17.12.2021
1. À propos wczorajszego artykułu Anny Alboth w „Guardianie” i opisywanej przez nią delegalizacji pomocy humanitarnej w pasie przygranicznym: ubiegłej nocy szajka wysłała swoich uzbrojonych siepaczy do punktu pomocy humanitarnej Klubu Inteligencji Katolickiej w okolicach podlaskiego Gródka (https://wiadomosci.onet.pl/…/kryzys-na-granicy…/dwtw3bp).
„Onet” pisze:
- Przeszukanie punktu KIK i przesłuchania wolontariuszy trwało do godz. 5 rano w czwartek
- Policjanci przyjechali na miejsce ok. 12 radiowozami i mieli ze sobą broń długą. Nie mieli nakazu rewizji
- Rzecznik podlaskiej policji powiedział w czwartek, że akcja została przeprowadzona w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa pomocnictwa przy nielegalnym przekroczeniu granicy
- Policjanci nie wpuścili do rozbebeszanego domu prawników organizacji
- Cztery osoby zostały przesłuchane w charakterze świadków. Policjanci przeszukali samochody i cały dom. Chodzili pokój po pokoju i sprawdzali wszystkie rzeczy, które mogły ich interesować
- Policjanci zabrali aktywistom dwa komputery i telefon.

Pewnego dnia, Czytelniku, w ten sposób przyjdą również po ciebie. Może nie będziesz w pierwszej fali, może nie będziesz nawet w drugiej. Ale przyjdą, bo im na to pozwalasz.
2. Rada Europejska: sankcje na Rosję na wypadek kolejnej agresji na Ukrainę. Walka z covidem. Galopujące ceny energii. Obronność i bezpieczeństwo Unii. Sytuacja na Białorusi.
Niebagatelne tematy. I sporo tego. https://www.consilium.europa.eu/…/european…/2021/12/16/

3. Pewien siwy pan, którego czoła słońce mądrości nie oświeciło, powiedział wczoraj Konradowi Piaseckiemu (https://tvn24.pl/…/unijne-pieniadze-a-kwestia…), że „powodem, dla którego Polska dalej nie otrzymała pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy jest ‘szantaż’ Komisji Europejskiej, a ‘szantażyście się nie ulega’. „Jeśli my nie będziemy tych pieniędzy otrzymywać, to cofniemy nasze rekomendacje, nasze gwarancje dla działań Komisji, ten program odbudowy może w ogóle nie powstać”. D.O. poprawił nieco polszczyznę wypowiedzi niemądrego pana gentlemana, bo trudno mu znieść bełkotliwą mowę, ją kaleczącą. Ale tak to już jest, że im większym patriota ktoś się ogłasza, w tym gorszej to czyni polszczyźnie.
No cóż: Kiedyś żuli pakowano do więzień, a dziś do parlamentu i na stanowiska ministerialne.
4. Pewne zer0 wraz z jego nielegalną radą naskarżyli na TSUE. Powołują się na artykuł Jeana Quatremera, weterana korespondentów z Brukseli, pracującego dla lewicowego dziennika francuskiego „Liberation”. Quatremer skrytykował przewodniczącego TSUE i jeszcze jednego sędziego z tego Trybunału, za udział w imprezach, organizowanych za unijne pieniądze.
Zer0 i jego nielegalna rada uznali to za „ogromną aferę korupcyjną” i zażądali rozwiązania TSUE.
Po czym można poznać człeka twardogłowego?
Już starożytni Chińczycy mówili, że po braku poczucia śmieszności.
Ale:
- Quatremer jest wolnym dziennikarzem
- Pracuje dla wolnej gazety
- Patrzy władzy na ręce i kiedy zobaczy coś niewłaściwego, pisze
- To, co pisze, to służba społeczeństwu
- Szajka stara się zakneblować wolnych dziennikarzy i wolne media
- By nie mogły patrzeć szajce na ręce i opisywać ich machlojek i nie móc zgodnie z powołaniem służyć społeczeństwu.

No i przede wszystkim, D.O. wyraża szczerą radość z faktu, że zer0 i jego nielegalna rada z zapałem czytają francuską prasę lewicową.
Proszę pamiętać, żeby nie zabrakło im jej również w więziennych celach!
5. Wschodni kuzyni i mocodawcy szajki ustalili datę „procesu” podczas którego zdecydują o likwidacji Ośrodka Pamięci „Memoriał” (https://www.rferl.org/…/russia-memorial…/31612330.html).

