15.01.2023

Kiedyś zwiedzałem gmach ONZ w New Yorku. W ogromnej hali wisiał chyba 30-metrowy dywan – dar szacha Persji. Jak wyjaśniła przewodniczka, dywan posiada małą niewidoczną wadę, wprowadzoną tam intencjonalnie: tylko Allach jest doskonały, człowiek nie powinien sobie uzurpować doskonałości.
Przypomniało mi się to w związku ze zbliżającymi się wyborami do parlamentu. Chyba do wszystkich polityków mam zastrzeżenia, ale uświadomiłem sobie, że nikt, a tym bardziej polityk, nie jest doskonały. Może powinienem przyjrzeć się zarzutom jakie mam do nich i te mniej ważne potraktować tolerancyjnie? Sytuacja jest taka, że wypadałoby zapomnieć winy niektórym politykom, jeśli przyłożą się do obalenia PiS i powrotu do normalności. Ale czy po obaleniu PiS na pewno zechcą przywracać normalność? Co dla nich jest normalne? Wielu z nich, gdy rządzili, deklarowali, że wprowadzą różne przepisy, dawno wprowadzone w cywilizowanych krajach, ale nic nie zrobili.
W każdej partii są politycy do których mam pewne zaufanie, ale jeśli nie ma sytuacji, kiedy należy głosować, bo „lepsza kiła niż mogiła”, to wolałbym nie głosować na kogoś, kto wzbudza wątpliwości.
Weźmy Władysława Kosiniaka-Kamysza, który teraz często wypowiada się rozsądnie, ale ja mu pamiętam sytuację sprzed kilku lat. Rano w audycji Jacka Żakowskiego Kosiniak-Kamysz skrytykował ustawę „Za życiem” (4000 zł dla kobiety która urodzi niepełnosprawne dziecko). Powiedział: To najbardziej prymitywna realizacja obietnicy złożonej przez premier Szydło. Tego samego dnia Kosiniak-Kamysz wraz z całym klubem PSL głosował za przyjęciem tej ustawy. Mam mu zaufać?
To za rządów Platformy przez szereg lat nie ratyfikowano unijnej ustawy dotyczącej zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet. W Polsce co roku zgłaszanych jest 800.000 przypadków przemocy domowej a z powodu tej przemocy ginie 150 kobiet. Ministerstwo Sprawiedliwości sprzeciwiało się ratyfikacji, bo jego zdaniem godzi ona w rodzinę opartą na tradycyjnym podziale ról kobiety i mężczyzny (!). A prof. Andrzej Zoll, były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, powiedział: – Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.
Jakie to względy taktyczne sprawiły, że nie zagłosowano za ratyfikacją? Ulegli Kościołowi, bo biskupi ogłosili: – Konwencja w sprawie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wynika ze skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender. Polityków, którzy głosowali przeciw ratyfikacji, skreślam.
Kiedy w Parlamencie Europejskim głosowano za rezolucją o konieczności działań na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn, przeciw tej rezolucji głosowali europosłowie PO m.in. Kazimierz Ujazdowski, Jacek Saryusz-Wolski i Jarosław Wałęsa. Wstrzymali się m.in. Jerzy Buzek, Michał Boni, Danuta Hübner, Dariusz Rosati, Janusz Lewandowski, Adam Szejnfeld, Róża Thun, Bogdan Zdrojewski. Skreślam. Rozumiem, że polityka wymaga giętkości, często kompromisów, ale są pewne sprawy gdzie polityk nie powinien iść na kompromis.
Cenię Leszka Millera, ale ma u mnie krechę. Jeszcze z trudem mogę mu wybaczyć głupie posunięcia z czasów, gdy był premierem, kiedy zlikwidował ulgi na przejazdy dla studentów i dotacje dla barów mlecznych. Ale nie mogę zaakceptować decyzji o przystąpieniu Polski do interwencji w Iraku, w dodatku z motywacją przyszłych korzyści z dostępu do ropy naftowej i szermowanie hasłem ”za waszą i naszą wolność (!!)”.
Chodzi o moje indywidualne oceny, a licho wie czym się kierują w swoich decyzjach wyborcy. Ktoś tych polityków wybrał.
I jeszcze zaufanie do obietnic partii.
Zdarza się, że w czasie rządów pojawiają się afery, błędne czy nawet głupie decyzje itd. Ważne jak się rządzące partie zachowują w takich przypadkach.
PO ma u mnie kreskę z wielu powodów. Wiele wrednych akcji montowała razem z PiS-em, ale jaskrawym przypadkiem jest dla mnie jej zachowanie w sprawie Barbary Blidy. To była (za czasów rządów PiS) zmontowana w nieuczciwy sposób akcja Ziobry, gdzie wytypowano Blidę jako organizatorkę przekrętu, „członka układu”. Blida zginęła, prawdopodobnie w wyniku szarpaniny z policjantką, która chciała odebrać jej pistolet. Policjantka zamieniła się potem z koleżanką na kurtki, żeby usunąć ślady szarpaniny. Z pistoletu zniknęły odciski palców. Śledztwo za rządów Platformy niczego nie wykazało! A kiedy komisja Ryszarda Kalisza postawiła wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu, premier Tusk wyśmiewał Kalisza i wniosek udupiono. Kiedy wreszcie wniosek przeszedł to kilku posłów PO z premier Kopacz na czele nie przyszło na głosowanie i wniosek upadł.
PO nigdy nie posypała głowy popiołem.
No ale mamy takich polityków jakich mamy. Jak powiedział towarzysz Stalin: Musimy budować socjalizm nie z takimi ludźmi z jakimi byśmy chcieli, ale z takimi jacy są.
