Jacek Pałasiński: Drugi obieg (129)

21.11.2021

1. Gdzie jest Donald Tusk? – zanotował D.O. wczoraj wcześnie rano. A potem go znalazł.

Przyjechał, mianował się liderem opozycji, co nie wszyscy potencjalni sojusznicy przyjęli z radością, zrobił ze trzy wiece, ostatni 18 września w Płońsku, po czym znikł. Co jakiś czas publikuje – skądinąd literacko znakomite – tweety, głównie szydercze.

To już przerabialiśmy za pierwszego pisu: wtedy też, przez niemal dwa lata, był nieobecny. Ale wtedy nie było tak groźnie, jak teraz.

Ale parę godzin po sporządzeniu przez D.O. notatki Donald Tusk się objawił. W Wiśniewie koło Mławy. Zajmował się tam łamaniem prawa. Szajka ma używanie.

Antyszajkowej opozycji przydałby się jednak lider.

2. D.O. chciałby polecić tym P.T. Czytelnikom, którzy wierzą, że pod rządami szajki istnieją jeszcze jednak jakieś granice sq.ństwa, lekturę tego oto materiału: https://tvn24.pl/…/fotoreporterzy-zatrzymani-przez….

Jego tytuł brzmi: „Błaszczak o żołnierzach, którzy zatrzymali fotoreporterów: zachowali się jak należy, dostali ode mnie nagrodę”.

Nigdy nie zapomnij, Czytelniku, sentencji Andrieja Sacharowa: „kto nie szanuje innych narodów, nie uszanuje i własnego”.

OK, nie jesteś fotoreporterem i myślisz, że ciebie to nie dotknie.

Zrewiduj to swoje przekonanie.

3. Światowe media piszą o ułaskawieniu przez Joe Bidena dwóch indyków: Peanut Butter (Masło Orzechowe) i Jelly (Galaretka) przed Świętem Dziękczynienia.

A Jarosław K. nie ułaskawił tych co najmniej 13 niewinnych istot ludzkich, w tym rocznego dziecka, zmarłych w męczarniach na obecnej wschodniej granicy Polski.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby i ludzie stoją
Joe Biden ułaskawia indyki.

Zanieście mu dziękczynienie.

4. D.O. nie ma zwyczaju kwestionować wyroków, wydanych przez wolne sądy w demokratycznym państwie. Ale jednak uniewinnienie białego suprematysty zaburzyło jego spokój i zwyczaje.

D.O. przypomni o co chodzi: 25 sierpnia 2020 r., w miejscowości Kenosha w stanie Wisconsin, po postrzeleniu przez policję czarnoskórego Jacoba Blake’a (7 kul w plecy), zwołano manifestację protestacyjną. Naprzeciw protestującym stanęli biali, prawicowi suprematyści z organizacji jawnie lub kryptofaszystowskich. Doszło do zamieszek. 17-letni Kyle Rittenhouse z Antioch w stanie Illinois zastrzelił wówczas z długiej broni dwóch mężczyzn i zranił trzeciego.

W piątek zapadł wyrok w sprawie tych morderstw. Zabójca został uniewinniony.

Rittenhouse przyjechał do Kenoshy nad jeziorem Michigan z oddalonego o 35 km Antioch, uzbrojony w półautomatyczny karabin wyprodukowany na bazie wojskowego ArmaLite AR-15.

Według rekonstrukcji sądowych, Rittenhouse był ścigany przez grupę, do której należał biały mieszkaniec Kenoshy, nieuzbrojony Joseph Rosenbaum. Gdy niejaki Joshua Zimiński oddał strzał w powietrze, Rittenhouse zwrócił się w stronę Rosenbauma, który według świadka rzucił się na niego i próbował zabrać jego karabin. Rittenhouse strzelił cztery razy, zabijając Rosenbauma.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Karabin AR-15, jakim posłużył się Rittenhouse

Po zabójstwie Rittenhouse biegł ulicą, ścigany przez ok. 12 osób. Dopadł go 39-letni mężczyzna i powalił na ziemię kopniakiem z wyskoku. Rittenhouse strzelił do niego dwa razy, lecz chybił. Gdy leżał, został uderzony w ramię deską skateboardową przez Anthony’ego Hubera, który pochylił się i usiłował zabrać mu broń. Wtedy Rittengaus strzelił do niego raz, zabijając na miejscu.

