Jacek Pałasiński: Drugi obieg (173)

06.01.2022

1. Trwa rewolta w Kazachstanie. Już wiadomo, że wkroczą wojska rosyjskie: każdy łajdak może liczyć na „bratnią pomoc” Moskwy. Kasym-Żomart Tokajew poprosił o interwencję Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, gdzie oczywiście rządzi Rosja. Tokajew swą prośbę uzasadniał koniecznością przeciwstawienia się „zewnętrznej agresji”, co jest bezczelnym kłamstwem, no, ale Moskwa kłamstwem się żywi (i nie jest w tym osamotniona; szajka też jest uczulona na prawdę).

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i tekst „6eлcaT BELSAT PL、 WIADOMOŚCI OPINIE ŚLEDZTWA Kazachstan: Tokajew prosi o "bratnią pomoc"? 2022.01.05 20:20 Prezydent Kazachstanu chce, aby władze kraju wsparto w związkuz "zagrożeniem terrorystycznym". pomoc zaapelował do sojuszników z Organizacji Układu 0 Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB).”
Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew poprosił o „bratnią pomoc”. Dwa razy w odstępie kilku godzin występował w telewizji, by mówić o „wyszkolonych za granicą bandach terrorystów”. Rewolcie ludowej nie daje rady potężna bezpieka Nazarbajewa, którego Tokajew jest marionetką.

O tym, że obce wojska wkroczą do Kazachstanu, poinformowała kolejna marionetka Moskwy, premier Armenii Nikol Paszynian za pośrednictwem rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej RIA Novosti. No i trzeba będzie zapewne wycofać część wojsk znad granicy z Ukrainą. Być może pierwszy rosyjski desant już wylądował w Kazachstanie, bo w Moskwie mówią o „wzmocnieniu militarnej ochrony” kosmodromu w Bajkonurze. Na ulicach dawnej stolicy Ałmaty pojawiły się transportery opancerzone. Reuter pisze, że słychać było strzały. W kraju nie działa internet, zakłócane są połączenia telefonii komórkowej. Z całą pewnością są ofiary, ale media reżimowe (w dużej mierze zablokowane przez protestujących) podawały tylko liczbę rzekomych ofiar wśród policji i gwardii narodowej. Z filmików, które jakimś cudem przedostały się do sieci, ma wynikać, że są ofiary również wśród rebeliantów.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, na świeżym powietrzu i tekst „Kazakhstan Shots heard in Kazakhstan as protests enter third day Armoured personnel carriers and troops move into Almaty' s main square as regional bloc pledges to send peacekeeping forces' to restore order Shaun Walker, and andNaubet Bisenov Aktobe province, and agencies Thu Jan 2022 05.08 GMT à Security forces advance in Almaty in Kazakhstan on Thursday morning. Protests sparked by rising fuel prices have seen the government resign and peacekeeping forces" sent in. Photograph: Valery Sharifulin/TASS”
W Kazachstanie słychać strzały, leje się krew.

D.O. nie jest osamotniony w zdumieniu, że protesty osiągnęły tak wielki zasięg. Wszystko wskazuje na to, że to nie są już protesty przeciwko drożyźnie, że jest to już rewolta polityczna. Obalono co najmniej jeden pomnik Nursułtana Nazarbajewa (D.O. trochę się wstydzi, że ściskał rękę tej zbrodniczej kanalii, ale był wzięty z zaskoczenia), zdemolowano pałac prezydencki w dawnej stolicy Ałmaty – gdzie ani Tokajew, ani Nazarbajew nie przebywają na stałe, podpalono ratusz miejski w Ałmaty. Protest przeniósł się też do Astany (D.O. odrzuca możliwość nazywania tego miasta „Nur-Sultan” (od imienia Nazarbajewa), tak, jak na Sajgon nie będzie mówił „Ho Chi Minh City”), gdzie Tokajew również wprowadził stan wyjątkowy.

