Jacek Pałasiński: Drugi obieg (344)8 min czytania

()

03.07.2022

1.

No to zbliża się ten dzień, kiedy D.O. się nie ukaże.

Niebawem autor zajmie się dziadostwem jeszcze bardziej niż zwykle, czyli w wymiarze full-time no i się nie da.

A potem zobaczymy.

2.

Ale w tym kontekście kilka uwag:

• Autor jest niewypowiedzianie wdzięczny wszystkim P.T. Czytelnikom za poświęcanie czasu na lekturę D.O. Szczerze. Uważa to za swoją fortunę i swój prozac.

• Jeszcze bardziej wdzięczny jest za pozostawione „like’i” i inne przejawy reakcji na jego pracę. Codziennie przejeżdża listę osób reagujących i odczuwa błogą wdzięczność dla każdej z nich.

• Bardzo wdzięczny jest też za udostępnianie kolejnych wydań D.O. Może pod strzechy nie trafią, ale trochę się rozniosą. Niektóre udostępnienia opatrzone są przychylnym komentarzem, za co autor dziękuje!

• A najbardziej wdzięczny jest Czytelnikom, którzy zostawiają pod wydaniami komentarze. Ich zawartość, styl i kompetencja często przekraczają wartość tekstu, pod którymi są umieszczane.

D.O. trochę się zna na życiu i wie, że wielu ludzi może irytować głos autora, innych jego styl pisania, jeszcze innych – jego poglądy polityczne, z którymi się nie kryje. Ale innym ludziom to się podoba i to graniczy z cudem. A z fartem już na pewno.

Autorowi sprawia radość, że Czytelnicy przyjęli D.O. tak dalece, że traktują to jako coś oczywistego, coś, co się co rano ukaże i będzie można sobie do śniadania poczytać. Consuetudo est altera natura i to bardzo przyjemnie być owym consuetudo.

3.

Partia opozycyjna, wbrew swoim zwyczajom, przemówiła. D.O. nie lubi partii wodzowskich, ale P.O. bez Tuska jest jak mruczący kiciuś, a nie tygrys szablozęby, a bez tygrysa szablozębego szajka będzie rządzić wiecznie, a przynajmniej do dnia włączenia Polski w skład Federacji Rosyjskiej, na czym, co oczywiste, bardzo jej zależy.

Obietnice czy obiecanki?

Z tym że przyczyny tego stanu rzeczy mogą być dwie: albo w PO brakuje ludzi wystarczająco elokwentnych i zdeterminowanych, by przemówić, albo wódz reglamentuje wypowiedzi najzdolniejszych, bo mogliby zagrozić jego pozycji.

„Biedny ciul”, chciałoby się napisać. Ale to nieprawda! To bardzo zamożny ciul, choć źródła jego zamożności zostaną ujawnione dopiero po zmianie reżimu.

D.O. nie wie, która z powyższych opcji jest bardziej prawdopodobna: może P.T. Czytelnicy wiedzą coś więcej?

4.

Donald Tusk zapowiedział, że „wyprowadzi nielegalnego Glapińskiego”. Wcześniej zapowiadał, że „Kaczyński za to wszystko zapłaci”. D.O. chciałby się załapać na ten moment, w którym Kaczyński płaci, a Glapińskiego wyprowadzają. Proszę się pospieszyć! Już nie te lata, żeby długo czekać!

„Polska będzie praworządna”. Tak, ale dopiero po zmianie reżimu.

5.

A co z ludźmi kultury, panie premierze? Tymi, którzy kolaborowali z szajką? Miłośnikami korzenioplastyki, którzy zajmowali stanowiska cenionych w świecie specjalistów w muzeach? Dewastatorami Trójki? Zenkami, Marylami i innymi gwiazdami kurwizji? Z redaktorami Dwójki, którzy przerobili radiowy program dla wrażliwych inteligentów w kruchtę, eliminującą niewyznających „prawdy smoleńskiej”? Nie zapomni pan ich też wyprowadzić?

No to teraz jeszcze wygrajcie wybory, nie dajcie szajce ich sfałszować.

6.

Brawo Szymon! Był na granicy z Białorusią, by przypomnieć o wielkim zrywie naszych wschodnich sąsiadów i potwornym losie, który im zgotował krwawy, głupi dyktator. „Nie ma już żadnego wsparcia dla tych bohaterskich ludzi” – powiedział.

