Walter Chełstowski: „putinizacja”3 min czytania

()

31.03.2022

(świadomie małą literą).

Nawet najbardziej zaciekli prawicowcy/miłośnicy PiS zaczęli rozumieć, na czym polega „putinizacja” Rosji. Wewnętrzna (terror dyktatury w Rosji) i zewnętrzna (atak na Ukrainę).

Wyłączam z tej kategorii służalców naszego „liliputina’, którzy dla kasy / stanowisk / zaszczytów, tak jak małpeczki / marionetki powtarzają jego najgłupsze / każde „myśli” / powiedzenia / decyzje itd.

Wyłączam też z tej kategorii naszych narodowo-katolicko-ksenofobicznych- średniowiecznych fanatyków, dla których „Ukraina to tylko rzeź Wołyńska i banderowcy”.

Oczywiście wyłączam też prorosyjskich trolli, mówiących / piszących dla kasy czy z przekonania (patrz linijkę wyżej).

Ciągle określenie „putinizacja Polski” spotyka się z oporem zarówno wśród dziennikarzy głównych mediów, jak i sporej części piszących/czytających media społecznościowe.

Trudno zrozumieć, dlaczego nie chcą nazywać rzeczy po imieniu?

„putinizacja Polski”.

  • Bo nie zaatakowaliśmy jeszcze Litwy (dla Wilna) czy Ukrainy (dla Lwowa)?
  • Bo u nas jeszcze nie zabija się liderów opozycji ani nie wsadza się ich do więzień?
  • A nie wystarcza dla używania tego określenia realne pacyfikowanie (no tak, nikt nie idzie na razie do więzienia) manifestacji opozycji?
  • Czy dziesiątek radiowozów policji, chroniących dom „liliputina”?
  • Czy przejęcie prokuratury tak, aby była służalcza wobec władzy?
  • Czy przejęcie sądów?
  • Czy dyscyplinarki w stosunku do wszystkich niezależnych sędziów?
  • Czy wywalenie z wojska wszystkich niegłupich generałów?
  • Czy przejęcie wszystkich Spółek Skarbu Państwa tylko po to, aby wszystkie stanowiska tam obsadzić posłusznymi członkami/sympatykami PiS?

A na skrócony koniec tej listy:

A czym różni się bezczelna propaganda w TVPiS („kurwizji”) od propagandy w Rosyjskiej TV? W duchu propagandy sukcesów władzy i niszczenia opozycji?

Niczym się nie różni.

Oglądam i jedno i drugie. W duchu i w istocie działania propagandowego różnic właściwie nie ma. Więc nie bójmy się określenia „putinizacja Polski”.

„putinizacja Polski” przez „liliputina” i przez jego/ich służalców.

„putinizacja” taka sama.

I robiona przez takich samych służalców.

W Rosji Putin od lat poradził sobie skutecznie z wynikami wyborów. U nas wybory niedługo. Na razie u nas władza kupuje wyborców za ich własną kasę. Nie ma sensu tego rozwijać, bo kto wie ten wie a kto nie wie to i tak nie pojmuje. No i niebywale skutecznie władza (jak Putin rosyjskiej TV) używa TVPiS, jako tuby propagandowej PiS.

Nie ma sensu dawać kolejnych dowodów na „putinizację Polski”. Nawet takiej „miękkiej” „putinizacji”. Jest różnica między „miękką a twardą putinizacją”? Taka jak między nami a Rosją? Oni też w Rosji, jeszcze niedawno łudzili się, że Putin działa dla dobra Rosji.

Większość z nich łudzi się do dzisiaj.

A My?

Czy określenie „putinizacja Polski” jest przesadne i „nieuprawnione”? Nie jest.

To może pora na używanie tego określenia? Szczególnie teraz. Bo wybory coraz bliżej. „Putinizacja Polski” to nie żart ani prześmieszne hasło. To już teraźniejszość. Dlatego trzeba tej „putinizacji Polski” używać jako hasła. To nasza „mała, lokalna” wojna. Nieporównywalna ze straszną wojną w Ukrainie. Ale taka sama wojna o wolność i demokrację.

Trzeba używać wszystkiego, aby ją wygrać.

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.