11.01.2022
Dzień po bezowocnych rozmowach amerykańsko – rosyjskich w Genewie.
1. D.O. powtórzy, to, co napisał po podróży po Bałkanach w poszukiwaniu przyczyn okrutnej wojny domowej z lat 90.: „Wojna rodzi się w chorych głowach i wychodzi na świat przez usta”. Karabiny, armaty, rakiety, a chociażby i kije i kamienie, to przedłużenie złych słów, złych słów ślepej i głuchej nienawiści.
D.O. jest przekonany, że wojen i konfliktów można by uniknąć, izolując na czas, ludzi, z których ust wychodzą słowa ślepej i głuchej nienawiści.
Dzisiejsze wojny już się w głowach narodziły, już wyszły na świat przez usta.
Trzeba cudu, by nie zaowocowały wojną, ale w cuda wierzyć nie warto.
Jaki to cud? Wszyscy, od Kapsztadu do Anchorage, od Władywostoku po Santiago del Chile wychodzą na ulice, mówią „nie, nie będziemy wykonywać waszych rozkazów, bijcie się sami, jeśli chcecie”.
No: sam widzisz, Czytelniku, że w cuda wierzyć nie warto.
Jesteś zatem gotów na rzeczywistość?
2. Do tego Ziemia, Natura: bronią się przed szkodnikami. Może pandemia to ostatnia, desperacka próba ratunku skazanej przez ludzi na zagładę planety? Tak, to nieczysta wojna, D.O. przyznaje, bo wojna totalitarna, bez granic, wojna, w której śmierć nie przebiera między dobrymi a złymi, niszczycielami i obrońcami, kochającymi a nienawidzącymi, między tymi, którzy chcą być zdrowi, a tymi, którzy chcą zachorować.
Pandemia pozbawiła wszystkie ludzkie istoty rozkoszy przytuleń, ciepła dotyku dłoni, pocałunków.
Ciężko się żyje bez nich.
3. Oświecenie zapoczątkowało proces, który umożliwił połączenie wszystkich jedną siecią ludzi na całej planecie. Utopiści mówili, że kiedy człowiek skontaktuje się z drugim człowiekiem, kiedy jeden pozna drugiego, kiedy zrozumie, że jego bój i cierpienie, jego radość i przyjemności są identyczne, jak jego własne – wtedy nie będzie już powodów do wojen.
Oświecenie jednak myliło się…
Wybitny dziennikarz Włodek Goldkorn przypomniał przedwczoraj, z okazji rocznicy śmierci wielkiego Zygmunta Baumana, fragmencik wywiadu, jaki z nim zrobił w 2008 r.: „Miło byłoby pomyśleć – mówi Bauman – że nasza cywilizacja zmierza w kierunku rozsądku i moralności, choć z pewnymi wpadkami po drodze. Niestety tak nie jest. Niektórzy bardzo wykształceni obserwatorzy twierdzą, że impertynenckie ambicje nowoczesności, zaczęły się od szoku, wywołanego trzęsieniem ziemi w Lizbonie (w 1755): ślepa natura, pozbawiona jakiejkolwiek racjonalności, obojętna na rozróżnienie cnoty i grzechu między zasługą i winą, uderza przypadkowo. Należy zatem powstrzymać siłę żywiołów, zmusić naturę do korzystania z kategorii dobra i zła. A za pomocą rozumu i technologii ludzkość nada moralny porządek amoralnemu chaosowi”.

