Kiedyś napisałem, żeby wobec „elastyczności poglądów” większości polityków, najpierw urządzać wybory, a potem poprzez losowanie przydzielać posłów i senatorów do poszczególnych partii. Sądzę że świetnie by się odnaleźli w każdej partii, do której by trafili.
Coś podobnego dzieje się bez wyborów – poprzez wędrówki posłów z partii do partii.
Z PSL do PiS już dawno przeszli Kuźmiuk i Wojciechowski.
PSL zasilił ostatnio Godson, niegdyś w PO, potem w Polska Razem; a niedawno przeszła tam także grupa posłów z Twojego Ruchu. Przedtem kilku posłów z TR przeszło do SLD.
W PO znalazł się właśnie jako minister w gabinecie premier Kopacz – Michał Kamiński, główny spin-doktor PiSu, twórca sukcesów wyborczych braci Kaczyńskich. Ministrem w rządzie PO została Kluzik-Rostkowska, organizatorka udanej kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego, poprzednio minister w rządach PiS. PiS swego czasu wyjął z PO Zytę Gilowską i prof. Religę, powierzając im stanowiska ministrów, a marszałek Sikorski z PO to dawny minister w rządzie PiS-u. Do PO przeniósł się Jan Tomaszewski, nie tracąc uwielbienia dla Jarosława Kaczyńskiego (a komu w PO to przeszkadza?).
Bartosz Arłukowicz wyżywał się na minister Kopacz będąc w SLD, a potem przeszedł do PO i został ministrem.
Wymieniłem tylko część transferów, wielu posłów wędrowało przez kilka partii. Od nikogo z nowych nabytków nikt nie wymagał publicznej deklaracji o zmianie poglądów, jakiejś oceny swoich przeszłych działań. Wszyscy zastanawiają się, kto z posłów i dokąd przejdzie, szukając dla siebie lepszej pozycji w najbliższych wyborach. A poglądy? To rzecz nabyta.
Moją ocenę, jak się zdaje, podzielają komentatorzy. Panowie dziennikarze, dyskutujący w TVN 24 o ostatnich transferach partyjnych, porównali je do zwykłego przejścia z firmy do firmy i dawali przykład, że sami zmieniali nie raz pracę i nie są pewni gdzie będą pracować za kilka lat. Ale jakoś nie słyszało się żeby dziennikarze z Faktu, wSieci czy Gościa Niedzielnego przechodzili do NIE czy Gazety Wyborczej i odwrotnie.
* * *W programie Elizy Michalik „Nie ma żartów” poseł Niesiołowski usiłował tłumaczyć Michała Kamińskiego, który niegdyś z Markiem Jurkiem i Tomaszem Wołkiem pojechał składać hołd Pinochetowi. Usłyszeliśmy, że Pinochet nie za wszystkie morderstwa był osobiście odpowiedzialny, że dobrowolnie oddał władzę, a w ogóle to dobrze kiedy ludzie z PiS przechodzą do PO. No to właściwie nie ma problemu. Fajna partia ta PO.
* * *W przytoczonej wyżej rozmowie nie poruszono innych zdarzeń z przeszłości nowego ministra. Jeszcze będąc rzecznikiem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego Kamiński stwierdził w czasie kampanii prezydenckiej Aleksandra Kwaśniewskiego – Pedalskie stowarzyszenia udzieliły mu jednoznacznego poparcia.
Kiedy Kwaśniewski przepraszał w imieniu rodaków za Jedwabne, Kamiński nawoływał do napisania otwartego listu przeciw przepraszaniu Żydów i wyrażaniu skruchy, do czasu przeprowadzenia dodatkowego dochodzenia w tej sprawie. Wytknęły mu to potem brytyjskie media.
Pan Kamiński, który w moim odczuciu jest jednym z tych polityków, którzy zrobili wiele szkód w Polsce – i nie chodzi mi o jego wypowiedzi o Platformie. Mówią o nim fachowiec, ale za przeproszeniem Goebbels też był fachowcem. Dla mnie to jakiś daleko posunięty cynizm, który konfunduje wyborców Platformy. – powiedział Andrzej Olechowski, założyciel PO, mocno rozczarowany także innymi nominacjami.
