29.11.2022

Smutne jest to, że policja i prokuratura starają się przypodobać każdej władzy i wykonują jej polecenia. Narzekamy na działania policji, ale jak ona się zachowywała za rządów Platformy? Podobnie jak teraz, nie reagowała na chuligańskie zachowania w czasie Marszu Niepodległości. Policjanci radzili mieszkańcom narażonym na ataki „narodowców”, aby opuścili mieszkania na trasie ich przemarszu, a innym by nie opuszczali mieszkań. W Warszawie „narodowcy” rzucali w policjantów płytami chodnikowymi, podpalili samochód telewizji, budkę policjanta przy ambasadzie rosyjskiej, tęczę na Placu Zbawiciela – bez żadnej reakcji stróżów prawa.
Kiedy kibice Legii w czasie meczu wywiesili transparent:
„KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice”, nie miało to żadnych skutków. A prof. Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były rzecznik praw obywatelskich, stwierdził m.in.: „Zastanawiam się, czy napis na transparencie to mowa nienawiści, która powinna być ścigana i karana”.
Aleksander Kwaśniewski kiedyś powiedział:
Mówiłem Lechowi Kaczyńskiemu, że w mojej ocenie są trzy instytucje, które są najbardziej zdemoralizowane. Są to: służby, prokuratura i Telewizja Publiczna. I tak jest, proszę zobaczyć, do tej pory.
A jaka jest policja?
Kilka lat temu w Wiśle Kraków ówczesny szef klubu Jacek Bednarz 500 bojówkarzom zakazał wstępu na stadion. Trybuny odpowiedziały bojkotem meczów Wisły, zastraszaniem kibiców. W trakcie jednego z meczów kibole zasypali boisko racami wystrzelonymi z wyrzutni obok stadionu. Policja wiedziała o planach bandytów, ale uznała, że na te wybryki nie ma stosownego paragrafu.
I jeszcze dawna sprawa. Pokazano w telewizji spalony samochód w lesie. Znaleziono w nim spalone zwłoki skute łańcuchem. Komentarz policji: to prawdopodobnie próba samobójstwa.
* * *
W przeszłości trudno było uchwycić różnice między PiS i PO. Platforma, od dawna przesunięta w prawo, konkurowała z PiS-em, starając się wykazać, że jest co najmniej równie narodowo-patriotyczna i prawicowa. Te partie razem budowały IV RP, wymieniały się politykami nawet na szczeblach ministerialnych, tyle że PiS odznaczał się chamskim językiem. Nawet podejście do pewnych spraw miały podobne. Oburzaliśmy się na PiS za przeprowadzanie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej i to wbrew woli rodzin ofiar. Mówili, że robią to po to, aby sprawdzić, czy rosyjscy patologowie nie pomylili zwłok i ustalić przyczyny katastrofy (!). Ale przecież podobne działania, tylko w sprawie grobów „żołnierzy wyklętych”, zainicjowała PO (i prezydent Komorowski). Szczątki tych żołnierzy znajdują się często pod miejscami pochówku innych ludzi, bo kiedy ich chowano nie wiedziano o istnieniu ukrytych grobów. Postulowano ekshumację „wyklętych” nie licząc się ze zdaniem rodzin osób, których groby znajdowały się nad miejscem pochówku „wyklętych”.
Wszystkie partie które rządziły mają jakieś wstydliwe epizody, jednak PiS wyróżnia się wyjątkowym natężeniem złej woli.
Co odróżnia PiS od innych partii? Chyba jest jak w anegdocie: Jasiu, nie sikaj do basenu! Ale proszę pani, przecież wszyscy sikają! Tak Jasiu, ale tylko ty z trampoliny.
* * *
Przypomnę wciąż aktualną wypowiedź prof. Bronisława Łagowskiego:
Wytworzyła się heroistyczna koncepcja państwa. Odwołuje się ono do cnoty odwagi, ale ta odwaga jest oderwana od okoliczności. Klęski narodowe są idealizowane z powodu odwagi, jaką wykazali zabici, trzeba mieć odwagę lądowania we mgle, trzeba zachęcać sojuszników do polityki wojowniczej, wiedząc, że własny kraj stałby się pierwszą ofiarą wymiany ciosów rakietowych. Trzeba wyszukiwać powody do wrogości wobec innych narodów, rytualizować doznane krzywdy, żeby je zachować w pamięci na wieki i odnawiać w sobie uczucia mściwości niezbędne w utrzymywaniu gotowości do wojny. Tak jak wiara chrześcijańska utrzymywała się po części dzięki pragnieniu zemsty za ukrzyżowanie Chrystusa, tak szowinizm polski trwa w dobrym stanie dzięki rozpamiętywaniu Katynia. (…) Może należałoby mówić o państwie stanu powstańczego, skoro powstania zostały uznane przez to państwo za najwyższy przejaw patriotyzmu i ducha narodowego. Niech ktoś powie, jak można zdefiniować interes narodowy w takim państwie.
