Telewizja pokazała (346)13 min czytania

()

2017-06-05.

Prof. Krystyna Pawłowicz do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego:

Panie przewodniczący Europejskiego Parlamentu, Antonio TAJANI, który znowu grozisz Polsce, nie dosłyszał Pan słów polskiej premier Beaty Szydło? To powtórzę:
„Nie ma w tej chwili możliwości, aby do Polski byli przyjmowani uchodźcy i na pewno nie zgodzimy się na narzucenie Polsce, ani innym krajom członkowskim jakichkolwiek przymusowych kwot”.

A dodam jeszcze od moich wyborców, Panie Tajani, że Polacy nie zgadzają się na ŻADNE „kwoty” tego towaru, przymusowe, czy dobrowolne, „w tej”, ale i żadnej innej chwili. Żadne. Żadne.
Pan zaprowadza w Europie przymusowy islam, my, Polacy dobrowolnie bronimy u nas wiary katolickiej.
Więc co, będzie o to wojna europejsko-polska? Panie Tajani?

Komentarz Leszka Millera:

Cieszę się, że pani Pawłowicz ma wykształcenie wyższe, ale czasem odnoszę wrażenie, że nie ma podstawowego.

Szkło Kontaktowe:

Nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty.

* * *

Rozmowa Krzysztofa Łozińskiego z Jarosławem Kuźniarem (Onet Rano):

[O niekompetentnych ludziach PiS awansowanych na odpowiedzialne stanowiska]:

To są bardzo często ludzie, którzy nie znają świata. Przecież Kaczyński jest człowiekiem, który świata kompletnie nie zna. (…) Kaczyński rozumie historię jako ciąg spisków przede wszystkim. On w ogóle politykę rozumie jako ciąg spisków. (…) Zresztą takie widzenie historii, polityki, mają wszyscy dyktatorzy. (…) Oni rozumieją, że zdobywa się władzę oszukując, knując i utrzymuje się potem władzę za pomocą przemocy i represji. I Kaczyński myśli dokładnie tak samo. To, że oni w tej chwili nie stosują jakichś bardzo brutalnych represji wynika z tego, że są jeszcze za słabi, że tę władzę jeszcze nie do końca opanowali.

Ale co jest im jeszcze potrzebne? Mają ministerstwo sprawiedliwości, mają prokuraturę, mają MSW…

Tylko mają nie do końca jeszcze posłuszną policję, bo poza wyjątkowymi wybrykami, jak ten wrocławski, to jednak policja w ogromnej większości, to są porządni ludzie. Z tym mają kłopot. Komuniści nie mieli tego kłopotu, bo tam była selekcja negatywna, dobór negatywny cały czas.

Myśli pan, że władza byłaby tak samo zła jak PRL-owska, pod warunkiem że miałaby aparat przemocy bardziej „pod sobą”?

Jeżeli będzie go miała, to taka będzie, ja nie mam złudzeń na ten temat. (…) Przecież to co powiedział Kornel Morawiecki z trybuny sejmowej, że „nie obchodzi mnie prawo, tylko sprawiedliwość”, to jest dokładny cytat z Hitlera. Dokładnie tym samym tekstem posłużył się Hitler w latach 30. Mam bardzo mało szacunku dla niego. To jest człowiek nieuczciwy, który kłamie prawie zawsze, który poniża ludzi, obraża niemal przy każdym wystąpieniu. (…)

To jest strasznie niebezpieczny pomysł na zmienianie konstytucji.

Ale do tego trzeba mieć większość..

Oj nie, ten pomysł inaczej wygląda. Duda chyba nie zrozumiał tego co powiedział. Powiedział, że będzie referendum, suweren się wypowie, będzie wola suwerena i wtedy inne względy nie będą wchodziły w grę. Czyli olewamy prawo, olewamy to, że nie mamy większości, robimy referendum i zadajemy ludziom pytanie czy chcą zmiany konstytucji, nie mówiąc na jaką, po czym uchwalamy nie mając większości konstytucyjnej.

Z tym referendum to jest na razie tylko jego pomysł.

Ja myślę że on dostał SMS-a od Kaczyńskiego, on nie ma żadnych własnych pomysłów. To jest gra. (…)

Są wydarzenia, których się nie da zaplanować, i które w ciągu jednego dnia lub nawet paru godzin potrafią zmienić sytuację polityczną. Mieliśmy taki drobny przykład z Opolem. (…) Kurski wyrzucił jedną piosenkarkę i efekt jest taki że nie ma festiwalu. (…) Parę razy w historii, również w historii Polski, były takie wydarzenia, że iskra…(…)

Liczy pan na to, że Kaczyński będzie robił takie rzeczy, które będą mogły rozpalić podobne emocje?