* * *PiS zarzuca PO niepotrzebne drażnienie Rosji wypowiedzią ministra Schetyny na temat oswobodzenia obozu koncentracyjnego Auschwitz przez Ukraińców. Ta uwaga PiS spowodowała oburzenie wśród członków PO i wielu komentatorów. Nikt nie zajmuje się meritum sprawy ani skutkami wystąpienia ministra (na pewno zniweczył szanse Polski na rolę ewentualnego mediatora w sporze rosyjsko-ukraińskim), ale wytyka się PiS-owi to, że sam zachowywał się podobnie. Faktycznie, wystarczy sobie przypomnieć kretyński pomysł nieżyjącego ministra obrony narodowej Szczygło, który chciał umieścić pomnik ofiar Katynia naprzeciw ambasady rosyjskiej.
Cała ta dyskusja świadczy o tym, że to są zabawy chłopców w krótkich spodenkach, a nie poważna dyplomacja. Dlaczego Polska chce w dniu święta zakończenia wojny urządzić imprezę poświęconą wybuchowi wojny? Pokażemy PiS-owi że jesteśmy jeszcze bardziej patriotyczni i lepiej dbamy o godność i zasługi Polski?
Wyobrażam sobie, że Litwa i Rosja występują z inicjatywą aby w dniu obchodów rocznicy bitwy pod Grunwaldem urządzić konferencję i obchody początku konfliktu z Krzyżakami, w którym oba kraje poniosły ofiary i miały udział w zwycięstwie. Czy więc słuszne jest aby tylko Polska obchodziła uroczystości?
– Kiedy zagranica krytykuje rząd, wszyscy powinni się z nim solidaryzować – powiedział marszałek Sikorski. On to powiedział na poważnie.
Nie ma tu oczywiście bezpośredniego związku, ale odczuwam podobny niesmak i zażenowanie jak w czasach szkolnych, kiedy musiałem wysłuchiwać referatów „historycznych” na porannych apelach, albo przemówień pierwszych sekretarzy PZPR w telewizji. Wciskanie kitu podlanego pseudo-patriotycznym sosem.
* * *Wybory prezydenckie. Nie bardzo jest o czym pisać, bo przecież nie o poglądach i dokonaniach kandydatów. Niemal o każdym z nich można powiedzieć, „Jaki jest koń, każdy widzi”. Komentatorzy starają się przedstawić wybory jako szansę dla młodych, dobrze zapowiadających się kandydatów, którzy w ten sposób zaprezentują się, rozwiną, a w przyszłości może poprowadzą swoje partie. Smutny to obraz.
Jako komentarz zacytuję powiedzenie mego ojca: – Nawet jeśli młodość jest wadą to nie należy jej zwalczać – sama mija.
* * *Pewien politolog z PAN, zastrzegając się że lubi i ceni Schetynę, skrytykował jego niedyplomatyczne działania na niwie dyplomacji. Jego zdaniem tezy zgłaszane przez ministra można było wyrazić inaczej i fachowo, a najlepiej w ogóle pominąć.
Ciekawe że w obronie Schetyny wysuwa się argument, że jego ojciec działał w AK. Czy to znaczy że nie należy krytykować pomysłów i działań jego syna?
Ważnym argumentem w ocenie polityków jest to, że nikt w rodzinie delikwenta nie miał nic wspólnego z „reżymem komunistycznym”. To taki polityczny grzech pierworodny i wszystkie następne pokolenia są nim skażone.
Bardzo trudno przekonać antykomunistów, niektórych bardzo świeżej daty, że nie każdy, kto urodził się w Afryce, jest Murzynem. I że szlachetność intencji nie zapewnia pozytywnych skutków działań.
* * *Wiek XXI otworzył nowe możliwości przed polskim bałaganem.
