy na starcie i jakiejś sensownej perspektywy” – mówi działaczka z organizacji pomocowej.

4. W ośrodku badawczym, który zajmuje się produkcją serum i antidotum na bazie jadu pająka, ktoś zostawił pudełko z pająkiem atraksem, zwanym podkopnikiem, lub potocznie ptasznikiem australijskim, po łacinie Atrax robustus. Pająki te osiągają długość nawet do 60 mm i są w stanie przegryźć się nawet przez ludzki paznokieć. Ich cechą jest tkanie pajęczyn w kształcie zwężającego się lejka.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst
Ptasznik australijski, po łacinie Atrax robustus.

Znalezisko było samicą i miało 8 cali długości, czyli ponad 20 centymetrów. Jad wydobywa się wyłącznie z samców, ale ośrodek nie pogardził samiczką i przekazał ją do Australijskiego Parku Gadów.

Australian Reptile Park zachęca społeczeństwo do chwytania i dostarczania pająków tego gatunku w celu zebrania ich jadu. Jednak żaden ze specjalistów nigdy nie widział tak dużego okazu.

W marcu br. w mediach australijskich ukazała się seria artykułów na temat rzekomego zagrożenia inwazją podkopników. Z powodu różnych kataklizmów atmosferycznych, pająki opuściły swój naturalny habitat i garnęły się do ludzi.

Australijczycy zawsze stosowali znane każdemu dziecku reguły: nie zostawiaj butów za drzwiami (mogą chować się w środku), nie dotykaj niczego, co było oparte o ścianę bez uprzedniego zbadania, co jest w środku, nie wychodź w nocy bez latarki, uważaj też na baseny, ponieważ “pajęczyny w kształcie lejka” przetrwają pod wodą sporo czasu, weź ze sobą elastyczny bandaż, i mocno owiń nim cześć ciała tuż powyżej ugryzienia, bo jad tego gatunku działa bardzo szybko: śmierć następuje z powodu obrzęku płuc lub dysfunkcji innych życiowych narządów.

5. Czy P.T. Czytelnicy wiedzą, co to jest „Iel”? Jeśli nie, to D.O. już tłumaczy: to zaimek nijaki. To neologizm wymyślony na początku 2010 roku przez ludzi, którzy definiują siebie jako niebinarne i dlatego nie rozpoznają siebie ani w zaimku męskim ani żeńskim. (https://www.liberation.fr/…/pronom-iel-lacademie…/)

Najnowsza bitwa we Francji nie dotyczy wyborów prezydenckich w 2022 r., ale włączenia zaimka neutralnego „iel” do cyfrowego wydania słownika Petit Robert. Dyrekcja oznajmiła, że redakcja zauważyła, że zaimek „iel” jest coraz częściej używany.

Na razie zaimek neutralny nie jest obecny w żadnym słowniku papierowym, ale dyskusja wrze i obejmuje środowiska rządowe. Minister ds. Równości Szans Elisabeth Moreno nazwała posunięcie Petit Roberta „postępem dla ludzi, którzy chcą rozpoznać siebie w tym zaimku. Nie rozumiem, co może to odebrać tym, którzy go nie używają”.

Zareagował minister Edukacji, Jean-Michel Blanquer: „Nie wolno nam niszczyć języka francuskiego, który jest już wystarczająco skomplikowany. Feminizowanie nazw zawodów jest w porządku, ale nagłe zmiany nie są dobre” – powiedział. Brigitte Macron stanęła po jego stronie: żona prezydenta republiki Emmanuel Macron chciała podkreślić, że „binarny podział zaimków jest w Tego samego zdania jest Francois Jolivet, zastępca przewodniczącego rządzącej partii La Republique En Marche Emmanuela Macrona. Określił tę inicjatywę jako „bardzo nieszczęśliwą” i wysłał list do francuskiej akademii z prośbą o skomentowanie sprawy.

Dzicy są wszędzie.

6. Zazwyczaj to wywiad izraelski umieszcza swoich szpiegów w newralgicznych miejscach zagranicznych ośrodków decyzyjnych. Tym razem to on padł ofiarą cwańszego wywiadu. Oto bowiem służący izraelskiego ministra Obrony Benny’ego Gantza skontaktował się z powiązaną z Iranem grupą hakerów Black Shadow, aby zaproponować szpiegowanie swojego chlebodawcy. Służący, 37-latek z miasta Lod, niejaki Omri Goren, i jego partnerka byli zatrudnieni w domu Gantza od kilku lat. Goren ma sporą przeszłość kryminalną: 14 aresztowań, pięć skazań i cztery pobyty więzienia. Black Shadow w zeszłym miesiącu przeprowadził poważny cyberatak na izraelskie cywilne strony internetowe i ukradł dane z popularnego portalu randkowego LGBT.

