04.07.2025

Zdanie odrębne
Krakowska kuria nie zamierza płacić zadośćuczynienia Januszowi Szymikowi pokrzywdzonemu przez księdza-pedofila. Uważa, że roszczenia są bezzasadne, ponieważ diecezja prawnie nie może odpowiadać za swego pracownika. Wszak metropolita krakowski nie zlecał gwałcicielowi, by ten wykorzystywał seksualnie nieletniego ministranta; sprawca działał na własny rachunek. Gdyby biskup nakazywał podwładnemu czyny kryminalne wobec chłopca, wtedy by odpowiadał prawnie… Logika kurii krakowskiej poraża zdrowy rozsądek.
Nie zlecał, ale pozwalał, tolerował przez lata, nie zapobiegł długotrwałemu krzywdzeniu młodego człowieka… I nie ponosi żadnej odpowiedzialności – prawnej ani moralnej. Kiedy prawo nakazuje Kościołowi wypłacić odszkodowanie za przestępstwo dokonane pod osłoną moralności, wiary, religii czy tradycji – ten zasłania się literą prawa. Kiedy księża i biskupi dokonują przestępstw wobec nieletnich, uruchamiany jest duch prawa. W obu sytuacjach ignoruje się jednostkę i zajadle broni instytucji. „Miłość bliźniego nie istnieje. Kościół to organizacja pozbawiona sumienia” — komentuje pokrzywdzony, który zamierza pozwać kolejną diecezję…
W większości krajów europejskich uporano się z taką postawą Kościoła, tylko Polska stoi w miejscu, a nawet się cofa, czego dowodem jest likwidacja kościelnej komisji do spraw pedofilii, na czele której stał prymas Polak. Usunął go (metodą PiS) bp Oder – postulator w procesie beatyfikacyjnym polskiego papieża (który skrywał pedofilię). Skoro prezydentem może zostać sutener i oszust, dlaczego Kościół – ‘matka nasza’ ma się rozliczać z grzechów swoich funkcjonariuszy? Koincydencja zdarzeń nie jest tu bez znaczenia…
W Internecie dramatyczny wywiad z byłym przewodniczącym komisji do spraw pedofilii Błażejem Kmieciakiem, który mówi, że „władze Kościoła krzywdzą ludzi skrzywdzonych”, a „Biskupi swoimi czynami wypraszają ludzi z Kościoła. (…) jak mam wierzyć w Boga, skoro reprezentują go tacy goście, jak ci, którzy po raz kolejny pokazują, gdzie mają pokrzywdzonych. To jest zabijanie wiary. I niestety mam na to bardzo konkretne dowody. Znam ludzi głęboko wierzących, których postępowanie hierarchów rozwala wewnętrznie”[1].
*
Na temat rozwodów wypowiedziały się ostatnio trzy resorty: obrony, rolnictwa i rozwoju (obsadzone przez PSL), choć sprawa nie leży w ich kompetencji! Minister obrony i wicepremier nie godzi się, by rozwód orzekał urząd stanu cywilnego, tylko sąd. Sposób orzekania nieważności małżeństwa ma wpływ na stan dzietności, a łatwiejsze rozwody powodują spadek przyrostu naturalnego, choć zdrowy rozsądek widzi to zgoła inaczej…
Co siedzi w głowie przywódcy obrotowej partii chłopskiej (jej zwolennicy masowo poparli Nawrockiego i Brauna), że do aktu rozejścia się dwojga ludzi nieustępliwie angażuje władzę sądowniczą? Czy jako ‘rozwodnik’, który nie może przystępować do sakramentów, chce utrudnić życie innym wierzącym? Przecież niewierzący nie przejmują się praktykami religijnymi …
Liczba rozwodów w Polsce, w roku 2025 przekroczy 80 tysięcy, a suma zobowiązań alimentacyjnych ojców to ponad 15 miliardów zł! Państwo jest bezradne wobec obu plag, których ofiarami są kobiety i dzieci. Skoro nie potrafi ludziom pomóc, dlaczego im utrudnia? Przecież lepsze jest proste, notarialne rozejście się małżonków za obopólną zgodą, aniżeli trudne sądowe, ciągnące się miesiącami (latami?), które rodzi frustracje i agresję obu stron.
