26.03.2022
Dzień, w którym Rosjanie otworzyli „korytarz” lądowy z Rosji na Krym.
1.
Taki dialog przyobiedni przy D.O. stole:
– Starowinka ten Biden…
– Oj, tak, starowinka. Powinien siedzieć na ganku i bawić się z wnukami.
– Ale wnuki potrafią dać w kość bardziej niż Putin!
– Coś ty! To dzieci, wnuki nie!
Te uwagi o Bidenie dotyczyły przekazów z Brukseli. Ma swoje lata POTUS (President Of The United States), ale jet lag go mocno przetrzepał i wyglądał jak z krzyża zdjęty, albo nawet świeżo ekshumowany nieboszczyk.
W Rzeszowie jednak odzyskał wigor i dał lekcję, jak się wytrawny polityk powinien zachować.
Tylko czy się wyśpi w Marriocie, gdy na ulicy setki ludzi skandują „Close the sky”!
2.
No to się szajka poPISała z tym samolotem! Na szczęście był amerykański. Biden posiedział w swoim samolocie na rzeszowskim lotnisku od 14.10 do 14.53. A kiedy wyszedł, przywitał go … Błaszczak! Dobrze, że nie Suski! Życie polityka bywa piekłem.
Biden odjechał Bestią na trzy minuty przed lądowaniem zapasowego samolotu (czyżby brazylijski embraer był bardziej niezawodny od boeinga?) z lokatorem na pokładzie. No i znowu lokator stracił photo–op i cały w uśmiechach shake–hand z prezydentem USA…
No, a przede wszystkim dobrze, że tym razem Kaczyński nie zmuszał pilota boeinga, żeby na siłę lądował niesprawnym samolotem koło Air Force One!
W każdym razie, w przemówieniach przed spotkaniem z organizacjami pozarządowymi, uwidoczniła się klasa obu mówców: jeden – wytrawny polityk, drugi – dobrze nawazelinowany czopek.
Ale wymienił z nazwiska prezydenta Warszawy, który, jak każdy oglądasz kurwizji i czytacz gadzinówek szajkowych, jest „niebywałym” – by użyć ulubionego zwrotu herszta szajki – kłębkiem wszelkich wad ludzkich, zdrajcą i zboczeńcem.
No chyba rzeczywiście lokator się usamodzielnia.
Albo mydli oczy tym, co zostało z produkcji czopków.
Bo wylewnie dziękował NGO-som, które szajka prześladuje i utrudnia życie, jak tylko może. Jeszcze nie każe im pisać wszędzie, że są zagranicznymi agentami, ale już im wylicza, które to antypolskie i żydowskie organizacje, przekazują pieniądze, wliczając w to brukselskiego okupanta, by przywołać milusie słowa pivota szajkowego, p. Sasina.
3.
Jak bardzo lokator mydlił oczy niech świadczy fakt, że właśnie w dniu, w którym gwarant naszego bezpieczeństwa narodowego, prezydent Stanów Zjednoczonych wychwalał lokatora i szajkę całą za otwarte serca i gościnę, udzielaną uchodźcom, „The Guardian”, publikował na pierwszej stronie artykuł (https://www.theguardian.com/…/poland–detains–activists…) o tym, że „Polska zatrzymuje aktywistów oskarżonych o przemyt migrantów przez granicę białoruską”.
„Czterech działaczy grupy ‘Granica’ zostało zatrzymanych w Polsce 23 marca za pomoc migrantom w przekraczaniu białoruskiej granicy”. Obecnie grozi im trzymiesięczne tymczasowe aresztowanie, a w przypadku skazania – 8 lat więzienia.
„Kiedy pomagali uchodźcom z Ukrainy byli bohaterami, teraz za taką samą pomoc na Podlasiu są przestępcami” – mówi ‘Grupa Granica’, organizacja pomagająca migrantom i uchodźcom, do której należą zatrzymani działacze.
Organizacja poinformowała, że aktywiści nieśli pomoc humanitarną rodzinie z siedmiorgiem dzieci, które tkwiły na granicy od trzech miesięcy.
Prokurator Jan Andrejczuk (warto zapamiętać takiego luminarza nauk prawnych!) z prokuratury okręgowej w Hajnówce powiedział polskim mediom, że działacze zostali aresztowani pod zarzutem nielegalnego przemytu ludzi przez granicę, przestępstwo zagrożone karą do ośmiu lat więzienia. Dodał, że wystąpi do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanych.
