Zbigniew Szczypiński: Scena polityczna i jej kulisy3 min czytania

()

06.05.2023

Gęsto od wydarzeń na scenie politycznej; tej małej, polskiej. Wydarzeń jest tyle, że nie wiadomo, nad czym się pochylić. Kampania wyborcza przyspiesza, ujawniane są kolejne afery w instytucjach takich jak NCBiR, prezes wszystkich prezesów podejmuje rozpaczliwe próby naprawy sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym Julii Przyłębskiej, Solidarna Polska jest teraz Suwerenną Polską – co nic nie znaczy dokładnie tak samo, jak wtedy gdy nazywała się solidarna…

Do suwerena, a ten ma podobno decydujący głos w wyborach, od których zależy kto będzie miał władzę w kolejnych latach, dociera specyficzny przekaz medialny: liczy się w nim kto komu przyłożył, kto dobrze wypadł na politycznej scenie, a kto się ośmieszył. Takich zdarzeń jest tak wiele, że nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego. Liczba fejków w sieci jest tak ogromna, że łatwo można się pogubić.

Szkoda życia, szkoda czasu.

Zamiast śledzić wydarzenia – może więc warto uruchomić myślenie i spróbować wyobrazić sobie jak muszą wyglądać prawdziwe relacje i rozmowy w małych grupach; tych, w których każdy jest stale obecny, tych które są naprawdę ważne, które kształtują i formatują każdego człowieka.

Mała grupa to ważna kategoria w socjologii. To te 12 – 15 osób, z którymi jesteśmy w stałych relacjach, z których opinią się liczymy. Dynamika procesów zachodzących w małych grupach jest duża. Znamy różne teorie pozwalające przewidywać co stanie się z ich członkami w trakcie zachodzących zmian.

Nie mając jednak żadnych możliwości prowadzenia empirycznych badań wśród licznych małych grup, składających się na rządzącą Polską partię i jej przystawki, proponuję uruchomić myślenie i wyobrazić sobie jak przebiegają rozmowy w tych małych grupach wokół prezesa wszystkich prezesów, wewnątrz Solidarnej/Suwerennej Polski, partii Bielana i innych jeszcze mniejszych partyjek tworzących obóz „Zjednoczonej Prawicy”.

Spróbujmy sobie uświadomić skalę tego rozziewu pomiędzy komunikatem końcowym przesyłanym do mediów a treścią i emocjami przeżywanymi w trakcie. W komunikacie końcowym zawsze pojawiają się wielkie słowa: Polska, Polacy, Demokracja, Suwerenność, Sprawiedliwość, Odpowiedzialność przed bogiem i historią i inne takie; a tym, co naprawdę było ważne, co motywowało tych ludzi do walki o swoją pozycje w grupie trzymającą władzę i na politycznej scenie, było całkiem co innego.

Jeżeli szukać ostatecznego argumentu za odejściem od dotychczasowego modelu wyłaniania władzy w społeczeństwie ludzi, to zapis tych różnic byłby wystarczający – tak dalej się nie da!

Prawo i Sprawiedliwość po ośmiu latach rządzenia doprowadziło kraj do katastrofy. W zgodnej ocenie obserwatorów stało się tak dlatego, że skala korupcji politycznej i zwykłego złodziejstwa przekroczyła wszystkie dotychczasowe standardy. To ważne: różnica jest – tylko i aż – w skali patologii, a nie w samym zjawisku; to zjawisko jest powszechne i występowało we wszystkich ekipach rządzących Polską.

Jeżeli jednak wybory dają władzę ludziom o tak patologicznej osobowości, jak to jest obecnie, jeżeli system wyborczy demokracji przedstawicielskiej umożliwił oddanie władzy takim ludziom jak Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Przemysław Czarnek – a to tylko wierzchołek góry lodowej, to tak dalej się nie da.

I nie chodzi tu o doprecyzowanie systemu czy wprowadzanie obowiązku uzyskania świadectwa zdrowia psychicznego przed objęciem ważnych funkcji państwowej – chodzi o fundamentalną zmianę w podejmowaniu kluczowych decyzji, kluczowych dla wszystkich obywateli.

Jest konieczna.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. slawek 07.05.2023
  2. Walkiria 11.05.2023
  3. Krzysztof 11.05.2023