Może P.T. Czytelnicy pamietają, jak w 2008 i 2009 r. ówczesny prezydent Lech Kaczyński zapowiadał wyrwanie Kazachstanu ze strefy wpływów Rosji, prorokował sojusz Warszawy z Astaną, budowę rurociągu z tego kraju przez Ukrainę do Polski itp. To był przejaw realizmu politycznego, charakterystycznego dla obu braci.

Niestety, dla Kazachstanu nie ma ratunku. Tak to jest, kiedy Moskwa uzna jakiś kraj za swoją strefę wpływów, a lokalny rząd nie przeciwstawi się z całą siłą, poszukując m.in. silnych sojuszów. Coś, do czego szajka prze ze wszystkich sił. To, co dzieje się teraz w Kazachstanie może któregoś dnia powtórzyć się w Polsce, jeśli Polacy nie przegnają szajki.

Murem za protestującymi w Kazachstanie!

2. O rocznicy ataku na Kapitol w Waszyngtonie D.O. odsyła do pierwszego obiegu: będzie aż do znudzenia. A Trump ciągle na wolności, co D.O. smuci. Bo im dłużej na wolności, tym perspektywa wojny domowej, albo przynajmniej apokaliptycznych zamieszek w USA jest większa. A bez USA? Chaps – połknięci przez Rosję, chaps – połknięci przez Chiny, chaps – zniszczeni przez Północną Koreę, Iran, Pakistan lub innych czempionów „demokracji”.

3. „Ilu było królów”? – Pytają D.O. Czytelnicy.

Odpowiedź jest prosta: dwóch, trzech, czterech, albo dwunastu.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby
To jednak trzech?

No to po kolei, ale z wielką prośbą, by nie traktować D.O. jako wyroczni, bo nie jest specjalistą i może zrzynać tylko to tu, to tam, wybierając to, co mu się wydaje wiarygodne:

– Historię „trzech króli” znamy wyłącznie z Ewangelii według Mateusza, oczywiście nie licząc ewangelii apokryficznych, których rodzący się Kościół wyrzekł się na synodzie nicejskim w 325 roku. „Rodzący się” jest tu użyty w znaczeniu chrześcijańsko-hellenistycznym, czyli po świętym Pawle, ponieważ wcześniej chrześcijaństwo istniało wyłącznie jako sekta judaistyczna, prawdopodobnie odłam Esseńczyków, niedostępna dla pogan.

D.O. używa terminu „króli”, choć to termin ukuty we wczesnym Średniowieczu, ok. IV wieku; wcześniej o tych postaciach mówiono „mędrcy” lub – częściej „magowie”, którym „dopisano” status królewski, by były w zgodzie z proroctwami starotestamentowymi, a nawet starszymi.

Pisze Mateusz: „Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela» [Micheasz 5,1: ‘A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności’]. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby
Na tym filmie trzej królowie koron nie mieli, ale byli dość ciepło ubrani. Jeśli rzeczywiście byli braćmi, to chyba z różnych matek.

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

Wtedy Herod, widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem”.

Tutaj warto może dodać, że leżące o niecałe 10 km od Jerozolimy Bet Lehem (piekarnia) mogło mieć kilkudziesięciu, może dwustu mieszkańców. Ile mogło być w takim maleńkim osiedlu dzieci poniżej dwóch lat? Więc z tą „rzezią” to trochę przesada.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
„Adoracja królów magów” (Adorazione dei Re Magi) Andrea Mantegni (1497-1500)

Oczywiście nie wspominając o fakcie, że o ucieczce do Egiptu wspomina tylko Mateusz, a taki np. Łukasz mówi, że Święta Rodzina spokojnie wróciła do Nazaretu, (Łk 2,39: ‘A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret’), a wg innych źródeł, „Epifania” – czyli objawienie boskiej natury Jeszui, i całe spotkanie z mędrcami nastąpiło po drodze do Nazaretu, w Betanii, czyli innej, małej osadzie na przedmieściach Jerozolimy.

