Do wesołości będzie daleko, bo cała ta rozgrywka będzie się odbywała na skórze społeczeństwa, kosztem jego praw i interesów. Gest Dudy, wymagający od niego sporej odwagi cywilnej, należy odnotować, powiedzieć dziękuję i poprosić o jeszcze. Zapowiedziane przezeń podpisanie ustawy o sądach powszechnych, czyli praktycznie o wszystkich, oznacza, że znajdą się one w gestii Ziobry, czyli prokuratora, który w sądzie ma być stroną, a nie zwierzchnikiem. Duda ostro zaprotestował przeciw jego władzy nad Sądem Najwyższym, a godzi się, by panował nad wszystkim innymi. Czyli każdy podsądny, powód, pozwany będzie mógł być zależny od decyzji państwowego prokuratora, a nie niezależnego sędziego.
Nowe ustawy o SN i KRS, przygotowane z udziałem prezydenta, mogą być nie tak złe, jak te, które on zawetował, ale raczej pogorszą stan, który mamy obecnie. Duda nie zapisuje się do Obywateli RP, czy do KOD. Wciąż pozostaje PiS-em, lecz może nie będzie tylko grał roli lepszego policjanta, a raczej stanie się gołębim skrzydłem władzy. Taki podział staje się naturalny w każdej ekipie, kiedy kończy się okres naporu, wymagający jedności, czy choćby jej pozorów. PiS ma jeszcze sporo do zdobycia, ale chyba był zbyt łapczywy, na co wpływa osobowość i sytuacja prezesa. Za szybko, za dużo na raz, zbyt ostentacyjnie – na chama! Niektórzy nie wytrzymali tego tempa.
No i rzecz z punktu widzenia społeczeństwa istotna; Duda powołuje się na konsultacje z uczonymi w piśmie – zapewne były – ale nie przyzna się, że zrobił na nim wrażenie protest, jakiego chyba jeszcze nigdy w Polsce nie było. Fakt, że protestuje ten „gorszy sort”, ale to są ci, którzy robią pogodę, bo w przeważającym stopniu decydują o tym, co w Polsce ważne. Na tych ludziach prezydentowi, który ma przed sobą jeszcze połowę życia, może zależeć nie mniej niż na opinii jawnie gardzącego nim Kaczyńskiego. No i reakcja świata. Prezydent także mógłby nie chcieć uchodzić za pariasa w tym cywilizowanym świecie.
W ludzie pisowskim wszystko, co prezes powie i każe, to nieomal vox Dei i prezydent, rok temu „błogosławione łono…”, się temu ludowi naraził. Wyrwało mu się kiedyś, że nie jest prezydentem wszystkich. To źle, bo ma być. Ale nie może być tylko prezydentem tego akurat luda.
Ernest Skalski
P.S. Nie ma już chyba takich, którzy by pamiętali konflikt między Zamkiem i GISZ, czyli między obozem prezydenta Ignacego Mościckiego i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, Edwarda Rydza-Śmigłego. Ale zdominował on sytuacje w całym obozie sanacji dopiero po śmierci Naczelnika. Nikt nie śmiał podskoczyć Piłsudskiemu, nawet gdy był już stary i chory.


A ja czekam na ruch naszej dzielnej opozycji, która teraz powinna kuć żelazo póki gorące i dobijać się do PADa o trzecie weto. Czy tego doczekamy? Czy już wszyscy spowrotem zasowoleni z siebie?
Nie jest Pan na bieżąco. Chwilę po „orędziu” Adriana, Schetyna ogłosił, że to nie wystarczy itd.
Podobnie Nowoczesna (dwie wspaniałe dziewczyny).
*
Świetny rysunek w GW.
Pani Basia – przez telefon z sekretariatu:
Halo, prezesie. Właśnie Adrian, znaczy Andrzej otworzył z kopa drzwi do pana gabinetu.
Poza tym mnóstwo komicznych memów. A najlepszy to chyba zdjęcie płodu z podpisem: TW Embrion.
aby on sobie nadal zapowiadał.
No i wcięło mi tekst. Jak najbardziej jestem na bieżąco. Chodzi o to, by Schetyna z reprezentacją całej opozycji dobijał się do prezydenta na rozmowy a nie coś nadal zapowiadał…
Po spotkaniu w Pałacu zapowiedź kolejnego „orędzia” Adriana. Dzisiaj o 20:00.
