10.09.2022

Kaczyński i PiS oskarżają Niemcy o niemal takie same intencje wobec Polski, jakie przypisuje się Rosji. Przypominają drugą wojnę światową, mówią o krzywdach i reparacjach. Wyjaśnienia powodów tych działań wydają mi się mętne.
Mam wrażenie, że to typowa metoda Kaczyńskiego w polityce – postraszyć kogoś nieprzyjemnościami, po to, żeby ustąpił w innej sprawie. Dyskusja o II Wojnie Światowej jest dla Niemiec niewygodna, bo przypomina całe zło, którego źródłem były wtedy Niemcy. Można by sprawę wyciszyć, gdyby Niemcy nacisnęły w Unii inne państwa i Polska otrzymałaby pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) mimo niespełnienia wymogów dotyczących wymiaru sprawiedliwości. A to jest dla Kaczyńskiego najważniejsze. Nie może dopuścić do tego, żeby ich przekręty oceniali niezależni prokuratorzy i sędziowie.

* * *
Brakuje mi czasem wystąpień posła Niesiołowskiego. Kiedyś dzięki niemu PiS przestało w chamski sposób napadać na przeciwników w Sejmie, bo Niesiołowski zaczął w podobny sposób wyrażać się o pisowcach, a że to kombatant walki z komuną więc nie można mu było nic zrobić. PiS wtedy przycichł. (Podobną funkcję spełnił, będąc jeszcze w PO, Palikot).
Teraz kiedy słucha się chamstw wygadywanych przez pisowców, chciałoby się, żeby Niesiołowski zagrzmiał w ich stronę, wyzywając ich od lewaków, od trzeciego sortu, wołając, że ich życie to patologia, a kiedy trzeba było walczyć z komuną, to nie można ich było znaleźć itp., itd. Gdyby Palikot czy Niesiołowski wspomnieli o faszystowskich rządach Orbana, które są wzorem dla PiS-u, o słabo ukrytych w tej partii agentach Kremla…
Premier i inni napadają wciąż na Tuska, przedstawiając go jako agenta Niemiec, który chce obalić polski rząd i ustanowić rząd podległy Niemcom (naszym odwiecznym wrogom).