Co powinni zrobić politycy opozycji, żeby chciało się ich poprzeć?
Politykom wydaje się, że wystarczy zmienić narrację i już elektorat na nich zagłosuje. Główna narracja opozycji to „PiS jest zły” (co jest prawdą) lecz bez pozytywnego programu. To nie może być tylko program „naprawimy co PiS zepsuł”, nie wszyscy wyborcy odczuwają dotkliwie rządy PiS, wielu ulega propagandzie. Potrzebna jest pociągająca perspektywa przyszłości. Warto podnieść poziom debaty publicznej, mówić o ważnych sprawach i rzeczowo.
* * *
A ile osób z rodziny zatrudniła pani w urzędzie?
Elżbieta Radwan, burmistrzyni Wołomina:
Niedawno zorientowałam się, że jeden z moich dalszych kuzynów pracuje w Miejskim Zakładzie Oczyszczania jako sprzątacz. Tak sobie myślę, że gdybym chciała iść tropem PiS, to powinnam zrobić go prezesem MZO.
* * *
Prokuratura chce oskarżyć Donalda Tuska za wypowiedź: – Prawnicy prezydenta Andrzeja Dudy napisali ekspertyzy, że wybór Glapińskiego [na szefa NBP] jest nielegalny. Wystarczyłaby dużo mniejsza wątpliwość, żeby gościa wyprowadzić z NBP i ja to zrobię. Gwarantuję!
Prokuratura chce się także zająć Tomaszem Siemoniakiem, który na antenie TVN wypowiedział się o usunięciu Adama Glapińskiego ze stanowiska szefa NBP: – Przyjdą silni ludzie i go przekonają, że nie jest prezesem.
Ponieważ PiS ma tendencję sięgania w przyszłość, podsuwam prokuraturze zdarzenie z 2017 r. Wtedy prezydent Duda na spotkaniu ze zwolennikami tak przemówił:
Jak będzie trzeba, wezwiemy was na pomoc i mam nadzieję, że przyjedziecie, by rozprawić się z tymi, co Polsce szkodzą.
* * *
Przypomnę wypowiedź prof. Bronisława Łagowskiego:
Z historii swoich cierpień Polacy, tzn. rządy polskie, nie wyprowadzają polityki ostrożności, przeciwnie, ożywia ich żądza odwetu. Skupcie uwagę na tym, co mówi i robi obóz panujący. Polska nie ma polityki obronnej. Polska ma dyplomację zemsty.
* * *
Brak w sejmie posła Niesiołowskiego. On miał metodę na chamstwa PiS-u, bo krytykował ich w podobny ostry sposób, a że był kombatantem z czasów walki z komuną to nie mogli mu nic zrobić. Obecna opozycja stale się obawia, że PiS coś wykorzysta przeciw nim. Boi się zagłosować przeciwko pokrętnej ustawie, która ma zadowolić Komisję Europejską, bo PiS ogłosił, że w takim przypadku cała wina za nieprzyznanie Polsce pieniędzy spadnie na opozycję. Głupota tego rozumowania jest porażająca.
Parę lat temu podsuwałem opozycji dziennikarzom sposób na wredne metody polityków PiS:
Zalewa nas potok pomówień, chamstwa i rynsztokowego języka. Opozycji brak pomysłów, jak przeciwdziałać tej kampanii kłamstw.
Ja na miejscu dziennikarzy i polityków opozycji zacząłbym zadawać pytania, które na pewno szeroko byłyby rozpropagowane przez wszelkie media. Na przykład zapytałbym ministra Brudzińskiego czy to prawda co się słyszy, że powrócił do zwyczajów jakie miał w młodości, kiedy napadał na dzieci idące do szkoły, bił je i zabierał im pieniądze? Czy zechciałby to skomentować i ewentualnie zdementować? My chętnie zamieścimy takie dementi w mediach, na przykład: MINISTER BRUDZIŃSKI ZAPRZECZA JAKOBY ZNOWU POWRÓCIŁ DO ZWYCZAJU BICIA I OBRABOWYWANIA DZIECI SZKOLNYCH.
Pana Ziobro zapytałbym, czy to prawda, że w dalszym ciągu nagrywa potajemnie swoich rozmówców, tak jak to robił w czasie studiów, gdy nagrywał kolegów. I gdyby zaprzeczył – od razu rozpropagowałbym sprostowanie: PAN ZIOBRO TWIERDZI, ŻE NIE NAGRYWA JUŻ POTAJEMNIE SWOICH ROZMÓWCÓW.
Pana Morawieckiego zapytałbym, czy jako dobry katolik spowiada się ze swoich licznych kłamstw i czy dostaje rozgrzeszenie. Jeśliby powiedział, że to jego prywatna sprawa, napisałbym: PREMIER MORAWIECKI TWIERDZI, ŻE JEGO PUBLICZNE KŁAMSTWA TO JEGO PRYWATNA SPRAWA.
PIRS
źródła obrazu
- telewizja 3: BM

Wyborczy dysonans poznawczy można zredukować oddając glos na koalicjantów w KO. Głosując na Zielonych dodajesz d’Hontem demokratom, a absmak jest mniejszy. Jest jeszcze frakcja Barbary Nowackiej itd.
Nurtuje mnie pytanie, czy niechęć do Współnej Listy Demokratów nie ma źródła w zupełnym braku opisania jak ona by powstawała i brak badań, jak wyborcy by głosowali, gdyby skutecznie propagowano równoważność miejsc na niej (tu: Europosłanka E. Łukacijewska z ostatniego miejsca w Cisnej). Czy liczba głosów nie byłaby wtedy najbardziej demokratycznym wskazaniem kierunku politycznego?