Najbardziej boimy się zamachów terrorystycznych. Po zamachu na WTC Ameryka wywołała kilka wojen, w których zabiła setki tysięcy przeciwników, a samych Amerykanów zginęło więcej niż w zamachu na WTC. Poza tym wydano setki miliardów dolarów zarówno na wojny jak i na systemy bezpieczeństwa.
W zamachu na Charlie Hebdo zginęło 12 pracowników redakcji, co spowodowało wielką mobilizację zarówno we Francji jak i w innych krajach.
Poza terroryzmem najbardziej boimy się raka i na jego wczesne wykrywanie i leczenie przygotowano w Polce specjalne procedury. No i niepokoi nas coraz większa liczba wypadków drogowych, w których giną ludzie; nie ma dnia żeby nie było na ten temat szczegółowych reportaży z dróg.
Tymczasem niezauważona przeszła informacja, że w Polsce codziennie 16 osób popełnia samobójstwo. To daje w roku więcej śmiertelnych ofiar niż powodują wypadki drogowe a także rak piersi czy prostaty.
Czy ktoś zbada przyczyny, zaproponuje jakieś działania zapobiegające samobójstwom? Może przeznaczyć na ten cel chociaż 0,1% wydatków na zbrojenia?
* * *Niszczy się polską rodzinę; ma miejsce mordowanie naszej cywilizacji.
To są głosy prawicowych posłów, przeciwników ratyfikacji konwencji przeciw przemocy wobec kobiet i wobec przemocy domowej. Szczególnie niebezpieczne są wg nich pewne punkty w art. 12 Konwencji:
Strony podejmą działania niezbędne do promowania zmian wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn.
Strony gwarantują, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. „honor” nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji.
Przeciwko tej niesłychanej próby ataku na religię i zaszczepienia różnych miazmatów typu skrajnej neomarksistowskiej ideologii (?!) gender, która prowadzi to do destrukcji ideału małżeństwa, protestują polscy biskupi. I tak jak kiedyś za PRL promowano termin „demokracja socjalistyczna” tak teraz coraz częściej mówi się o „sumieniu katolickim”.
Można by ich uspokoić, że w Polsce większość rzeczy robi się hasłowo, wierząc, że samo hasło rozwiązuje problem. Mamy od 20 lat Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. Właśnie w telewizji wypowiedziała się pewna działaczka i stwierdziła że przez te 20 lat nie doczekaliśmy się sfinansowania całodobowego telefonu pomocy w „Niebieskiej Linii”.
Może biskupi założą jakieś Pogotowie Przeciwko Aktom Przemocy Ze Strony Konwencji? Wyobrażam sobie rozmowę przy telefonie zaufania Pogotowia:
– Proszę księdza, jakiś neomarksistowski gender mnie atakuje…
– Stawiaj opór, zaraz wysyłamy egzorcystę.
Niektóre przychodnie odstępują od „pakietu onkologicznego”, gdyż nie są w stanie sprostać wymaganym terminom a także nie stać je na koszty związane z tym pakietem. Poza tym część pacjentów podejrzanych o chorobę nowotworową załatwia się wg dotychczasowej procedury – zbyt dużo chętnych do „pakietu onkologicznego”.
* * *Chciałoby się zapomnieć o Ukrainie, ale codziennie dochodzą nowe wiadomości. Co się naprawdę tam dzieje – nie wiemy, ale jest źle. Ginie coraz więcej ludzi, brak nowoczesnej broni i umiejętności wojowania, skorumpowany kraj próbujący się zreformować, brak pieniędzy. Ukraina straciła Krym (był rozkaz aby wojsko ukraińskie nie reagowało), straciła część wschodnich obszarów, jest atakowana coraz mocniej przez Rosję i „separatystów”, grożą dalsze ataki i zajęcie terytoriów, Putin kłamie w żywe oczy i nie dotrzymuje umów, próbuje zastraszać inne kraje. Ukraińcy uciekają z terenów objętych bądź zagrożonych wojną.
Nikt nie chce sprzedać, a jeszcze lepiej podarować Ukrainie nowoczesnej broni o charakterze defensywnym. Nie wiemy wiele o powodach takiej polityki. Zapewne to obawa przed eskalacją ze strony Rosji, tyle że ta eskalacja stale ma miejsce.
