12.02.2021

Dobrze, że i Studio Opinii odnotowało akcję „Media bez wyboru”. Mogliśmy czytać i komentować, ale redaktor Bogdan Miś nie dodawał nowych tekstów. Inne niezależne media, żyjące z reklam, pozostawiły tylko czarne ekrany. To ważny sygnał ostrzegawczy.
Niedługo może tak być, że pilot czy kliknięcie oznaczać będzie tylko wybór między stopniem natężenia miłości i bezgranicznego oddania dla władzy i stopniem lizusostwa reżimowych dziennikarzy oddanych równie bezgranicznemu kłamstwu. Tak już jest w Rosji i na Węgrzech, podejrzewam, że podobnie jest w Turcji. I nas jest podobnie w mediach prawicowych i katolickich, które z wściekłością odnotowały bojkot ironizując, wyśmiewając i cytując bez końca kłamstwa rządzących.
Po tej jednodniowej akcji pojawiło się sporo komentarzy. Najdobitniej wybrzmiał jednak głos Jakuba Bierzyńskiego najpierw w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf w Gazecie Wyborczej i w jego własnym tekście na portalu Onet. Niby to wszystko wiemy, ale warto to jeszcze raz przemyśleć, bo my również jesteśmy poddani strategii „gotowania żaby” i coraz mniej nas oburza, dziwi, staje się niepokojąco dopuszczalne.
Powinna to być lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy mają jeszcze wątpliwości, w jakim kierunku idziemy jako państwo. Równie mocno wybrzmiało przemówienie marszałka Grodzkiego transmitowane zresztą przez reżimową telewizję. Wprawdzie z porad Bierzyńskiego Robert Biedroń nie skorzystał i znalazł się na własne życzenie na marginesie polityki. Ale to już inna sprawa: co politycy robią z dobrymi radami.
Ważne, by nie zapomnieć, że takie jednostkowe akcje nie ochronią demokracji. Musimy to robić nieustannie.
A przede wszystkim nie możemy się wdawać w rozmowy z notorycznymi kłamcami. Osobiście tę wstrzemięźliwość praktykuję od 2015 roku. I dobrze na tym wychodzę. Traktuję media katolickie, prawicowe i reżimowe jak czarne ekrany ostrzegające przed nieuchronnie zbliżającą się teokracją. Tam ona już panuje, na szczęście na razie tylko tam.


Niektórzy przestrzegają przed taka postawą twierdząc, że to „pogłębi podziały”. Mam wrażenie, że stojąc nad przepaścią mówią: „tu kiedyś będzie przepaść”.
Czasem trzeba „pogłębić”, dojść do tej ściany jak najprędzej, by jak najszybciej się od niej odbić. Hamowanie tylko przedłuża agonię i mnoży krzywdy.
„Ceterum censeo Carthaginem esse delendam” –
i to nie werbalnie!
Czytam od czasu do czasu media propisowskie i prokościelne i muszę stwierdzić, że tego czytać się nie da. Ilość bzdur pojawiających się w tych tzw. mediach przyprawia o ból głowy, zwłaszcza apokaliptyczne podejście do rzeczywistości. Popatrzcie – jak oni dojdą do władzy to.. (tutaj następuje zwykłe manipulowanie przez strach, poprzez rzucanie jakiś apokaliptycznych wizji).
Taka ilość bełkotu i narcystycznego uwielbienia do skrajnej prawicy jest wprost proporcjonalna do złośliwego hejtu na lewicę i liberałów. Jak nie ma się co powiedzieć, to trzeba się drzeć ile w płucach pary. Pisowskie media to nic więcej jak tylko towarzystwo wzajemnej adoracji.
Choć jestem katolikiem to moim zdaniem majątek KK powinien być znacjonalizowany a redemptoryści sekularyzowani. Mam dość nadstawiania drugiego policzka wszystkim nawiedzonym świętoszkom plującym jadem.
Z nawiedzonymi świętoszkami to jest tak, że tylko druga strona ma nadstawiać policzka. A jak się im wytknie agresję to stwierdzą, że Biblia to przenośnia.
Jakub Bierzyński określa strategię walki z autorytarnymi zaskusami władzy po swojemu: „Pracowałem dla polityków jako strateg. Po paru latach przeszedłem na drugą stronę, pisząc komentarze polityczne w mediach. Korzystając z doświadczenia po obu stronach medialnej barykady, mam dla wydawców i dziennikarzy jedną podstawową radę: przestańcie zapraszać wrogich polityków na swoje łamy. Dla nich media to tlen. Zabierzcie im scenę i publiczność. Tylko w ten sposób możecie skutecznie walczyć o własną wolność i przetrwanie”. Warto to wskazanie nie tylko zapamiętać, ale i wdrażać w codzienną praktykę pracy mediów!