Pan Goreni pozwolił hakerom zainstalować wirusa w domowym komputerze szefa.

Mądry Izraelczyk po szkodzie: Shin Bet, służba wywiadu wewnętrznego, stwierdził, że w świetle tego incydentu rozpoczęły przegląd pracowników w domach ministrów „w celu ograniczenia możliwości, by takie przypadki powtórzą się w przyszłości”.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Gantz jest celem wrogich operacji wywiadowczych. W marcu 2019 roku jego telefon komórkowy został już zhakowany, prawdopodobnie przez wywiad Iranu.

7. W Rzymie pojawił się nowy, tani narkotyk, zwany „yaba”, albo „narkotyk szaleństwa” (https://www.ilriformista.it/cose-la-yaba-la-droga…/…). Jest to specyfik na bazie metamfetaminy, dający silne efekty halucynogenne, takie, że otoczenie jest przekonane, że zażywający ją osobnik zupełnie oszalał i zachowuje się jak irracjonalny furiat. Jego działanie może trwać od 8 do 24 godzin i można je porównać efektów nadużycia cracku.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

„Yabę” przywożą podróżnicy z Bangladeszu i sprzedają – głównie swoim rodakom – po 20 euro za 1 pigułkę. Teraz, jak alarmują karabinierzy, „yaba” wyszła poza wspólnotę bengalską i robi dużą karierę wśród młodych Rzymian.

8. D.O. ma okresową słabość. Zwłaszcza za granicą. Zwłaszcza w USA. Jego słabość to chińskie bufety „all you can eat”. Za określoną, zwykle niewygórowaną sumę – 10, czasami 20 dolarów – można się najeść do woli i to przeważnie bez wstrętu, jaki nieodmiennie wywołują wszechobecne junk-foody, zwane też fast-foodami, a przez samych dawców tych okropności – „restauracjami”. Ha!

W samych Chinach jadał, zważywszy przystępne wówczas ceny, jadał w dość ekskluzywnych restauracjach. Nie raz, nie dwa, tęskniąc zresztą za bufetami.

Ale – okazuje się – bufety mają pewne ograniczenia. Tak, jak Handadi Seafood BBQ Buffet w Changsha w Chinach. Przybytek ten odwiedził znany (w Chinach) blogger i influencer kulinarny, pan, znany jako Mr. Kang.

Wziął hało „all you can eat” poważnie i zjadł posiłek o łącznej wadze 6 kilogramów a dokładniej prawie dwa kilo nóżek wieprzowych i cztery kilogramy krewetek.

Może być zdjęciem przedstawiającym ekran
Mr Kang w „all you can eat”. Zdaniem D.O. miał za mało kieszeni, żeby wynosić!

Został za to wyrzucony z lokalu i dostał także zakaz wstępu na przyszłość. Albowiem – jak tłumaczył właściciel restauracji: to był już drugi dzień z rzędu, kiedy zjadł 6 kilogramów z bufetu, a to wykraczało zdecydowanie poza model biznesowy jego przedsiębiorstwa.

Mr. Kang podniósł larum, że restauracja dyskryminuje ludzi, lubiących dużo jeść. Ja lubię. Czy to wina? Poza tym nie zmarnowałem jedzenia, tylko wszystko zjadłem – dodał.

Właściciel restauracji jest jednak przekonany, że pan Kang ukrył jedzenie w kieszeniach swoich ubrań. „Za każdym razem, gdy tu przychodzi, tracę kilkaset juanów”, powiedział. „Nawet kiedy pije mleko sojowe, konsumuje 20-30 butelek. Kiedy zjada świńskie nóżki, zjada całą tacę. Jeśli chodzi o krewetki, to „ludzie zwykle ludzie używają szczypiec, aby je włożyć na talerz, a Mr. Kang zjada rękami całą tacę”.

Historia Mr. Kanga zebrała ponad 250 milionów wyświetleń na Weibo.

