1.02.2022
1. D.O. ma ciągle wyrzuty sumienia, że spędza zbyt wiele czasu przed komputerem. Drugi Obieg i covid zredukowały jego życie towarzyskie do zera. A przecież wiadomo, że im mniej się widujesz ze znajomymi, tym mniej cię znajomi potrzebują, a im mniej cię znajomi potrzebują, tym mniej się z tobą spotykają.

Na dodatek D.O. jest ciepłolubny i spacery na zimnych i mokrych wigwizdowach mu się nie uśmiechają. Ale pokornie co dzień wsiada w samochód, żeby pojechać na jakieś pole, albo do jakiegoś lasu i tam spacerować. Ale często zniechęca go pogoda, więc ze spaceru robi się przejażdżka. A kałdun rośnie, żeby nie przytoczyć nazwy popularnego portalu kulinarnego „a d… rośnie”.
Ale największą przeszkodą w spacerowaniu jest muzyka. D.O. ma samochodowe radio nastawione na sztywno na wyznaniową, ultrakatolicką Dwójkę, która w przerwach między wzlotami religijnymi puszcza dobrą muzykę w dobrych wykonaniach. No i kiedy trafi się taka dobra muzyka w dobrym wykonaniu, to co: D.O. ma nie dosłuchać do końca?! Pewnie, że dosłucha! A potem się okazuje, że kiedy już dosłucha, to znajduje się przed własnym domem i spacer odbywa tylko od samochodu do drzwi.
Wczoraj znów to samo. Niby Bolero, niby ile można, ale wykonanie było jakieś takie hipnotyczne, że D.O. zawrócił spod lasu, a potem, złośliwie, po Bolero był jeszcze Walc, więc pospacerował po kuchni, robiąc rigatoni ze sosem cukiniowo-grzybowym i michę sałaty na bogato.
I, ilekroć trafiają się takie hipnotyczne wykonania, D.O. snuje śliskie rozważania, że orkiestra powinna być dla wszystkich obowiązkowa, bo uczy, jak nic innego na świecie grać unisono, grać w kanonie, w sekcjach, właśnie wtedy, kiedy trzeba i właśnie to, co trzeba. Orkiestra zmusza do mistrzostwa: kiedy trafisz niewłaściwą nutę lub kiedy zgubisz rytm, kiedy walniesz koguta, lub schrzanisz solówkę, efekt trafi szlag i wszyscy będą wiedzieli, że to twoja wina. Orkiestra, co więcej, zmusza do słuchania, do wyczuwania innych: co z tego, że będziesz mistrzem, skoro grasz tylko po to, by twoja partia wypadła dobrze.
Dlatego w orkiestrze musisz być mistrzem i do tego mistrzem zdyscyplinowanym. Bo kiedy wznosisz, Mróweczko, twoje muzyczne mrowisko, wiesz, że igiełka, którą z wysiłkiem wleczesz przez kawał lasu, musi trafić właśnie wtedy, właśnie tam, inaczej mrowisko się zawali.
D.O. zaprasza zatem do koncertowania: niech Polska, Europa, świat rozbrzmiewa wielkim, porywającym marszem triumfalnym!
2. „Będzie wojna”! „Nie, nie będzie wojny”! Można się nabawić schizofrenii, czytając światowe media. D.O. zdradzi państwu tajemnicę, którą z kolei jemu jakiś czas temu zdradził jeden z Dużych Redaktorów, tych, którzy decydują jaki news ma być, a jakiego nie i gdzie news ma się znaleźć w kolejności publikacji. Owa tajemnica to „Odbiorca musi się bać”!
Wygląda na to, że państwo najchętniej czytają informacje o kretynach i łajdakach, bo dają poczucie wyższości intelektualnej i moralnej nad nimi. Stąd tak dużo polityków w mediach. Ale zaraz potem uwielbiają państwo wiadomości, wzbudzające strach.
No to ciach:
6 rosyjskich okrętów wojennych z Bałtyku przypłynęło w pobliże Sycylii i znalazły się w bezpośrednim pobliżu amerykańskiego lotniskowca Truman (https://www.lasicilia.it/…/venti-di-guerra-in-ucraina…/). „Tranzyt rosyjskiej floty budzi niepokój na Zachodzie, a struktury NATO uważnie go śledzą. Na przykład w niedzielne popołudnie z bazy NATO w Sigonelli na Sycylii wystartował Boeing EP-8 Neptune i przeleciał nad sześcioma statkami razem z włoskim Air Force P72. Ponadto za rosyjskim konwojem podążają okręty wojenne NATO, w tym krążownik amerykański, ale także jednostki francuskie, hiszpańskie i brytyjskie przy wejściu na Morze Śródziemne.

