08.04.2022

To wszystko jest niewyobrażalne.
Chce się wyć.
Stanąć przed Sejmem i wyć?
Po tym wszystkim, jak bezkarnie PiS wprowadza dyktaturę w Polsce.
Ciągle mając ok.30% poparcia.
Kochając Orbana, Le Pen i innych faszystów.
Naszych lokalnych faszystów też.
Stanąć przed Główną Kwaterą NATO i wyć?
Po tej transfuzji, jaką jest wysyłanie broni Ukrainie, ale de facto akceptując dalsze mordowanie Ukraińców, bo transfuzja to tylko uspokajanie sumień.
Bo ciągle strach przed Rosją zwycięża.
Stanąć przed Parlamentem Europejskim i wyć?
Bo sankcje to miłe pieszczoty, które Putin ma gdzieś.
Sankcje uspokajające „sumienia” polityków europejskich.
I zanim cokolwiek zadziałają, to tysiące/dziesiątki/setki tysięcy Ukraińców zginą zabite w walce o własną wolność.
Do jasnej cholery! (Ocenzurowałem słowa).
Tam jest wojna.
Nie gdzieś w Kosmosie.
Wojna ohydnego imperium z wolnym krajem.
Klasyczna i znana z historii wojna na zabicie wolnych ludzi i zajęcie ich terytorium.
I k.. nic innego.
A my patrzymy z boku i wysyłamy „paczki z krwią do transfuzji dla umierających – czyli broń”, kupując przez cały czas od krwawego napastnika to, co on ma (gaz, ropa, węgiel i wszystko inne) oraz ogłaszając kolejne „sankcje”.
A tam straszliwa wojna.
Nie historyczna, tylko dzisiejsza.
W tej wojnie zachodnia demokracja przegrywa.
Tu i teraz, na naszych oczach.
Chce się wyć.
Stanąć w najbliższą niedzielę (rocznica smoleńska) i wyć, patrząc na liliputina mówiącego brednie, w które wierzy 30+% głupków w Polsce?
Czekając jak PiS dostanie kasę z Unii na uchodźców i ją rozkradnie również na propagandę TVPiS?
Wykrzyczeć przy najbliższej okazji obelżywe słowa pod adresem Pinokia kłamiącego w żywe oczy i oskarżającego Niemcy czy Francję o brak działań, samemu nic konkretnego nie robiąc.
Oprócz potoku słów i samo zachwytu nad byciem podnóżkiem prezesa.
Czy cokolwiek innego i dalej?
Jest też inaczej.
Wzruszam się i bywa, że płaczę z radości patrząc jak miliony Polek/Polaków opiekują się uchodźcami z Ukrainy.
Też pomagam a Syn jeszcze bardziej.
To mój świat.
Staram się zrozumieć wszelkie uwarunkowania.
Od strachu przed realną wojną atomową do uzależnienia energetycznego setek milionów obywateli Unii.
Rozumiem.
Ale to wojna.
I albo jest się Churchillem w czasie II Wojny Światowej i Zełenskim dzisiaj, albo wygra nowoczesna dyktatura PiS, Le Pen, Orbana i kilku innych (Erdogan) a imperium zła-Rosja zdobędzie Ukrainę. I nie tylko w Europie, ale i na całym świecie.
To jest wojna.
I każdy człowiek ( u nas też) musi się opowiedzieć, po której stronie jest.
A na bieżąco, na dzisiaj u nas w Polsce dotyczy to przede wszystkim nie polityków PiS, (bo oni od lat stoją po ciemnej stronie mocy – dyktatury), ale dziennikarzy i właścicieli wolnych mediów.
Ze szczególnym wskazaniem Polsatu i TVN.
To wojna.
Nie rozumiecie?
I dalej będziecie w „obiektywny sposób” zapraszali PiS-owców do waszych programów?
To tak jak „sankcje na Rosję” czy „transfuzja-dostarczanie broni Ukrainie dla uspokojenia sumień”.
Chce się wyć.