– Większość badaczy Pisma Świętego traktuje opowieść o „trzech królach” jako przypowiastkę legendarną, znajdując w niej mnóstwo niekoherencji, anachronizmów i umieszczając źródła tej legendy w czasach znacznie odleglejszych niż (nigdy niesprecyzowana) data narodzin Jeszuy. Ci sami badacze sądzą, że Mateusz wymyślił opowieść o ucieczce do Egiptu, by podeprzeć zgodność życiorysu Jeszuy ze starotestamentowymi proroctwami, o których za chwilę.

– Mateusz nie podaje dokładnej liczby mędrców; to, że było ich trzech, określono na podstawie liczby darów. Tekst grecki Ewangelii nie wskazuje ani ich liczby, ani nawet imion; mówi tylko o μαγοι απο ανατολων, magoi apo anatolōn, czyli „kilku magach ze Wschodu”. Dowiadujemy się więc tylko, że było ich więcej niż jeden.

– Kiedy przybyli do Bet Lehem? Żadne źródło nie precyzuje odstępu między narodzinami Jeszuy a ich przybyciem. Z Ewangelii według Łukasza wiemy, że Józef, Maria i Jezus przebywali w Betlejem przez 40 dni, czyli do Ofiarowania w Świątyni. Nie jest jasne, czy wizyta mędrców miała miejsce przed czy po tym epizodzie.

No, ale na podstawie fragmentu Mateusza dotyczącego rzezi niewiniątek (2:16), skoro Herod kazał zabić wszystkich chłopców poniżej drugiego roku życia, można wnioskować, że mędrcy przybyli do Bet Lehem nim Joszua skończył dwa lata.

– Sama nazwa „μάγοι” – magoi – magowie, oznaczała, w tamtych czasach uczonych w astronomii wyznawców zoroastryzmu. No, ale w Judei magowie nie byli dobrze widziani, ponieważ wszelkich magów Biblia potępia. Do tego byli to magowie pogańscy, przybyli w strojach nieprzyjętych w tamtych stronach, więc istnieje prawdopodobieństwo, że szybciej by im ciachnięto na wszelki wypadek głowy, niż dopuszczono przed oblicze Heroda. Który to Herod, nb., musiał być strasznie naiwny, skoro pozwolił magom iść do Bet Lehem, a potem kaał wrócić i podać miejsce przebywania małego króla żydowskiego, zagrażającego jego władzy.

Hm… Nie prościej było posłać paru żołnierzy i zapytać, gdzie tu się urodził jakiś chłopiec? Ale niech tam: magowie do Bet Lehem poszli, a on nie kazał ich śledzić? Ale niech tam, niech tam: zrobił głupstwo, ale czy zamiast zabijać noworodki, czy nie lepiej było spytać któregokolwiek z mieszkańców Bet Lehem, w którymż to domostwie zatrzymali się ubrani egzotycznie magowie z Orientu, a następnie zająć się tym właśnie domostwem, a nie rzezać na oślep?

– Herod mówi, że o narodzinach króla – Jeszuy – wie „cała Jerozolima”, ale kilka lat później, gdy Joszua naucza w synagodze – wszyscy są zdumieni i nikt o nim nie słyszał (Mt 13:54-55: ‘Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?» I powątpiewali o Nim’).

Hm…

Już D.O. nie będzie się pastwił i przytaczał pokrętnych tłumaczeń skąd się u Ewangelisty wzięli bracia i siostry Jeszuy, bo to jest dość powszechnie dostępne, aczkolwiek zupełnie nie przekonujące…

Summa summarum nawet egzegeci, tacy, jak Raymond Brown, John Dominic Crossan czy Rudolf Bultmann uważają, że mateuszowa narracja o narodzinach Jeszuy była wzorowana na tradycjach inspirowanych Starym Testamentem i narodzinami Mojżesza, a te z kolei wywodziły się z wcześniejszych tradycji innych ludów; w konsekwencji również postaci mędrców – magów – królów nie są historyczne.

