19.10.2022
No więc gdyby posłanka Klaudia Jachira startowała w wyborach do sejmu z mojego okręgu to bym na nią zagłosował. Przeczytałem wywiad z nią w sobotniej „Gazecie Wyborczej” i podobają mi się jej poglądy i dotychczasowa działalność. Natychmiast trzeba ją sklonować!
Parę wystąpień w sejmie (dużo więcej na You Tube):
* * *
W ostatnich latach politycy i media prześlizgują się nad niektórymi rocznicami, na przykład nad rocznicą strajku z sierpnia 1980 r. A przecież pewne sprawy są nadal aktualne. Przypomnijmy niektóre z 21 postulatów strajku:
Punkt 8: Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
Punkt 13: Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej.
Punkt 16: Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
Punkt 17: Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
* * *
W mediach rozważania, czy po zwycięstwie opozycji należy karać pisowców. Podkreśla się (np. Donald Tusk, Agnieszka Wołk-Łaniewska) zarówno potrzebę trzymania się prawa jak też porozumienia z wyborcami PiS-u. Ja bym powtórzył hasło PiS-u jeszcze z poprzednich ich rządów: Jak ktoś jest niewinny, to nie powinien się niczego obawiać.
* * *
Kiedyś w telewizji nadawano serial pt. „Szogun”. Temat był wałkowany w każdym odcinku serialu. Oglądalność sięgała 80%. Jakaś stacja zrobiła sondę, pytając ludzi kto zostanie szogunem. Większość zapytanych nie miała pojęcia.
Parę lat temu podano, że tylko 40% Polaków wie, że europosłów wybiera się u nas w kraju i w wyborach powszechnych, a nie jest tak, że mianuje ich prezydent bądź Sejm i Senat. Wielu wyborców łyka zapewnienia kandydatów na europosłów, że jeśli zostaną wybrani to zapewnią prosperity swojemu okręgowi wyborczemu.
Można zapytać za Piłatem: czym jest prawda?
* * *
W swoim „Alfabecie Urbana” Jerzy Urban poświęcił fragment Zygmuntowi Kałużyńskiemu, pisząc m.in. żartobliwie o jego skąpstwie. Kałużyński w swoim „Bankiecie w domu powieszonego” (1993 r.) wyjaśnia, że nie jest skąpy ale ma specyficzne podejście do pieniędzy, nieobce wielu ludziom. Poświęca też fragment tekstu Urbanowi:
Urban przystąpił do wydawania pisma dla dzieci, co zostało storpedowane przez odmowę kolportażu przez „Ruch”, który jest państwowym monopolistą. Z tej okazji było nieco zgiełku w prasie; najdziwniejszą opinię przeczytałem we „Wprost”, że co prawda nie wolno nikogo sabotować w kolportażu, ale jednak nie można dopuścić by Urban robił coś dla dzieci. Niech szlag trafi taką obronę! – to już wolę otwartą napaść cegłą w zęby. Sugerowano, że Urban będzie demoralizował dzieci pornografią, bezbożnictwem, anarchią itp., co uprawia w tygodniku „NIE”; przy tym nikt nie widział na oczy owego pisma dla malców, bo ciągle go nie było. Tymczasem Urban, który jest jednym z najwybitniejszych, może nawet najwybitniejszym fachowcem-publicystą, który potrafi wszystko (robił również scenariusze filmowe!), proponował, po prostu, zapełnić lukę na rynku prasowym: bowiem mimo zalewu byle jakich wydawnictw, nie ma poważnego pisma dla dzieci i Urban był gotowy się w nie zaangażować (jest jeszcze ktoś? nie słychać?); przy tym miało ono być robione przez odpowiedzialnych pedagogów, takich jak na przykład red. Maja Fuksiewicz. Ja również dostałem zamówienie: na informacyjny artykuł o filmach Science-Fiction.
