15.01.2022
1. Sobota, a prawdziwe Przykazania każą „dzień sobotni święcić”, więc może warto zacząć od rzeczy zasadniczych, to jest od Marcjona z Synopy.
Synopa to taka miejscowość nad Morzem Czarnym, tak pośrodku wybrzeża dzisiejszej Turcji, oczywiście w starożytności ważne miasto świata helleńskiego. Marcjon zaś to bodaj najwybitniejszy teolog chrześcijański II w. naszej ery, urodzony ok. r. 100, zmarły ok. 160 n.e.
Marcjon był twórcą niezwykle ciekawej wizji chrześcijaństwa paulińskiego (tj. niejudaistycznego, pogańskiego), czyli marcjonizmu, więc oczywiście został uznany za heretyka, a jego dzieła konsekwentnie wyśledzone i zniszczone przez rodzący się (na Synodzie Nicejskim z 325 r.) Kościół pogańsko-chrześcijański, który wśród burzliwych okoliczności przetrwał do dziś.
Podstawą marcjonizmu była ewangelia Marcjona, z której wynikało, że żydowski Jahwe – surowy i pełen złości, ale sprawiedliwy – jest bogiem pomniejszym, nad którym stoi bóg Dobry, bóg Miłości i Światła i to on właśnie zbawia ludzi.
Było tam wiele innych rzeczy, za które jeszcze dziś można trafić na stos, jak np. to, że Joszua nie narodził się z Maryi, ale został zesłany z niebios już jako 15-latek i od razu zaczął głosić kazania w synagodze w Kafarnaum, że nie jest żadnym żydowskim mesjaszem (Chrystusem), tylko wysłannikiem Dobrego boga, który nie ma wiele wspólnego z ludźmi, ale przygarnia tych, którzy w niego wierzą.
To wszystko są kwestie za tęgie jak na małą głowę D.O, ale to, co go w teologii Marcjona uderzyło, to to, że jego naśladowcy (a tacy przetrwali aż do VI wieku!) czynili dobro bez oczekiwania na jakąkolwiek konkretną nagrodę, ponieważ działanie etyczne ma własną wewnętrzną wartość, zaś dobre działanie „interesowne” to coś niestosownego. A jakie jest, zdaniem Marcjona działanie interesowne? To oczywiście takie, za które odbiera się nagrodę w postaci życia wiecznego w Raju. A fe!
Dobro bezinteresowne Marcjon pochwalał, dobro wymuszone lękiem przed karą, lub też oczekiwaniem na nagrodę określał jako niegodne.
A ty, Czytelniku, jak widzisz owo Dobro? Jeśli przypadkiem je czynisz, to czy oczekujesz czegoś w zamian, czy po prostu czynisz dobro, ponieważ należy czynić dobro i szlus?
W każdym razie nic dziwnego, że Tertulian i inni protochrześcijanscy teolodzy Marcjona wdeptywali w ziemię tak dokładnie, że wiemy o nim więcej z polemik z nim, niż z samych jego dzieł, które z mafijną konsekwencją Kościół niszczył na równi z innymi najstarszymi tekstami chrześcijaństwa.
I pomyśleć, że Marcjon był tylko jednym z wielu teologów z wieków II – IV, którzy usiłowali nakreślić reguły rodzącego się chrześcijaństwa pogańskiego.
D.O. znajduje w tych bardzo skromnych pozostałościach teozoficznych pierwszych wieków ogromne bogactwo idei i żałuje, że zostało stłamszone przez najbardziej totalitarną i manipulatorską z instytucji, jaką zna.
A skoro mówimy do Dobru, to może warto wspomnieć również o Złu, któremu najwięcej uwagi poświęcał manicheizm, uważający, że zło jest wszędzie i jest wieczne. A dobro usiłuje się przebić, prowadząc ze Złem nieustanną walkę. Przyszłość zaś według manichejczyków będzie OK, ponieważ nastąpi definitywne oddzielenie wyznawców Dobra, od wyznawców Zła.
No, ale tu już się manichejska wizja kończy i nie bardzo wiadomo, co się stanie z jednymi i drugimi. O ile wyznawców Dobra – można przypuszczać – czeka życie wieczne, o tyle wyznawcy Zła pozostaną trochę tak porzuceni, żeby krążyli dalej po świecie i – może? – zatruwali życie dobrym po wieki wieków, aż do czasu kiedy źli ludzie wysadzą tę piękną planetę w powietrze.
Hm…
Czy coś przetrwa?
Czy będzie szansa na odrodzenie życia po apokalipsie?
Czy ludzie, którzy przetrwają, zdobędą środki, pozwalające obejrzeć filmy Jacka Pałasińskiego, który – na co dzień babrający się głównie w Źle – starał się udokumentować, to, na co zdarzyło mu się natknąć najpiękniejszego? Są na playerze. D.O. pisze to bez wiary, bo choć parę swoim filmików linkował, to zebrały max. kilkanaście odsłon. Bo kto by tam dzisiaj miał czas na piękno!
2. To i owo się na świecie dzieje, niestety głównie za sprawą złych ludzi, co przyznaje rację manichejczykom. Kilka potwornych wojen wisi na włosku. Perspektywa Zagłady sporej części ludzkości nie jest fantazją katastrofisty, tylko całkiem realną możliwością.
D.O., jak wiadomo, przegląda portale dziesiątek różnych poważnych mediów z różnych części świata i dochodzi do wniosku, że ludzkość niekoniecznie zasłużyła na przetrwanie.
Cóż bowiem króluje na czołówkach Wielkich Poważnych Portali? Australijskie przygody szurniętego Serba, pozbawienie tytułu JKW jakiegoś maniaka seksualnego z Wysp Brytyjskich, parties, urządzane w lockdownie przez poyeba, który dochrapał się urzędu szefa brytyjskiego rządu, kozie bobki, wypadające z ust Chłystków Niebywałych, zwanych politykami, oraz przygody jakiejś Britney S. i jej rodziny.
I takie głębokie, serdeczne „ma va fan’culo” wyrywa się z jego starczej piersi.
D.O. postanowił się na starość bawić w głos wołającego na puszczy, ale mu nie wyszło i groteskowo przemienił się w kota, s.ającego na pustyni. Bardzo jest wdzięczny za uwagę kurczącej się garstce swoich Czytelników, ale bywają dni, takie, jak wczorajszy, kiedy mu się naprawdę wszystkiego odechciewa.
3. Jednym z powodów, dla których mu się wszystkiego odechciewa, jest np. ten: https://wiadomosci.onet.pl/…/gigantyczny-wyciek…/1mknjtf
No i jak po takiej lekturze dojść do innego wniosku, niż ten, że Polacy nie zasłużyli na niepodległość, nie przyznać racji tym, którzy mówili: „dajcie im wolność, a sami się pozabijają”, że „Polsza nie zagranica”, albo wręcz, że to „bękart Traktatu Wersalskiego”?