Grupa Granica zaprzecza, jakoby ich działacze pomagali migrantom w przekraczaniu granicy, twierdząc, że po prostu pomagali osobom, które już wjechały do Polski.
„Rodzina przez wiele dni przebywała w lesie, bez wody, jedzenia i schronienia. Aktywiści uratowali im życie, zapewniając transport samochodami”, powiedziała organizacja, „Oskarżenia są absurdalne, ponieważ żaden z aktywistów nie pomógł nikomu przekroczyć granicy. Udzielona przez nich pomoc zapobiegła śmierci wycieńczonym ludziom na terenie Polski”.
Grupa Granica poinformowała, że kryzys uchodźczy na granicy polsko–białoruskiej, zorganizowany przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę, pogłębił się w ostatnich dniach, ponieważ wszyscy migranci przebywający w obozie w Bruzgi na Białorusi zostali wypędzeni. Według organizacji najsłabsi, w tym rodziny z dziećmi i osoby chore lub niepełnosprawne, próbują teraz przetrwać w okolicznych lasach”.
No właśnie. D.O. cisną się na usta słowa powszechnie uznane za. Ciekawe, czy ambasador Brzeziński poinformował swoich przełożonych, jakiego rodzaju indywidua tak wychwalają.
Ten czopek, nie dość, że czopek, to jeszcze trujący.
Powoduje wrzody poniżej tyłka polskiego społeczeństwa.
4.
Słuchając przemówienia Bidena do żołnierzy D.O. był naprawdę zdumiony. I z ciekawości i zawodowo słuchał przemówień ponad pół tuzina amerykańskich prezydentów, ale czegoś podobnego jeszcze nie słyszał.
Okazało się bowiem, że Joe Biden przyjechał nad ukraińską granicę, by … walczyć z Chinami.
„Stawką jest nie tylko obrona Ukrainy, ale demokracja na świecie” – powiedział żołnierzom. – „Jesteśmy w środku walki między demokracjami a autokracjami”.
„To, o co walczymy, to wszystko to, co wasze dzieci i wnuki będą widzieć z punktu widzenia wolności. W ciągu ostatnich 10 lat widzimy ogromne skurczenie się liczby demokracji na świecie. To godzina próby”.
„Nie chodzi tylko o to, co robicie dla Ukraińców, nie chodzi tylko o Ukrainę, walczymy o przyszłość świata. Jesteśmy w środku walki pomiędzy demokracją a oligarchią. Xi Jinping mówi, że świat się zbyt szybko zmienia, jak na demokrację, bo do demokracji potrzebny jest konsensus, a ‘nas nie stać na konsensus, musimy podejmować decyzje błyskawicznie, przynajmniej tak szybko, jak szybko zmienia się świat’ ”.
To wszystko racja. Bardziej niż agresywna Rosja, to Chiny są najgroźniejszym wyzwaniem dla przyszłego świata.
Ale – drogi prezydencie! – jeden wróg na raz! Jeden na raz!
Nieprzyjaciel naszego nieprzyjaciela jest naszym przyjacielem.
A w sytuacji możliwego użycia przez Rosję broni masowego rażenia, nawet pasywny przyjaciel naszego nieprzyjaciela jest naszym przyjacielem.
No i jakoś rosyjska agresja, jakoś ukraińska tragedia zmalała.
Jake Sullivan, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego już trzy czy cztery razy w ciągu ostatniego miesiąca ratował pupcię swego szefa, tłumacząc, że nie miał na myśli tego, co mówił. Ostatni raz w samolocie do Rzeszowa. Bo w Brukseli, Biden powiedział, że „na rosyjski atak chemiczny USA odpowiedzą adekwatnie”. Więc Sullivan musiał tłumaczyć, że to wcale nie oznacza użycia przez Amerykę broni chemicznej w odwecie. „My nigdy nie użyjemy broni chemicznej” – zapewniał. Ale chyba nie do końca amerykańskich dziennikarzy uspokoił.
5.
W czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że Putin jest największym wrogiem narodu rosyjskiego.
Racja.
Putin to wielki problem dla Rosjan i dla sporej części świata.
Rosjanie muszą ten problem jak najszybciej rozwiązać.
Polacy też mają problem z człowiekiem, którego dopuścili do władzy i muszą ten problem jak najszybciej rozwiązać.
6.