Wtedy podszedł do niego Gaige Grosskreutz trzymając w ręku pistolet, który – jak przyznał w sądzie – wycelował w Rittenhouse’a. Ten znów wystrzelił, trafiając Grosskreutza w prawą rękę.

17-letni dzieciak odpowiedział na apel ultraprawicowego radnego Konoshy, by „patrioci chcący chwycić za broń i bronić” Kenoshy przed Black Lives Matter uformowali tzw. Kenosha Guard. Apel został rozpowszechniony przez ultraprawicowe strony internetowe, w rodzaju „infoWars” (https://en.wikipedia.org/wiki/InfoWars).

Burmistrz Kenoshy John Antaramian i szeryf hrabstwa – David Beth wyrazili dezaprobatę dla uzbrojonych cywilów patrolujących ulice. Ale niektórzy funkcjonariusze policji z Wisconsin wyraźnie im sprzyjali; na nagraniach, widać jak podawali im wodę. Słychać też było, jak mówili: „Doceniamy was, naprawdę”.

I teraz sam proces, który doprowadził do uniewinnienia.

a. Oskarżyciel, zastępca prokuratora okręgowego Thomas Binger, nie stanął na wysokości zadania. Powiedział na początek efektowne zdanie: „Dowody pokażą, że setki ludzi wyszło na ulicę, doświadczając chaosu i przemocy, a jedyną osobą, która kogoś zabiła, był oskarżony Kyle Rittenhouse”, ale potem prowadził przesłuchania nieprzekonująco, naruszając procedury tak, że kilkakrotnie sędzia musiał oddalić ławę przysięgłych, aby udzielić mu reprymendy.

b. Prokuratura nie zadała sobie trudu zebrania zeznań świadków i dlatego dużą dla oskarżyciela niespodzianką były m.in. zeznania Grosskreutza, przyznającego, że celował z broni do Rittenhouse’a.

c. Narzeczona pierwszej ofiary zeznała, że Joseph Rosenbaum leczył się na chorobę afektywną dwubiegunową i depresję i nie potrafiła powiedzieć, czy fatalnego dnia wziął leki, więc teza, że mógł zachowywać się bardzo agresywnie zyskała na wiarygodności.

d. I wreszcie sędzia, Bruce Schroeder. Biały. Bezpardonowo atakujący oskarżyciela. No i dzwonek w jego telefonie. Zapomniał go wyłączyć i w ub. środę, podczas rozprawy, telefon zadzwonił. W sali sądowej rozległa się melodyjka „God bless America”. Bardzo popularna w kręgach konserwatywnych i grana jak hymn prawie na każdym wiecu Trumpa. To spowodowało falę krytyki. Sędzia Schroeder był wcześniej oskarżony przez prokuraturę o ustanowienie podwójnych standardów, kiedy przed rozprawą orzekł, że prokuratorzy nie mogą nazywać mężczyzn zastrzelonych przez Rittenhouse’a „ofiarami”, natomiast obrońcy mogą nazywać ich „podpalaczami” lub „grabieżcami”.

I między innymi dlatego D.O. jest bardzo ciężko zaakceptować ten werdykt.

Po jego ogłoszeniu, w stolicy Oregonu Portland wybuchły zamieszki. Grupa ok. 200 ludzi wybijała szyby i rzucała różnymi przedmiotami w policję. Na schodach przed sądem w Kenoshy doszło do wymiany obelg między zwolennikami i przeciwnikami białych suprematystów.