– Właśnie dokonał pan syntezy myśli oświeceniowej. Wynik? – pyta Włodek Goldkorn.
– „Skutki różnią się od intencji. Nie udało nam się przekonać natury do posłuszeństwa ludzkim wyobrażeniom o cnotach i występkach. Ale konsekwencje naszych działań, bezbłędne z technicznego punktu widzenia, uderzają nas irracjonalnym okrucieństwem, okrucieństwem, które do tamtej pory przypisywaliśmy tylko i wyłącznie naturze”.
A zatem to, co łączy nas z naturą to okrucieństwo?
4. W Genewie decydowali o naszym życiu, o życiu naszych dzieci i wnuków, o istnieniu lub nieistnieniu naszych państw, naszych małych ojczyzn.
My, Polacy, znów jesteśmy przedmiotem, a nie podmiotem decyzji podejmowanych ponad naszymi głowami przez innych; na te decyzje nie będziemy mieli żadnego wpływu.
To te codziennie oplugawiane przez szajkę rządy prawdziwych patriotów sprawiły, że mimo oporu tej i innych jeszcze szajek, nie jesteśmy jeszcze w sytuacji Białorusi.
To im, opluwanym polskim bohaterom, takim, jak Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Krzysztof Skubiszewski, Aleksander Kwaśniewski, wszyscy zawdzięczamy, że nasza ojczyzna jest członkiem NATO i członkiem Unii Europejskiej.

Szajka robiła, co mogła, byśmy tam nie byli, byśmy byli Białorusią, albo w najlepszym wypadku Ukrainą, ale moc ducha bohaterów sprawiła, że, wśród plwocin, dopięli swego. Dla nas wszystkich, za nas wszystkich.
Dziś szajka dalej robi, co może, aby nas z tych sojuszów wyprowadzić, podpisać wyrok na 38 milionów Polaków i na Polskę jako niepodległe państwo.
Polska w obu tych sojuszach, z winy szajki jest dziś na marginesie. Znalazła się tam w wyniku zdrady stanu obecnie rządzącej szajki.
Wojna może wybuchnąć, zanim Polska zostanie z Unii i NATO usunięta, jako kraj niedemokratyczny i rozbijający solidarność demokratycznego świata.
Kto wie, czy ta wojna nie wybuchnie na nasze szczęście, dodajmy, niezasłużone?
5. Rozmowy w Genewie nie przyniosły „appeasementu”, ale fakt, że się odbyły – a będą jeszcze rozmowy w NATO i OBWE – jest już niemałym sukcesem rosyjskiego agresora (Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Syria, Libia). Być może by do nich nie doszło, gdyby Rosja, jak to czynią bandyci, nie wzięła zakładnika: Ukrainy.
I teraz pomyśl, P.T. Czytelniku: Ukraina nie miała szczęścia do liderów, którzy wprowadziliby ją, jak Polskę, do NATO i UE. Ukraina ma nie do końca wiarygodny rząd, Ukraina ma nie do końca sprecyzowaną tożsamość narodową, ma głębokie podziały wewnętrzne, wliczając w to część populacji, która w ewentualnej okupacji rosyjskiej nie widziałaby nic złego.