Ciekawe, a może się wycofa?
Kto z kim przestaje takim się staje…
Czyżby wizyta księcia Wiliama i Kate coś naszemu Adrianowi – Andrzejowi uzmysłowiła?
Warto mieć takie znajomości i ograniczać spotkania z mlaskaczami, warto…
https://opinie.wp.pl/grzegorz-wysocki-kaczynski-czekal-na-ten-dzien-cale-zycie-andrzej-duda-wywrocil-mu-stolik-do-gry-6147699572586625a
doskonały tekst…
Siedzę pod stołem i odszczekuję com wczoraj napisał, że Duda się nie zdecyduje na weto. Zdecydował się. Dzieje się dzisiaj wiele, ale merytorycznie nie mam nic do dodania do tego wyżej.
Wszyscy są zaskoczeni. Ierozumiem tego 2+1 Dudy. W tej chwili walka w PiS idzie na noże. Dwa orendzia w konkurencyjnych mediach! Kaczyński już chyba wpadł całkiem w panikę. Chyba już widzi, że powoli staje orzed rakiem wyjścia…
Podobno o decyzji Adriana zadecydowała „wizyta starszej pani” Claire Zachanassian-Romaszewskiej. No, to oprócz Mrożka mamy i Dürrenmatta. Też dobry dramatopisarz, szkoda, że zapomniany. W 2+1 nie ma krzty logiki, ale nie o logikę tu chodzi. To już tylko upokorzonego wielokrotnie Adriana walka o rąbek władzy i o odegranie się. Zgadzam się z panem Skalskim: walka na skórze społeczeństwa. Masowe protesty ośmieliły kukiełkę. Ta walka w niczym nie przeszkodzi postępującemu rozkładowi państwa.
>To jest dogadana manipulacja, żeby zwieść opinię publiczną – mówi w rozmowie z Onetem prof. dr hab. Radosław Markowski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Zdaniem politologa prezydent Andrzej Duda jest „całkowicie zależny od Jarosława Kaczyńskiego” i po wakacjach sądownictwo i tak zostanie zreformowane według pomysłu PiS.<
W grudniu 2015 r. witany był w Szczecinie na obchodach grudnia 70 r.:
„Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś.”
Na tym samym placu półtora roku później nie zauważyłem już tej pani w czerwonym szaliczku z „kultowym plakatem”, a kilkutysięczny tłum skanduje bezceremonialnie: Adrian wetuj, Adrian wetuj.
Ciekawe, jak będzie witany przy następnej okazji.
A jednak mam coś do dodania. Kropkę nad i.
Kaczyński nadal jest najmocniejszym człowiekiem w Polsce, ale już nie jest jednoosobowym dyktatorem, demiurgiem. Nie ma pozycji Orbana, Putina, Erdogana. Chyba dobrze.
Może nie wszystko, ale wiele w rękach Dudy. Może się przestraszy swego buntu, a może pójdzie za ciosem, gdy poczuje smak niezależności i sprawczości. Nie przesądzałbym, powodowany chciejstwem. Może mają na niego jakiegoś haka?
Jak zniesie ten bunt Kaczyński? Ostatnio jakby nie bardzo panuje nad sobą. Przeciągnął strunę w poniżaniu Dudy i teraz musi na kogoś przerzucić swą winę. Tak ma.
Jak zniesie ten bunt Kaczyński?
Bezproblemowo.
Miał dobrego guru i był pilnym studentem.. nawet zdobył doktorat, może ze stalinizmu?
quote;
„Jarosław Kaczyński uczył się o pozakonstytucyjnej roli partii u starego stalinowca, profesora Ehrlicha.”
http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,19754022,kaczynski-mysli-leninem.html
komentarze interesujące…
Gdyby Magog przeczytał zalinkowany przez siebie samego tekst, to by nie wycierał sobie gęby profesorem Ehrlichem.
To była ustawka
Taktyka negocjacyjna Wysokie Niskie Otwarcie
Remont w Sejmie (zmyłkowe pogłoski o posiedzeniu za tydzień) + błyskawiczna reakcja JK > „Jest decyzja z Nowogrodzkiej. Nie będzie specjalnego posiedzenia Sejmu po wetach Dudy” i PODPIS.