Od tego czasu „Ruch” podjął się kolportażu 58 innych nowych czasopism, zaś w dniu 15 lipca 1992 roku Urząd Antymonopolowy uznał decyzję „Ruchu” za sprzeczną z prawem i nakazał kolportaż pisma dla dzieci, ale za późno! Urban zlikwidował przygotowania. Każdy kto teraz rozmawiał z Urbanem, ja również, zapytywał go, kiedy zaczyna się jego proces przeciwko „Ruchowi” o odszkodowanie poniesionych strat: z góry wygrany! Odpowiedź Urbana: „Nie będę się procesował o czterysta milionów”. [To było przed denominacją złotówek 10.000:1, obecnie pewnie około 400.000 zł – PIRS]
I pomyśleć, że tkwiliśmy tyle lat, Urban i ja, drzwi w drzwi w tej samej redakcji „Polityki”. Oto przykład, jakie mogą być monumentalne rozpiętości w skali wobec pieniądza, wśród spotykających się ze sobą na co dzień. Ja przez całe dziesięciolecia nie awansowałem o jedno oczko, wciąż jestem starszym publicystą, kat. VI-a, trzymam banknot 50-markowy w tomie encyklopedii, jako jedyny jaki posiadam z waluty lepszej, zaś gorszą wydaję na zapiekankę na rogu, tramwaj i prezerwatywy, Urban zaś stał się osobą internacjonalną, ministrem dysponującym sztucznymi szczękami za pomocą telefonów (m.in. dla mnie), następnie zaś szefem koncernu wydawniczego, kierującym miliardami za pomocą teleksów: działa w pieniądzu abstrakcyjnym i gdy go poprosiłem, żeby pożyczył 50 tysięcy złotych na duńskie wino owocowe „Kijafa”, zadzwonił na sekretarkę, żeby mi wręczyła banknot, o którym zapomniał już jak wygląda. Nic dziwnego, że uważa mnie za skąpca.
* * *
Coraz częściej mówi się o odrodzeniu faszyzmu. Wielu wydaje się, że aby pojawił się teraz faszyzm, musi pojawić się nowy Hitler i atmosfera taka jak w Niemczech po I Wojnie Światowej. Ale faszyzm przenika nasze społeczeństwa, często bez świadomości, że to ma miejsce.
Jak łatwo można zmienić zachowania społeczne pokazuje film „Plan lekcji. Dyktatura trzeciej fali”. Nauczyciel, Ron Jones, przeprowadził w 1967 r. eksperyment w szkole, nie narzucając uczniom żadnych symboli faszystowskich. Zaczęło się od pytania zadanego przez uczniów, jak możliwe było powstanie faszyzmu w Niemczech. Jones nie odpowiedział bezpośrednio, ale zaproponował pewien eksperyment. Polegał on na narzuceniu dyscypliny na podstawie mętnego, ale brzmiącego szlachetnie hasła. Eksperyment trwał kilka dni i spowodował zmianę mentalności i zachowań uczniów w kierunku totalitaryzmu.
Książka o tym eksperymencie jest lekturą obowiązkową w Niemczech i Izraelu. Gorąco polecam tym którzy jeszcze filmu nie widzieli.
Cztery lata temu parlament Europejski uchwalił rezolucję, potępiającą działalność faszystów i neonazistów i wezwał kraje Unii do zakazania działalności takich grup. Przeciw głosowali europosłowie z PiS. Jak wyjaśnił poseł Czarnecki, nie zagłosowano dlatego „za”, bo rezolucja nie potępiała także ekstremizmów lewicowych.
Wydawałoby się, że można było potępić faszystów, a oddzielnie zająć się ekstremistami lewicowymi, ale PiS nie chciał głosować za projektem, którego autorką była Róża Thun.
A w Polsce faszyści nie są tępieni.

* * *
Bardzo ciekawy wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/cimoszewicz-minelo-25-lat-a-ja-wciaz-sie-tlumacze-z-tego-co-wtedy-powiedzialem/j5rwenf,79cfc278
* * *
Nie lubię reklam. Są infantylne, sztuczne, często mało pomysłowe, widać w nich kłamstwa. Ale zapewne trafiają do wielu ludzi, bo chyba sprawdza się ich skuteczność. Odnoszę wrażenie, że życie polityczne i medialne upodobniło się do reklam (a może zawsze takie było?). Premier Mazowiecki zrobiłby karierę w reklamie, ma prawdziwy dar i jak widać jest skuteczny we wciskaniu kitu elektoratowi. Ale to cecha nieobca wszystkim politykom – sprzedają nam swój towar. Media z tego żyją i traktują obiecanki i zapewnienia polityków jak prawdę. Nikt z dziennikarzy nie dopytuje polityków o podstawy ich ocen, o jakieś argumenty. Elektorat też się tego nie domaga, lubi oglądać reklamy.