Ja bym wolał żeby ich nie robił, ale z drugiej strony wiem, że będzie. (…) Są zjawiska takie jak ten przypadek wrocławski – torturowania i zabicia człowieka za pomocą tortur. Władza daje przykład. Jeżeli władza zaczyna być brutalna to i społeczeństwo brutalnieje. (…) To nie przekreśla większości policji, bo większość policjantów z którymi się spotykamy na marszach, na wiecach, to są normalni porządni ludzie, którzy dbają o porządek, którzy nie przekraczają żadnych kompetencji. My to widzimy, my z nimi rozmawiamy i oni są bardzo często nam życzliwi. Natomiast Błaszczak nawołuje do przemocy, bo nawołuje – w ukryty sposób, ale zachęca do przemocy.

W którym momencie?

Kiedy mówi o „zadymiarzach z KOD-u”, kiedy o ludziach pobitych przez żulię mówi, że to byli prowokatorzy. Dla tej żulii to jest sygnał bezkarności. Jeżeli minister spraw wewnętrznych mówi o ludziach, których oni pobili, że to są prowokatorzy, to róbcie to dalej. Jeżeli Kaczyński o tej hołocie skrajnie prawicowej mówi, że to jest dorodna młodzież patriotyczna…(…)

My przede wszystkim mamy do wykonania ogromną robotę edukacyjną, bo stan świadomości to jest zaniedbanie również poprzednich elit. Stan wiedzy o tych zagrożeniach antydemokratycznych jest w społeczeństwie fatalny. Filip Chajzer robił kilka dni temu taką ankietę na ulicy i pytał co to jest konstytucja. Mniej więcej 90% ludzi nie wiedziało. (…)

To, co jest teraz dla nas najważniejsze, to jest tzw. jeżdżenie w teren. (…) Edukacja, wychodzenie na ulice, spotkania z mądrymi ludźmi, budowanie własnych mediów.

* * *

Powracają stale pytania: jak obalić PiS i co potem? Wypowiedzi polityków PO i .Nowoczesnej nie nastrajają optymistycznie. Opozycja nie przedstawia żadnych koncepcji poprawy państwa, jeśli już to korekty pomysłów PiS obliczone na zyskanie wyborców. (Występ kandydata Nowoczesnej na prezydenta Warszawy, obśmiany słusznie w Szkle Kontaktowym, wydaje się być typowy dla postawy opozycji.)

Odnoszę wrażenie, że to typowe myślenie, nie tylko u nas i nie tylko teraz: trzeba zwalczyć to, co złe, a dobro samo się rozwinie i utrwali. Tak marzyliśmy kiedyś, że ze zmianą ustroju uzyskamy same dobre rzeczy z kapitalizmu i zachowamy to co było dobre w socjalizmie, a ludzie od razu staną się lepsi, bo taką siłę ma demokracja.

PiS wprowadza zmiany, ale głównie obliczone na własne korzyści i na zwalczanie przeciwników politycznych. Pisałem już wcześniej: Kaczyński dba wyłącznie o własną partię i swoich wyborców. Daje im teraz zrobić skok na kasę, a także umoczyć się w działania bezprawne i na pograniczu prawa. Polska go mało obchodzi, nie ma w sobie nic z państwowca. Kiedy utraci władzę to dalej będzie miał partię, swój żelazny elektorat i poparcie dużej części Kościoła. Po eksperymencie „dobrej zmiany” będą z nim jeszcze bardziej związani i wrogo nastawieni do tych którzy ich odsunęli.

Grozi nam to, że opozycja po przejęciu władzy będzie skłócona, a mając w opozycji PiS będzie postępować, jak postępowała PO gdy była u władzy: lepiej nic nie zmieniać i nie narażać się na ataki PiS, bo można utracić wyborców.

* * *

Kabaret Skeczów Męczących o głosowaniu premier Szydło w Unii przeciw Donaldowi Tuskowi:

27 do 0! Boże, ta biedna Szydło, ona się pomyliła. Ona myślała że to jest Eurowizja i nie można głosować na Polaka.