Ludowe Wojsko Pisowskie uprzejmie wyręczyło wszystkich zagranicznych sztabowców i wszystkie wywiady i ujawniło im cały swój (mizerny) stan posiadania.
Jak pisze „Onet”: „Ujawnione w sieci wojskowe dane liczą 1.757.390 zapisów, od całych F-16, przez ciężką broń, jej części, amunicję do niej, części zamienne, po mundury, bieliznę, koce oraz sprzęt komputerowy, a nawet sztandary i dyplomy. Ze spisu można na przykład ustalić, który sprzęt nie jest sprawny lub czego polskiej armii brakuje. W ujawnionych bazach wymienione są także rodzaje oprogramowania, z którego korzysta wojsko oraz wykaz zakupionych przez nie licencji. Czytelnik zasobów bazy poznaje konkretne programy do ekstrakcji i pogłębionej analizy danych z telefonów komórkowych i komputerów, a także te do przeszukiwania e-maili. Widzi, jakich programów używa wojsko do obsługiwania systemów informatycznych i sprzętu wojskowego. Tę bazę danych ściągali już użytkownicy z kilkunastu krajów, w tym z Rosji i Chin. Jeśli ktoś ma do nich dostęp, to wie wszystko o stanie naszych sił zbrojnych”.
Jaka jest na to odpowiedź Mariusza B.?
A jaka może być? Jak może odpowiedzieć bezczelny cham i kłamca? Więc odpowiedź była chamska, bezczelna i kłamliwa: „Uspokajam, nie wyciekły żadne tajne informacje, a Polska jest bezpieczna. Politykom totalnej opozycji rekomenduję otrzeźwienie i szklankę zimnej wody”. https://twitter.com/mblaszczak/status/1481952981809610755
Proszę popatrzeć na kilka komentarzy pod tym jego wpisem, D.O. zamieszcza je poniżej.