Stara sprawdzona taktyka.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22145665,jest-decyzja-z-nowogrodzkiej-nie-bedzie-specjalnego-posiedzenia.html#MTstream
Kuba Wątły miał rację, a moi oponenci (kiedy przedstawiałam jego argumenty) po raz kolejny uwierzyli w „cudowne nawrócenie”.
http://polityczek.pl/index.php/uncategorised/4916-watly-ktokolwiek-mowi-o-odwadze-dudy-w-tej-sytuacji-jest-kompletnym-idiota
Ciąg dalszy: Taktyka Salami
„Kontynuacją stopniowania ustępstw jest technika nazywana „salami”. Polega ona na rozłożeniu negocjowanych kwestii na wiele pojedynczych, jak najmniejszych elementów. Szukasz następnie porozumienia w każdym z nich pojedynczo, oczekując wzajemności.”
to ulubiona taktyka krk
2 zawetowane ustawy dostaną trochę później, bo ponownie zastosują taktykę Wysokie Niskie Otwarcie. Oni nie mają żadnych skrupułów, więc zawsze znajdzie się coś dla nas świętego co zgwałcą.
Tu przypominam tezę o grobowcu na Wawelu. To jedyny motyw, który uzasadnia takie działanie.
I przypominam http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/225840,1,jak-uwodzi-jaroslaw-kaczynski.read
„Andrzej Lepper: Jednak mimo wszystko myślałem, że oni są ludźmi.
Jacek Żakowski: Bo są.
AL: Nie. To są potwory polityczne. Tam w ogóle nie ma człowieczeństwa. Zwłaszcza w Jarosławie.
[…]
JŻ: To w jakim sensie w Jarosławie Kaczyńskim nie ma człowieczeństwa?
AL: W takim, że on sobie zaplanował Polskę swoich marzeń. I się przed niczym nie cofnie, żeby się te marzenia spełniły.
JŻ: Zwierzał się panu z tych marzeń?
AL: Główne marzenie jest jedno. Żeby wszystko zostało podporządkowane jego wizji. Za wszelką cenę. ”
A krk? Taki marzyciel to marzenie prominentów krk. Tak samo „użyli” Hitlera, trochę przelicytowali, ale w ostatecznym rachunku Instytucja się jednak odbiła. A że zginęło pare milionów ludzi? A czy to byli ludzie? Przecież w większości Żydzi.
Nie lubię siebie kiedy wypowiadam takie tezy. Ale nie lubię też się samooszukiwać, kiedy prawda w oczy kole.
@Ernest Skalski: dziś Duda podpisał trzecią ustawę. W sumie najważniejszą dla obywateli. I w tym momencie mamy trzeci ośrodek bezwzględnej władzy, ponieważ Ziobro dostał w swoje łapy wszystkie sądy powszechne, nad którymi ma od teraz pełną kontrolę. Zatem mamy trzy nieprzewidywalne ośrodki władzy w PiSie. Myślę, że opozycja nie może tego tak zostawić. I nie bardzo wierzę w dobre intencje Dudy, skoro nie zależało mu na ochronie obywateli przed polityczną władzą. Zatem na postawienie kropki nad i trzeba będzie poczekać i postawić na dalsze protesty.
Dla Dudy to zagranie taktyczne, bez myślenia o meritum tego co robi. Wetuje i podpisuje w ramach rozgrywki z Kaczyńskim, Ziobrą et consortes. O meritum walczy kiedy to JEMU potrzebne.
Nie uderza po całości, liczy, że tamta strona doceni kompromis. Nie doczeka się! Prezes nie odpuszcza, a Ziobro sprawdzi czy ktoś z jego bliskich nie daje powodu do zaczepienia przez prokuraturę i wciągnięcie w to sądu. A może wyciągnąć Dudzie jego lewe delegacje na wykłady, upublicznić i oświadczyć, że czeka na wygaśnięcie immunitetu. Pan Zbigniew nie wie co to wstyd.
@Ernest Skalski. Zdecydowanie tak. Tej władzy (trójcy pisowskiej) nie ma co wierzyć, trzeba po prostu starać się punktować szkodników aż do odsunięcia od władzy. Co pozytywne, to walki buldogów spod dywanu przeniosły się w światła reflektorów TVP. I dobrze. Niech się ścinają. Warci siebie nawzajem.