Jednego dnia niejaki Bortniczuk kompletnie ignoruje red. Mazurka a nastepnego dnia zaprasza go Monika Olejnik, której „Kropka nad i” uchodzi za najbardziej popularny program polityczny.
*
Media elektroniczne zapraszające na wywiady posłów PiS nie moga zaprosic nikogo imiennie, bo o tym kto idzie decyduje cetrala na Ciemnogrodzkiej (przepraszam Nowogrodzkiej!). Zaproszenie powinno byc imienne i nieaktualne dla innych „delegatów”.
*
Obiektywizm mediów opozycyjnych i tak jest kwestionowany przez pisowskich neandertali, wobec tego powinno sie z niego zrezygnować. Nie udostępnianie pisowcom ekranów, mikrofonów, łamów i publicznosci to najlepszy sposób na zmarginalizowanie ich obecnosci w przestrzeni publicznej.
Można zapraszać wrogich polityków do swoich programów, ale tak prowadzić program aby wykazać ich głupotę, a nie pozwolić im narzucić swojego punktu widzenia.
95% światowych TV nie zaprasza do siebie czynnych polityków…TVN z uporem godnym lepszej sprawy zaprasza do siebie gadające pisowskie głowy , które nie niepokojone wygłaszają tam swój przekaz dnia…Wyjątkowo obrzydliwa jest tam stosowana maniera zapraszania do jednego programu dwóch polityków przeciwnych opcji i ” szczucia ” ich jeden na drugiego…Bo z badań TVN wynika, że taka formuła podnosi oglądalność… Z tego powodu przestałem oglądać programy TVN poza jednym Lożą Prasową…
Ale czy rzeczywiście wszystkie media katolickie/chrześcijańskie są złe i należy ich unikać? Czy to dotyczy też Tygodnika Powszechnego, Znaku i Więzi? Zadam też pytanie odwrotne, które „postępowe” media są obiektywne i na poziomie merytorycznym?
Co do bojkotu to można się zastanawiać, ale w moim tekście dokreśliłem o jakie media chodzi „katolickich, które z wściekłością odnotowały bojkot ironizując, wyśmiewając i cytując bez końca kłamstwa rządzących”. Przeciez „prawdziwi katolicy” odmawiają TP, Znakowi i Więzi prawa do nazywania sie katolickimi, a naczelnik od spraw kultury PiS-u uznał, ze nie warto wspierać pisma młodych katolików „Kontakt”. Tak więc bojkto powinien objąć wszystkie pisma odwołujące się do mowy nienawiści. Czym innym jest sprawa obiektywizmu i poziomu merytorycznego. Heidegger był wielkim filozofem, ale służył zbrodniczej ideologii, dla wielu jego wielość filozoficzna to wystarczające alibi dla jego uwikłań, ja tak nie uważam. Kto używa intelektu do wykluczania i zohydzania innych powinnien być wykluczony ze wspólnoty ludzi cywilizowanych.
„(…) przestańcie zapraszać wrogich polityków na swoje łamy. Dla nich media to tlen.” I vice versa, dla mediów politycy to respiratory tlenowe. Zapraszam do programu drugiego Polskiego Radia, który nie gości żadnych polityków i nie zniewala potwornością reklam. Jeśli nie byłoby tego programu rzeczywiście w polskich mediach nie byłoby żadnego wyboru, niestety tego radia słucha około 1,5% ludzi. Społeczeństwo potrzebuje igrzysk medialnych z politycznym, czy gwiazdorskim show, co kolorowe, głośne, kłótliwe a każdy temat żyje tylko kilka minut. Smutne, że rodacy dają się nabijać w butelkę medialnemu biciu piany na tak niskim poziomie. Ktoś, kto nie ma telewizora ani nie odwiedza ogólnych portali internetowych z w/w sieczką, nie ma o czym rozmawiać z odbiorcą tych mediów. Jestem na marginesie społeczeństwa podzielonego na dwie polityczno-medialne stronnictwa, nie ma dla mnie miejsca w centrum, bo nie jestem obrońcą żadnej strony.
Teokracja to najbardziej ponury reżim .
Czy chcemy czy też nie , to od 1989 roku jesteśmy zmuszani oddawać owoce naszej pracy na jej budowę.
To ludzie ( Polacy ) ludziom gotują ten los.