W wyniku zabiegu in vitro urodziło się dziecko i okazało się że ma wadę genetyczną. Rodzice byli zdumieni, bo przecież oboje byli starannie zbadani i żadnych wad u nich nie wykryto. Badania DNA wykazały jeszcze jedną zdumiewającą rzecz: kobieta, która urodziła dziecko, nie była jego biologiczną matką. Pomylono komórki jajowe i obcą komórkę zapłodniono nasieniem męża kobiety która – nie swoje – dziecko urodziła.
Na konferencji prasowej ministra zdrowia i krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa dużo mówiono o błędzie technicznym – o zamianie jajeczek. Już to jest zdumiewające, jako że procedura in vitro powinna być rygorystycznie przestrzegana. Jakoś zbagatelizowano fakt wad genetycznych, a to przecież oznacza, że nie wykonano dokładnych badań.
W wyniku skandalicznego bałaganu unieszczęśliwiono kilka osób.
A Sejm wciąż nie może się zdobyć na uchwalenie ustawy dotyczącej in vitro, która by określiła wymagane procedury.
* * *Wymiar sprawiedliwości działa jak zawsze.
Po 11 latach zakończyła się definitywnie sprawa o obrazę uczuć religijnych przez Marka Siwca, który wysiadając z helikoptera uczynił znak krzyża i ucałował ziemię. Zdarzenie miało miejsce prawie 16 lat temu. Sąd zorientował się, że takie sprawy ulegają przedawnieniu już po 5 latach i teraz sprawę ostatecznie umorzył.
Także po 11 latach sąd umorzył postępowanie przeciwko policjantom, którzy, będąc po cywilnemu, ostrzelali omyłkowo samochód, podejrzewając że siedzi w nim niebezpieczny przestępca. Zabili kierowcę a z pasażera samochodu zrobili kalekę. Doszło do przedawnienia sprawy, a poprzedni – zaskarżony – wyrok był niewielki. Rodzina zabitego chłopaka i jego kaleki kolega zapewne przyjmą z pokorą wyrok.
* * *Biskupi ogłosili: – Konwencja w sprawie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wynika ze skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender.
Tego rodzaju idiotyzm przekracza wytrzymałość co światlejszych prawicowych komentatorów (oczywiście tych niezależnych od hierarchów Kościoła).
– Mam sporo żalu do arcypasterzy polskiego Kościoła za używanie tych idiotycznych zbitek myślowych – stwierdził publicysta Jan Wróbel.
PIRS


Co do elastyczności „poglądów” jest w polskiej polityce jeden mistrz. 2 wypowiedzi z ostatniego „miesiąca z kawałkiem”:
1)”prezydent może być bardzo aktywny, a Bronisław Komorowski ograniczył się do zgolenia wąsów i przypinania medali (…) To jest człowiek, który ma kwalifikacje, pełnił wszystkie możliwe funkcje w państwie i nic nie zrobił ”
janusz palikot, 02.02.2015
2)”Nie ma takiego kodeksu honorowego, który zabrania rywalom pokłonić się sobie przed rozpoczęciem starcia. Dlatego z szacunkiem pochylam głowę i nie mam wątpliwości. Jesteś przyjacielem Rzeczpospolitej – Twoje zwycięstwo nie będzie moją porażką”
janusz palikot, 29.12 2014
Szanowny Panie,
Jednym ze smutniejszych aspektow przytaczanej sprawy in vitro jest fakt, jak trudno jest czlowiekowi pogodzic sie ze spotykajacym go nieszczesciem. Bo nie da sie wszystkich wad przebadac, nie da sie wszystkich wad wychwycic i nie da sie wszystkich wad naprawic. Pewne tragedie sie zdarzaja i mozna stawiac przerozne tezy, o tym jak mozna bylo im zapobiec, ale sam fakt postawienia tezy nie czyni jej wiarygodna.