Najbardziej prawdopodobną inspiracją Mateuszowej opowieści jest Księga Liczb 22-24 (Lb 22-24). D.O. poleca lekturę, jemu wydaje się to oczywiste, że opowieść o „trzech królach” z przyległościami wzięła się stamtąd.

– OK, a jak mieli „trzej królowie” na imię? Co za pytanie?! Kacper, Melchior i Baltazar! Oh, yes, z tym że…

Ormiańska Ewangelia Dzieciństwa mówi: Melkon, Balthasar i Gaspar, którzy byli trzema mędrcami, trzema braćmi: pierwszy Melkon panował nad Persami, Balthasar – Indiami, Gaspar był właścicielem ziemi Arabów. Ale dalej, w tym samym tekście, czytamy, że magowie przybyli w licznym orszaku: „Dowódców ich orszaku, którym powierzono najwyższą władzę, było dwunastu. […] Towarzyszące im grupy kawalerii liczyły dwanaście tysięcy ludzi: po cztery tysiące na każde królestwo”. […] „Mędrcy wraz ze świtą rozbili obóz w pobliżu Jerozolimy przez trzy dni. Chociaż byli braćmi, … synami tego samego króla, w ich orszaku maszerowały armie bardzo różnych języków”.

I dalej: „Melkon miał ze sobą mirrę, aloes, muślin, purpurę, kawałki płótna oraz księgi spisane i zapieczętowane rękami Boga. Balthasar miał cenny nardostachys, mirrę, cynamon, kadzidła oraz inne perfumy. Kasper miał złoto, srebro, drogocenne kamienie, bardzo cenne szafiry i piękne perły”.

Nb. w tym ormiańskim świętym tekście dzień Zwiastowania to 15 dnia Nisan, czyli 6 kwietnia, co by oznaczało, że Joszua urodził się w styczniu, w okolicach 23. dnia Tebetu, czyli 9 stycznia.

Ale, trzeba dodać, ta ormiańska ewangelia dzieciństwa jest tak pełna literackich opowieści, że czasem aż przypomina „Baśnie Tysiąca i Jednej Nocy”.

Ale wracajmy do imion. Kościół etiopski (katolicki) ma nieco odmienne zdanie na ten temat: „trzej królowie” nazywali się Hor, Basanater i Karsudan. Żadne z tych imion nie ma źródeł perskich, ale „Kacper” – Gaspar może wywodzić się z perskiej nazwy jaspisu: „jaspar”.

Chrześcijanie syryjscy (zdaniem wielu najbliżsi apostolskiej wizji Kościoła) „trzech króli” nazywają Larvandad, Hormisdas e Gushnasaph. Te imiona są bez wątpienia pochodzenia perskiego. Pierwszy to zbitka „Lar” – region w pobliżu Teheranu i „vandad” – „znajdujący się”. Hormisdas to wariant perskiego imienia Hormoz albo Hormazd , wywodzący się prosto od imienia boga Ahura Mazdā, a Gushnasaph powstało z rdzenia Gushn – „pełen męskich cech” oraz Asp – koń, czyli „męski, jak koń”.

No i jeszcze jest legenda o tym, że był też czwarty mag – król o imieniu Artaban lub Artabarre, który nie zdążył dotrzeć do Dzieciątka Jezus, bo niósł pomoc potrzebującym.

Dalsza ewolucja legend o magach – mędrcach – królach głosi, że pochodzili z odległych krajów położonych na trzech znanych wówczas kontynentach: Europy, Azji i Afryki, co oznacza, że odkupieńcza misja Jezusa była skierowana do wszystkich narodów świata. Z tego powodu jeden „król” jest biały, drugi ma karnację arabską, a trzeci jest czarny.

– Gdzie są pochowani ‘trzej królowie”?