9. W Indiach 5-dniowa dziewczynka została porzucona i uratowana dzięki miauczeniu kotów (https://www.republicworld.com/…/mumbai-5-year-old-baby…).

W ostatniej chwili wyciągnięto ją z kanału kanalizacyjnego, gdzie omal nie utonęła. Natychmiast hospitalizowana, kilkudniowa dziewczynka została uznana przez lekarzy za zdrową i silną. Dziewczynkę uratowali mieszkańcy pobliskich slumsów, zaintrygowanych wzburzeniem grupy kotów, które zgromadzone na poboczu, swoim natarczywym miauczeniem, chciały zwrócić uwagę na dziecko.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i kot
Uratowana przez koty.

Noworodek był owinięty w anonimową białą bawełnianą chustę. W Indiach nie została całkowicie wykorzeniona praktyka zabijanie nowo narodzonych dziewczynek, które, zdaniem mieszkańców najbardziej zacofanych regionów kraju „do niczego się nie nadają”.

Aby uniknąć nielegalnych aborcji, indyjskie prawo zabrania matkom poznawania płci dziecka podczas ciąży; ale liczne kliniki nielegalnie oferują USG i równie nielegalną aborcję zdrowego płodu, tylko dlatego, że jest płci żeńskiej. Uratowana dziewczynka zostanie oddany do adopcji, gdy tylko wyjdzie z zagrożenia,

10. Dziewiątego października 2020 r. dziewczyna o imieniu Noemi zgubiła swojego misia w Glacier National Park, parku naturalnym położonym w Montanie w Stanach Zjednoczonych (https://www.npr.org/…/a-girl-lost-her-teddy-bear-at…). Pluszak Teddy, otrzymany w prezencie od przybranych rodziców, gdy była jeszcze w sierocińcu w Etiopii, był jej ulubioną zabawką i towarzyszem podróży przez ocean.

Pod koniec sezonu turystycznego, strażnicy sprzątający park, znaleźli, ukrytego za śniegiem zupełnie przemoczonego, małego misia. Nie wyrzucili go, a jeden ze strażników posadził go na szybie swego służbowego auta. Jesienią 2021 roku przyjaciółka rodziny Noemi pojechała do parku i w radiowozie zauważyła Teddy’ego. Rozpoznała go i zostawiła notatkę, aby się z nią skontaktować. Po zapoznaniu się z historią strażnicy postanowili zwrócić misia, a Teddy w końcu wrócił w ramiona swojej Naomi.

Może być zdjęciem przedstawiającym osoba, dziecko i tekst
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i przyroda
Noemi odzyskała misia.

D.O. niestety nie zna imienia tej małej dziewczynki z Michałowa, którą polska straż graniczna wywiozła razem z jej misiem do lasu. Czy ta dziewczynka jeszcze żyje? Czy nadal ma tego misia z napisem “policja”?

11. Na zakończenie – 10 oryginalnych fontann świata. Bo sobota.

Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Kran-fontanna, Minorka. Teraz już sporo takich, ba, zaczynają wychodzić z mody!
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Tańcząca Fontanna, Dubai, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Imitacja tej sprzed hotelu Bellagio w Las Vegas.
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda i zbiornik wodny
The Waterfall, Dubai, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jak na pustynię, to sporo tam fontann.
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i na świeżym powietrzu
Fontanna upamiętniająca bitwę pod El Alamein, Sydney
Może być zdjęciem przedstawiającym most, przyroda i niebo
Fontanna na Moście Banpo, Seul, Korea. Świetny pomysł! Zróbmy takie w Polsce, please.
Może być zdjęciem przedstawiającym rzeźba, na świeżym powietrzu i pomnik
Bruksela ma siusiającego chłopca, Praga ma siusiających dorosłych.
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Fontana delle tette, Trewir, Włochy. Tette to “cycki”.
Może być zdjęciem przedstawiającym 8 osób i na świeżym powietrzu
Swarovski Crystal Worlds, Innsbruck, Austria
Może być zdjęciem przedstawiającym zbiornik wodny
Fontanna w Vaillancourt, San Francisco. W porządku, ale D.O. woli w SF fontannę w centrum kulturalnym Yerba Buena, można ją porównać, oglądając na youtubie film Jacka Pałasińskiego sprzed dekady.
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda
Fountain Hills, Arizona, Usa. Hmmm… D.O. woli to, co nazwał, gdy pierwszy raz zobaczył, „Le grand sik” w Genewie.

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email