* * *

Sąd Najwyższy orzekł, że prezydent bezprawnie ułaskawił Mariusza Kamińskiego przed zakończeniem przewodu sądowego. Faktycznie, gdyby sąd orzekł, że Kamiński jest niewinny, to o jakim ułaskawieniu mowa?

Prezydent wyjaśniał, że chciał „uwolnić wymiar sprawiedliwości od sprawy”. W rzeczywistości chodziło o to, że gdyby Kamiński został skazany, nawet w zawieszeniu, nie mógłby zostać ministrem. Ponieważ aż do ogłoszenia wyroku przez sąd Kamiński był w świetle prawa niewinny, to prezydent okazał łaskę sądowi – „uwalniając go” od sprawy.

Szkło Kontaktowe:

Czy ułaskawienie to jest darowanie winy czy kary?

* * *

Ominęło nas Opole. Czy to duża strata? Trzy lata temu pisałem:

Wiele lat temu na ekranach kin bawił film „Zeszłego roku w Marienbadzie”. Para bohaterów snuła się po pałacu i otaczającym go parku, z rzadka wymieniając kilka słów kiedy przypadkiem się spotkali. Prawdopodobnie, co sugerował tytuł filmu, byli tam rok temu i było chyba równie nudno.

Opowiadano anegdotę o tym jak podejrzany o popełnienie przestępstwa bronił się w sądzie, że ma alibi, bo w tym czasie był w kinie na wyżej wymienionym filmie. Sędzia zarządził aby to udowodnił opowiadając treść filmu. I tu klops – nie dało się tego opowiedzieć.

Podobne odczucia miałem oglądając pierwszy z tegorocznych koncertów piosenki w Opolu. Nie potrafiłbym zanucić ani jednej melodii ani też streścić żadnej piosenki, mimo że teksty i refreny powtarzane były po kilkanaście razy.

Powtórka starych przebojów. Maryla Rodowicz powtarza 20-30 razy refren piosenki, a potem skłania widownię do jego odśpiewania. To samo robią inni wykonawcy. Do tego infantylna żenująca konferansjerka.

Następnego dnia jeszcze gorzej – koncert „Wolność kocham i rozumiem”. Organizatorzy mieli wątpliwości, czy widownia odpowiednio kocha i rozumie, bo oprócz dydaktycznych opowieści konferansjerów o życiu w PRL pojawiły się świetlne tablice z tekstami odczytywanymi przez lektorkę. Była tam m.in. definicja dyktatury oraz miłości – to jest uczucie, które nigdy nie poddało się systemom totalitarnym, wyjaśnia lektorka. Jak to, a miłość do towarzysza Stalina?

Po scenie miotają się tancerze związani linami – takie było zniewolenie za komuny, a w dodatku, jak pouczają konferansjerzy, zagłuszano Wolną Europę.

Zbigniew Wodecki śpiewa o krzyżach, które dźwigaliśmy i o tym jak teraz miło jest żyć.

Za komuny festiwale były o niebo inteligentniejsze i bez takiej nachalnej infantylnej propagandy.

To po to Lechu skakał przez płot?

* * *

Z okazji Dnia Dziecka w Sejmie tradycyjnie obradował Sejm Dzieci. Poniżej wystąpienie „posłanki” – uczennicy Julii Trojanowskiej:

Korzystając z okazji pragnę podzielić się ze wszystkimi moimi osobistymi przemyśleniami dotyczącymi bieżącej sesji.

Debatujemy dzisiaj o zakazie propagowania systemów totalitarnych, nazwach ulic, placów, czy innych miejsc publicznych. Rezygnujemy z postaci takich jak Adam Rapacki, Adolf Warski czy chociażby Franciszek Zubrzycki. Tylko zastanówmy się, drodzy państwo, zastanówmy się, kogo i jakie postacie otrzymujemy w zamian. Jak te ulice będą się nazywały w przyszłości. Myślę że nie powinniśmy liczyć na wielkich, zapomnianych i pominiętych przez historię. Ulice będą nosiły nazwy początkowo krewnych prezesa, a następnie jego samego.

Kontrowersyjny i oburzający jest dla mnie fakt, że jedna z ulic w Starachowicach nazwana jest na cześć pani Jadwigi Kaczyńskiej, matki naszego prezesa. Znajduje się ona oczywiście obok ronda imienia byłego prezydenta Lecha. Uważam, że ulice powinny być nazywane na cześć osób wybitnych, szczególnych, ponadprzeciętnych, które czymś ważnym zasłużyły się dla naszego państwa. Wybaczcie, jednak uważam, że – z całym szacunkiem dla pani Jadwigi – ale urodzenie dzieci i wychowanie ich w duchu poglądów prawicowych, osiągnięciem wybitnym na pewno nie jest. Wolałabym aby ulice nazywały się bezsensownie, jak na przykład Przezroczysta, Biała, albo Zielona niżby wysławiały osoby kompletnie na to nie zasługujące, kompletnie.