Brawo Szymon! Nie zapomina o uciśnionych!

I tak to jest: Jeszcze dwa lata temu Białoruś miała jasną twarz Swietłany Cichanouskiej, dziś ohydną mordę Łukaszenki. Świat nie znosi ohydnej mordy Łukaszenki i myśli, że w Białorusi wszyscy takie mają.

A Polska? Czyją ma ohydną dziś mordę, z kim was utożsamiają, kiedy wyjedziecie za granicę na wakacje?

7.

A Łukaszenka przygotowuje się do ataku na Ukrainę. Miglanc migał się przez parę dekad przed naciskami Rosji. Ale po przegranych wyborach i krwawych represjach migał się znacznie mniej. Już nie mógł grać w trzy karty między Zachodem a Moskwą. Podczas szczytu NATO w Madrycie Mińsk został potępiony na równi z Moskwą.

To zapowiedź ataku na Ukrainę?
Co na to NATO?
Czy ewentualny atak na Białoruś Rosja uznałaby za casus belli? Może warto zaryzykować i wyzwolić naród białoruski?

Wczoraj Łukaszenka ogłosił, że jego obrona przeciwlotnicza przechwyciła dwie rakiety ukraińskie, które miały uderzyć w terytorium Białorusi.

Casus belli już jest, za chwilę wojna może nabrać całkowicie nowego wymiaru.

8.

Wyborcza z rozmarzeniem pisze o obyczajowych zmianach na polskich plażach i okrasza to zdjęciem gospodyni z Rowów, ze sztachetą goniącą grupę nudystów.

Sztacheta jest dobra na rewolucję obyczajową.

Prymitywy mają coś do golizny i ciekawe byłoby odkryć, czy to wpływ Kościoła, czy wręcz przeciwnie, to dzicy wymusili tę obsesję pruderii na Kościele. To pytanie w rodzaju: „co było pierwsze, jajko czy kura”?

D.O. był młody w dobie rewolucji obyczajowej, rozpoczętej w San Francisco i nagość ani jego, ani jego pokolenia nie raziła. No, ale, jak to często bywa, po rewolucji przychodzi kontrrewolucja. Która trwa, trwa i trwa… Aż młodym to się wreszcie znudzi i zrobią kolejną rewolucję.

9.

Może już się zaczęła?

W Apulii jest na skale wchodzącej w morze urocze miasteczko Gallipoli. Poniżej – piękna, szeroka, piaszczysta plaża. Jedna z nich nazywa się „plaża della Purità”. Liberalne władze miasta pozwalają tam biwakować alternatywnej młodzieży. Dwie jej przedstawicielki, po zażyciu kąpieli morskiej, przeszły przez plażę i fragment miasteczka zupełnie nagie, po ubranka na resztę dnia. No fakt: strój niekoniecznie pasujący do entourage’u.

Pani ze sztachetą nie było, żeby je pogoniła, ale było sporo państwa ze smartfonami, którzy ten przemarsz uwiecznili.

Przechadzka po Gallipoli.

Skandal! Nagie ludzie idom!

Co wy macie w tych pustych łbach, pismaki, że robicie z tego newsa? Jakbyście dzikim nie rzucali kości do obgryzania, to może by wyewoluowali, przepoczwarzyli się w ludzi!

10.

Pewnej soboty w Garwolinie…

D.O. jechał sobie wczoraj przez Garwolin… Nie, no, nie jechał. Stał i zastanawiał się, jak ojcowie miasta mogli zrobić miejscowym taką krzywdę, ustawiając na ulicy Kościuszki i w Alei Legionów mnóstwo niepotrzebnych, „wielkomiejskich” świateł drogowych, chaotycznie rozmieszczonych przejść dla pieszych i rond, czego efektem było całkowite zakorkowanie miasta we wszystkich kierunkach. Toteż sobie stał, choć samochodów wcale nie było dużo i widział skandal. Dziewczyna z pieskiem w cielistych leginsach. Tak cielistych i tak obcisłych, że z daleka wyglądało, jakby była… Kierowcy i pasażerowie stojących w korku samochodów ze wzrokiem w nią wbitym, a idąca za nią starsza pani cały czas kręciła głową z dezaprobatą…

Ojojoj…

D.O. tu nie pasuje…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.