W niedzielę eskadra myśliwców bombardujących F18 Hornet – jak zakomunikowało dowództwo NATO w Neapolu – symulowała atak na hipotetyczną flotę wroga z wystrzeleniem pocisków dalekiego zasięgu. „Jednak w okolicy pojawiła się rosyjska łódź szpiegowska, która od tygodnia pływa między Morzem Tyrreńskim a Morzem Jońskim z szeregiem systemów elektronicznych, które odbierają wszystkie emisje radiowe i radarowe. W scenariuszu oprócz amerykańskiego lotniskowca Truman są też francuskie lotniskowce De Gaulle oraz włoski Cavour z okrętami wojennymi i dwoma atomowymi okrętami podwodnymi”.
3. Jest jednak mało prawdopodobne, by zadaniem rosyjskich okrętów była konfrontacja z jednostkami NATO, bo owe okręty to głównie desantowce, do wyładowywania na brzeg czołgów i piechoty. Ale kolejny okręt wypłynął z rosyjskiej bazy w Syrii, z Tartusu i podąża… Nie bardzo wiadomo, gdzie: czy do Bosforu, czy właśnie w kierunku „Trumana”. W każdym razie rosyjscy sztabowcy mają pełne ręce roboty, przestawiając różne pionki na szachownicy. Logiczna analiza sugeruje, że są przesuwane, bo decyzja o rozpoczęciu wojny już zapadła i teraz trwają przygotowania do tego, by siła uderzeniowa była jak najbardziej skuteczna. Zdobycie „Korytarza krymskiego” wydaje się dla nich priorytetem. Biden i inni ostrzegali, że rosyjska inwazja nastąpi na przełomie stycznia i lutego. W ub. tygodniu Biden mówił, że „inwazja nastąpi w przyszłym miesiącu” mając na myśli luty. Och, już jest luty!
Warto przypomnieć, że trwają jednocześnie manewry rosyjskiej floty bałtyckiej w pobliżu Norwegii, a także manewry floty atlantyckiej w pobliżu Irlandii i nie zapominać, że rosyjskie okręty wojenne opuściły porty w Sewastopolu i Noworosyjsku nad Morzem Czarnym.
4. Wczoraj odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, na którym omówiono rosnące napięcia wokół Ukrainy. Rosja próbowała – bezskutecznie – zablokować spotkanie, o które poprosiły Stany Zjednoczone: 10 członków głosowało za spotkaniem, trzech wstrzymało się od głosu, a Chiny głosowały przeciw Rosji (!). Moskwa potrzebowałaby poparcia dziewięciu z 15 członków. Rosyjski zastępca ambasadora przy ONZ Dmitrij Polyansky powiedział: „Nie pamiętam innej okazji, kiedy członek Rady zaproponował dyskusję na podstawie własnych oskarżeń i bezpodstawnych przypuszczeń”. Potem Rosja, tym razem popierana przez Chiny, usiłowała nie dopuścić, by to spotkanie było jawne, ale też poległa.
Podczas spotkania ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield powiedziała: „Agresja Rosji zagraża nie tylko Ukrainie, ale Europie. Nadal mamy nadzieję, że Moskwa wybierze drogę dyplomacji, a nie konfliktu, ale nie możemy czekać i patrzeć, co się stanie”. „Sytuacja, z którą mamy do czynienia w Europie jest niebezpieczna i pilna, a stawka dla Ukrainy i każdego państwa członkowskiego ONZ nie mogłaby być wyższa. Działania Moskwy uderzają w samo serce Karty Narodów Zjednoczonych i stanowią wyraźne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa”.
Stany Zjednoczone oskarżyły następnie Rosję o chęć zwiększenia siły militarnej na Białorusi o 30.000 żołnierzy w nadchodzących dniach i tygodniach, rozmieszczając je w pobliżu granicy z Ukrainą, „mniej niż dwie godziny od Kijowa”.
Pani Thomas-Greenfield powiedziała dziennikarzom po sesji, że USA „wystąpiły o to spotkanie, by umożliwić Rosjanom udzielenie wyjaśnień, co do ich działań i intencji”.
– Niewiele jednak usłyszeliśmy – powiedziała.
Natomiast Wasilij Nebencia, stały przedstawiciel Rosji przy ONZ, powiedział podczas debaty Rady Bezpieczeństwa ONZ, że „Ukraina będzie odpowiedzialna za własne zniszczenie, jeśli podważy istniejące porozumienia mińskie”.
Jak sądzisz, Czytelniku: Rosja blefuje czy szykuje się do ataku?
5. Z Kolei „la Repubblica” – nie ona jedna, bo także „The Economist” (https://www.economist.com/…/how-will-europe-cope-if…) – analizuje możliwe konsekwencje blokady rosyjskiego gazu do Europy. Nie będą miłe, bo choć na dłuższą metę Europa znajdzie dostawców alternatywnych, ale koszty mogą być wysokie. Ale jednocześnie „la Repubblica” przypomina w podtytule, że „Putin ma 100 miliardów powodów, żeby się nie kłócić”.

