Miałeś niewątpliwie wielu mistrzów. Pamiętam cię oczywiście z Literatury na świecie. Więc ode mnie – należyte wyrazy.
*
A idiota jakaś co się z nią na tym łamie chcąc niechcący spotykam napisała, że Hebdo od siedemdziesiątych. Nic nie wiedząc o Harakiri, co był jego tatuś. A ja pamiętam jeszcze wspaniały numer na rocznicę październikowej „La verite, de la Revolution d’Octobre, z ilustracjami w stylu ludowych drzeworytów ruskich (łubok). Car wpieprza łychą kawior, potem Kiereński – jak wyżej. A potem ten znany obraz „Lenin w październiku”. Wychylony do przodu z trybuny trzyma pod pachą puchę kawioru, a z wyciągniętej nad tłumem ręki sypie łychą kawior w otwarte gęby, „po wsiem”. Przywiózł mi to ojciec, z Genewy, w 1957.
Miałeś niewątpliwie wielu mistrzów. Pamiętam cię oczywiście z Literatury na świecie. Więc ode mnie – należyte wyrazy.
*
A idiota jakaś co się z nią na tym łamie chcąc niechcący spotykam napisała, że Hebdo od siedemdziesiątych. Nic nie wiedząc o Harakiri, co był jego tatuś. A ja pamiętam jeszcze wspaniały numer na rocznicę październikowej „La verite, de la Revolution d’Octobre, z ilustracjami w stylu ludowych drzeworytów ruskich (łubok). Car wpieprza łychą kawior, potem Kiereński – jak wyżej. A potem ten znany obraz „Lenin w październiku”. Wychylony do przodu z trybuny trzyma pod pachą puchę kawioru, a z wyciągniętej nad tłumem ręki sypie łychą kawior w otwarte gęby, „po wsiem”. Przywiózł mi to ojciec, z Genewy, w 1957.