Jarosław Kaczyński to dziwny człowiek. Twierdził, że zna przyczynę tragedii smoleńskiej już w dniu katastrofy. Potem, przez 12 lat, przynajmniej raz na miesiąc mówił, że „dochodzi do prawdy”. W piątek, w wywiadzie dla bandycko zagarniętego (więc D.O. nie linkuje) Polska Press oznajmił, że „Mogę powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości”. I chwilę potem, w sposób, który jest jego znakiem firmowym dodał: „Więcej na ten temat nie mogę mówić”.
Naprawdę, Polacy?
Naprawdę powierzyliście władzę takiemu komuś?
7.
W tym samym wywiadzie dla sfory szajkowych gadzinówek Kaczyński powiedział, że to on stoi za fuzją Lotosu, PGNiG i Orlenu, ponieważ „Potrzebny jest nam potężny koncern, by móc prowadzić politykę energetyczną i to, co się dzisiaj w tej kwestii dzieje oceniam bardzo dobrze”.
Dość powszechnie wiadomo, że, podobnie, jak w wielu innych dziedzinach, tak i w ekonomii Świr Żoliborski jest kompletnym ignorantem. Dopuszcza do siebie różnych aferzystów, którzy bez trudu przekonują go, do czego tylko chcą.
A zatem:
• „Potężny koncern” może powstać tylko w potężnym państwie, a nie w małym, zadłużonym po uszy państewku, stojącym z nieustannie wyciągniętą ręką, a to do Brukseli, a to do Pekinu, a to do Waszyngtonu.
• „Politykę energetyczną” wyznaczają prawa rynku. Ilekroć politycy wtrącają się do gospodarki i usiłują wpływać na procesy rynkowe, tylekroć kończy się to katastrofą gospodarczą.
• „Potężny koncern” musi być zarządzany przez doskonale przygotowanych profesjonalistów, z doskonałą znajomością mechanizmów rynkowych i sposobów zarządzania ludźmi i towarami. W kraju, któremu ton nadaje niewykształcone pospólstwo, funkcjonowanie „potężnego koncernu” będzie niemożliwe.
• „Potężny koncern”, zwłaszcza paliwowy, musi działać na rynku globalnym. To zakłada otwartość mentalną i znajomość języków obcych oraz kultur i gospodarek wielu narodów. W kraju, w którym oświatą kierują czarnki oraz faszystowskie i religijne oszołomy; w którym mądrzy i wykształceni ludzie są piętnowani, będzie to niemożliwe
• „Potężny koncern” jest niepotrzebny, zwłaszcza dzień po tym, jak Unia Europejska zdecydowała budować jeden, wspólnotowy rynek gazowy i energetyczny. „Potężny koncern” ma być zapewne konkurencją dla Unii Europejskiej, ku radości Wołodii Putina.
• Potężny koncern z kim będzie negocjował zakupy? Dzień po tym, jak UE podpisała z Joe Bidenem (https://next.gazeta.pl/…/7,151003,28262423,amerykanski…) porozumienie o dużym zwiększeniu importu amerykańskiego LNG (Liquid Natural Gas) do Europy? Jego cena będzie wysoka, ale taka sama dla wszystkich, choć możliwe będą zapewne dotacje unijne dla krajów najbiedniejszych.
No i jeszcze „to, co się teraz dzieje”, Kaczyński ocenia „bardzo dobrze”. No, to bardzo cenna opinia z ust człowieka, który nie ma prawa jazdy, ani samochodu i za którego rachunki płaci ktoś inny, bo to człowiek, który uczciwie nie przepracował ani jednego dnia w swoim życiu.
Choć jest wyjątkowym autorytetem w jednej dziedzinie: knuciu.
Chwilę po przeczytaniu głupawych elukubracji Kaczyńskiego prezes PGNiG Paweł Majewski złożył rezygnację z pełnionej funkcji.
8.
Motto: „Europa ma piątą kolumnę w swoich szeregach: cheerleaderki Putina, które chcą zniszczyć Europę i liberalną demokrację od wewnątrz: Le Pen, Wilders, Farage, Orbàn, Kaczyński, Salvini używają pieniędzy i wywiadu Kremla.
Guy Verhofstadt, Źródło: Newsweek.pl, 14 czerwca 2018
––––––––––––––––––––––––––––
Szajka to szajka, ale faszystowska szajka, to szajka do kwadratu. „Wyborcza” (https://wyborcza.pl/7,75399,28261027,wyciekla…) opublikowała wnioski z wykradzionej przez kilka mediów (oryginalny artykuł pod zdjęciem) korespondencji między Kremlem a najbliższymi przyjaciółmi szajki, czyli europejskimi naziolami, od Salviniego przez Marine le Pen do „Alternative für Deutschland”.