Władza (dbająca o przetrwanie narodu!) w obliczu kryzysu demograficznego powinna ułatwiać prokreację, a nie ją utrudniać. Dzietność oraz jej brak to sprawy naturalne – najpierw zdrowotne, potem społeczne, a na końcu prawno-polityczne. Tymczasem dla wicepremiera ważniejsza jest procedura, nie ludzie, co źle świadczy o ministrze obrony. Nie powinien przeszkadzać rodzicom, którzy dostarczają ‘materiału’ na przyszłego żołnierza – obrońcę Boga, honoru a – na koniec – ojczyzny…
*
Na zachodzie zaczęto sobie zdawać sprawę, że „Ameryka nie jest już sojusznikiem, a misjonarzem nowego porządku”. Mówi się nawet o ‘doktrynie zdrady’, której dotąd nie kojarzono ze Stanami Zjednoczonymi. Europa znalazła się w nowej sytuacji geopolitycznej: „z jednej strony Rosja, dyktatura, która prowadzi wojnę. Z drugiej – Ameryka, która proponuje ‘nowy porządek’ w miękkiej, religijno-konserwatywnej otoczce”.
Zamiast, jak dotąd bronić demokracji, próbuje ją redefiniować w skali globalnej. W rezultacie demokracja nie będzie już oznaczać wolności, ale uległość i posłuszeństwo. Dla Europy jest to bardziej niebezpieczne, aniżeli groźba opuszczenia NATO przez USA. ‘Zdrada’ dokonuje się nie tyle przez odmowę wsparcia, co za pomocą języka i narracji. Wyrazem tego są nowe „koalicje cywilizacyjne”, w jakie wchodzi Ameryka, obrona „cnót kultury zachodniej”, obrażanie sędziów, ataki na imigrantów, swoiście rozumiana wolność słowa, nazywanie demokratycznych rządów „tyranami w masce” itp.
Jedną z odsłon tej redefinicji było przyjęcie Karola Nawrockiego, przez Trumpa oraz wizyta w Warszawie sekretarz bezpieczeństwa Kristi Noem z poparciem dla kandydata PiS. Trzeźwo myślący odebrali to jako ewidentne wmieszanie się światowego mocarstwa w sprawy suwerennego kraju. Podobną ingerencję w wybory prezydenckie, w Rumunii pokrzyżował tamtejszy Sąd Najwyższy[2]. My takiego sądu nie mamy…
Zmieniające się Stany wciągają Europę w swoją grę; nie robią tego na drodze dyplomatycznej, lecz poprzez eksport systemu. Przy okazji pouczają: ‘nie krytykujcie Ameryki, skoro jesteście w jej obozie’. To, co Trump robi z USA , jego współpracownicy chcą zrobić z Polską, Rumunią – być może z Ukrainą. I, jeśli nie jest to schyłek partnerstwa, to na pewno koniec pewnej iluzji. Skoro Zachód nie oznacza już wolności, uczciwości i pluralizmu, to o co w tym wszystkim chodzi?
Ukraina jest częścią Europy, jej wojna nie dotyczy wyłącznie terytoriów, ale i wartości. Musi być czujna, bo to ona – a my z nią i jej doświadczeniem wojennym pierwsi możemy dostrzec, kiedy sojusz z Ameryką zamieni się w pułapkę. Relata refero, ale źródło jest powszechnie dostępne, więc można się z nim zapoznać[3]…
*
Jednym z nierozwiązanych polskich problemów jest wykluczenie komunikacyjne. Bieszczady – dla przykładu – w okresie międzywojennym i za komuny były lepiej skomunikowane z resztą Polski, aniżeli teraz. W III RP wygaszono kolej to tego stopnia, że kiedy Rosja najechała Ukrainę i szlakiem przez Krościenko rozpoczął się exodus do Polski matek z dziećmi, niedaleko Ustrzyk Dolnych tory kolejowe się rozjechały; aż dziw, że nikt nie zginął.