Marco Polo w swoim „Milionie” pisze: «W Persji jest miasto, które nazywa się Saba [dzisiaj Sāveh, niedaleko Teheranu], z którego wyszli trzej królowie, aby oddać cześć Bogu, kiedy się narodzi. W tym mieście trzej Mędrcy są pochowani w pięknym grobowcu i są wciąż cali, mają brody i włosy: jeden nazywał się Beltasar, drugi Gaspar, trzeci Melquior. Messer [Pan] Marco [Polo] kilkakrotnie pytał w tym mieście o tych III królów: nikt nie był w stanie mu nic powiedzieć, z wyjątkiem tego, że byli to III królowie pochowani w czasach starożytnych”.

A jeśli Marco Polo zmyślał, to grobowca „trzech króli” należało szukać w Mediolanie, dokąd ich szczątki zostały przywiezione ni mniej, ni więcej, tylko z Konstantynopola za zgodą cesarza Konstansa i umieszczone w specjalnej bazylice romańskiej przez ówczesnego biskupa miasta, św. Eustorgiusza ok. r. 344. Bazylika istnieje do dziś, ale…

W 1162 cesarz Federico Barbarossa kazał zniszczyć kościół św. Eustorgiusza i przejął relikwie Trzech Króli. W 1164 cesarski arcykanclerz Rainald z Dassel arcybiskup Kolonii, ukradł ich ciała i przewiózł je do katedry w Kolonii, gdzie są przechowywane w cennym relikwiarzu do dziś i D.O. je obfilmował i umieścił w swoim filmie „Perły Północy”, dostępnym na playerze TVN-u.

Jednakże w 1904 r. arcybiskup Kolonii Anton Hubert Fischer przekazał kardynałowi Ferrariemu, arcybiskupowi Mediolanu fragmenty kości „trzech króli” (dwie strzałki, piszczel i kręg). Zostały uroczyście umieszczone w bazylice św. Eustorgiusza w specjalnej ampule, znajdującej się w pobliżu „oryginalnego” grobowca.

A skąd szczątki znalazły się w Konstantynopolu, choć „trzej królowie” pochodzili z Orientu? „Historia Trium Regum” autorstwa XIV-wiecznego duchownego Jana z Hildesheim, tak to tłumaczy: „Helena [matka cesarza Konstantyna] zaczęła intensywnie myśleć o ciałach tych trzech królów, zebrała się i wraz z licznym orszakiem udała się do krainy Indusu […] kiedy znalazła ciała Melchiora, Baltazara i Kaspra, królowa Elena umieściła je w trumnie, którą ozdobiła wielkimi bogactwami, i zabrała je do Konstantynopola […] i umieściła w kościele zwanym Santa Sofia”.

A że Hagia Sophia została zbudowana dwa wieki po jej śmierci czy że kiedy podróżowała ponoć po Oriencie, miała 84 lata, to jakby nie gra w tej opowieści większej roli.

-A data Epifanii, czyli objawienia boskiej natury Jeszuy „trzem królom”? Jak już D.O. pisał wczoraj – została zaproponowana w IV w. przez św. Epifaniusza z Salaminy na 6 stycznia. Cerkiew i inne Kościoły obrządku wschodniego obchodzą chrzest Chrystusa w Jordanie równocześnie z Epifanią i nadejściem „króli” w dniu Bożego Narodzenia.

Brawa dla tych, którzy dotąd dotrwali!!! D.O. z trudem!

4. I byłby tu D.O. skończył i zostawił smakowity kąsek na jutro, ale boi się, że pierwszy obieg go ubiegnie, więc: witaj nocy!