Marsze protestacyjne odbyły się również w Chicago i Nowym Jorku. NAACP – Krajowe Stowarzyszenie na rzecz Popierania Ludności Kolorowej – napisało na twitterze: „Wyrok w sprawie #KyleRittenhouse jest parodią i nie wymierza sprawiedliwości w imieniu tych, którzy stracili życie, gdy pokojowo zebrali się, by zaprotestować przeciwko brutalności policji i przemocy”.

5. D.O. nie wytrzymałby, gdyby się nie podzielił P.T. Czytelnikami swoim ogromnym szacunkiem i podziwem dla ludzi, którzy swoje człowieczeństwo, a niektórzy również wiarę chrześcijańską, manifestowali na ulicach Hajnówki, Warszawy i innych polskich miejscowości.

Podobne uczucia żywi do ludzi, którzy nagrali apel „Nikt nie zasługuje na śmierć w lesie”

Kiedyś pewien niewysoki, a obleśny typ, wyrażał się z najwyższym krytycyzmem o ludziach, którzy ukształtowali w sobie oikofobię, czyli nienawiść do ojczyzny.

D.O. bez wahania przyzna, że jeśli jego ojczyzna miałaby być taka, jak ten typ i jego szajka, to jest oikofobem.

Ale nie jest. Te garstki dobrych Polaków, którym się chce wyjść na ulicę w obronie elementarnych wartości ludzkich sprawiają, że D.O. jednak swą ojczyznę kocha. Żałuje, że jest ich tak niewiele, ale są. Sprawiedliwi mają moc ratowania świata. Bądź i ty, Czytelniku, sprawiedliwym.

D.O. pamięta to słynne zdjęcie ze stadionu w Hamburgu podczas wizyty adolfa hitlera. Wszyscy heilowali, tylko jeden mężczyzna nie (kim był – patrz podpis pod zdjęciem poniżej).

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba
Ten Niemiec nazywał się August Landmesser i był nazistą. Zapisał się do szajki zwanej nsdap już 1931 r. Ale potem zakochał się w Żydówce Irmie Eckler i w 1935 roku zaproponował jej małżeństwo. Został za to wydalony z szajki. Małżenstwa nie mógł zawrzeć z powodu ustaw rasowych. Dlatego stanął tak, jak na zdjęciu, w 1936 r., podczas wodowania przez hitlera nowego okrętu wojennego. W 1937 Landmesser, mając dość, próbował wraz z rodziną uciekać z nazistowskich Niemiec do Danii. Został jednak zatrzymany na granicy i oskarżony o „zhańbienie rasy” na mocy ustaw norymberskich. Rok później został uniewinniony z braku dowodów, ale otrzymał polecenie, by nie podtrzymywał związku z panią Eckler. Odmówił porzucenia ukochanej,, więc został ponownie aresztowany w 1938 roku i skazany na prawie trzy lata obozu koncentracyjnego. Już nigdy nie zobaczył kobiety, którą kochał, ani swojego dziecka.
Gestapo aresztowało panią Eckler, która była od kilku miesięcy w ciąży z drugą córką Landmessera.
W więzieniu urodziła córkę – Irenę i wkrótce po porodzie trafiła do obozu koncentracyjnego dla kobiet. Stamtąd została przeniesiona w 1942 roku do tego, co naziści nazwali „centrum eutanazji, gdzie została zamordowana wraz z 14.000 innych kobiet.
Po wyjściu z obozu Landmesser został powołany w 1944 roku do wojska. Kilka miesięcy później zaginął w akcji w Chorwacji i uznano go za zmarłego.

D.O. myśli tak: nienawiść to uczucie niszczycielskie. Niszczycielskie podwójnie, bo niszczy zarówno obiekt nienawiści, jak i nienawidzącego.