* * *
Klimatolodzy stwierdzili niedawno, że sytuacja klimatyczna jest gorsza niż przewidywali kilka lat temu. Przypomnę co kilka lat temu mówili nasi rządzący o zmianach klimatycznych i związanych z tym zagrożeniach.
Prezydent Andrzej Duda:
Ja nie wiem na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Głosy naukowców są bardzo różne. Wiemy doskonale o tym, że mamy do czynienia ze skrajnościami.
Zmiany klimatu były w historii świata. Były bardzo różne te klimaty od epok lodowcowych aż po epoki, kiedy mieliśmy na naszych ziemiach klimat tropikalny. Było różnie. Jakie były tego przyczyny? Naturalne, bo nie było wtedy człowieka na świecie.
Jak myślę, że płacimy za „globalne ocieplenie” i popatrzę za okno to mnie trafia szlag.
Henryk Kowalczyk, ówczesny minister środowiska:
Na pewne [czynniki] działania człowieka wpływają, ale tak naprawdę na ile, w ilu procentach wpływają na to, to my chyba nie wiemy. Dlatego że oprócz działalności człowieka jest wiele innych zjawisk naturalnych, które powodują emisję dwutlenku węgla, to są choćby wybuchy wulkanów i wiele innych rzeczy.
Anna Zalewska, ówczesna minister edukacji:
Tak naprawdę globalnego ocieplenia nie ma, ponieważ na Arktyce lód powinien topnieć, a przybywa. Dlaczego mówią nam inaczej? Bo to kosmiczna kasa, ekolodzy takie pieniądze zarabiają na tym ociepleniu.
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości:
CO2 to dwutlenek węgla, czyli „trujący” gaz, który każdy z nas pije w wodzie mineralnej albo w pepsi. I z nim walczy Unia Europejska.
Jarosław Kaczyński:
No weźmy, proszę państwa, sprawę CO2 i tego pakietu klimatycznego. Co to jest? Ktoś, kto próbuje wmawiać, że to ma jakieś znaczenie dla klimatu, jest po prostu śmiechu warty. Bo po pierwsze nie ma najmniejszych dowodów, że to w ogóle wszystko razem ma jakiekolwiek znaczenie dla klimatu, a raczej jest bardzo wiele dowodów na to, że nie ma.
Krzysztof Tchórzewski, ówczesny minister energii:
Możemy powiedzieć, że tego CO2, żeby nasze rośliny, drzewa i tak dalej mogły dobrze się rozwijać i rosnąć to w Polsce jednak potrzeba sporo. To właśnie natura o tym decyduje.
Ryszard Czarnecki, europoseł:
W Wielki Czwartek, gdy piszę te słowa, na granicy Podkarpacia i Lubelszczyzny jest -6 stopni. Cóż, pozostało ryczeć ze śmiechu nad ideą „globalnego ocieplenia”.
* * *
Kiedy politycy PiS (i nie tylko) wygadują piramidalne bzdury, ciśnie się na usta pytanie jakie należałoby im zadać: skąd to wiesz? Albo: co przez to rozumiesz? Dziwne, że dziennikarze nie zadają takich pytań, często zresztą nie mają okazji, bo polityk wygłasza bzdurę i odchodzi.
Dziennikarze nie zadają takich pytań, są zwykle zainteresowani wypowiadaniem własnych poglądów oraz stwarzaniu wrażenia żywej rozmowy z zaproszonymi gośćmi, popędzając rozmówców, przerywając im wypowiedzi itp.
TVN24 otrzymało niedawno nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego. Moim zdaniem to pomyłka. Andrzej Woyciechowski prowadził rozmowy z gośćmi w zupełnie inny sposób. Ani z treści jego pytań, ani z mimiki i intonacji nie można było się zorientować w jego poglądach. Nie przerywał rozmówcy, ale potem przez precyzyjne dopytywanie zmuszał go do wyraźnego określenia jego poglądów, co często wykazywało ich miałkość.
