26.11.2025
Dokładnie 19 listopada 1925 roku w Poznaniu. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych i najchętniej nagradzanych i obdarowywanych honorowymi doktoratami osobowością naukową XX wieku. Bywa określany jako polsko-brytyjski socjolog, niektórzy dodają żydowskiego pochodzenia. Jeśli mierzyć jego oddziaływanie ilością poświęconych mu prac naukowych, to również utrzymuje się w czołówce. To zasługa przede wszystkim brytyjskiego okresu jego działalności na uniwersytecie w Leeds, która rozpoczął w 1972 roku i zakończył przejściem na emeryturę w wieku 65 lat w 1990 roku. Paradoksalnie jego światowe oddziaływanie rozpoczęło się na dobre właśnie po przejściu na emeryturę, a dokładnie w 1998 roku po opublikowaniu książki „Nowoczesność i Zagłada”. Ta zagadkowa książka napisana, jak sam wyznał pod wpływem wspomnień żony Janiny Bauman z getta warszawskiego postawiła Zygmunta Baumana w centrum debaty na temat źródeł i znaczenia Holocaustu. Jednak głównym powodem jego światowej kariery było wynajdywanie pojęć, którymi w sposób nader udały określał zachodzące na naszych oczach zmiany cywilizacyjne. Jednym z najważniejszych było pojęcie płynności, które znajdujemy w przynajmniej kilkunastu jego książkach opublikowanych w języku angielskim.
Niewątpliwie fakt, że od kiedy znalazł się na przymusowej emigracji po antysemickiej kampanii w Polsce w 1968 roku, Zygmunt Bauman pisał po angielsku sprawił, że jego książki z większą łatwością, niż to było w przypadku książek pisanych po polsku, weszły do globalnego obiegu naukowego. Poza tym w ostatnich latach Bauman zapraszał do współpisania innych autorów. Miałem szczęście być jednym z nich i w 2013 opublikowaliśmy wspólną książkę „O Bogu i człowieku. Rozmowy”, zaś w 2020, już po śmierci mego rozmówcy, tom drugi „O świecie i o sobie samym”. Powodem tego opóźnienia był polski wydawca książek Baumana, który pod wpływem, nagonki, tym razem faszystów i nacjonalistów, wykreślił jego nazwisko ze swojej oferty wydawniczej. Właśnie pod wpływem chuligańskich występków zakłócających jego wykłady Zygmunt Bauman przestał przyjeżdżać do Polski, co stanowiło przykry kontrast z jego niezliczonymi zaproszeniami z odczytami dosłownie na całym świecie. Tylko z powodu coraz większego zmęczenia i postępującej choroby nie mógł na wszystkie odpowiedzieć. Jednym z najważniejszych, również dla samego Baumana było spotkanie w Asyżu z papieżem Franciszkiem we wrześniu 2016 roku.
W istocie, ostatnie książki „Obcy u naszych drzwi” z 2016 roku i wydana już pośmiertnie „Retrotopia” w 2018 roku ukazały się w Wydawnictwie Naukowym PWN. Niemniej jednak po odejściu „do wiecznej płynności”, jak to określiła druga żona Baumana Aleksandra Jasińska-Kania, 9 stycznia 2017 roku zaczęły się ukazywać solidne biografie również w języku polskim. W 2019 Dariusza Rosiaka, zatytułowana po prostu „Bauman”, a w 2021roku ukazały się aż dwie biografie; „Wygnaniec/ 21 scen z życia Zygmunta Baumana” Artura Domosławskiego oraz Izabeli Wagner „Bauman. Biografia”. Każda z nich jest odmienna i można powiedzieć, że są komplementarne. W odróżnieniu od polskich opracowań skoncentrowanych głównie na życiu Zygmunta Baumana, w języku angielskim ukazało się szereg prac problemowych, by wspomnieć o dwu książkach Petera Beilharza, „Zygmunt Bauman. Dialectic of Modernity” z 2000 roku i “Intimacy in Postmodern Times. A Friendship with Zygmunt Bauman”, z 2020, czy wydaną przez Tony’ego Blackshawa, “The new Bauman reader. Thinking sociologically in liquid modern times” z 2016 roku. Wreszcie warto też zauważyć książkę katolickiego księdza i członka wspólnoty San Egidio, Zegera Polhuijsa, który swoją książkę „Zygmunt Bauman and Pope Francis in Dialogue” z 2022 roku w całości poświęcił zbliżeniu socjologa z papieżem Franciszkiem. Wiele prac właśnie tematycznych (książek i artykułów naukowych) poświęcił Zygmuntowi Baumanowi profesor Sławomir Czapnik z Uniwersytetu Opolskiego, który przeprowadził z Baumanem jeden z najważniejszych wywiadów, który ukazał się już pośmiertnie „Jak słowo ciałem uczynić?” w piśmie „Studia Krytyczne”.
Sama rocznica została przypomniana przez dwie konferencje naukowe. Jedna, międzynarodowa odbyła się online w samych dniu urodzin czyli 19 listopada, zaś druga odbyła się w formie seminarium w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie 24 listopada, w której miałem okazję brać udział. Ta pierwsza prawdopodobnie będzie niebawem dostępna w formie videa, a organizatorzy drugiej zamierzają wydać drukiem głosy jakie w niej padły.


Poznańscy wielbiciele prof. Zygmunta Baumana też nie próżnowali: https://www.facebook.com/filozofia.poznan.uam/posts/to-ju%C5%BC-jutro-zygmunt-bauman-setna-rocznica-urodzin-filozof-socjolog-europejczyk-/1434634318662705/
https://www.youtube.com/watch?v=ZGPZHOnPlx8
Przyznaje, ze o tej konferencji zorganizowanej na uniwersytecie rodzimego miasta Z. Baumana. Mam nadzieje, ze takich konferencji odbyło się i odbędzie więcej. Nie jest wykluczone, ze takowe odbyły się w Chinach bo właśnie tam, dzieki wspomnianemu przeze mnie Peterowi Beilharzowi dowiedziałem się, ze właśnie w państwie Środka ZB przeżywa prawdziwy boom zainteresowania.
Strasznie to miłe czytać takie teksty o moim profesorze wtedy doktorze z lat studiów na kierunku socjologii na wydziale Filozoficznym UW. To też było dawno bo ponad pół wieku temu ale już wtedy Zygmunt Bauman wyróżniał się erudycją a nie było to łatwe wśród innych pracowników Wydziału
„Strasznie to miłe czytać takie teksty…” Taka wypowiedź to „antylogia, epitet sprzeczny – figura retoryczna, którą tworzy się przez zestawienie wyrazów o przeciwstawnych znaczeniach”, a prościej – oksymoron. Trochę nie uchodzi – w kontekście Zygmunta. Baumana – zestawiać to, co 'straszne’ z tym co 'miłe’ . Młodzież czasem czyta teksty dziadersów i się uczy…
Piękny, ciepły tekst przypomina, jak niezwykle twórcze i zarazem poruszające było życie Baumana – od wojennej biografii, przez „Nowoczesność i Zagładę”, po koncepcję płynnej nowoczesności, która wciąż pomaga rozumieć współczesny świat. Życzliwie wybrzmiewa też osobista nuta autora, jego współpraca z Baumanem i opis rocznicowych konferencji, co pokazuje, że mamy do czynienia nie tylko z hołdem uczonego dla uczonego, ale i z autentycznym świadectwem przyjaźni i wdzięczności.