Niemiecki „Die Zeit” (https://www.zeit.de/…/sexueller-missbrauch-kirche-priester) publikuje wyniki śledztwa (i to nie dziennikarskiego: kościelnego!) z którego jednoznacznie wynika, że Joseph Ratzinger, kiedy był arcybiskupem Monachium i Freising (Fryzyngi), krył co najmniej jednego księdza – seryjnego pedofila.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i tekst „ZEITAMONLINE ZEIT ONLINE Politik Geselischaft Wirtschaft Kultur Wissen Gesundheit Suche Digital Campus Sinn Arbeit ZElTmagazin mehr Sexueller Missbrauch der Kirche In der Verantwortung Der Fall des Priesters Peter H zeigt, wie der Klerus sexuellen Missbrauch von Kindern vertuschte. Interne Kirchendokumente aus München und Rom belegen das. Und sie belasten Papst Benedikt XVI. AUS DER ZEITN 02/2022 Von Raoul Löbbert und Georg Löwisch DIE ZEIT 4. Januar 2022, Uhr Editiert Januar 2022 Nr 2/2022, Januar 2022 5Kommentare 月 DIEZEIT Artikelhören Joseph Raczinger als Erzbischof von Munchen und Freising, 1980. Da war Jahre alt.”
Sensacyjny artykuł w „Die Zeit”.

Georg Gänswein prywatny sekretarz Benedykta XVI, zaprzeczył: „Nie był tego świadomy” – napisał do redakcji „Die Zeit”. Ale śledztwo wewnątrzkościelne orzekło, że wiedział. Dekret diecezjalny wprost wymienia emerytowanego papieża, wyjaśniając, że chociaż znał historię księdza H., „zaakceptował go i zainstalował we własnej archidiecezji”.

11 stycznia ukaże się raport dotyczący nadużyć popełnianych przez duchownych w archidiecezji monachijskiej, sporządzony przez kancelarię prawniczą Westpfahl Spilker Wastl na zlecenie kardynała Reinharda Marxa, szefa archidiecezji od 2007 roku. Raport analizuje lata od 1945 do 2019. W czerwcu zeszłego roku, z powodu zaniedbań Kościoła w radzeniu sobie z nadużyciami, Marks podał się do dymisji. Najwyraźniej zauważył niedociągnięcia, które nie mają usprawiedliwienia. Ale Franciszek odrzucił jego rezygnację. Dla papieża Bergoglio sposób, w jaki Kościół radził sobie z nadużyciami w przeszłości, był katastrofą. Zawsze stawiał ofiary na pierwszym miejscu.

Artykuł nosi tytuł „Odpowiedzialność”. Oto jego fragmenty:

Sprawa księdza Petera H. pokazuje, jak duchowni tuszowali wykorzystywanie seksualne dzieci. Świadczą o tym wewnętrzne dokumenty kościelne z Monachium i Rzymu, które obciążają papieża Benedykta XVI. To ostatni rozdział historii, którą Benedykt i inni hierarchowie opowiadali opinii publicznej przez lata: były papież nic nie wiedział o oprawcy i dlatego nie był za to odpowiedzialny. Ale wewnętrzny dokument Kościoła, dekret, uważa go za bardzo odpowiedzialnego. Musiał wiedzieć. […]

To, że emerytowany papież zaangażował się teraz w tę sprawę, jest niezwykłe. Pokazuje, że Benedykt wie, o co toczy się gra: przemoc seksualna, jakiej księża od lat dopuszczają się wobec dzieci i młodzieży, niszczy roszczenia Kościoła rzymskokatolickiego do świętości. Tym bardziej że okazuje się, że ich szef, którego nawet po rezygnacji w 2013 roku można nazywać „Jego Świątobliwością”, pozwolił kiedyś jednemu ze sprawców kontynuować działalność. Udowodniono, że ten ksiądz pokazywał chłopcom pornografię, masturbował się na ich oczach, dotykał ich okolic intymnych i sprawiał, że raczyli się alkoholem. […]

Sprawa ks. Petera H.: w latach 1973-1996 jako młody kapelan i ksiądz w Zagłębiu Ruhry nadużył co najmniej 23 chłopców w wieku od 8 do 16 lat, później mógł wykorzystać swoją pozycję władzy i zaufania jako duszpasterz w Bawarii. Jego przełożeni nic nie zrobili. A przynajmniej nic, co by go powstrzymało. […]