Najgorsze, że nawet jeśli dojdzie do jakiejś ugody to nie wiadomo jak długo będzie ona przestrzegana.
W rosyjskiej telewizji znana dziennikarka stwierdziła, że w walkach na Ukrainie biorą udział wojska rosyjskie. Wtedy wstała jedna z pań w studio i zawołała że to kłamstwo, że ona jest z Donbasu, a tam przyszły wojska polskie i amerykańskie, które w ogóle nie mówiły po rosyjsku, no i „faszyści”.
* * *O premierze Pawlaku mówiono, że problemy dzieli na dwie grupy: takie, których nie da się rozwiązać i takie, które rozwiązują się same. W obu przypadkach nie warto się nimi zajmować.
Platforma niestety przejęła ten sposób myślenia i rozciągnęła go na problemy, które dawno można byłoby rozwiązać gdyby była tylko wola. Nie wiadomo czy to zwykła nieudolność czy coś mętnego za tym stoi.
O problemach z górnictwem i narastającej konieczności ich pilnego rozwiązania władze wiedziały z raportów. Nic nie zrobiono.
Od kilku lat występują braki leków, szczególnie ratujących życie, bo aptekom i hurtowniom opłaca się je wywozić i sprzedawać drożej w innych krajach Unii. Napisano na ten temat wiele artykułów i nic.
W Warszawie od lat ludzie, którzy kupili od spadkobierców właścicieli roszczenia do przedwojennych działek i domów, wykupują tysiące obiektów i działek, a posłowie mimo wielokrotnych monitów nie zdobyli się na uchwalenie ustawy, która powstrzymała ten rabunek. Wśród oddawanych obiektów są nawet budynki na rynku Starego Miasta. Te budynki, odbudowane z ruin po wojnie wysiłkiem całego państwa, zostaną oddane.
Wygląda na to, że rządząca koalicja dzieli problemy na dwa rodzaje: takie, których nie potrafi rozwiązać i takie których z jakichś powodów nie chce. W obu przypadkach powinna przestać ubiegać się o dalsze rządzenie.
PIRS



@ PIRS
„Wygląda na to, że rządząca koalicja dzieli problemy na dwa rodzaje: takie, których nie potrafi rozwiązać i takie których z jakichś powodów nie chce. W obu przypadkach powinna przestać ubiegać się o dalsze rządzenie.”
Jakże to?
Krytykować rząd? Przecież gdyby nie Platforma, to PiS dojdzie do władzy. Kaczyński ante portas a PIRS sobie rząd krytykuje! A Jak PiS dojdzie do władzy… to dzielnicę Saska Kępa przemianuje na Beata Kempa!
a jak PIRS dojdzie do wladzy?…
Ja tam się konwencji nie boję i żadnych genderów.
Mam obrazek z przylepionym kawałkiem gazy pod tytułem”welon”.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/welon.jpg
@ Jerzy Łukaszewski
Opisano swego czasu inną cudowną relikwię: skraweczek materiału (tasiemka), o który siostrzyczki ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP w Szymanowie potarły kosteczkę śp. Urszuli. I… sprzedawały rzecz na Allegro. W imię ojca i syna.
@jotbe_x, no i sam pan widzi. Nie ma się czego bać, wystarczy dobrze się wyposażyć 🙂
P.S. Ja dostałem za darmo. Ma się te wkręty 🙂
Jesli idzie o relikwie, to wszyscy jestesmy do pewnego stopnia uswięceni (czy poswięceni), poniewaz kosteczki swiętych oraz nawet samego Pana weszły do powtornego obiegu i zostały wbudowane w nasze organizmy. Mozna zadac akademickie pytanie, ile poswięcanych atomow (a nawet najswiętszych atomow) nosi w sobie dowolnie wybrany ateista? Kilkaset? Kilka tysięcy? To się da oszacowac. Powiedzmy, ze niech to będzie tysiąc. Czy ateista z tego powodu sam nie staje się relikwią? A jeszcze gorzej, ze to samo sie tyczy fanatycznego islamisty, ktory nozem obcina głowy innowiercom.
.
