06.07.2026
Jak było do przewidzenia, korzyść z polsko-ukraińskiego sporu o historię odniesie Rosja. Tak się właśnie dzieje, bo rosyjscy propagandyści nie mogli przeoczyć takiej okazji, aby się włączyć do absurdalnej bitwy na ordery między Kijowem a Warszawą, zapoczątkowanej przez Zełenskiego jego decyzjami intensyfikującymi proces heroizacji UPA i dowartościowującymi środowiska czerpiące z jej tradycji. Odtajnienie i upowszechnienie rosyjskich, (zakwestionowanych przez Kijów) dokumentów zbrodni wołyńskiej ma na celu potwierdzenie przypisywanego Ukrainie przywiązania do faszystowskiego rodowodu, a przede wszystkim, pogłębienie kryzysu między Warszawą a Kijowem i doprowadzenie do podziału między Polakami i Ukraińcami, co niestety zachodzi.
A czy Ukraina ma jakiś pożytek z podejmowanych ostatnio decyzji prawdopodobnie na użytek wewnętrzny i wyborczy, jeśli konsolidacja społeczeństwa na gruncie kultu UPA i Bandery musi osłabić relacje z Polską i utrudni integrację tego kraju z Europą? Akcesja do Unii, do której aspiruje Ukraina, jest nie do pogodzenia z apologią czystek etnicznych i konfliktowym stanem relacji polsko- ukraińskich.
Dla Polski bilans tego konfliktu też nie może być dodatni: podważa jej pozycję w regionie i staje się powodem widocznej już – w odniesieniu do niektórych inicjatyw dyplomatycznych – marginalizacji. Pogłębiają się też podziały wewnętrzne i narasta , pobudzana przez polityków, niechęć do Ukraińców, ze wszystkimi tego konsekwencjami w sferze społecznej, a także gospodarczej.
Niewątpliwie potrzebne jest rzetelne omówienie zdarzeń z przeszłości (na gruncie prawdy, do czego nawołuje polski Premier ), jednak bez naruszania priorytetu , jakim jest obecnie przeciwstawianie się zbrodniczej wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz nieukrywanym, imperialnym zamiarom i prowokacjom Moskwy wobec regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