Teraz badania ZEIT pokazują, jak wyraźnie sam Kościół skrytykował zachowanie wysokich duchownych, w tym papieża Benedykta – i to całkiem oficjalnie. „Pozasądowy dekret” sądu kościelnego archidiecezji monachijsko-freisingskiej, jest w całości dostępny dla ZEIT. Został wydany 9 maja 2016 r. Podpisał go Lorenz Wolf, przewodniczący monachijskiego sądu kościelnego, dwóch innych sędziów kościelnych i notariusz kościelny. Autentyczność dokumentu potwierdza drugie źródło: Frankfurter Allgemeine Zeitung poinformował o tym dekrecie w 2018 r.; Süddeutsche Zeitung w 2020 r. (…)

W 2016 roku sędziowie kościelni odpowiedzieli na pytanie jakie konsekwencje spotkały ks. Petera H.: musiał zapłacić trzymiesięczną pensję na rzecz fundacji pomocy dzieciom. Ponadto przeszedł na emeryturę i nie mógł już sprawować kapłaństwa. Oszczędzono mu tylko maksymalnej kary, czyli usunięcia ze stanu kapłanskiego. Ale 43 strony dekretu to nie tylko działania ks. H. …

W dokumencie kilkakrotnie pojawia się nazwisko Ratzinger. Podczas pełnienia funkcji arcybiskupa Peter H. przeniósł się z Essen do archidiecezji monachijskiej, gdzie ponownie znęcał się nad chłopcami. „Ówczesny arcybiskup kardynał Joseph Ratzinger i jego rada diecezjalna byli świadomi faktów dotyczących przyjęcia księdza H. Dekret stwierdza, że nie zostało wszczęte ani wstępne śledztwo, ani kościelna procedura karna. […]

„Wiedział”, piszą sędziowie kościelni.

„Nie wiedział” – odpowiada papież ustami swego sekretarza.

Kongregacja Nauki Wiary zajmuje się przypadkami nadużyć w Watykanie. W przeszłości była to po prostu inkwizycja, najpotężniejszy autorytet w centrum kościoła. Kard. Ratzinger trafił tam, a w 1982 został jej prefektem, czyli szefem. Diecezje muszą tam zgłaszać przypadki molestowania przez księży. „Ten obowiązek – stwierdza dekret z Monachium – »został również w niniejszej sprawie zignorowany […] i również Kongregacja Nauki Wiary nie wymagała takiego zgłoszenia, chociaż obaj urzędujący prefekci (Seper i Ratzinger) znali ten temat«. Jeśli Ratzinger nie zgłosił sprawy Rzymowi jako rezydent Monachium, przynajmniej jako Rzymianin, powinien był tego zażądać od rezydentów z Monachium. […]

Badanie zlecone przez Konferencję Episkopatu pokazuje, że od czasów II wojny światowej księża w niemieckich diecezjach wykorzystali seksualnie 3677 nieletnich, a badacze mówią o dużej liczbie przypadków niezgłoszonych.

Peter H. jako recydywista nie zasługuje na maksymalny wyrok, wykluczenie ze stanu kapłańskiego? Ale co to oznacza: maksymalna kara? Ksiądz usunięty z kleru kosztuje diecezję setki tysięcy euro, które trafiają do funduszu emerytalnego jako ubezpieczenie uzupełniające. Dostaje emeryturę, ale Kościół nie może go już dyscyplinować. […]

5. I jeszcze jedno. Polskie wydanie oficjalnego portalu Stolicy Apostolskiej „Vatican News”, powołując się na „New York Times” (https://www.nytimes.com/…/pregnancy-birth-genetic…) informuje, że „85% badań prenatalnych daje fałszywe wyniki. „Istnieje obawa, że rodzice, decydując się na aborcję, mogą nie mieć świadomości, że ich dziecko jest zupełnie zdrowe” – czytamy w artykule Vatican News.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie stoją i tekst „VATICAN NEWS PAPIEŻ WATYKAN KOŚCIÓŁ ŚWIAT Badania prenatalne 85 proc. dają fałszywe wyniki (Vatican Media) ŚWIAT ABORCJA MEDYCYNA ZDROWIE Badania prenatalne w 85 proc. dają fałszywe wyniki”
Artykuł w polskim wydaniu „Vatican news”. Uczciwy po jezuicku.