Na gwałt rozpoczęto remont strategicznej kiedyś linii, po której zaczął jeździć szynobus. Mieszkańcy przygranicznego Krościenka nadal jednak są pozbawieni publicznego środka transportu… Kto nie kupił w Niemczech używanego samochodu, jest odcięty od świata, albo zdany na łaskę sąsiadów. I będzie tak dalej; słychać też, że połączenie ma być zawieszone, a pusty tor na powrót zarasta skrzypem… Kolej tłumaczy to brakiem pasażerów, ale skoro nie woziła nikogo przez 30 lat, to trzeba ludzi na nowo przyzwyczajać do niezawodnego (przez stulecia) i najtańszego środka transportu. Liczy się też ochrona środowiska…
Mieszkańcy upośledzonego komunikacyjnie regionu próbowali zainteresować sprawą kandydata Trzaskowskiego. Owszem pojawił się w uprzemysłowionym Rzeszowie, ale nie miał czasu wybrać się dalej, na południe regionu[4], bo priorytety sztabu były inne… Brak zainteresowania komunikacją w tym regionie (także miejscowego posła 2050) powoduje, że kiedy Polak z kosmosu apeluje o stawianie na naukę, tutejsi mieszkańcy są skazani na proboszczów straszących Trzaskowskim jako złem wcielonym… I pomyśleć, że za Austrii tudzież w II RP z węzłowej stacji Zagórz, odprawiającej pociągi w cztery strony świata, można się było bez trudu dostać nad Adriatyk … Dziś, w XXI wieku podróż stąd do Krakowa (180 km) zajmuje cztery godziny!
*
Jednym z przegranych ostatnich wyborów, a zarazem winnym takiego wyniku prezydenta Warszawy jest marszałek sejmu. Kiedyś celebryta kościelno-państwowy oraz przeciwnik duopolu Po-PiS[5] (podobnie jak Zandberg) zniknie zapewne z życia politycznego. Jak każdy obywatel będzie mógł się przyglądać i doświadczać kolejnego monopolu władzy; może się czegoś nauczy… Jedna z komentatorek politycznych dała mu na to dwadzieścia lat!
- https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/prof-blazej-kmieciak-ostro-na-litosc-boska-jest-krzyk-ludzi-biskupi-bracia-ogarnijcie/70lxqp0,79cfc278
Po polsku: tak, rzeczywiście… ↑ - O Rumunach wyrażamy się pogardliwie – Cyganie, pastuchy…, a jednak udało im się udaremnić plany Ameryki (i Rosji) w kwestii ich prezydentury. ↑
- S. Kauffmann, Europe, the US and the question of values, „Financial Times”, 4 czerwca 2025 r. oraz https://www.onet.pl/informacje/sestry/doktryna-zdrady-ameryka-nie-jest-juz-sojusznikiem-a-misjonarzem-nowego-porzadku/4qygk5n,0666d3f1 ↑
- Mają mu to za złe również tutejsi, światli rolnicy – ciemni wiedzą swoje… ↑
- W trakcie kampanii wyborczej zapytany przez kobietę, dlaczego tak brutalnie atakuje Trzaskowskiego, tłumaczył się dobrem demokracji! ↑
JS

Poinformowalem (zakablowalem) jezuitę Hansa Zollnera o zmianie prymasa Polaka na abpa Odera jako szefa komisji ds przestępstw seksualnych księży i zapytałem czy sobie zdaje sprawę, co to oznacza. Bo przecież Oder bardzo sprawnie odciążył od wszelkiej odpowiedzialności świetego Jana Pawła II za krycie pedofilów i będzie dokładnie to robił teraz wobec innych biskupów. Odpisał mi, ze o tym wszystkim wie. Zollner zrezygnował z bycia szefem tej komisji w Watykanie gdy papież Franciszek zaczął mataczyć. Zobaczymy czy papież Leon tez będzie mataczył i przyklepie mafijne praktyki polskich biskupów.
Postawa kurii krakowskiej może dziwić tylko przybysza z zewnątrz. Nas już tylko rozkłada na łopatki. Biskupi słusznie skądinąd uznają, że skoro krk robił tak od wieków, to tak działają. My mamy nadzieję i empiryczne dowody na to, że w ten sposób społeczeństwo się szybciej dechrystianizuje, bo laicyzacja to chyba nieco inny proces. To co zgubi katabasów w naszym kraju to ich własne zachowanie – nie mają żadnych norm i hamulców – są doszczętnie zdemoralizowani, starając się jednocześnie uchodzić za autorytety moralne. Ale to już nie te czasy. Ich wierni odrzucają autorytety – ich tez odrzucą i to wcale nie ze względów religijnych. Odrzucą ich ze względów materialnych bo zachłanność krk otwiera im oczy. Odrzucą ich także z powodów procesu politycznego do którego krk przykłada rękę. Ten proces na który wspólnie zapracował PiS i krk został zdiagnozowany jako „demoralizacja mentalności wyborców”, którzy stali się tolerancyjni wobec nadużyć „swoich” polityków i oczywiście swoich katabasów. Do czasu kiedy się zorientują, że katabasy się z nimi … „nie dzielą”.