Moskiewski Sąd Miejski orzekł, że 23 grudnia rozpoczną się rozprawy w sprawie wniosku prokuratora o zamknięcie jednego z najstarszych rosyjskich strażników praw człowieka, Centrum Praw Człowieka Memoriał. Przed budynkiem sądu zgromadziły się dziesiątki zwolenników Memoriału. W zeszłym miesiącu moskiewscy prokuratorzy zwrócili się do sądu o zamknięcie centrum, a Prokuratura Generalna mniej więcej w tym samym czasie zwróciła się do Sądu Najwyższego o likwidację organizacji patronackiej ‘Memorial International’, w ramach której działa Centrum Praw Człowieka Memoriał i kilka innych grup aktywistów.
Prokuratorzy twierdzą, że obie organizacje ‘wielokrotnie łamały’ kontrowersyjną rosyjską ustawę o „zagranicznych agentach”, która jest coraz częściej wykorzystywana do zamykania grup społeczeństwa obywatelskiego i dławienia niezależnych mediów”.
Oskarżenie obejmuje również ‘aktywne wspieranie terroryzmu’. Jak bracia Moskale z Memoriału wspierają terroryzm? Umieszczając na liście więźniów politycznych ludzi skazanych za obronę praw człowieka, która to obrona jest oczywistą działalnością terrorystyczną. Co najmniej tak terrorystyczną, jak KIK i cała grupa „Granica”.

15 grudnia, podczas tego samego posiedzenia, w którym potępił łamanie praw człowieka przez szajkę, Parlament Europejski przyjął rezolucję potępiającą prześladowania i motywowane politycznie próby likwidacji Memoriału przez władze rosyjskie. Zbieżność nie jest przypadkowa, oj nie.
D.O. w rozumieniu wschodnich kuzynów i mocodawców szajki już od dawna jest terrorystą, a niedługo terrorystami mogą stać się również i P.T. Czytelnicy.
6. Centrum Praw Człowieka Memoriał ukarano grzywną w wysokości pół miliona rubli
Tym razem Centrum Praw Człowieka, wpisane przez Ministerstwo Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej do rejestru organizacji pełniących funkcje agenta zagranicznego, zostało ukarane grzywną za brak zaznaczenia wzmianki o Memoriale w umowie dobrowolnej darowizny.
Wcześniej „Memoriał” został ukarany grzywną w wysokości 300 tysięcy rubli za brak oznaczenia „agent zagraniczny” w liście do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji.
7. D.O. tak to sobie tu wklei:
Hej, strzelcy wraz, nad nami orzeł biały,
a przeciw nam śmiertelny stoi wróg. …
Chcesz zdurzyć nas, oszukać świat chcesz czule,
Plujem ci w twarz za morze twoich łask. …
Do Azyi precz potomku Dżyngis-hana,
Tam żywioł twój, tam ziemia carskich gal. …
Do Azyi precz tyranie, tam siej mordy,
Tam gniazdo twe, tam panuj, tam twój śmieć,
Tu Polska jest, tu zginiesz i twe hordy,
Lub naród w pień wymorduj, wysiecz, zgnieć.
8. Zabawne: Kirowski Sąd Rejonowy w Rostowie nad Donem napisał w wyroku o obecności wojsk rosyjskich w tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republikach Ludowych. Afera się zrobiła! Na pół świata (oczywiście te pół, które słyszało o Ukrainie i okupacji jej części przez Rosję).