Ale Putin ma 100 miliardów powodów, by się nie kłócić”
No właśnie. Ropa i gaz kupowana za grube pieniądze przez Europę to główne źródło dochodów putinowej Rosji. Według ostatnich dostępnych danych Eurostatu, w 2019 r. Unia Europejska importowała 41,1% swojego gazu ziemnego z Rosji. Za 100 miliardów bardzo dobrych i bardzo wymienialnych euro. Za nie postawił wieżowce w Moskwie, za nie gangsterzy z rosyjskiej szajki pobudowali sobie dacze, za nie postawili fabryki broni, którą dziś Putin chce zniszczyć Ukrainę, a może także i Europę. Europejski system zapasów jest dość odporny i, jak napisał „The Economist”, byłby w stanie wytrzymać nawet dość długotrwałe ograniczenie dostaw.

Pane Putinek, to je pinkne, ale to se neoplaci”.
Z tym że przykładanie logicznej analizy do poczynań szaleńców to najczęściej powielany błąd Zachodniej Europy. Hitlerowi rozpętanie wojny też miało się nie opłacać.

Przecież polskiej szajce zrywanie z Europą też się nie opłaca, a mimo to brnie w to.
6. A tymczasem węgierski Capo Mafioso, niemal prosto z sabatu nazistów w Madrycie jedzie do Moskwy. Z pewnością przekaże braterskie pozdrowienia od Pacynki Kłamliwej, mającej długie rodzinne tradycje polsko-radzieckiego braterstwa, jak sądzi Lech Wałęsa i inni ojcowie polskiej niepodległości. „The Guardian” (https://www.theguardian.com/…/viktor-orban-hungarian-pm…) pisze: „Postrzegany jako najbliższy sojusznik Putina w UE […] Viktor Orbán uda się we wtorek do Moskwy z wizytą, która spotkała się z krytyką opozycji politycznej kraju i jest nerwowo obserwowana w innych stolicach europejskich.

