2017-07-28.
Apel zgodny z sumieniem
Miejmy nadzieję, że już nie będzie potrzebna kolejna wersja Komitetu Obrony… tym razem Republiki; ani kolejny Okrągły Stół. Powinien po prostu zadziałać mechanizm demokratycznej zmiany – rzecz w tym, żeby nastąpiła ona możliwie szybko, bez niepotrzebnych kosztów.
Był taki, co to twierdził, że ma czyste sumienie – okazało się, że… mało używanie. Wierzę, że wśród polityków to przypadek nader rzadki. Innymi słowy jest wśród nas, zwykłych wyborców, multum polityków z wyrzutami sumienia – z punktu widzenia reszty obywateli – duży potencjał zmian! Rzecz w tym, żeby były na lepsze. Obecne „dobre zmiany” są, sumując, niepokojące.
Jeszcze daleko do Narodowo-Socjalnej Demokracji, na wzór Demokracji Socjalistycznej systemu monopartyjnego – ale warto tu dmuchać na zimne!
Protesty, demonstracje to taki podmuch – ale one przychodzą i „przechodzą, jak pierwszy lepszy pryszcz” słowami Lejzorka Roijtszwanca – naszym pryszczatym to nie wystarczy, a to oni przejmą od tych doświadczonych za PRL-u, Solidarności, III-IV-III RP- pałeczkę w sztafecie pokoleń.
***
Stąd apel, zgodny z komentarzem do artykułu Magdaleny Środy „Nie wierzę w prezydencki renesans” z 260717, na
Nie wierzę w prezydencki renesans
Manifestacja w obronie niezależności sadów przed Pałacem Prezydenckim. (ADAM STĘPIEŃ) Cała nadzieja w obudzonym, wściekłym Suwerenie. Andrzej Duda nie jest jego sojusznikiem. To zawiadowca stacji, który chwilowo przyhamował pociąg despotycznej władzy, i to na jej polecenie Należę do wąskiego grona sceptyków, którzy absolutnie nie wierzą w prezydencki renesans.
Komentarz andkaz89 wczoraj
A tak serio: stawianie jedynie na protesty może się skończyć według schematu: pospolite ruszenie, wzruszenie,… znużenie. Potrzeba gruntownej analizy braków systemowych, które pozwoliły opozycji przejąć władzę; potem propozycje reform mobilizujących elektorat zanim nastąpi owo znużenie.”
***
Cdn.
Warszawiak ze Sztokholmu
Dane autora znane redakcji
PS
Wydarzenia w Polsce z perspektywy Sztokholmu wydają się nader egzotyczne, ale tylko niektórym ludziom bez doświadczenia z obu stolic. Różnice, ale i podobieństwa, są tu ciekawe.

Powinien po prostu zadziałać mechanizm demokratycznej zmiany – rzecz w tym, żeby nastąpiła ona możliwie szybko, bez niepotrzebnych kosztów.
…………..
Jeśli ta zmiana ma być „demokratyczna” to jeszcze dwa lata z kawałeczkiem … poczekamy?
Takie stare przysłowie; kto pod kim dołki kopie … ćwierć wieku kopania…
I kto by pomyślał, demokracja w wydaniu polskim jest felerna?
Eh, gdyby nie było Internetu…
Dwie możliwości.. siłą! albo cierpliwością… obie opcje do bani, bo czas nagli.
Co dalej?
Szkopuł w tym, że młodzi ludzie mają prawo do błędów więc różnie to może wyglądać.
Są jak wiadomo róźne mechanizmy przyspieszonych wyborów np wotum nieufności – licząc na ww wyrzuty sumienia samokrytycznych posłów. Isnieje zapewne granica lojalnošci nawet w tak autorytarnym obosie rządzącym (?)
Jak się na stałe wchodzi do polityki to sumienie chowa się w zamrażarce.
To w wersji pesymistyczne 🙁 A w tej optymistycznej?
Istnieje zapewne granica lojalności nawet w tak autorytarnym obozie rządzącym
W obozie może tak, ale w sekcie nie. Przypominam, ze w sekcie Jonesa dziewięćset osób popełniło samobójstwo na rozkaz paranoicznego guru. Trudno o lepszy dowód braku granic lojalności, gdy w grę wchodzi religia. Pamiętajmy, ze Kaczyński jest przywódcą religijnym. Po to buduje religie smoleńską, aby potem żądać bezgranicznych poświeceń od wyznawców.
@narciarz2 2017-07-30
1. Z lotu ptaka wszyskie sekty są sobie podobne – proponuję perspektywę naziemną 🙂
2. Jest problem z demokratycznym rozdziałem kościoła i państwa.
(S)twierdzenie: Jakość demokracji ocenia się stosunkiem większości do mniejszości.
– Te trafne stwierdzenia dają się odwrócić(zaprzeczyć) – dalej pozostając trafnymi.
Czy odwrócone powyższe (S)twierdzenie jest trafne? A jeśli tak to jakie z tego wnioski?
2.