D.O. gorąco poleca lekturę, zwłaszcza smakowite umowy finansowe.
Ale ostatnio wycofali oddziały rozjemcze i skierowali je na Ukrainę. Korzystając z okazji Azerowie zaatakowali…

Exclusive: Rosja popiera europejską skrajną prawicę.
E-maile i dokumenty dowodzą, jak ściśle włoscy, francuscy, niemieccy i austriaccy politycy koordynują się z Moskwą.
I dlatego Krzywomordy czuje się wśród nich „wśród przyjaciół”.
Może już pora uwierzyć Tomaszowi Piątkowi i tego, co odkrył na temat związków rodzimej szajki z Moskwą?
D.O. przypomni także, że Salviniego czeka jeszcze proces o kradzież i ukrycie za granicą (niedaleką; kto zgadnie, gdzie?) co najmniej 42 milionów euro z państwowych funduszy wyborczych.
No i już wiadomo, dlaczego na sabacie nazioli w Madrycie Ciul Krzywomordy tak się cieszył, że „jest wśród przyjaciół”.
Złodzieje i oszuści wszystkich krajów, łączcie się!
9.

Polska zatrzymuje aktywistów oskarżonych o przemyt migrantów przez granicę białoruską
Działacze Grupy Granica twierdzą, że po prostu udzielili pomocy humanitarnej rodzinie, która utknęła w przygranicznym lesie w związku z pogłębiającym się kryzysem uchodźczym.
W „Guardianie” też na pierwszej stronie jest i drugi artykuł na temat Polski (https://www.theguardian.com/…/25/poland–ukraine–russia–eu ). Dotyczy tego, czy KE da się nabrać na obraz Polski, wykuty w ciągu tego miesiąca wojny przez zwykłych Polaków przy niewielkim, lub żadnym wkładzie hersztów szajki. Tytuł artykułu: „Czy status Polski – dobrego człowieka na Ukrainie – pomoże jej w UE?
A w tekście: „Populistyczny rząd Polski znajduje się pod presją praw i demokracji. Teraz poczuł, że ma wyższość moralną.
Inwazja Moskwy na Ukrainę była kluczowym momentem dla Polski: dowód na to, że przez cały czas miała rację w odniesieniu do Rosji, oraz początek ogromnego narodowego wysiłku humanitarnego. Dla jej rządu to także okazja do zdobycia punktów w Brukseli.
Polska „nigdy nie miała tak doskonałej marki na całym świecie” – oświadczył w zeszłym tygodniu jej premier Mateusz Morawiecki. Ma „właściwą pozycję w polityce międzynarodowej”, powiedział, nie jest już za „murem niesprawiedliwej izolacji”. …
Pogrążony w gorzkim siedmioletnim konflikcie z UE o odstępstwa od demokracji i rządów prawa, rząd w Warszawie – którego populistyczna odmiana narodowego konserwatyzmu nadwerężyła również stosunki z Waszyngtonem – ma teraz nadzieję, że skutki wojny Władimira Putina w końcu zobowiążą blok, aby dała mu trochę luzu.
W szczególności rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), której popularność ponownie rośnie po 18 miesiącach spadku, chce, aby Bruksela odblokowała 36 miliardów w funduszach ‘pandemicznych’, zablokowanych z powodu obaw, czy Warszawa zagwarantuje właściwe wykorzystanie pieniędzy UE przy jej upolitycznionym systemie sądownictwa.

Czy status Polski – dobrego faceta w kwestii Ukrainy – pomoże jej w UE?
Jednak gdy polski rząd wyraźnie stara się wykorzystać nowo odkryty status ‘dobrego faceta’ w kraju to długoterminowy konflikt Warszawy z UE raczej nie zniknie, twierdzą analitycy.
„PiS może mówić: »Słuchaj, tam jest prawdziwy dyktator, który prowadzi prawdziwą wojnę – tylko to się liczy i na tym wszyscy powinniśmy się teraz skoncentrować« – powiedział Aleks Szczerbiak, profesor politologii na Uniwersytecie Sussex.