No i jeszcze to: ludzie, którzy ośmielają się postępować tak, by ściągnąć na siebie nienawiść, nie zaznają spokojnego życia. A i ich śmierć może być przykrzejsza niż innych istot ludzkich; historia nie szczędzi nam przykładów. Właśnie minęła rocznica rozpoczęcia Procesów Norymberskich. Za miesiąc będzie rocznica śmierci Nicolae Ceaușescu.

6. À propos uznania za zmarłego. Kto nie wie, kim był Jimmy Hoffa, niech przeczyta tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Hoffa. Historia jego zaginięcia była z tych, która rozpalała wyobraźnię Amerykanów przez całe dekady. Opublikowano już kilka „najprawdziwszych praw” na temat jego zabójstwa, ale teraz New York Times (https://www.nytimes.com/…/jimmy-hoffa-fbi-investigation…) publikuje wersję najnowszą, całkiem odmienną od poprzednich. Nie, jeśli chodzi o zleceniodawców: to te same familie Cosa Nostra, wymieniane w poprzednich rekonstrukcjach. Ale całkiem nowa jest wersja zabójstwa i pozbycia się zwłok: mają spoczywać pod wiaduktem autostrady w New Jersey, zamknięte w metalowym bębnie, zakopane na głębokości pięciu metrów w ziemi na wysypisku śmierci, prowadzonym przez mafię. Tę najnowszą prawdę ujawnił na łożu śmierci Frank Cappola, syn jednego ze sprawców likwidacji Hoffy, pół związkowca/pół mafioza (wszelkie podobieństwo jest nieprzypadkowe!) który jako chłopiec widział całą scenę. FBI kopie.

7. Jak P.T. Czytelnicy może zauważyli, kilka dni temu, w środę, rozbił się i zatonął w Morzu Śródziemnym supermyśliwiec F-35 należący do Royal Navy. Wystartował z pokładu brytyjskiego lotniskowca Queen Elizabeth, coś szlag trafił, pilot się katapultował, a F-35 zrobił plusk. I teraz niektóre media (https://www.thedrive.com/…/britain-wants-americas-help…) piszą, że znalezienie i wydobycie szczątek stało się priorytetem NATO, bo szpiedzy donieśli, że kilka obcych, pozanatowskich mocarstw już wysłało w okolice katastrofy swoje jednostki z nurkami i batyskafy. Do Queen Elizabeth z eskortą, reliktu broni ponoć już także fregata Kriegsmarine i trałowiec któregoś z państw sojuszniczych. Poznanie tajemnic myśliwca V generacji to marzenie każdego szefa sztabu państw, stanowiących „axe of evil”.

Może być zdjęciem przedstawiającym samolot i na świeżym powietrzu
F-35 startuje z lotniskowca.

8. Wreszcie: Wielka Brytania gotowa jest uznać Hamas za organizację terrorystyczną (https://www.reuters.com/…/britain-set-proscribe-hamas…/; https://www.jpost.com/…/uk-to-label-entirety-of-hamas…). Popieranie go będzie przestępstwem, zagrożonym karą do 14 lat więzienia.

Poinformowała o tym minister spraw wewnętrznych Priti Patel, wskazując, że propozycja rządu będzie przedmiotem debaty w parlamencie w najbliższych dniach i, jeśli zostanie zatwierdzona, wejdzie w życie 26 listopada.

Wojskowe skrzydło grupy palestyńskiej, która kontroluje Strefę Gazy, było już na liście organizacji terrorystycznych w Wielkiej Brytanii, ale teraz rząd Borisa Johnsona zamierza włączyć również polityczne skrzydło ruchu islamistycznego.

9. Na zakończenie – życzenia dla P.T. Czytelników. Bodaj i wam przydarzyła się taka przygoda, jak tym przypadkowym kierowcom na autostradzie w pobliżu San Diego w Kalifornii!

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, pieniądze i na świeżym powietrzu
Cuda na autostradzie!

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email