Obawiam się, że odsunięcie od władzy pisowców niewiele zmieni, bo ich „twardy elektorat” nie zniknie; oni go nie wymyślili ani nie wyprodukowali. Poza tym bezkarność psuje nie tylko demokrację. Najlepiej byłoby ich wyekspediować może nie na San Escobar, bo to żart, ale np. wydzierżawić od Francji kawałek archipelagu Wysp Kerguelena i ich tam umieścić. Niech w odległości 3000 km od najbliższej cywilizacji budują „dobrą zmianę”.
@ANDRZEJ POKONOS
@ERNEST SKALSKI
Chciałabym, żeby Panowie mieli rację, ale nie potrafię uwierzyć w szczęście, że to rysy w PiS. To byłby zbyt optymistyczny dla Polski scenariusz.
Mam na uwadze ten czarny, moim zdaniem bardziej prawdopodobny: czystki i sianie strachu wśród swoich (tak rządził Stalin) i całej reszty.
Jeśli założyć prawdziwość takiej tezy, że jednak to była ustawka PAD i JK, że inni nie wiedzieli (stąd zaskoczenie), to na pytanie czemu miałoby to służyć odpowiem – nastraszeniu swoich. Nie mają znać dnia, ani godziny. To oni odpowiedzą, kiedy opozycja wygra, więc każdy rozłam jest dla nich wyrokiem. Być może pojawiły się pęknięcia i „walki buldogów pod dywanem”. Takim ruchem JK pozamiatał. Będą potulni jak baranki.
OBYM SIĘ MYLIŁA
A my? Plankton.
„w tym momencie mamy trzeci ośrodek bezwzględnej władzy” – obywatele zostaną zakneblowani. Zorro weźmie się za płotki. To nie będzie jawne gnębienie liderów, tylko wyłuskiwanie i obrzydzanie życia maluczkim, którzy wierzgają. A to fiskus, a to drogówka, a to policjant. Okoliczności poprowadzą a ustawa inwigilacyjna umożliwi. I nie daj Boże zderzyć się swoim maluchem z kolumna rządową.
Moim zdaniem najważniejsze jest terasz czy i ewentualnie co wykuje sie jako powazniejszy ruch z protestów o wolne sądy. Czy młodzież wyraźnie zdystansowana do polityków utworzy cos własnego, jakis ruch czy trwałą strukturę polityczną. Przecież ta protestująca młodziez ma też sama i w osobach swoich przywódców pełna swiadomośc niebezpieczeństw pisu i prezydenta. Jedna częsciowo wygrana bitwa nie przesądza o całej kampanii. Oni juz mają swój mit załozycielski, teraz pora na ich własną, autorską Solidarność. A my starsi powinnismy swoje mózgi, swoje piórai swoja przyzwoitość postawić do ich dyspozycji, tak jak nasi poprzednicy.
„Oni juz mają swój mit załozycielski, teraz pora na ich własną, autorską Solidarność. A my starsi powinnismy swoje mózgi, swoje piórai swoja przyzwoitość postawić do ich dyspozycji, tak jak nasi poprzednicy.”
To prawda! Myśmy mieli swoje „5 minut” wiele lat temu, nie wszystko załatwiliśmy PORZĄDNIE, efekty czego wychodzą na jaw teraz. Ale nasze pokolenie roczników lat 50-ych już schodzi ze sceny, miejsce na której winni zajmować młodsi, bo też to oni walczą o swoją, nie naszą, przyszłość. Jedyne, co możemy zrobić, to pełnić rolę koreferenta.
Nie wiem, jakie czynniki przesądziły o takiej a nie innej decyzji Du*y. Dobrze się stało, że zawetował dwie (z trzech) szkodliwych ustaw, ale to żadna zasługa, lecz obowiązek. W końcu ślubował m.in. być strażnikiem konstytucji (a nie żyrandola). Po drugie, niezależnie od motywów, nie wygląda mi to na ustawkę w pisie, co więcej rację ma Autor, że to poważne pęknięcie w tym obozie, tym bardziej, że prezes jest tylko posłem, ponadto praktycznie nie ma narzędzi usunięcia niesfornego podnóżka. To pęknięcie istotnie może pójść dalej. Dalej, opozycja powinna cynicznie i po chamsku wykorzystywać ewidentne już niedomogi psychiczne prezesa PiS po prostu prowokując go do wystąpień, jak niedawno. Każde takie wystąpienie to 1) ileś punktów w sondażach mniej dla pisu, 2) bliżej do zawału lub udaru u figuranta (przepraszam, ale wobec tego indywiduum nie będę zachowywać nawet pozorów elegancji).