Jest jednakze pewien fundamentalny problem z takim oszacowaniem, poniewaz w mechanice kwantowej obowiązuje zasada nierozroznialnosci czastek i całych atomow. Najkrocej mowiąc, w skali atomowej obiekty nie niosą ze sobą swojej historii. Nie mozna powiedziec, ze „ten atom tlenu” był w kosteczce sw. Urszuli, a „tamten atom tlenu” był w ciele zbrodniarza. Moze to trudne do pojęcia, ze ten atom jest nie tylko taki sam, ale takze jest nie do odroznienia od tamtego atomu. Nie istnieje zaden eksperyment, ktory mogłby rozdzielic identyczne atomy na takie, ktore przeszly przez jakies konkretne ciało, oraz na takie, ktore nie przeszły.
.
Mozna powiedziec, ze wszystkie atomy tlenu kiedys przebywały we wnetrzu jakiejs supernowej. W tym sensie znamy historie kazdego atomu. Nie wiemy, w ktorej supernowej tlen sie narodził, bo supernowa sie dawno rozpłyneła. Byc moze nasz ziemski tlen zostal wyprodukowany przez dwie albo trzy supernowe. Ale zaden atom nie niesie ze sobą zadnego sladu swojego narodzenia w konkretnej gwiezdzie. Raz wymieszany z innymi atomami nigdy nie da sie od nich oddzielic. Nawet, jesli supernowa była poswięcana.
.
Ciekawe, co by powiedzial jakis dowolnie wybrany biskup na temat tego rozumowania? Czy by się zastanowił, czy od razu wezwałby egzorcystę?
.
Na zakonczenie ujawnię inny fakt z dziedziny tym razem religioznawstwa. Oprocz zasady nierozroznialnosci cząstek obowiązuje takze zasada nierozroznialnosci biskupow. Ktorego by nie wziąc pod lupę, okaze się tak samo beznadziejny.
Powyzsze rozumowanie prowadzi do wniosku, ze nauka przeczy religii. A w kazdym razie przeczy katolickiemu kultowi relikwii. Mozna przeprowadzic dowod. Kosteczka jest swieta. Wyobrazmy sobie, ze rozcieramy sw. kosteczke na proszek. Pod mikroskopem da sie wydzielic ziarenka, ktore dalej sa swiete. Rozcieramy i rozcieramy, az rozetrzemy na poszczegolne atomy. (Dla przyspieszenia procesu mozna kosteczke rozpuscic w occie.) Tutaj wkracza fizyka i mowi o nierozroznialnosci atomow. Zaden z niech nie ma historii. Zaden nie jest bardziej swiety od innych atomow, bo o zadnym nie da sie powiedziec, gdzie konkretnie przebywal w swojej historii. Historia atomu nie nie pozostawia zadnego sladu w jego strukturze.
.
Tutaj pojawia sie pytanie o definicje swietosci. Jesli kosteczka byla swieta, a w mieszance atomow nie da sie odroznic atomow swietych od nieswietych, to co sie dzieje ze swietoscia? Rozciencza sie? Ulatuje? Jesli ulatuje, to w ktorym momencie? Czy bardzo male ziarenka dalej sa swiete, ale po rozdzieleniu na atomy juz nie? Dlaczego?
.
Kto tu sie myli, mechanika kwantowa czy Swiete Officjum?
@ narciarz2
Zanim wymyslono odkurzacz, podobnie myslacy jak narciarz tworzyli wymysle konstrukcje mechanicznej miotly. Byly rownie urokliwe i slodkie.
Jakas glupawa nastolatka plula na groby. Zostalo to sfilmowane i umieszczone na YT. Wywolalo tak duze oburzenie mlodziezy, ze policja musiala zapewnic ochrone tej dziewczynie. To tej samej klasy performance co adoracja Chrystusa w Zachecie. Dobrze, ze nasze elyty maja tak wyrobione gusta artystyczne. Nikt nie musial pana Marczaka ochraniac.
@narciarz2, pan powinien w wolnej chwili pisać powieści sf:)
Po filmie „Papieżyca Joanna”, ostatnio pan prof. Obirek recenzował ciekawą sztukę o papieżu kobiecie.
To wszystko mały pikuś przy pańskiej Teorii 🙂
Zarys fabuły: któregoś dnia (najlepiej w piątek) pewien znany ateista zostaje przez Kościół uznany za składającego się ze świętych atomów. Plus konsekwencje dla niego i dla Kościoła.
To byłby hit, założę się 🙂