„Ale na pewnym etapie nastąpi wynegocjowanie pokoju albo wojna pogrąży się w wyczerpujących walkach i zniknie z centrum uwagi. Wznowione zostaną bardziej normalne wzorce. A podstawowe przyczyny sporu o praworządność Polski z UE nie znikną”. …
Nieustanne niedawne awantury nacjonalistycznego rządu kierowanego przez PiS z Brukselą, jego ataki na osoby LGBTQ+ i prawa do aborcji oraz budowanie mostów z antyunijnymi, proputinowskimi postaciami, takimi jak Włoch Matteo Salvini i Francuzka Marine Le Pen, mogły nieznacznie zamazać obraz. …
Ogromny wysiłek humanitarny Polski – aczkolwiek powszechnie uznawany bardziej ze względu na niezwykłą hojność i mobilizację społeczeństwa obywatelskiego niż władz centralnych – polegający na przyjęciu ponad 2 milionów ukraińskich uchodźców, jest również wskazywany przez niektórych polityków jako powód do pobłażliwości UE.
Niedawny sondaż dla Oko.press wykazał, że 66% Polaków chce, aby rząd zaakceptował unijne zasady praworządności i zakończył spór z Brukselą – w tym prawie co trzeci wyborca PiS. Ale 56% stwierdziło również, że środki powinny być teraz uwolnione bezwarunkowo, wzmacniając potencjalną narrację PiS, że Polska powinna dostać pieniądze bez żadnych zobowiązań, ponieważ przyjęła tak wielu uchodźców.
„Istnieje strategia emocjonalnego szantażowania UE, by przyjęła łagodniejszą linię”, powiedział prof. Stanley z Uniwersytetu SWPS. „Próba przeformułowania dyskursu, powiedzenia: „Próbujemy uporać się z prawdziwymi problemami; po prostu utrudniacie nam życie tymi waszymi rządami prawa”. …
Urzędnicy UE twierdzą, że polski rząd ma teraz większą szansę na zamknięcie trwających od dawna sporów z Brukselą dotyczących praworządności, które doprowadziły do nałożenia 1 miliona euro dziennie na kary i zamrożenia krajowego funduszu odbudowy po pandemii. …
PiS z pewnością nie zawaha się wykorzystać niechęci UE do płacenia – powiedział Stanley – zwłaszcza gdy ogromne przyszłe koszty zakwaterowania, edukacji i zatrudnienia 2 milionów uchodźców, staną się polityczną rzeczywistością.
10.
Azerbejdżan, taka „Turcja bis” znów zaatakował w Górskim Karabachu. Po wojnie z 2020 r. zwycięski Azerbejdżan (bogaty w ropę i nieograniczone wsparcie bojowe i logistyczne ze strony potężnej armii tureckiej) opanował cały Karabach, zmuszając do ucieczki całą ormiańską ludność Karabachu. Gdzie Ormianie zawsze stanowili większość, a po pierwszej wojnie o ten region – niemal komplet mieszkańców. Rosjanie ogłosili się siłą rozjemczą (choć byli gwarancją bezpieczeństwa Armenii, to nie udzielili jej pomocy w walce, nie chcąc drażnić swojego taktycznego sojusznika z Ankary) i zaakceptowali nowy status quo, czyli masowe wysiedlenia Ormian.
Właśnie: co? Przekazy z pola bitwy są bardzo niejasne. Zważywszy, że i tak kontrolowali cały obszar Górskiego Karabachu, D.O. przypuszcza, że zaatakowali przygraniczne terytoria Armenii, gdzie mogą znajdować się mieszkańcy pochodzenia azerskiego.
Podobno Rosjanie wycofali także swoje oddziały z Abchazji i Osetii Południowej, dwóch regionów, które odłączyli zbrojnie od Gruzji podczas wojny w 2009 r.
D.O. radzi obserwować, jaki będzie rozwój sytuacji na Kaukazie, bo to jeszcze większa bomba zapalająca niż Bałkany.
11.
Znowu zatroskał się losem biednego Zachodu minister Ławrow (ormiański sprzedawczyk; prawdziwe nazwisko Kalantarjan). „Embargo na rosyjską ropę i gaz doprowadzi do kolosalnych konsekwencji dla gospodarki europejskiej i światowej”, a „odmowa zakupu gazu w rublach może doprowadzić do kryzysu płatniczego, a ostatecznie do serii bankructw na całym świecie”.
Biedni my… Na szczęście Rosja o nas dba!
Jacek Pałasiński