Orbán […] ma spotkać się z rosyjskim prezydentem, kiedy inni przywódcy UE próbują wypracować skoordynowane stanowisko w sprawie groźnych posunięć Rosji wokół granic Ukrainy.
„W tej napiętej sytuacji wyjazd do Moskwy jest po prostu zdradą” – głosi oświadczenie wydane w niedzielę i podpisane przez przedstawicieli sześciu partii opozycyjnych, które połączyły siły, by stawić czoła Orbánowi w kwietniowych wyborach. […] Podczas pełnienia funkcji premiera przez ostatnie 12 lat pielęgnował ciepłe stosunki z Putinem, a jednocześnie jego stosunki z Brukselą stały się coraz bardziej kruche.
[…] Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych Węgier, powiedział w zeszłym tygodniu, że plan wizyty Orbána obejmuje zakupy węgierskiego gazu z Rosji, produkcję rosyjskiej szczepionki Sputnik Covid na Węgrzech [właśnie wyszło na jaw, że jest szkodliwa dla zdrowia – D.O. – https://wyborcza.pl/7,75399,28058825,co-w-rosji-piszczy…] oraz dyskusje na temat mocno opóźnionej elektrowni jądrowej, którą Rosja buduje w tym kraju. (…) Szijjártó przedstawił obecny impas Ukrainy jako spór między Rosją a Zachodem, w którym Węgry nie chcą brać udziału, mimo że są członkiem NATO. „Nikt nie może żądać od nas czegoś takiego” – powiedział Szijjártó prorządowej gazecie, komentując żądania, by Budapeszt ochłodził stosunki z Moskwą. […] Budapeszt również regularnie sprzeciwiał się bliższej współpracy między Ukrainą a NATO, rzekomo z powodu obaw o traktowanie mniejszości węgierskiej w tym kraju.
Na znak tego, jak dobrze układają się stosunki z Kremlem, w czasie, gdy większość europejskich stolic określa stosunki jako niepokojąco niskie, w listopadzie ubiegłego roku, podczas ceremonii w Moskwie Putin wręczył Szijjártó Order Przyjaźni.
7. Przenieśmy się teraz bardziej na wschód. Już za niecały tydzień początek zimowych Igrzysk Pekińskich, bo trudno je nazwać „Olimpijskimi”. Przed ceremonią otwarcia tej hańby dla sportowego świata, Xi Jinping wyda już w piątek bankiecik na cześć dostojnych gości, przybywających, by wzmocnić wizerunek tego jednego z najokrutniejszych i najgroźniejszych satrapów współczesnego świata. Któż tam będzie, któż? Ano będzie „killer” Władimir Putin, dyktator Egiptu Abdel Fattah Al Sisi, morderca Dżamala Chasogdżiego Mohammad Bin Salman, a wraz z nim książę koronny Abu Dhabi Mohammed bin Zayed, emir Kataru Tamim ibn Hamad al-Thani. Będzie wiecznie flirtujący z Moskwą prezydent Serbii Aleksander Vucic, niedawny pogromca protestujących Kazachów Kasym-Żomart Kemeluły Tokajew, a razem z nim prezydenci równie „demokratycznych” Uzbekistanu, Turkmenistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu, którym Xi właśnie obiecał 500 mln dolarów przez kolejne trzy lata na projekty rozwojowe. Nie przegapi okazji premier Mongolii Oyun-Erdene Luvsannamsrai, tej Mongolii, w której Lech Kaczyński dostał ze dwa doktoraty honoris causa, kiedy liderzy poważnych krajów świata unikali jak ognia kontaktu z piekielnymi bliźniakami.

Będzie premier Pakistanu Imran Khan: niezastąpiony sojusznik w chińskiej strategii Pasa i Szlaku. W Pakistanie Chiny realizują najważniejszy projekt: ten korytarz (rurociągi, drogi i elektrownie) biegnący z Kaszgaru do Gwadaru, w który Pekin zainwestował 65 miliardów dolarów. A Gwadar to największy na świecie sztuczny port, wybudowany przez Chińczyków w „prezencie” w zamian tylko za prawo stacjonowania chińskiej floty wojennej Oceanu Indyjskiego. Acha: Gwadar leży 13 mil od ujścia Cieśniny Hormuz, przez którą przepływa ¼ całej światowej produkcji ropy i gazu.
Będzie król Kambodży Norodom Sihamoni, który w stolicy Chin czuje się jak u siebie, ponieważ często korzysta – bezpłatnie – z najlepszych lekarzy pekińskiego szpitala, zarezerwowanego dla elity KPCh. Zaszczycą bankiecik także Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres, Prezydent MKOl Thomas Bach oraz Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia, jak piszą, marionetka Pekinu, Tedros Adhanom Ghebreyesus.
Acha, dla Putina będzie to okazja do uroczystego uruchomienia megagazociągu „Siła Syberii 2”, który przez Mongolię będzie dostarczał do Chin 50 mld m sześć. rosyjskiego gazu rocznie. Przy okazji, Putin i Xi mają – jak powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow – omówić „strategiczną stabilność w Europie, rosyjskie gwarancje i dialog między Moskwą, Waszyngtonem i NATO”. Czyli skoordynować globalne działania agresyjne.
No i w tym właśnie towarzystwie upojnie bawić się będzie „prezydent” jednego z największych krajów Europy Środkowej, zgadną P.T. Czytelnicy, którego?
8. Światowe media spekulują, czy Putin odważy się zaatakować Ukrainę, kiedy u jego „dobrego przyjaciela” Xi trwają Igrzyska. D.O. tylko skromnie przypomni, że inwazji Krymu gospodin Putin dokonał, począwszy od drugiego dnia trwania zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Czy MKOl zaprotestował? Odwołał Igrzyska? Czy zostały masowo zbojkotowane przez świadomych świata sportowców?
9. Od odmowy wydania wizy po trolling online, zagraniczni dziennikarze w Chinach twierdzą, że napotykają „bezprecedensowe przeszkody” – pisze CNN (https://edition.cnn.com/…/china-foreign…/index.html).