*
Rozwodnik Kosiniak-Kamysz sam sprawę załatwił, ale innym chce utrudnić. Pies ogrodnika – jaki ogrodnik, taki pies.
*
Ameryka Trumpa zmierza wprost do katastrofy. Mój sąsiad na wsi, pisowiec ale w świecie „zorientowany”, bo zainteresowany Ameryką twierdzi, że Trump jest od ponad stu lat najwybitniejszym prezydentem USA, bo dobrał się do tyłka Europie. Ani się nie dobrał, ani Europie, ani tym bardziej do tyłka. Raczej sam daje ciała na prawo i lewo, a przy tym przechwala się, że to najlepsze deale na świecie. Grunt to propaganda !
*
Wykluczenie komunikacyjne w Bieszczadach jest podwójnie szokujące, bo i Austriacy i komuna gwarantowała porządny transport publiczny. W rejonie mojego zamieszkania był zabór rosyjski i niczego nie gwarantował, ale i tak transport publiczny za komuny funkcjonował, a teraz jesteśmy wykluczeni. Przypomina się powiedzonko: „przed wojną jak było, tak było, ale było…”.
*
Puenta w eseju JS jak zwykle celna – Hołownia nie był i nadal nie jest politykiem a celebrytą. Zdaje się, że zostanie pierwszą ofiarą wspólnych szachrajstw JK i Tuska. Sam się przy tym upiera.
„Ameryka Trumpa zmierza wprost do katastrofy.”
To jest zbyt ogólne zdanie. Klasa rządząca da sobie radę. Przywłaszczą sobie kolejne miliardy. W USA jest podziw dla tych, którzy sobie dali radę. Ktos ma miliony, bo górował nad innymi, więc mu się należało. Nie ma świadomości, ze te miliardy zostały po prostu ukradzione. Musk jest przykładem. Ale nie ma ruchu rewindykacji. Katastrofa będzie, ale dla ubogich. Na przykład, już teraz wiadomo, ze będą zamykane prowincjonalne szpitale. Kto jest winien? Oczywiście nie Trump i nie Republikanie. Ci, których ta mafia najbardziej obrabuje, są jej zaprzedani całym sercem. Pójdą na dno z okrzykiem „niech żyje Trump”.
https://www.nbcnews.com/politics/donald-trump/red-state-reckons-trump-big-beautiful-bill-louisiana-rcna217956
Życie dopisuje ciąg dalszy akapitu o Hołowni… Jako szef partii podprogowej (w najbliższych wyborach) szuka ratunku u przeciwnika. Za nim w kolejce do Kaczyńskiego ustawią się: Kosiniak (z Kamyszem), Czarzasty i Zandberg; konspiracyjne spotkania będą się odbywać nocami. Tylko patrzeć, jak się znajdziemy w 'demokracji plebejskiej’, albo 'wodzowskiej’, której ochoczo i bez skrupułów przypilnuje nowy prezydent.
Tow Zandberg od 10 lat robi nieustannie dobrze PIS , dzięki któremu wsparciu dostał sie do Sejmu. Dość dawno temu mówił o tym A.Rozenek w YT….
Zandberg nienawidzi dwóch rzeczy – liberałów, których pogardliwue nazywa libkami. Druga rzecz, której nienawidzi i się jej panicznie boi to odpowiedzialność, wobec czego jego kwalifikacje do uprawiania polityki zaczynają się i kończą na byciu w opozycji. Nic dziwnego, że świadomie i celowo dobrze robi PiSowi a teraz Konfederacji, choć się ciągle dziwi, że nie może znaleźć wyborców.
*
Ciekawe, że Zandberg i niezbyt rozumne dziewczyny-polityczki wokół niego chcą uchodzić za socjaldemokrację, nie pamiętając że ten nurt rozwijał się i osiągał sukcesy tylko w klimacie doktryn liberalnych. Przejście do bolszewizmu jak to robi Zandberg & consortes, nie ma nic wspólnego z socjaldemokracją i gwarantuje pełną klapę.