Ofensywne bezpieczeństwo?
To tak, jak rosyjskie ministerstwo Wojny szyderczo nazwano „ministerstwem obrony”.
4. To trwa już wiele lat. Ambasady USA na całym świecie atakowane są niezidentyfikowanym sprzętem, wywołujący u pracowników zespół chorobowy, zwany „syndromem hawańskim”, od miejsca, w którym urządzenie to zostało po raz pierwszy w 2016 r. zastosowane. Najnowszymi ofiarami są ambasada USA w Paryżu i konsulat w Genewie.
Objawy mają różne nasilenie, od bólu i dzwonienia w uszach po trudności poznawcze. Począwszy od 2017 r. coraz więcej osób, w tym personel wywiadu i wojska USA oraz ich rodziny, zgłaszało występowanie tych objawów w różnych miejscach, takich jak Chiny, kilka krajów europejskich i nawet Waszyngton.
Departament Stanu USA określił te wydarzenia jako „niewyjaśnione incydenty zdrowotne”, a dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej William Burns publicznie nazwał je atakami. Badania neuroobrazowe z 2019 r. 40 dyplomatów dotkniętych tym syndromem na Kubie, opublikowane w czasopiśmie medycznym JAMA, wykazały, że dyplomaci mieli znaczące anomalie w mózgu, ale nie były w stanie określić ich przyczyny. Komitet ekspertów Krajowej Akademii Nauk, Inżynierii i Medycyny stwierdził w grudniu 2020 r., że najbardziej prawdopodobną przyczyną było zastosowanie energii mikrofalowej, w szczególności ukierunkowanej pulsacyjnej energii RF (D.O. nie ma pojęcia, co to oznacza), ale każda możliwa przyczyna nie jest niczym innym, jak spekulacją.
Wśród podejrzanych o dokonywanie ataków są oczywiście dwa państwa przodujące w walce o prawa człowieka, czyli Rosja i Chiny. (https://www.aljazeera.com/…/blinken-us-still-unsure-WHO…)
A to wszystko oznacza, że w razie ew. konfliktu zbrojnego z którymś z tych krajów, personel wojskowy oraz ludność cywilna mogą zostać potraktowane tym samym urządzeniem, tyle, że na wielką skalę.
Sądząc z ciemności, wśród których poruszają się amerykańscy specjaliści od techniki wojskowej i wywiadu, można wnosić, że urządzenie, stosowane do wywoływania syndromu hawańskiego jest nieduże, bo nikomu nie wpadło w oko, a ambasady są zazwyczaj doskonale obserwowane za pomocą różnych diabelskich wynalazków technologicznych. Urządzenie nie potrzebuje do działania dużej ilości energii, bo nagły pobór mocy w okolicach ambasady amerykańskiej z pewnością zostałby odnotowany przez wywiady państw sojuszniczych, takich, jak Francja. Podobno wywiady rozważają, czy bardzo precyzyjnie skierowanych wiązek promieniowania mikrofalowego nie emituje się z satelitów.