* * *
Prezes Kaczyński wygłasza teksty jakby był absolutnym monarcha. Powiedział, że trzeba będzie palić wszystkim poza oponami i ludzie traktują te wypowiedzi jak prawo. Już znalazł się człowiek, który spalał płyty pilśniowe, smrodząc dookoła, i nie przyjął mandatu mówiąc, że prezes pozwolił.
Teraz Kaczyński stwierdził, że niewierzący muszą przyjąć chrześcijański system wartości. Jego wypowiedzi są często ogólnikowe, więc trudno określić co on rozumie przez chrześcijański system wartości. Można się spodziewać, że będzie to raczej system ze Starego Testamentu, bo katolicy polscy częściej hołdują zasadzie „ząb za ząb” niż „wybaczaj nawet nieprzyjaciołom”, co zalecał Jezus. Także wypowiedzi Kaczyńskiego świadczą o takim pojmowaniu chrześcijańskich wartości.
Parę lat temu w Internecie pojawił się tekst – list otwarty do ówczesnego posła Macieja Giertycha (ojca Romana), w związku z tym, że pan Giertych powoływał się na prawo boskie z Biblii. Oto on:
Drogi Panie Pośle.
Ostatnio słyszałem w którymś z Pana licznych wywiadów, że dla
Pana, praktykującego katolika, homoseksualizm jest odrazą, tak jak jest to
napisane w 3 Ks. Mojżeszowej 18:22 i nie można tego ominąć. Dziękuję za
wszystko, co Pan robi, by edukować ludzi w zakresie Prawa Boskiego. Dużo się
dowiedziałem, słuchając Pana wypowiedzi, i staram się podzielić tą wiedzą z
jak największą liczbą ludzi. Gdy ktoś usiłuje bronić homoseksualistów na
przykład, przypominam mu po prostu, że 3 Ks. Moj. 18:22 mówi jasno, że jest
to obrzydliwość.Mimo tego potrzebuję Pana pomocy odnośnie kilku specyficznych
praw, by móc je wdrażać w czyn:1. Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która
jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią,
że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?2. Chciałbym sprzedać swoją córkę jako niewolnicę, za karę, jak to
opisuje 2 Ks. Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza
cena?3. Wiem, że nie powinienem mieć kontaktu z kobietą podczas jej
nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego
dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem.4. Moja żona po wielu latach straciła upodobanie w moich oczach.
Znienawidziłem ją, gdyż odkryłem w niej odrażającą cechę, gadulstwo.
Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chcę ją odprawić, tylko nie
wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policję?5. Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień szabatu. W
2 Ks. Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy
moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam?6. Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców
morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej
złe od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić?7. W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do
ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Muszę zdradzić, że noszę
okulary do czytania. Czy muszę mieć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?8. Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kółka,
mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni mają umrzeć?9. Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza,
staję się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożną, jeżeli będę
nosił rękawice?10. Mój wujek nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne
rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania
z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również
zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę muszę zebrać całe miasto, by ich
ukamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić
żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych,
którzy sypiają z ich rodziną? (3 Ks. Moj. 20:14).Wiem, że wnikliwie Pan przestudiował te tematy, i jestem pewien, że mi Pan
pomoże. Dziękuję Panu jeszcze raz, za przypominanie nam, że słowa Boże są
wiecznie niezmienne.Z poważaniem
Jerzy Friediger
PIRS

Oczywiście premier Morawiecki a nie Mazowiecki!
„Premier Mazowiecki zrobiłby karierę w reklamie, ma prawdziwy dar i jak widać jest skuteczny we wciskaniu kitu elektoratowi.”
Premier Morawiecki, czy sie przeslyszalem?