Moja żona powiedziała kiedyś, że gdyby teraz pojawił się Hitler to by miał szansę wygrać w wyborach. Oczywiście chodzi o kogoś takiego jak Hitler, o podobnych poglądach i zachowaniu, a nie dosłownie o niemieckiego nazistę.
Faszyzm ma coraz więcej zwolenników. Odpowiada mi definicja podana kiedyś przez Jasia Kapelę:
Jako faszyzm określam ideologię, która posługując się nienawiścią i przemocą, chroni interesy kapitału i szczuje na wyobrażonych wrogów, żeby odwrócić uwagę od prawdziwego zagrożenia, jakie sama stanowi.
* * *

I jeszcze komentarz Tomasza Jastruna:
W tej całej niezwykłej sprawie ważną rolę gra pewne słowo, najczęściej wymawiane w Polsce, za to rzadko pisane. Piloci mieli czas, by je wykrzyczeć. Nie mieliby na to czasu, gdyby samolot rozerwała bomba.
* * *
Kiedy rząd premiera Netanjahu zapowiedział przegłosowanie ustawy pozwalającej parlamentowi odrzucać większością głosów wyroki Sądu Najwyższego, zaprotestowało 600 tys. osób (Izrael liczy 9,3 mln mieszkańców). Protestujący wołali, że nie chcą, żeby w Izraelu stało się tak jak w Polsce. A przecież zanim PiS doszedł do władzy to jasno mówił o swoich zamiarach.
Już w 2007 r. Andrzej Lepper udzielił wywiadu, gdzie mówił o PiS:
To są potwory polityczne. Tam w ogóle nie ma człowieczeństwa. Zwłaszcza w Jarosławie. (…) On sobie zaplanował Polskę swoich marzeń. I się przed niczym nie cofnie, żeby się te marzenia spełniły. (…) Główne marzenie jest jedno. Żeby wszystko zostało podporządkowane jego wizji. Za wszelką cenę. A jego narzędziem są kwity. To nieraz jasno wynikało. Przede wszystkim dlatego nie chciał nas [Samoobrony] – podobnie jak wcześniej Platformy – w resortach siłowych, żeby mu nikt nie przeszkadzał w produkowaniu haków. To się odbywa między Jarosławem, Ziobrą i Kamińskim. Ta trójka o wszystkim decyduje. (…) Oni się już nie cofną. Ja dawniej myślałem, że dla nich celem jest prezydentura. Ale nie. Wiem z bliskiego otoczenia Ziobry, że im chodzi o władzę przez następne kadencje. Przynajmniej jeszcze dwie. Następne 10 lat chcą rządzić. (…) Wiem z rozmów z Jarosławem, jaka ma być Polska jego marzeń. To ma być taka Polska, w której kto jest dla niego niewygodny, ten jest odstrzelony. Kiedyś mówił nam o liście dziennikarzy, którzy go krytykują i których trzeba odstrzelić. My naprawiamy Polskę, a oni nas krytykują. Musimy się zająć ich finansami, posiadłościami. Pokażmy ludziom, kto ich finansuje, kto ich sponsoruje. (…)
Kontrola nad Trybunałem to jest wielkie marzenie Jarosława. Najpierw miała być zmiana ustawy o Trybunale. Tak, żeby przewodniczącego prezydent wybierał z trzech kandydatów. Nie z dwóch.
Rachunek jest taki, że kiedy piętnastu sędziów wybiera trzech kandydatów, to każda piątka głosuje na swojego. A PiS ma już swoich pięciu sędziów. (…)
Czyli PiS będzie miał takie składy orzekające, jakie mu będą na rękę. Bo prezes Trybunału ustala skład sądzący. Ich prezes już dopilnuje, żeby w ważnych sprawach orzekali sędziowie, którzy nie zawiodą PiS. I kolejność rozpatrywania wniosków też od prezesa zależy. Jak im jakaś sprawa będzie nie na rękę, to może czekać latami.
Jarosław Kaczyński w 2011 r.:
Jestem, proszę państwa, głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy nam się uda, że będziemy mieli w Warszawie Budapeszt.