Narzędzie – zestaw standardowych pytań i testów medycznych – może pomóc w określeniu rodzaju opieki potrzebnej osobom dotkniętym „nietypowymi incydentami zdrowotnymi”.
WASZYNGTON – Administracja Bidena udoskonala narzędzie przesiewowe, które opracowała w zeszłym roku, aby ocenić objawy i obrażenia osób, które doświadczyły tak zwanego syndromu hawańskiego, ponieważ nadal szuka przyczyny i przygotowuje się do wypłacenia rekompensat dotkniętym nim funkcjonariuszom federalnym.
Kolejna wersja narzędzia —badanie lekarskie z ustandaryzowaną baterią pytań i testów — prawdopodobnie będzie zawierać nową sekcję, skupiającą się na lęku i depresji. Według urzędnika Departamentu Stanu zaznajomionego z planowaniem coraz więcej osób zgłasza objawy psychologiczne. Urzędnicy, z którymi przeprowadzono wywiady na potrzeby tego artykułu, wypowiadali się pod warunkiem zachowania anonimowości, aby omówić elementy śledztwa w sprawie przyczyn syndromu hawańskiego.
Narzędzie nie może zdiagnozować osoby doświadczającej syndromu hawańskiego, powiedzieli funkcjonariusze federalni, ale może pomóc w ustaleniu, jakiego rodzaju opieki potrzebuje dana osoba. Chociaż administracja stara się ulepszyć narzędzie, nie będzie ono wykorzystywane do ustalenia, kto kwalifikuje się do odszkodowania na podstawie ‘ustawy hawańskiej’, czyli nowej ustawy, która zapewni wsparcie finansowe dla dotkniętych funkcjonariuszy C.I.A., dyplomatów i innych urzędników federalnych.
„Anormalne incydenty zdrowotne”, jak je nazywa rząd, rozpoczęły się w 2016 roku, kiedy C.I.A. oficerowie i dyplomaci służący w Hawanie zgłaszali dziwne dźwięki i inne doznania, potem odczuwali bóle głowy, nudności i zawroty głowy. Od tego czasu urzędnicy amerykańscy na całym świecie zgłaszali podobne epizody, z dużą liczbą przypadków w Wiedniu i kilku lokalizacjach w Chinach.
Było około 750 raportów o możliwych epizodach od obecnych i byłych pracowników rządowych; jednak rządowi udało się znaleźć wyjaśnienia dla wielu z nich lub w inny sposób wykluczyć je jako możliwe incydenty. Zespół C.I.A. badający te sprawy skupił się na około 200 z nich, które pozostają niewyjaśnione.
Pięć lat po zidentyfikowaniu pierwszych przypadków żadne pojedyncze badanie medyczne nie może ustalić, czy ktoś ma syndrom hawański, czy też doświadcza innej dolegliwości z podobnymi objawami. Badacze nie ustalili jeszcze, co powoduje ten syndrom, chociaż stwierdzili, że wiodącą teorią pozostaje energia skierowana, prawdopodobnie mikrofale.
Najnowsza wersja badania trwa około dwóch i pół godziny i ma na celu ocenę funkcji neurologicznej, poznawczej, wzrokowej, słuchowej i przedsionkowej osób, które podejrzewają, że mają tajemniczą dolegliwość.
Ogólnie rzecz biorąc, rząd klasyfikuje przypadek jako możliwy syndrom hawański, jeśli pacjent zgłasza początkowe doznania, takie jak ciepło, ciśnienie lub dźwięk, po których następują objawy, takie jak nudności, silny ból głowy, dzwonienie w uszach lub uporczywe zawroty głowy. Śledczy starają się wykluczyć istniejące wcześniej problemy zdrowotne lub czynniki środowiskowe. Według urzędników administracji, narzędzie przesiewowe zarządza testami ruchu gałek ocznych w celu oceny ogólnej koordynacji, koordynacji ręka-oko i równowagi.
Urzędnicy administracji stwierdzili spójność w wielu przypadkach, ponieważ oceniono więcej, co pomogło im udoskonalić narzędzie. Jednocześnie udało im się zawęzić kryteria, eliminując niektóre przypadki, ponieważ pacjenci nie odczuwali początkowych odczuć gorąca, ucisku lub nietypowych dźwięków, po których następował ból głowy, nudności lub inne objawy. Narzędzie jest „bardzo płynne, zmienia się w miarę upływu czasu” – powiedział jeden z urzędników.
Marc Polymeropoulos, emerytowany oficer C.I.A., który zaczął doświadczać objawów syndromu hawańskiego w Moskwie w 2017 roku, powiedział, że agencje rządowe, które badają osoby z objawami – w tym Departament Obrony, Departament Stanu i C.I.A. — potrzebowały spójnej metody. Powiedział, że narzędzie może również pomóc skoncentrować wysiłki dochodzeniowe na przypadkach, które najprawdopodobniej są związane z syndromem hawańskim.
„Trzeba przejść od podejścia fragmentarycznego do podejścia obowiązującego dla całego rządu” – powiedział. „Musieli skonsolidować wszystkie mechanizmy raportowania różnych agencji”.
Na początku ubiegłego roku administracja Bidena i C.I.A. rozpoczęły intensywne polowanie na to, co może powodować obrażenia. Jak dotąd wysiłek ten nie przyniósł żadnych dowodów wskazujących na źródło. Jednak niektórzy urzędnicy administracji twierdzą, że obrażenia są prawdziwe i będą nadal szukać przyczyny.
Administracja Bidena ma czas do kwietnia na opracowanie zasad przyznawania odszkodowań; Departament Stanu i C.I.A. pracują nad oddzielnymi zestawami reguł. Po ich zakończeniu, prawo wymaga, aby administracja poinformowała Kongres. Urzędnik Departamentu Stanu powiedział, że narzędzie przesiewowe ma kluczowe znaczenie dla oceny osób z objawami, ale nie stanowi diagnozy. W rezultacie, jak powiedział urzędnik, nie można go wykorzystać do ustalenia odszkodowania.
Dr Pablo A. Celnik, dyrektor wydziału medycyny fizycznej i rehabilitacji w Johns Hopkins Medicine, powiedział, że program, który nadzoruje, wyleczył kilkudziesięciu pacjentów, którzy zostali skierowani do szpitala po przebadaniu za pomocą narzędzia triage’u. Jak dotąd, powiedział, tylko kilka z nich miało choroby, które można zdiagnozować.
„Przez większość czasu nie znajdujemy niczego bardzo jasnego, co mogłoby wyjaśnić wszystkie objawy” – powiedział dr Celnik.
Powiedział, że pacjenci skierowani do Johns Hopkins przez Departament Stanu mają szereg objawów, takich jak dezorientacja, zapominanie, problemy z koncentracją, bóle głowy, problemy z równowagą, słyszenie dzwonienia lub brzęczenia i ból po jednej stronie twarzy. Niektórzy doświadczają również niepokoju lub depresji. Powiedział, że objawy te są powszechne u pacjentów, u których niedawno zdiagnozowano chorobę, i mogą nie być bezpośrednio związane z nieprawidłowymi epizodami zdrowotnymi.
Dr Celnik powiedział, że dla pacjentów, którzy zostali przebadani za pomocą tego narzędzia, dostawcy usług medycznych skupią się na leczeniu objawów, a nie na znalezieniu konkretnej diagnozy.
„Kiedy przychodzą pacjenci, pierwszą rzeczą, którą staramy się zrobić, jest wykluczenie innych schorzeń” – powiedział. „Kiedy wykluczymy, że nie ma innych możliwych diagnoz, które to powodują, od razu angażujemy się w rehabilitację i powrót do zdrowia”.
A w Polsce rządzi szajka, która sama, przez nikogo nie proszona, ujawnia wszystkie swoje tajemnice wojskowe. Zgoda, że żałosne, ale zawsze.
D.O. przyczepił pod zdjęciem ambasady USA w Hawanie nieco skrócony tekst zza paywallu New York Times’a, kto jest tematem zainteresowany, niech przeczyta; tu byłby za długi.
5. MI5, kontrwywiad brytyjski, ostrzegł, że w Westminsterze grasuje chińska szpieżyca, pani Christine Ching Kui Lee (https://www.bbc.com/news/uk-politics-59984380). Pani Lee „ustanowiła powiązania” Komunistycznej Partii Chin z obecnymi i aspirującymi parlamentarzystami. Przekazywała też datki politykom, a fundusze pochodziły od obcokrajowców z Chin i Hongkongu.