I na koniec uwaga a propos Postscriptum pana Skalskiego, tego o konflikcie między Zamkiem i Belwederem. Otóż nie ma co się oszukiwać, ale sanacja po śmierci Marszałka zeszła całkowicie na psy i po prostu przepiła II RP. Jednakże opozycja wcale nie była w niczym lepsza, gdy się poczyta fantasmagorie snute na emigracji przez niektórych choćby z Frontu Morges, to człowiek zastanawia się, gdzie przód, a gdzie tył. Przecież ci ludzie mieli tylko jeden punkt programu: usunąć sanację, co im się skutecznie udało w 1939 r. przez przewrót pałacowy gdzieś w drodze między Lwowem a Bukaresztem. A że przy okazji kraj szlag trafił, to co? Przypomnę tylko pijackie wynurzenia płk/gen. Modelskiego wobec Strońskiego czy Kota: „to my teraz możemy wszystko”. I to ostatnie niech stanowi pewne memento każące społeczeństwu patrzeć również na ręce opozycji.
Roskomnadzor – nie trzeba wyważać otwartych drzwi, wystarczy wykorzystać i szybko skończy się festiwal młodości na ulicach.
Do tego „repolonizacja” mediów + „dobra zmiana” w sądach, samorządach (a właściwie po co samorządy?), w kodeksie wyborczym (a właściwie po co wybory?) i w systemie edukacji. Wszystko zgodne z głosem zwykłego człowieka.
I szlus.
Ale zacni i dostojni mędrcy będą mogli sobie na ławeczkach w parkach dalej krytykować Schetynę, Petru, Kosiniaka Kamysza, Tuska, Wałęsę i wspominać perfekcyjną organizację stanu wojennego oraz dobre czasy Urbana, Jaruzelskiego lub Gierka. Najodważniejsi będą nawet mogli narzekać na niską jakość chleba od prywaciarza.
A młodzi?
Cóż młodzi, każde wakacje kiedyś się kończą. A poza tym młodość ma swoje prawa i każdy chce Ż.
*
http://www.tvn24.pl/parlament-ogranicza-anonimowosc-w-internecie,759794,s.html
SŁAWEK: „Czy młodzież wyraźnie zdystansowana do polityków utworzy cos własnego, jakis ruch czy trwałą strukturę polityczną. ”
„Młodzi. To powinna być ich walka, bo rozstrzygają się ich sprawy. Jeśli w niej nie uczestniczą oddają wolność (własną i naszą) walkowerem. Jeśli walczą, wypełniają obowiązek każdego wolnego człowieka, każdego świadomego obywatela wobec samego siebie, innych ludzi, współobywateli.”
Są, to jest cenne, ale jest ich za mało, żeby mieć nadzieję.
PRASÓWKA:
„Słabo się robi od tych zachwytów nad „młodymi ludźmi”. Och, jakie wspaniałe te polskie dzieci! Jacy postawni chłopcy! Jakie rumiane dziewczęta! Och, dziękujemy wam, droga młodzieży, za obronienie polskiej demokracji! […]
Weźcie się opanujcie. To są obywatele i obywatelki, a nie wasze grzeczne, dobrze uczesane dzieci, które trzeba pogłaskać teraz po główce.
[…] czuć w tym protekcjonalizm – jakby powodem do wstydu było w wieku lat dwudziestu nie umieć w lot dekodować słów o mordach zdradzieckich, wdowach ubeckich i potomkach stalinowskich sędziów.
Otóż nie tylko nie jest to wstyd, tylko coś zupełnie normalnego. Przecież to jest właśnie to, o co walczyliście w „Solidarności” i przy Okrągłym Stole: żeby wasze dzieci nie wiedziały, czym są policja polityczna, zamknięte granice i areszt wydobywczy.”