Działania takie tylko potwierdzają nepotyzm szerzący się podczas obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Na sam koniec chciałabym złożyć najserdeczniejsze wyrazy współczucia wszystkim współpracownikom pana Kaczyńskiego i Macierewicza.

Wolność! Równość! Demokracja!

* * *

W Kościele katolickim istnieje termin „odpust”, oznaczający darowanie przez Boga kary za grzechy. Odpust (udzielony przez kapłana) może być zupełny lub cząstkowy i może być udzielony zarówno żywym jak i zmarłym, ale wyłącznie chrześcijanom. Można było uzyskać odpust za odwiedzenie świętych miejsc, ale później rozpowszechniła się praktyka sprzedawania odpustów. W średniowieczu Kościół handlował odpustami i za odpowiednią sumę można było zmniejszyć sobie karę na tamtym świecie, albo w ogóle odkupić wszystkie grzechy, nawet te, które w przyszłości się popełni. Ta praktyka oburzała wielu i była jednym z powodów oskarżenia Kościoła przez Marcina Lutra.

Praktyka udzielania odpustów została zmodyfikowana i przetrwała aż do naszych czasów.

Czego potrzeba do uzyskania odpustu? Podaję za Wikipedią:

  1. Bycie ochrzczonym oraz w stanie łaski uświecającej
  2. Posiadanie przynajmniej ogólnej intencji zyskania odpustu oraz wypełnienie w określonym czasie i we właściwy sposób nakazanych czynności, zgodnie z brzmieniem udzielenia danego odpustu.

Do uzyskania odpustu zupełnego wymaga się:

  1. wykluczenie wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszechnego
  2. wykonanie czynności związanej z odpustem
  3. odbycie spowiedzi sakramentalnej
  4. przyjęcie komunii eucharystycznej
  5. modlitwa w intencjach papieża (np. Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo)

Piszę o tym, gdyż zastanawiam się, czy PiS może uniknąć kary za swoje brewerie (oczywiście po oddaniu władzy). Wydaje się to proste w świetle reakcji prezydenta i polityków PiS na werdykt Sądu Najwyższego w sprawie bezprawnego ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta. Wszyscy oni zgodnie oświadczyli, że prezydent miał prawo tak postąpić.

Skoro tak, to po prostu prezydent, idąc za przepisami Kościoła w sprawie odpustów, udzieli ułaskawienia wszystkim członkom PiS i ich rodzinom za wszystkie czyny jakich się dopuścili bądź jeszcze dopuszczą. Warunki uzyskania ułaskawienia mogą być podobne jak w przypadku odpustów. Osoba starająca się o uzyskanie ułaskawienia:

  • powinna być katolikiem
  • mieć ogólną intencję uzyskania ułaskawienia
  • stwierdzić że jest przeciwko wszelkim przestępstwom
  • wyznać swoje wątpliwe działania zaznaczając, że wszystko co robiła miało w intencji dobro ogólne
  • swoje czynności może zakończyć słowami „Tak mi dopomóż Bóg” albo – jak w przypadku odpustu – pomodlić się w intencji papieża (może być Benedykt).

* * *

Etiopia, Egipt, Szwecja, Japonia, Włochy, Senegal, Ukraina, Kazachstan, Urugwaj, Boliwia – co łączy te kraje?  Są to wszystko niestali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ. To oni, wraz ze stałymi członkami, byli odpowiedzialni w tym roku za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie.

Teraz takim niestałym członkiem Rady na kadencję 2018-19 została Polska. Była jedynym kandydatem. Z tej okazji minister Waszczykowski stwierdził:

Wchodząc do RB, dostajemy na dwa lata instrument, potężny instrument oddziaływania na świat.

Polska zajmie miejsce Ukrainy i będzie równie skutecznie jak ona dbać o pokój na świecie.  Razem z nami do Rady wejdą m.in. Gwinea Równikowa i Wybrzeże Kości Słoniowej.

Komentarz w Szkle Kontaktowym:

Teraz świat będzie musiał wstać z kolan.

PIRS

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.