„Jednym z posłów finansowanych przez panią Lee – pisze BBC – był poseł Partii Pracy Barry Gardiner, który otrzymał od niej ponad 420.000 (!) funtów w ciągu pięciu lat – ale powiedział, że zawsze informował o darowiznach służby bezpieczeństwa.
Lider Liberalnych Demokratów, Sir Ed Davey, również otrzymał darowiznę w wysokości 5000 funtów, gdy był sekretarzem ds. energii, ale – powiedział – pieniądze zostały zaakceptowane przez jego lokalne stowarzyszenie i „po raz pierwszy dano mu powód do niepokoju”.
„Służba bezpieczeństwa stwierdziła, że każdy, z kim skontaktuje się pani Lee, powinien »pamiętać o jej przynależności« i »zależności od realizacji programu KPCh« ”.
Pani Lee twierdziła – pisze dalej BBC – że jej zaangażowanie w Parlamencie polegało na „reprezentowaniu brytyjskich Chińczyków i zwiększaniu różnorodności”. Ale MI5 powiedział, że działalność „została podjęta w tajnej koordynacji z Departamentem Pracy Zjednoczonego Frontu (UFWD, chiński odpowiednik Frontu Jedności Narodu – agentury PZPR).
Zarzuca się, że UFWD stara się „kultywować relacje” z „wpływowymi postaciami”, aby zapewnić, by krajobraz polityczny Wielkiej Brytanii był korzystny dla KPCh i rzucić wyzwanie tym, którzy wyrażają obawy dotyczące partii komunistycznej, w tym dotyczące praw człowieka.
Jak więc widać, w tej aferze, Chińczykom nie chodzi o pozyskiwanie informacji – tych ma w bród – ale o wywieranie możliwie dużego wpływu na brytyjską politykę.
6. Wczoraj rano wszystkie strony internetowe ukraińskich instytucji rządowych zostały zaatakowane i unieruchomione. Pod wieczór ukraińskie służby odnalazły „rosyjski ślad” w tym ataku. Oczywiście od pierwszej sekundy o atak podejrzewano Rosję, ale podejrzenia to jedno, a dowody to drugie.