http://wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,22146269,my-zdradzieckie-mordeczki-z-astroskretem-w-zebach.html
„Najgorsze, co można zrobić młodemu pokoleniu, to bezpodstawnie wystawiać laurki, sadzać na tronie i obsypać pochwałami. Młodzi szybko zaczynają wierzyć, że dokonali – a nie: że dopiero mają dokonać – czegoś wielkiego. Stąd już tylko krok do samouwielbienia, arogancji i pogardy dla reszty społeczeństwa. Albo – w najlepszym wypadku – do całkowitej bierności.” http://wyborcza.pl/7,75968,22147604,mlodzi-wracaja-do-polskiej-polityki-zalecam-ostroznosc.html
[KONTEKST]
„Zagraniczni inwestorzy nie kierują się troską, czy Polacy będą czuli, że mieszkają w kraju demokratycznym czy nie, tylko czy mogą zarobić. Kurs waluty ucierpi tylko jeśli to, co się dzieje na scenie politycznej, będzie miało wpływ na wyniki gospodarcze i na bezpieczeństwo inwestycji.”
http://wyborcza.pl/7,155287,22116042,inwestorow-nie-interesuje-polska-demokracja-brak-reakcji-na.html
„podporządkowanie polityczne sądów otwiera drogę do cofania koncesji, bo zależni od polityków sędziowie będą mogli zatwierdzać decyzję KRRiT. ” http://wyborcza.pl/7,155287,22122982,czwarta-wladza-w-rece-pis-wystarczy-grozba-odebrania-koncesji.html
***
znaczące komentarze:
„Ani trochę nie wierzę w tzw. mądrość młodych.
Po prostu teraz zrobiło się modne chodzenie ze świeczkami, dużo za to lajków się dostaje.
Tu prawdziwy obraz młodego człowieka
http://www.youtube.com/watch?v=ZsRm5Wntyq8
Jutiuber szuka rozróby na demonstracjach, żeby jego filmik był popularny.
Kiedyś ten sam młodzieniec powiedział w filmiku 'marsz wolności ,nic ciekawego, jedziemy szukać dalej’.”
http://wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,22146269,my-zdradzieckie-mordeczki-z-astroskretem-w-zebach.html
bp Gądecki mówił w styczniu 2016 roku z radością: „Nastąpił ogromny przełom. Po wojnie nie było jeszcze takiego zjednoczenia państwa i Kościoła”.
[AUTOKOREKTA]
USTAWKA? Może jednak nie.
Miejmy nadzieję.
https://www.youtube.com/watch?v=CoDoVQLwsZo
@JMP EIP: spokojnie. Stawia Pan na złego konia – na opozycję, uważając, że tylko w niej siła. A na ulice wyszła młodzież i reszta społeczeństwa i robi swoje bez tej opozycji. PiS przegiął, prawdopodobnie wybuch Kaczyńskiego otworzył ludziom oczy i mamy toczącą się lawinę obywatelskiego oporu. I nie ma w niej Schetyny, Petru, Kosiniaka Kamysza i Tuska. Nie widzi Pan tego? Oni, młodzi protestujący zamiast opozycji już nie odpuszczą. I dobrze. Komisja Europejska daje PiS miesiąc na wycofanie z ataku na władze sądownicze. Tego nie da się już zamieść pod dywanik. PiS jaki widzimy dziś najpewniej się właśnie zaczyna rozpadać na naszych oczach. Bez opozycji w roki głównej.
Pewnie, że zamiast natzeksć na Tuska, Schetynę czy Petru można się z nimi bawić na wiecach i dziwić, że znów ze 100tysięcy na ulicach zostanie garstka, jak w przypadku KODu.
@MR E: KOD zniszczył Kijowski. Na szczęście dziś odszedłł. A opozycja musi stworzyć jeden front i wyłonić jednego MŁODEGO lidera, bo walka dopiero się zaczyna. Jest poparcie społeczne do protestów i wiadomo już, że PiS stoi w obliczu osłabienia walką Duda – reszta PiS. A sam Duda prawdopodobnie już nie ruszy palcem, aby wyprostować reformę sądaownictwa w myśl polskiej konstytucji. Udowodnił to podpisując trzecią ustawę. Na razie opozycja siedzi cicho. Zobaczymy, co się z tego wykluje. Dobrze, że Kijowski odszedł wreszcie z KOD. Był tylko balastem.
he he… bez lidera ani rusz, musi być i już.
Bierze się młodego z gadanym i podpowiada się co ma gadać, daje mu się potem zarobić
ale musi nasze zrobić.. jak za mocno podskakuje to potem serdecznie żałuje.. itp…
Coś znanego mi to przypomina, a już wiem, PiS.. jeden stary cwany łeb a z każdy młody
staje się kiep.. Ziobro, Kurski, Jaki itd. starzeją się i jak na razie są parobkami u prezesa.
