Tadeusz Zatorski: Pan Prezydent mówi językami3 min czytania

()


01.02.2024

„Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden.  I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”.

Tak Dzieje Apostolskie opisują zesłanie Ducha Świętego na apostołów. Wygląda na to, że jakiś Duch zstąpił i na Pana Prezydenta albo przynajmniej coś szepnął mu do ucha, bo ten z dziwnym zapałem przemawia ostatnio w obcych językach, także, o zgrozo, w znienawidzonej mowie Niemców. Ale czy to na pewno był Ten Duch?

Ktoś najwyraźniej źle doradził Panu Prezydentowi. I nie była to chyba Pierwsza Dama. Pierwsza Dama jako germanistka zapewne by wiedziała, że „Absicht ist die Seele der Tat” wcale nie znaczy „cel uświęca środki”. Pan Prezydent swoją wiedzę o przysłowiach niemieckich zaczerpnął zapewne z internetowego „Bryka.pl”, gdzie rzeczywiście przysłowie to tak przetłumaczono. Ale nie jest to tłumaczenie prawidłowe.

J. Eiselein, w swoim obszernym kompendium Die Sprichwörter und Sinnregeln des deutschen Volks z 1836 roku (s. 6.) za odpowiednik łaciński tegoż powiedzenia uznaje sentencję: „Quicquid agunt homines, intentio judicat omnes” = „Cokolwiek ludzie czynią, o wszystkim rozstrzyga intencja”. I podaje niemiecką wersję pokrewną: „Der Wille ist des Werkes Seele“ („Wola jest duszą uczynku”), co Eduard Graf i Mathias Dietherr, autorzy zbioru Deutsche Rechtssprichwörter („Niemieckie przysłowia prawne), Nördlingen 1869, s. 293, objaśniają tak: „Wolna wola i zamiar są najoczywistszymi punktami wyjścia w osądzie każdego czynu”, to znaczy w ocenie, czy „jest on chwalebny i dobry, czy haniebny i zły”.

Długiej mowy krótki sens: Jeśli rzeczywiście Pan Premier postępowałby zgodnie z tą maksymą, kierując się wolą i zamiarem odbudowania w Polsce zrujnowanego (także przy znaczącym udziale Pana Prezydenta) państwa prawa i ładu konstytucyjnego, to należałoby jego uczynki uznać za „chwalebne i dobre”, nawet jeśli jakiś omszały kauzyperda w rodzaju nieszczęsnego profesora Ryszarda Piotrowskiego kręciłby nad nimi jurydycznym nosem.

A Panu Prezydentowi należałoby zalecić, by jeśli zechce przemówić w języku Goethego, to zamiast szukać natchnienia w brykach internetowych, o radę zwracał się raczej do Czcigodnej Małżonki.

Tadeusz Zatorski

(1960), germanista, tłumacz, autor bloga „Brulion bez linii”: www.brulionbezlinii.net

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Senex 01.02.2024
  2. Stanisław Obirek 02.02.2024
  3. slawek 03.02.2024
  4. slawek 03.02.2024
    • AnGor 03.02.2024
  5. Bungo 03.02.2024
  6. slawek 03.02.2024