Przygnębiająca jest postawa kurii krakowskiej wobec człowieka skrzywdzonego przez księdza-pedofila. Trudno się jednak zgodzić ze zdaniem, że jej logika „poraża zdrowy rozsądek”. Za mało powiedziane; postawa Kościoła wobec ofiar pedofilii poraża zmysł moralny.
Gdzieś w internecie widziałem nową nazwę dla ustroju Polski: bezhołownie.
Raczej 'bezhołowie’… Chociaż nazwisko marszałka pochodzi od głowy – hołowa (białoruski, ukraiński). To także herbowe nazwisko szlacheckie (na kresach). Może w ich aktualnym potomku obudził się gen anarchii i spiskowania; nie daj Boże – zajazdu…
The Catholic Republic of Poland
Amerykański prezydent rozkazał zbudować na Florydzie, na terenie Parku Narodowego , ośrodek deportacyjny dla nielegalnych imigrantów . Ośrodek może pomieścić około 5.000 osób. Pomieszczenia przypominają klatki dla zwierząt, otoczone są bagnami Everglades , a wszelkie próby ucieczki udaremniają aligatory ludojady. Trudno sobie to wyobrazić w XXI wieku .Aligatory wygrały z kolczastymi drutami i prądem.
Nie ma smutniejszego obrazu niż opuszczony dworzec na którym nie zatrzyma się żaden pociąg. Wysoka trawa, rdzewiejące tablice informacyjne, wilgoć , taki widok przedstawia umieszczone w tekście zdjęcie dworca w przygranicznym Krościenku.
Autor felietonu zostawia tylko mały margines nadziei na zmiany..
Tutaj jest wiecej na ten temat, wlaczajac zdjecie Trumpa i ICE Barbie na tle klatek dla ludzi.
https://www.facebook.com/profile.php?id=100064585428033
Tak sobie myślę patrząc „z lotu ptaka” na historię Europy, że w dużym stopniu ominęły nas wojny religijne. Przy całej ich potworności działały mitygująco na kler katolicki., zaś Wielka Rewolucja Francuska zapoczątkowała proces końca dominacji KK w życiu społecznym Francji i początek rozdziału władzy świeckiej i kościelnej. Podobne „przetrzebienie” rozpasanego kleru miało miejsce w czasie Wojny Domowej w Hiszpani. Co prawda Kościół, jak zawsze, przykleił się mocno do faszystowskiego reżimu gen. Franco, ale przez to powoli zaczął tracić „rząd dusz” w społeczeństwie. Najradykalniej sprawę załatwił w Angli Henryk VIII. Zerwał z papiestwem i zarekwirował majątek kościoła katolickiego.
Na tym tle Rzeczpospolita jawi się jako oaza spokoju dla kleru katolickiego. Tym bardziej, że sprzyjała po temu nasza historia. Egzystujemy z nim w pasożtnicznej symbiozie. Kler daje poczucie więzi i wspólnoty w duchu chrześcijaństwa katolickiego w zamian za przywileje, dostatnie życie, etc. Jest w stanie „zblatać” się z każdą władzą. Im bardziej zamordystyczną tym dla niego korzystniej. Moim zdaniem nie zmieni się wiele w ciągu jeszcze bardzo długo dzięki miernocie elit politycznych
Z jednym z najniższych wskażników dzietności w Europie , Polacy są skazani na wymarcie … Za 20 lat będziemy krajem emerytów przymierających głodem . Bo już wkrótce młodzi pracujący na emerytury aktualnych emerytów pokażą gest Kozakiewicza. Ale główny pasożyt państwa polskiego KRK , od setek lat , zgromadził takie zasoby dóbr materialnych , że przetrwa dziesięciolecia bez wiernych…
w dużym stopniu ominęły nas wojny religijne
Jak na przykład wojna 30-letnia oraz wojna 100-letnia. Przeszły bokiem.
Słuszna uwaga. Miałem na myśli wojny domowe..