Moja rada dla starych politycznych cyników, niech młodzi sami robią to co ma im zapewnić przyszłość.
Nie pouczajmy dziateczek co to raczkują w życiu politycznym, bo my już wiemy jak to działa.
Mam uczucie, że nasze pokolenie wystarczająco się napracowało. A przy okazji z racji niedouczenia i młodocianej głupoty udatnie sterowanej, sporo rzeczy spaprało… Teraz mówi się młodym, aby to naprawili bo wiadomo jak.
W życie wchodzą roczniki 80-te poradzą sobie… z nami też…
Nie warto sie spierać. Opozycja w postaci partii politycznych, zarówno parlamentarna jak i pozaparlamentarna, ma sporo do zrobienia. Oprócz pilnowania aby PiS nie przepchnął jakiegoś zgniłego jaja przez parlament, rola opozycji jest przygotowanie się do wyborów. Podobnie rodzący sie ruch obywatelski w postaci wielu inicjatyw. Wszyscy razem powinni przygotowywać się do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Powinni także porozumieć się co do zasad i sposobów współpracy przedwyborczej i wyborczej. Nie mam żadnej pewności, ale wcześniejsze wybory na jesieni tego roku, a najdalej wiosną wydają sie wielce prawdopodobne. Z czego płyną przesłanki takiego rozumowania?
PiS postanowił przyspieszyć zawłaszczanie państwa. Tempo jakie narzucił przy ostanich ustawach sądowych wskazuje, że im sie mocno spieszy, do opanowania sądów, uwięzienia swoich przeciwników politycznych oraz opanowania Państwoej Komosji Wyborczej, wyeliminowania mediów niezależnych i zmiany ordynacji wyborczej. Te wszyskie działania uruchomiły procedury ochrony praworządności w Komisji Europejskiej. PiS ani na moment nie zamierza KE potraktować poważnie odszczekując się ustami swoich przedstawicieli. Komisja po upływie miesiąca od teraz, czyli wezwania Polski do naprawy rzeczy popsutych, zwoła RE w celu użycia par. 7 Traktatu Lizbońskiego. Polacy będą musieli masowymi protestami pokazać, że popierają UE, aby PiSowi ani na chwile nie wpadło do głowy wyprowadzanie Polski z UE. Na te czynniki nałożą sie skutki dwóch deform – edukacyjnej (wrzesień) i służby zdrowia (październik). Pierwszym i najpoważniejszym skutkiem obydwu będzie gigantyczny bałagan. Skutki wszystkich działań spowodują poważne zamieszanie, które przerośnie zdolności operacyjne rządu PiS i prawdopodobnie wymusi wczewśniejsze wybory. PiS bedzie gwałtownie tracił poparcie i może nie mieć innego wyjscia niż wybory ratujące status quo. Przygotowanie się w ciągu najbliższego miesiąca na taki scenariusz jest neodzowne, aby nie dać się zaskoczyć we wrześniu. Nawet jeśli jesienią takie wybory sie nie odbędą, to koordynacja działań na rzecz jednolitego frontu przeciw bałaganowi i bezhołowiu wywołanym przez nieudolność rządzących wymaga wysiłków i wielostronnego współdziałania. Czeka nas gorąca pora roku nawet jak na efekt cieplarniany.
A może jednak ustawka?
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1478298488928109&id=859760530781911
Niczego nie należy wykluczać. Jeżeli to ustawka, to wyjdzie na jaw we wrześniu.
W przypadku Putina jest mozliwa, w przypadku JK jest obawa o szczelność informacyjną.
Pożiwiom, uwidim…
Po najnowszych wypowiedziach Kaczyńskiego, Błaszczaka, Macierewicza, Brudzińskiego, Rydzyka, i Hosera można się zastanawiać, czy oni tylko wypuszczają parę, czy raczej postanowili siłą postawić na swoim. Od pewnego czasu rozchodzą się pogłoski, ze będą masowe aresztowania opozycji, i do tego była potrzebna deforma sądów. Deforma się chwilowo opóźnia. Ale dziś prezes powiedział, ze i tak postawi na swoim. Ciekawe, jak? Czy zwoła posiedzenie Sejmu w małej sali, co już raz wykonał? Przy tej okazji mógłby także uchwalić ustawę o delegalizacji prasy. Jeśli Adrian/Andrzej nie podkuli ogona, to jego tez trzeba będzie zdelegalizować. Jeśli działać, to szybko i skutecznie. A potem aresztowania? Czy prezydenta tez aresztują?