Citius! Altius! Fortius!
Jak można przeczytać w corocznym raporcie Klubu Korespondentów Zagranicznych w Chinach, chiński rząd stosuje nowe metody zastraszania dziennikarzy i ich źródeł.
Raport mówi, że zagraniczni korespondenci stoją w obliczu „bezprecedensowych przeszkód” dotyczących najludniejszego narodu świata. Te przeszkody obejmują trolling online, hakowanie cybernetyczne, odmowę wizy i fizyczne napaści.
Zapytany o oświadczenie Klubu Korespondentów, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych odrzucił zarzuty i podkreślił, że środowisko reporterskie w Chinach jest „otwarte i wolne”. „Dopóki zagraniczni dziennikarze przestrzegają prawa i raportują zgodnie z prawem i przepisami, nie ma powodów do obaw” – powiedział Zhao Lijian.
10. Ale proszę też P.T. sympatyków sportów zimowych nie liczyć na rozbudowane relacje dziennikarzy polskich i zagranicznych. Specyficzne testy antycovidowe, stosowane przez Chiny sprawiają, że wszyscy covidowi ozdrowieńcy są wykazywani, jak pozytywni i specjalnymi autobusami przewożeni na dwutygodniową kwarantannę do hoteli, które przypominają więzienia. Kiedy dziennikarze zachodni z nich wyjdą, będzie już po igrzyskach. Większość zachodnich telewizji, w tym i polskie, odwołała więc wyjazdy swojego personelu.
Nic to, ważne, że idea Olimpizmu została uratowana i pan Bach z MKOl-u jest bardzo z siebie zadowolony, bo w kasie wszystko się zgadza.
11. Jak P.T. Czytelnicy może słyszeli, prezydent Izraela Herzog odwiedził Zjednoczone Emiraty arabskie. By uświetnić ten historyczny, bezprecedensowy moment, Iran znów wykorzystał swoje jemeńskie bojówki Houti do wystrzelenia kolejnej rakiety balistycznej. Która szczęśliwie została przechwycona, zanim uderzyła w stolicę ZEA, Abu Dhabi. https://edition.cnn.com/…/uae-ballistic…/index.html
Rzecznik Huti Yahya Al Saree powiedział, że grupa wystrzeliła „pociski i drony” na „ważne i wrażliwe” cele w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i wskazał, że atak miał na celu zakłócenie wizyty prezydenta Izraela Izaaka Herzoga. „ZEA przestają być bezpiecznym miejscem, dopóki narzędzia izraelskiego wroga w Dubaju i Abu Zabi są używane przeciwko naszemu narodowi i naszemu krajowi” – powiedział rzecznik w telewizji grupy Al Masirah w kilka godzin po ataku.

12. Ponieważ wszyscy ostatnio mamy szczęście obracać się w kręgu jedynie słusznych: jedynie słusznej partii, jedynie słusznego rządu i jedynie słusznego Kościoła, to D.O. powtórzy za Onetem (https://wiadomosci.onet.pl/…/abp-jan-pawel…/3cyk259), że ksiądz abp Jan Paweł Lenga jest nawiedzony prawdą niebiańską. Mimo że ma zakaz głoszenia kazań i wypowiadania się w mediach, reklamuje swoją książkę pt. „Sekta Bergoglio”, w której ostro krytykuje papieża Franciszka i pisze m.in. o „wirusie masońskim, który owładnął Kościół” i prowadzi własny kanał ja YouTubie.

D.O. spotkał księdza abpa w Karagandzie w Kazachstanie. Ojojoj! To był dopiero świr! Oczywiście protegowany ks. Stanisława D.
Jacek Pałasiński