A jednak demokratyczny Zachód, wierny ideałom, wierny prawu międzynarodowemu, gotów jest jej bronić. Bez tego Ukrainy by już nie było; znów byłaby w Rosji – więzieniu narodów.
Demokracja, suwerenność, niepodległość, prawo do samostanowienia… Są jeszcze kraje, które są gotowe rzucić na szalę bardzo wiele, by takich pojęć konkretnie bronić.
W świecie ryzykującym dominację zbrodniczych reżimów, takich, jak Chiny, Rosja, czy Iran, jest jeszcze bastion wartości, gotów się o nie bić.
Ukraina ma wielkie szczęście. Być może w ostateczności zostanie pokonana i upokorzona, ale fakt, że tak potężne mocarstwa i sojusze polityczno-militarne, mimo wszystkich jej słabości, chcą jej bronić, dopóki się da, jest dla tego młodego narodu światełkiem nadziei w kompletnych ciemnościach zagrażającego jej imperium zła.
6. Tak genewskie rozmowy relacjonuje New York Times:
„Amerykańscy i rosyjscy dyplomaci po intensywnej rundzie negocjacji w poniedziałek, dali jasno do zrozumienia, że chociaż obie strony będą nadal rozmawiać, pozostają dalekie od porozumienia w kwestii wzajemnych obaw dotyczących bezpieczeństwa.
W serii rozmów, które trwały prawie osiem godzin rosyjscy urzędnicy oświadczyli, że powiedzieli swoim amerykańskim odpowiednikom, że nie planują inwazji na Ukrainę. „Nie ma powodu, aby obawiać się jakiegoś scenariusza eskalacji” – powiedział dziennikarzom Siergiej A. Riabkow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji.
„Rozmowy były trudne, długie, bardzo profesjonalne, głębokie, betonowe, bez prób polerowania ostrych krawędzi” – powiedział Riabkow. „Mieliśmy wrażenie, że strona amerykańska bardzo poważnie potraktowała rosyjskie propozycje i dogłębnie je przestudiowała”.
Wendy Sherman, czołowa amerykańska dyplomatka, powiedziała, że Stany Zjednoczone „odrzucają propozycje rosyjskie, które są po prostu nie do przyjęcia dla Stanów Zjednoczonych”, w tym żądania Rosji, aby Ukraina nie została przyjęta do NATO i aby sojusz zakończył współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa z Ukrainą.
„Nie pozwolimy nikomu zatrzasnąć natowskiej polityki otwartych drzwi, która zawsze była centralnym punktem sojuszu” – powiedziała Sherman podczas telekonferencji z dziennikarzami. „Nie zrezygnujemy ze współpracy dwustronnej z suwerennymi państwami, które chcą współpracować ze Stanami Zjednoczonymi. I nie podejmiemy decyzji o Ukrainie bez Ukrainy, o Europie bez Europy, o NATO bez NATO”.
Obie strony stłumiły wszelkie oczekiwania na przełom dyplomatyczny.
„Dzisiaj odbyła się dyskusja o lepszym zrozumieniu siebie nawzajem i wzajemnych priorytetów” – powiedziała pani Sherman. „T o n i e b y ł o c o ś, c o n a z w a l i b y ś m y n e g o c j a c j a m i”.
Ton rozmów „sprawia, że to jedno jest bardziej optymistyczne” – powiedział Riabkow – „ale główne pytania wciąż są w powietrzu i nie widzimy zrozumienia ze strony amerykańskiej dla konieczności podjęcia decyzji, która nas w pewnym sensie satysfakcjonuje”.

Sherman powiedziała, że obie strony dyskutowały o możliwości wznowienia traktatu o rakietach nuklearnych średniego zasięgu, z którego Stany Zjednoczone zrezygnowały w 2019 roku po latach oskarżania Rosji o łamanie jego rygorów.
Strona amerykańska przedstawiła pomysły na temat tego, gdzie mogą znajdujować się amerykańskie i rosyjskie pociski średniego zasięgu, powiedziała, a Stany Zjednoczone jasno dały do zrozumienia, że są otwarte na przedyskutowanie „sposobów, w jakie możemy ustalić wzajemne limity wielkości sił i zakresu ćwiczeń wojskowych oraz na poprawę przejrzystości tych ćwiczeń”. (…)

Wiele propozycji, jak zauważyła pani Sherman, nie stanowi podstaw do dyskusji dla zachodnich negocjatorów, którzy twierdzą, że regiony wpływów w stylu zimnej wojny są reliktem przeszłości i że kraje powinny mieć możliwość wyboru własnych sojuszy.
![Może być zdjęciem przedstawiającym 6 osób, ludzie stoją i tekst „ALJAZEERA News Coronavirus Features Economy Opinion Video Say no to Putin': Ukrainians support protests in Kazakhstan Demonstrators in Kyiv and Kharkov fly the blue and gold flag of Kazakhstan, where Russian troops have been sent to quell riots. SAY NOTO PUTIN #SayNOtoPutin Demonstrators held placards and Kazakhstan fags Kylv, Ukraine Sergei Supinsky/AFP]”](https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/271725163_10227720491416750_5312193679521311584_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-5&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=xbcOgErTL-QAX9FE5Yg&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=00_AT-pS-NfQAPBOHKxdDTeDHcS8asXfNZMqc7EKnDmbILVQw&oe=61E3691E)
„Nie poszliśmy tam i nie bierzemy pod uwagę traktatu, który położyli na stole” – powiedziała pani Sherman. (…)
Jacek Pałasiński