PS: Nieprzypadkowo dołączam nazwiska dwu księży do listy gangsterów. Gang nie byłby taki silny bez ich udziału.
Również interesujące jest, co nastąpi po aresztowaniach. Aresztowania to nie jest koniec problemu, tylko początek. Sa rozmaite możliwości. (a) Można aresztować i trzymać. Trzymanie do dwu lat nazywa się aresztem wydobywczym, ponad dwa lat nazywa się Guantanamo. Mały kraj może sobie pozwolić na pierwsze, duży kraj na drugie. Polska jest średnim krajem. Za czasów PRLu polityczna odsiadka trwała do pięciu lat, co by się mniej więcej zgadzało. (b) Można wystąpić z Unii i przywrócić karę śmierci, co rozwiązuje problem trzymania. Co prawda, słowo „kara” jest trochę nie na miejscu w tym przypadku. (c) Można liczyć na nieznanych sprawców i niewyjaśnione przypadki, jak to się zdarzyło Barbarze Blidzie i być może Lepperowi. To jest eleganckie rozwiązanie i dość często stosowane na przykład w Rosji. (d) Wreszcie, można pozwolić działać dorodnym młodzieńcom, których policja jakoś nie potrafi zidentyfikować.
Ciekaw jestem, czy Kaczyński coś takiego planuje, oraz kogo konkretnie zamierzałby tak potraktować? Jego głowni wrogowie są dość znani, jak rozmaici politycy, profesorowie prawa, sędziowie, albo przewodniczący Unii Europejskiej. Niewyjaśnione przypadki zdarzające się takim osobom zostałyby przyjęte z niedowierzaniem. Nie wystarczy aresztować, trzeba jeszcze coś zrobić z aresztowanymi pamiętając, ze wszystko odbywa się w kraju, w którym Powstanie Warszawskie wciąż uchodzi za rozsądne posuniecie polityczne i objaw patriotyzmu.
Kaczyński im starszy, tym bardziej zdeterminowany.
Pamiętam z lat 2005- 2007, jak wciąż narzekał na „imposybilizm prawny”, który uniemożliwiał mu realizację pomysłów.
Kiedy więc zbiegiem niefortunnych okoliczności władza ponownie wpadła mu w ręce, porzucił dawne skrupuły, i działa metodą „posybilizmu bezprawnego”.
Coś wisi w powietrzu.
Prezydenckie weto nieco skomplikowało Kaczyńskemu scenariusz wydarzeń, jeśli chce być lojalny wobec Mariusza Kamińskiego. Przed 9-tym sierpnia musi spacyfikować Sąd Najwyższy. Na razie presję wywierają zarówno marszałek senatu jak i nieszczęsna Przyłębska, która według Konstytucji nie mogła być nawet wybierana do Trybunału Konstytucyjnego.
„nieszczęsna Przyłębska”.
Bardzo popularny jest pogląd, ze panienki spod latarni są „nieszczęsne” i ze gdyby tylko mogły, to by tam nie stały. Ale elementarne obserwacje (niekoniecznie uczestniczące) wskazują, ze te panienki robią to, na co maja ochotę. Z ich zawodem wiążą się oczywiście pewne stresy i niebezpieczeństwa, ale to samo można powiedzieć o każdym zawodzie. Poza tym istnieją warianty (galerianka, utrzymanka), gdzie zarobek jest podobny, zaś niebezpieczeństwa są ograniczone. Nie należy żałować takich osób, które zarabiają w sposób, który same uznały za skuteczny i najlepszy dla siebie.
Magister Przyłębska należy do tej kategorii. Nie trzeba się nad nią litować.
@NARCIARZ2
Staropolszczyzny mi się zachciało z tą „nieszczęsną, 🙂 . Ale jeśli „nieszczęsna” ma się kojarzyć z kobietą upadłą, niech i tak będzie. Konkretnie ta nie wzbudza we mnie litości, a politowanie.
Wielki Słownik Języka Polskiego (polecany swego czasu na tych łamach przez BM) daje do wyboru: nieszczęśliwa, pechowa, żałosna, przeklęta.