09.09.2026
GAMECHANGER?
Skandal Zondakrypto obciąża wszelką prawicę, ale nie on doprowadzi do jej przegranej w 2027, co może nastąpić, albo i nie.
Po pierwsze, za rok sprawa nie będzie świeża. Będzie potrzebna jakaś nowość, bo pamięć wyborców nie przechowuje aktualiów, które ich osobiście nie dotyczą. Dla wielu to ciekawostka, a czy większość to w ogóle zauważyła? Nie wiem, czy warto robić sondaż w tej sprawie.
Dla prawicy to kolejna wina Tuska. Zdecydowani wyborcy pozostaną w swych bańkach, lub nie będą głosować, jeśli się rozczarują do swoich liderów. A wyborcza massa tabulettae nie zwróci uwagi na Zondakrypto; patrz wyżej.
Wielkie POST SCRIPTUM. Postanowiłem iść z duchem czasu i powierzyć pisanie sztucznej inteligencji. Przygotowałem to, co miała mi wyrazić i tego gotowca widzicie, PT Czytelnicy SO.
To na jaka cholerę mi ta cała AI?

Ernest Kajetan Skalski
Ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

Bardzo celne: afera może być głośna, ale pamięć wyborcza ma trwałość jogurtu po otwarciu, więc sama Zondacrypto żadnych wyborów nie wygra. A puenta z AI świetna — Pan Skalski najpierw napisał tekst sam, a potem odkrył najpoważniejszy problem sztucznej inteligencji: czasem człowiek naprawdę nie potrzebuje zastępstwa.
Gamechangerem może się okazać nie sama afera Zondacrypto, lecz osoby, które śledztwo ewentualnie obejmie: najpierw jako podejrzanych, następnie — jeżeli zgromadzony materiał dowodowy to uzasadni — jako oskarżonych, a być może także zatrzymanych i skazanych. Zaangażowanie premiera Tuska może sugerować, że rząd traktuje tę sprawę poważnie.
W polityce skandal staje się przełomem dopiero wówczas, gdy medialna sensacja przekształca się w udowodnioną odpowiedzialność osób, których pozycja oraz wpływy są dla wyborców czytelne.
W nawiązaniu do post scriptum Red. Ernesta Skalskiego poprosiłem generatywną AI — Perplexity — o osobny komentarz do jego słów.
Perplexity AI :
Post scriptum o AI jest znakomite. Sztuczna inteligencja może uporządkować zdania, dopilnować składni, a nawet naśladować styl. Nie zastąpi jednak tego, co w felietonie najważniejsze: osobistego spojrzenia, doświadczenia, ironii oraz odpowiedzialności autora za własny sąd. Gdyby AI miała pisać za autora wszystko, należałoby rzeczywiście zapytać: po co autorowi AI? Rozsądna odpowiedź brzmi: po to, by była narzędziem, a nie zastępcą myślenia.