Przed wyborami w 2015 r. PiS opracował projekt konstytucji którą zamierzał uchwalić po zwycięstwie wyborczym. Były tam takie postulaty:
Rządziłby prezydent, który mógłby w każdej chwili bez podania powodów rozwiązać Sejm, a także nie zatwierdzić wybranych przez Sejm premiera i ministrów „jeżeli podejmie uzasadnione podejrzenie, że nie będą oni przestrzegać prawa”. Prezydenta nie można by postawić przed Trybunał Stanu, nawet jeśli naruszy konstytucję, chyba że mu się udowodni, że naruszył ją umyślnie. Ale członkami Trybunału nie muszą już być – jak teraz – sędziowie, można się domyśleć jak ci członkowie będą mianowani.
Prezydent może rządzić przy pomocy dekretów. Chcielibyśmy zaskarżyć ustawę czy dekret prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego? Proszę bardzo, ale Trybunał może odrzucić ustawę dopiero większością 4/5 głosów. Jeżeli kilku członków będzie za ustawą to ona przechodzi.
Zamiast obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, gdzie ¾ członków jest niezależnych od prezydenta i rządu, powstanie Rada do spraw Sądownictwa, której 80% członków powołuje prezydent, rząd lub większość parlamentarna, a przewodniczyć Radzie będzie sam prezydent.
W każdej chwili większość parlamentarna może zmienić dowolny artykuł konstytucji.
Nie ma prawa do strajku.
No i koniec z państwem świeckim. Konstytucja zaczyna się od słów „W imię Boga Wszechmogącego” a rota kończy się słowami „Tak mi dopomóż Bóg”. Kto z posłów sobie nie życzy, może zrezygnować z roty.
* * *
Czy powinniśmy się obawiać sztucznej inteligencji (AI)? Owszem, tak. Rozwój ludzkości nie zmienił cech człowieka, który ciągle stara się zniszczyć innych ludzi i rozwija różne bronie. Będzie starał się wykorzystać do tych celów AI, a kiedy powierzy jej zadanie niszczenia przeciwników to już nie będzie można nad tym zapanować.
* * *
Zachęcałbym opozycję do opracowania broszury i filmiku pod roboczym tytułem „Czym jest i jak działa Unia Europejska”. Wiele osób, a szczególnie wyborców PiS-u, nie ma pojęcia czym jest Unia. Karmieni są kłamstwami i dają się straszyć wydumaną instytucją która źle życzy Polsce, chce zdeprawować naród i nie daje należnych nam pieniędzy. Nie mają też świadomości co dobrego daje Unia.
* * *
Każda władza ma swoje problemy, których nie potrafi rozwiązać. Za czasów PRL był to problem skupu pustych butelek. Po zmianie ustroju nierozwiązywalnym okazał się problem określenia, kto płaci za abonament telewizyjny. Planowano nawet zorganizowanie lotnych brygad które wpadałyby do mieszkań i żądały okazania dowodów opłat abonamentu. Obecna władza ma inny problem: jak zorganizować przejazdy tranzytowe zboża ukraińskiego tak, żeby nie ginęły gdzieś w Polsce. Ciekawe czy skończy się na powołaniu kolejnej agencji wyposażonej w uprawnienia takie jak CBŚ i ABW (Agencja Zbożowa?), czy konieczne będzie powołanie ministerstwa Transportu Tranzytowego?
* * *
Nawał nieprzyjemnych wiadomości. Chciałoby się usnąć i obudzić już po – ale po czym? Po zakończeniu wojny w Ukrainie? Po wyborach prezydenta w USA? Po zwycięstwie opozycji? Kiedy by to wszystko nastąpiło?
Może by podzielić się tymi tematami i przejmować tylko wybranymi?
Art Buchwald, nieżyjący już znakomity amerykański felietonista, napisał kiedyś o tym jak on i jego rodzina oraz znajomi przejmowali się bardzo różnymi zdarzeniami na świecie. Aż wreszcie wpadli na pomysł i podzielili się zagadnieniami. Od tej chwili, kiedy coś się dzieje na Bliskim Wschodzie, to przejmuje się tym tylko wujek Natan, a reszta co najwyżej wyraża mu współczucie. Rosją przejmuje się tylko ciocia Francis, prezydentem USA – kuzyn Jonatan itd. Może i my w Studio podzielimy się tematami? Prof. Obirek zapewne martwiłby się sytuacją w kk, pan Koraszewski – Izrael i antysemityzm, ale kto by chciał wziąć na siebie wyskoki prezesa czy chamstwo ministrów? I te nieudolne hucpiarskie rządy? Opozycja też nie jest źródłem radości. Co nam pozostaje?

PIRS