„W ataku hakerów na strony internetowe agencji rządowych natrafiono na »rosyjski ślad«: ekspert zwrócił uwagę na niuans” – pisze ukraińska agencja „Unian” (https://www.unian.ua/…/u-hakerskiy-ataci-na-sayti…).

„Dzisiejszy atak hackerski na strony ukraińskich agencji rządowych wskazuje na zamiar Rosji zaostrzenia sytuacji i sporu z Ukrainą i jej sąsiadami. Taką opinię wyraził w komentarzu dla Ukrinformu zastępca dyrektora Ukraińskiego Instytutu Badań nad Ekstremizmem Bohdan Petrenko .

Według niego obecny wybryk sprawców ma kierunek ideologiczny i jest cyberterroryzmem, ponieważ zawiera elementy zastraszania. Jednym z jej celów ekspert nazwał próbę wbicia klina między Ukrainę a Polskę”.

I to ma być dowód?
7. „Stany Zjednoczone otrzymały informację, że Rosja przygotowuje specjalną operację na wschodniej Ukrainie, mającą na celu przeprowadzenie sfingowanego ataku na rosyjskie wojsko, by oskarżyć o to Ukrainę i »odpowiedzieć na najazd sąsiedniego państwa« (https://www.pravda.com.ua/news/2022/01/14/7320442/).

Szczegóły: Według jednego z urzędników USA, cała grupa agentów została przeszkolona w tym celu w Rosji. Przeszli specjalne szkolenie z walki w mieście i użycia materiałów wybuchowych do sabotażu.
Doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake Sullivan, powiedział, że raport potwierdza niedawne oświadczenie ukraińskiej Agencji Wywiadu, że rosyjski wywiad przygotowuje prowokacje przeciwko rosyjskim wojskom, aby oskarżyć Ukrainę.
Sullivan obiecał, że następnego dnia [czyli dzisiaj] jego biuro będzie miało więcej szczegółów na temat podstępnych planów Rosji i podzieli się nimi z prasą.
Doradca poinformował, że rosyjskie wojsko planuje rozpocząć operację na kilka tygodni przed inwazją, która może nastąpić między połową stycznia a połową lutego.
Czyli już „na dniach”.
8. „Rosja może napaść na Ukrainę pod pretekstem próby zamachu stanu – powiedział Biden”
(https://24tv.ua/baydena-vvazhayut-shho-rosiya-mozhe…).
„Biały Dom przeanalizował możliwość nowej inwazji Rosji na Ukrainę. Niewykluczone, że Kreml wybierze próbę zamachu stanu jako pretekst do nowej inwazji”.
„Doradca Bidena wyjaśnił, że Moskwa może sfabrykować pretekst do inwazji. Państwo-agresor może cynicznie i bezpodstawnie oskarżyć Ukrainę o przygotowanie ataku na siły rosyjskie w Donbasie. ‘Widzieliśmy to już w 2014 roku’ – powiedział”.
Znaczy nie Biden, ale jego doradca Sullivan.

9. „Rosja przygotowuje specjalną operację w Donbasie pod obcą flagą, aby uzasadnić inwazję na Ukrainę – wywiad USA” (https://hromadske.ua/…/rosiya-gotuye-specoperaciyu-na…).

Amerykański wywiad dysponuje informacjami, z których wynika, że Rosja przygotowała grupę agentów do przeprowadzenia specjalnej operacji w Donbasie pod obcą flagą (false flag), aby uzasadnić inwazję na Ukrainę.
Ta „obca flaga” to oczywiście flaga Ukrainy.


https://wiadomosci.wp.pl/co-mamy-na-broniarza-plan-ataku…

To tylko D.O. przypomni, że 12 + 18 = 30, a 29 + 5 = 34. Szanowna Opozycjo: znów dostajesz w pupę. Może by jakiegoś lidera, którego widać nie raz na miesiąc, tylko częściej; może jakiś program?
Jacek Pałasiński