W efekcie ludzkiego dramatu (pomieszanego z balaganem, za ktory odpowiada nomen omen brak rozsadnych regulacji), powstaja kolejne dramaty ludzi pozbawionych leczenia zamknietej Kliniki. I koniec koncow o ostatecznej ocenie decyduje wybuchowa mieszanka emocji i polityki, ktora zmiata jakakolwiek racjonalna i rzetelna dyskusje nad in vitro. W efekcie ustawy tym bardziej nie bedzie, balagan nadal bedzie rzadzil i pozostaje czekac na kolejna 'wtope’, ktora rownie szybko zostanie zamieniona w emocjonalna rozgrywke.
Bedąc w Warszawie mialem przyjemnosc rozmawiac z nowo nawroconą zarliwą katoliczką. Bardzo inteligentna osoba. Swoją inteligencje poswiecala na uzasadnianie doktryny Kosciola, czy moze raczej tej jej czesci, ktora intelektualnie ma poczatek gdzies pomiedzy nogami biskupow. Kluczowe slowo to oczywiscie „gender”, ale przyplatal sie takze „ponton”. Otoz ponton chodzi po przedszkolach i uczy male dzieci onanizmu w celu wpojenia im ideologii gender. A moze na odwrot, nie bardzo wychwycilem szczegoly. Celem pontonu jest zdobycie wladzy nad swiatem poprzez zniszczenie rodziny. Nie bylo jasne, w jaki sposob zniszczenie rodziny ma zapewnic pontonowi wladze, ale niewątpliwe taki wlasnie jest cel. Ponton chce zdobyc te wladze przy pomocy gendera, bo ponton to jest spadkobierca marsistow, ktorym sie nie udalo zdobyc wladzy przy pomocy marksizmu. No, wiec to jest kontynuacja i w ogole to samo. Lewicowcy chcą wladzy, podobnie jak za Lenina. Spytalem, gdzie są ci lewicowcy konkretnie, poza pontonem oczywiscie? Otoz lewicowcy są wszedzie, a szczegolnie w korporacjach. Na poparcie tych tez na stole pojawila sie cala sterta ksiazek (na oko z piec kilo) kupionych w przykoscielnych ksiegarniach w miescie stolecznym Warszawie. Palcem mi pokazano strony, na ktorych to wszystko bylo napisane. Z informacji bibliograficznych zapamietalem tylko, ze autorką najgrubszej ksiązki byla pani redaktor portalu „wpolityce”. Ksiazka byla naladowana faktami podobnymi do wyzej opisanych. Na moje niesmiale stwierdzenie, ze to jednak są brednie, padlo zdecydowane ządanie, zebym te stwierdzenia obalil. A jesli nie potrafie obalic, to znaczy, ze to jest prawda, swieta prawda, i cala prawda.
.
Pomimo blyskotliwej inteligencji osoba robila wrazenie odrobine zwichrowanej. A teraz widac, ze biskupi mowia o skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender. Zupelnie tak samo, jak owa zwichrowana panienka.
@narciarz2m jesooooo…. ależ to jest piękne 🙂
Bądź pan człowiekiem i w wolnej chwili napisz pan całe opowiadanie 🙂
„Ponton i Gender na wojennej ścieżce” – że polecę Szklarskim.
Ew. „Ponton i Gender z ulicy wiązów” – to może być scenariusz filmu z panią Sobecką w roli głównej.
*
No tak, żarty żartami, a ustawy jak nie było tak nie ma.
Newsweek dał tytuł artykułu „Gdy rozum śpi budzą się biskupi”.
Jakies postepy w tej demokracji jednak robimy. Bronislaw Komorowski oswiadczyl, ze nie chce juz byc prezydentem PO, i w drugiej kadencji bedzie prezydentem wszystkich obywateli. Niepotrzebnie pytal PO, czy moze. Oddam glos na niego, a oni i tak mu nie pozwola.
@ narciarz2↗
„Spytalem, gdzie są ci lewicowcy konkretnie, poza pontonem oczywiscie?” JKM wyliczy ich panu co do jednego, wraz z calym dorobkiem.