No cudnie.

Artykuł nie wspomina, co prawda, że testy mają bardzo wysoki wskaźnik skuteczności w wykrywaniu powszechnych zaburzeń, takich jak zespół Downa i zespół Edwardsa, a wyniki są bardzo niedokładne, jeśli chodzi o rzadkie schorzenia: syndrom DiGeorge’a – Może powodować wady serca i opóźnione przyswajanie języka, (81% błędnych wyników badań prenatalnych; 1 na 4000 narodzin), syndrom Cri-du-chat – Może powodować trudności w chodzeniu i opóźniony rozwój mowy, (84%; 1:15.000 narodzin); syndrom Wolfa-Hirschhorna – Może powodować drgawki, opóźnienia wzrostu i niepełnosprawność intelektualną, (80%; 1:20.000 narodzin); syndrom Pradera-Willi’ego – Może powodować drgawki i niemożność kontrolowania spożycia żywności, (86%; 1:20.000 narodzin); syndrom Angelmana – Może powodować drgawki i niemożność kontrolowania spożycia żywności, (93%; 1:20.000 narodzin).

A przede wszystkim artykuł jezuity Łukasza Sośniaka nie wspomina, że w wypadku wątpliwości testy się powtarza i próbuje dociec poprawnego rezultatu innymi metodami.

Oto cytat z NYT:

Eksperci twierdzą, że nie ma jednego progu określającego, jak często test musi uzyskać pozytywne wyniki, aby był wart uwagi. Zauważają, że kiedy testy dokładnie identyfikują nieprawidłowość, mogą dać przyszłym rodzicom czas na poznanie i przygotowanie się na nadchodzące wyzwania. Niektórzy twierdzą, że jedno z powszechnych badań przesiewowych pod kątem mikrodelecji (powyższe i inne syndromy), pod kątem stanu zwanego zespołem DiGeorge’a, ma największy potencjał, by przynieść dobre rezultaty. Istnieją setki zespołów mikrodelecji, a najbardziej ekspansywne testy obejmują od pięciu do siedmiu, co oznacza, że nie powinny przyjmować negatywnego wyniku jako dowodu, że ich dziecko nie ma wady genetycznej. Pacjentkom, które są szczególnie zaniepokojone, położnicy, którzy robią te badania przesiewowe, zalecają obecnie inne rodzaje badań, które wiążą się z niewielkim ryzykiem poronienia, ale są bardziej wiarygodne.

No pięknie.

D.O. nie musi dodawać, że o rewelacjach „Die Zeit” nie ma ani słowa?

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, pies i tekst
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, na świeżym powietrzu i tekst „MENU CERCA lago la Repubblica ABBONATI GEDI SMILE PSIK Scanno ←。 Centro Storico SCANNO 59 SULMONA itero ↑ uristica *Orso ggio PREIUMPACK Abruzzo, il cervo che ruba la frutta al venditore ambulante. E lo scatto diventa subito virale”
A w mieścinie Villetta Barrea w Abruzji (bywał tam Benedetto Croce), ten rogaty gentleman znalazł sobie stołówkę: wszedł do miasteczka, nie zważając na dwunożne istoty, poszedł prosto do straganu z owocami i warzywami i się poczęstował. D.O. spodobał się zwłaszcza właściciel sklepu, oparty ramieniem o ladę ze stoickim spokojem przygląda się posiłkowi. Pewnie zgodnie z zasadą „jeśli nie możesz ich pokonać, to się do nich przyłącz”.

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email