Pisałem już, że opozycja powinna przejąć język „dobrej zmiany”. A więc mówić o „totalnej władzy”. Dobry jest też termin „ulica i zagranica” – wyjaśniać, że PiS wpuszcza na ulice faszystów, a za granicą kłamie o sytuacji w Polsce (tu przykłady). Dobry jest też „imposybilizm” – PiS nie pozwala działać konstytucyjnym organom, nie stosuje się do wyroków sądów, a więc obezwładnia państwo. Czekam na wystąpienie posła opozycji, który powie: „Wiem, że boicie się prawdy o katastrofie smoleńskiej, ale nie wycierajcie mord zdradzieckich kłamliwymi oskarżeniami chorych psychicznie ludzi, działających na korzyść Moskwy”.
* * *
Aktualnym tematem politycznym stały się przepisy dotyczące aborcji. Politycy PO Tusk i Trzaskowski wysunęli postulat, aby bezwarunkowo (bez wcześniejszego referendum) znieść narzucanie kobietom ograniczeń w tej sprawie. Akceptacja tego postulatu ma decydować o wpisaniu na listę kandydatów PO do parlamentu. To by usunęło „konflikt sumienia”, który wielokrotnie pozwalał w przeszłości części parlamentarzystów PO głosować przeciwko postępowym ustawom. Platforma, kiedy rządziła, obiecywała wprowadzić ustawy upodobniające polskie prawo do europejskiego, ale zawsze wycofywała się przed ich uchwaleniem — duża część jej posłów głosowała „zgodnie z własnym sumieniem”, a więc tak jak PiS — konserwatywnie i prokościelnie.
Przypomnę, co jakiś czas temu pisała Agnieszka Wołk-Łaniewska:
Przez wiele lat przyzwyczailiśmy się do nacechowanej hipokryzją koncepcji tolerancji, która głosiła, że postawy światopoglądowe są kwestią sumienia i partie – te lepsze, otwarte, europejskie – nie mogą narzucać swoim członkom, jak głosować w tej sprawie. To oczywiście bzdura. Sprawą sumienia jest to, czy ja sama usunę ciążę, a nie to, czy – będąc posłem – zakażę usuwania wszystkim obywatelkom RP, „zarówno wierzącym w Boga, jak i niepodzielającym tej wiary”. Dla ludzi, którzy uważają, że mają prawo narzucać swój archaiczny, nieracjonalny światopogląd innym, nie powinno być miejsca w partiach, które deklarują się jako wierne wartościom Europy XXI w.
* * *
Prezes NBP Glapiński straszliwie ględzi, kiedy tylko się dorwie do mikrofonu. Trafiłem na urywek tego ględzenia, gdzie prezes zapewniał, że węgiel będzie. Czy to znaczy, że NBP się tym zajmie?
Liczba tematów, jakie porusza prezes jest wielka, zapewne jego wzorem jest Fidel Castro, którego przemówienia trwały po kilka godzin. Przemówienia Glapińskiego są nudne, a powinny to być krótkie komunikaty. Podpowiedziałbym mu, aby zaczął się wypowiadać na tematy sportowe. Tu każdy się na tym zna, dziennikarze (nie tylko sportowi) i zaproszeni goście z upodobaniem opowiadają o swoich wrażeniach, ocenach naszych sportowców itp. Pochwalenie przez Glapińskiego Igi Świątek czy Roberta Lewandowskiego przyniosłoby mu korzyści, a nie wkurzyłoby słuchaczy.
* * *
Pamiętają Państwo zapewne cytat z „Martwych dusz” Gogola: – Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia.
Ten cytat przypomina mi się, ilekroć zastanawiam się, czy jest taki polityk, na którego bym bez oporu oddał głos. Nie wiem, czy się cieszyć, że choć tyle rzeczy zapomniałem, to pamiętam działania i wypowiedzi wielu polityków, którzy obecnie są chorążymi postępu.
Pisałem kiedyś https://studioopinii.pl/archiwa/177177, że można by urządzić losowanie przydziału polityków do poszczególnych partii a oni by się świetnie dopasowali do miejsca, które wyznaczył im los. W praktyce nie raz widzimy transfery polityków z partii do partii (często partii wzajemnie zwalczających się, jak PO i PiS) i ze zdziwieniem obserwujemy ich wyrażane nowe poglądy. Kiedy rządzili, obiecywali różne rzeczy i zwykle ich nie dotrzymywali. Często dowiadywaliśmy się, że w polityce wewnątrzpartyjnej wyczyniali różne świństwa, zwalczając nieczysto konkurentów.
Oni się tym nie przejmują, bo wiedzą, że ludzie mało czytają i słuchają, poza tym zapominają i słabo myślą, czego przykładem są wciąż nowe teorie „smoleńskie” Macierewicza (często sprzeczne ze sobą) i dziesiątki niedotrzymanych obietnic Morawieckiego. Poza tym draństwa polityków traktowane są inaczej niż draństwa zwykłych ludzi, nazywa się to walką polityczną i najchętniej pozwolilibyśmy politykom, żeby się nawet pozabijali.
Mógłbym sporządzić listę kilku-kilkunastu polityków, którzy swoją działalnością wzbudzają zaufanie, ale zapewne nie trafią do mojego okręgu wyborczego. A do żadnej partii nie mam zaufania.
* * *
Czy Państwo oczekiwali z niecierpliwością orędzia króla Karola III i opinii naszych komentatorów dotyczących najpilniejszych obecnie spraw brytyjskiej monarchii? A to był jeden z głównych tematów wiadomości w telewizji. Oczywiście to lepsze od wielu innych relacji telewizyjnych, ale właściwie mamy tabloidy, a nie porządne media.
* * *

PIRS
źródła obrazu
- telewizja 3: BM

Zapomnianym narzędziem opozycji jest orędzie Marszalka Senatu. Kiedy było ostatnie i czego dotyczyło?
A czy nie było ważnych tematów? Może problemem jest ich liczba i trudno wybrać?
Jeżeli „partia” uchwali odłożenie wyborów samorządowych i Marszalek nie wygłosi orędzia dowiedzie kolejny raz, że na tę funkcję trafił przypadkiem.