No i wysoki sąd się przestraszył! Nie dziw mu się Czytelniku: kiedy się ma killera za cara, takie wpadki mogą dużo kosztować. Sąd więc zaczął pospiesznie wyjaśniać, że wyrok, w którym jest mowa o rosyjskich jednostkach wojskowych znajdujących się na terenie DRL i ŁRL wcale nie zawiera tej prawdy, bo prawda zawarta jest wyłącznie w zeznaniach oskarżonego, a nie w aktach, sporządzonych samodzielnie przez prokuraturę czy sąd.
A cała sprawa jest taka bardzo rosyjska: przedsiębiorca Wiaczesław Zabałujew został uznany za winnego przekupienia szefa Centrum Nadzoru Sanitarno-Epidemiologicznego Południowego Okręgu Wojskowego, podpułkownika służby medycznej Georgija Gonczarowa. Chociaż Zabałujew jest w tej sprawie ofiarą, bo był zmuszony poddać się szantażowi Gonczarowa.
Tekst wyroku powołuje się na zeznanie Zabalujewa, w którym stwierdził, że podpułkownik zażądał od niego 90 tys. rubli miesięcznie, za nieprzeszkadzanie w dostawach żywności dla wojska.
„Żywność miała trafić do jednostek wojskowych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, stacjonujących na terenie DRL i ŁRL” – czytamy w aktach sprawy. (https://www.mk.ru/…/sud-obyasnil-prigovor-s-rossiyskimi…).
Wyrok zapadł 10 listopada. Sąd uznał Zabałujewa winnym a Gonczarowa puścił wolo.
Czy może być coś bardziej rosyjskiego? A oni tak bardzo chcą nieść ten swój krużganek oświaty na całą Europę, na Amerykę, na cały świat!
9. Whatsapp zostanie na zawsze zablokowany w Rosji (https://akket.com/…/251967-whatsapp-navechno…).
Wynika to z faktu, że korporacja komunikatorów Meta Platforms (dawniej Facebook) odmawia przestrzegania rosyjskiego ustawodawstwa, rażąco je łamiąc od wielu lat. Rosyjscy regulatorzy przez wiele lat ignorowali tego rodzaju naruszenia, ale może się to niedługo skończyć” – czytamy w artykule na portalu „Akket”.
1 stycznia 2015 r. w Rosji weszła w życie ustawa, zgodnie z którą wszystkie firmy internetowe, które zapewniają Rosjanom dostęp do swoich usług, są zobowiązane do przechowywania danych osobowych takich użytkowników wyłącznie na serwerach znajdujących się w Federacji Rosyjskiej. Informacje na ten temat zawiera ustawa federalna 242, która mówi o konieczności obowiązkowego spełnienia tego wymogu przez wszystkie firmy i organizacje bez wyjątku. Jednocześnie konieczne jest nie tylko przechowywanie danych subskrybenta na terytorium Rosji, ale także przetwarzanie takich danych w kraju zamieszkania użytkownika, a nie gdzie indziej. Wiele firm, w tym Apple, przestrzega wymogów tego prawa, ale nie Meta Platforms Corporation, która jest właścicielem usługi WhatsApp. W każdy możliwy sposób ignoruje wszelkie żądania władz rosyjskich.

D.O. coś czytał ostatnio, że i szajka zamierza kontrolować internet.
Więc czytaj, Czytelniku D.O. i inne wolne media, póki to jeszcze możliwe.

10. D.O. musi wyznać, że nie daje już rady psychicznie. Ale opowie dziś jeszcze o Rambo.
Rambo to imię kota. Przybył po niebezpiecznej przeprawie przez morze wraz ze swoja ludzką rodziną na Lampedusę 13 marca. Po przyjeździe musiał przejść ponad sześciomiesięczną kwarantannę, zgodnie z wymogami prawa dla zwierząt z tych obszarów Afryki.
I teraz wrócił do rodziny. „To prawdziwa bożonarodzeniowa bajka dla naszych małych dziewczynek” – powiedzieli państwo Fatma i Ahmed Maaloul, którzy wypłynęli z kotem ze Sfaxu w Tunezji małą łodzią do Europy. Rambo ma cztery lata i był nierozłączny ze swą ludzką rodziną, aż do przyjazdu na Lampedusę. Tutaj ich ścieżki się rozeszły, zwłaszcza, że w ramach projektu humanitarnego, państwo Maaloul z dziećmi zostali przeniesieni z Lampedusy do mieszkania w miejscowości Ceraso, w prowincji Salerno. Władze gminy uznały, że fajnie będzie mieć nową rodzinę i nowe dzieci w miasteczku i przydzieliły im mieszkanie. Znalazły też pracę.
To jak się znów zeszły drogi rodziny Maaloul z Rambo?

Ano tak, że na czas kwarantanny kot został adoptowany przez mieszkankę Lampedusy, panią Danielę Palazzo. I pani Palazzo właśnie zapakowała Rambo do kosza, wsiadła w mały samolocik do Katanii na Sycylii, potem w pociąg, autobus, aż dotarła do Ceraso, „by sprawić rodzinie imigrantów prezent bożenarodzeniowy”.
Medytujcie, Czytelnicy, Medytujcie.
Jacek Pałasiński