Pozdrawiam
„Miałem na myśli wojny domowe”
Należałoby zapytać pana Jerzego Łukaszewskiego. On kiedyś tłumaczył, ze w średniowieczu było zupełnie inne postrzeganie przynależności narodowej, terytorialnej, i społecznej. Rozróżnienia, które dla nas są naturalne, wtedy właściwie nie istniały. Były za to inne. To był inny świat. Wiec ja nie wiem, jak na tym tle rozumieć domowe albo nie domowe. On by to potrafił umieścić w kontekście ówczesnej Europy.
A ja żałuję, żeśmy nie mieli wojen religijnych… Wypaliłby się 'ogień wiary’, spokornieliby księża i biskupi, a lud boży nabrałby dystansu do instytucji, która od wieków i bez przeszkód mebluje polskie myślenie, czyli brak myśli. Polityk, biskup, proboszcz bez ewangelicznej żenady, od ołtarza szczuje na emigrantów, mimo, że ewangelia tego zabrania. Przecież 'naród wybrany’ i 'narody chrześcijańskie’ stale się przemieszczały, a inne narody udzielały im gościny…. Było i tak, że je zawracały od granicy, deportowały i wysiedlały. Przecież chrześcijaństwo to religia polityczne i amoralna.
KRK jest jaki jest; nie bez powodu niejaki Jędraszewski zaciekle bronił niejakiego Paetza; trudno tutaj spodziewać się nagłego przełomu. Chociaż ostatnio, jeden ze stand-upperów dostrzegł na tym polu pewien postęp. Jeszcze dwieście lat temu – wołał- Firma paliła ludzi na stosie, dzisiaj zaś tylko(!) miesza w porciętach dzieciaków! Oraz w łepetynach niewydarzonych dziadków (zwłaszcza podczas wyborów)!
Odnośnie Hołowni, dziwię się, że nie dołożył staranności, że nie zadbał o szczegóły. Mógł przecież przebrać się np. za Zorro (ew. Batmana) i umówić się w gdzieś w zaroślach, pod mostem…. Co by nie rzec, ma gość klasę! Podobnie jak Ci, którzy głosują na jemu podobnych…
Najbardziej twarzowo byłoby jednak Hołowni w stroju Judasza, co wspaniale przedstawia Tomasz Lis w artykule Judasz 2050 (https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/tomasz-lis-judasz-2025/ar-AA1I4oxm?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=035e90e9537e4367aabfaa4613cb4585&ei=83).
A teraz ten pajac-lawirant niech oczekuje pocałunku śmierci.
Grę na rozbicie Europy prowadzoną przez dwu 'obrońców chrześcijaństwa’ – Trumpa i Putina dostrzegły pisma „Financial Times” i „Le Monde”. Również w „GW” (5-10.07.25) interesujący tekst polityka i publicysty Ivana Gabala (’Quo vadis liberalna Europo?’); nasi – jak zaklęci omijają temat. A swoją drogą, źle to świadczy o chrześcijaństwie jako religii, skoro w jego obronie występują dwaj złoczyńcy, popierani przez ich kościoły. Polscy proboszcze (biskupi) też się przyłączają do tego duetu…
KRK , jest od około 2000 lat z tymi , którzy zapewnią mu władzę , przywileje i bogactwo…To sie nie zmieniło do tej pory co bardzo dobrze widać na przykładzie polskiego Kościoła narodowo – ludowo -„katolickiego ” . Wbrew kościelnej propagndzie Kościół w PL był prześladowany tylko w czasach głębokiego stalinizmu 1948-1956. W późniejszych latach współpraca z rzadzącymi układała się dobrze i bardzo dobrze..
Podczas transmisji mszy niedzielnej (na antenie radia publicznego) jedną z intencji była modlitwa za prezydenta-elekta Karola Nawrockiego… Nie za sutenera, oszusta mieszkaniowego, kibola, czyli grzesznika, tylko za przyszłą głowę państwa! Mało kto zwraca na to uwagę, bo i po co? Wszystko i tak rozgrywa się u nas między „panem, wójtem a plebanem” – jak pięćset lat temu.
No właśnie….
Z wędrówek po Bieszczadach przywożę wiadomość, że mieszkańcy Krościenka napisali list do miejscowego posła, by interweniował w sprawie przywrócenia kolei do granicy z Ukrainą. Coś z tego będzie, skoro sprawdzane są przejazdy i odchwaszczane tory. W Ustrzykach Dolnych odbyła się jakaś ważna komisja w tej sprawie… Warto było pisać o komunikacyjnym wykluczeniu tej części Polski!