* * *
Często to, co wyprawiają żołnierze rosyjscy w Ukrainie, jest bestialstwem. Potępia się powszechnie Rosjan i przypisuje się im złe cechy. Ale taka jest natura ludzka i objawia się w sprzyjających okolicznościach. Przypomnę co działo się w brytyjskich obozach koncentracyjnych w Kenii.
Dziesiątki tysięcy Kenijczyków bito, głodzono, kastrowano, gwałcono, rażono prądem, wieszano, palono żywcem, strzelano do nich jak do zajęcy. Takimi metodami władze brytyjskie próbowały zdusić bunt „dzikusów” Mau Mau. Zaczęło się to w 1952 r., siedem lat po Holokauście i hekatombie drugiej wojny światowej. […] Wiosną 1954 r. w ramach operacji „Anvil”, na ulicach, w domach i miejscach pracy aresztowanych zostało 50 tys. członków plemienia Kikuju. Trafiali do obozów przejściowych ogrodzonych drutem kolczastym, skąd mniej podejrzani (zwykle kobiety i dzieci) byli kierowani do rezerwatów. Mężczyźni lądowali w obozach koncentracyjnych. […] Brytyjski gubernator postanowił stworzyć w całej Kenii obozy pracy, gdzie aresztowani stanowiliby tanią siłę roboczą. Miało to pomóc w rozwijaniu rolnictwa i rozwiązać problem rosnącej liczby więźniów, których nie dało się już wcisnąć do przepełnionych rezerwatów.
* * *
Kaczyński żeruje na wzbudzaniu nienawiści. Co pewien czas przypomina dawne krzywdy jakie wyrządzono Polakom, wojny, morderstwa, prześladowania.
Zdaniem Kaczyńskiego mamy odwiecznych wrogów, choć tu klasyfikacja nie jest jednorodna – jednym wszystko szybko zapomniano, a drudzy choćby nie wiem co – wiadomo że tylko czyhają, żeby nas znowu skrzywdzić.
Ostatnio obiektami nienawiści są u niego Niemcy. Oczywiście nie chodzi mu o obecnych Niemców ale o ich przodków, którzy skrzywdzili naszych przodków. U Kaczyńskiego zło przenosi się w genach i jeżeli ktoś źle czynił w przeszłości, to ta tendencja przeniosła się na jego wszystkich potomków.
To jest głupie rozumowanie. To tamci ludzie skrzywdzili naszych przodków. Już ich nie ma tak jak i tamtych skrzywdzonych. Potomkowie prześladowców nie są odpowiedzialni za czyny swoich przodków, są takimi ludźmi jak my, nie ma powodu ich nienawidzić. Nie ma też powodu prosić o wybaczenie za zbrodnie które popełnili nasi przodkowie w przeszłości. To jest historia, którą warto pamiętać, nie fałszować i starać się, żeby się nie powtórzyła.
Ci, którzy wierzą w sąd i nagrodę na tamtym świecie, powinni pamiętać, że zostaną rozliczeni nie z tego co czynili ich przodkowie, ale z tego, co sami zrobili w tym życiu.

PIRS

Chcialem tylko w temacie dziennikarzy (czyli ludzi niekompetentnych ale za to w wielu a w zasadzie wszystkich dziedzinach) nie dopytuja bo nie wiedza o co. I tyle w temacie. Mamy to co mamy bo politycy podporzadkowuja sie opiniom prezentowanym przez niekompetentnych mediaworkerow. Informacji nie ma bo jest infotainment. Wiekszosc ludzi nie czai prostych zwiazkow przyczynowo skutkowych. I jest co jest. Wiecej mi sie nie chce pisac. Wielki szacun dla autorow studia.
Pełne poparcie, Panie Tomku. też nie lubią się rozpisywać. Więc tylko ta historia : – wiele już lat temu widziałem wywiad Pani Dziennikarki grubokarkim Skinem. Ona zapytała „dlaczego pan nienawidzi Niemców ?” Odpowiedział : „bo to nasi odwieczni wrogowie”. Jedyne rozsądne pytanie, które należało mu zadać, było : „czy chcesz, żeby tak było zawsze ?”. Niestety, oczywiście, ona na to nie wpadła.
Dziwne, że dziennikarze nie zadają takich pytań…
Musimy pielęgnować umiejętność zauważanie tej dziwności. Codzienne doświadczenie mocno temu szkodzi, bo norma utrwala się przeciwna. Istotnych pytań nie słychać. Czy nie uda się nam pokonać tego „demona”?