Doradca prezydenta Komorowskiego, prof. Nałęcz, tłumaczy inicjatywę urządzenia w Polsce obchodów rocznicy rozpoczęcia II Wojny Światowej akurat w dniu jej zakończenia, tym, że przywódcy Zachodu poprosili Komorowskiego aby urządził coś takiego, bo nie chcą lecieć do Moskwy i uczestniczyć w tamtejszych obchodach. Brzmi to infantylnie – jeśli chcą zaprotestować przeciwko polityce Rosji wobec Ukrainy to mogą demonstracyjnie zrezygnować z wyjazdu do Moskwy, a woleliby takie szczeniackie tłumaczenie „nie mogę, bo w tym czasie będę w Warszawie na innych obchodach”?
* * *Do Szkła Kontaktowego zadzwoniła telewidzka i zwierzyła się, że ma problem – jest katoliczką, a bardzo nienawidzi Putina. Wie, że nie powinna żywić takich uczuć do bliźnich. Mówiła już o tym księdzu, a ostatnio, gdy była u spowiedzi, wyznała, że życzy Putinowi nagłej śmierci.
Dostała rozgrzeszenie.
* * *Staram się nie oglądać ani nie słuchać wystąpień kandydatów na kandydatów na prezydenta. (Kandydatami staną się dopiero po zebraniu 100.000 głosów poparcia). Niestety, telewizja powtarza dziesiątki razy co soczystsze fragmenty wystąpień oraz uwagi komentatorów.
Najczęściej komentarze są bardzo krytyczne wobec wypowiedzi. Podkreśla się, że są to kandydaci małego kalibru w porównaniu z szefami ich partii i stąd wypowiadają się w sposób niepoważny, obiecując gruszki na wierzbie. Ejże!
Pamiętam wystąpienia prezydenta Wałęsy, który obiecywał każdemu Polakowi po 100 ówczesnych milionów zł, żeby każdy mógł zostać biznesmenem i wziąć sprawy w swoje ręce (doradził mu to Andrzej Olechowski). A wszystkich kombinatorów obiecał puścić w skarpetkach. Jakiś czas potem Wałęsa rzucił myśl, żeby zamiast podnosić płace, czego się ludzie domagali, po prostu obniżyć ceny o 50 a nawet o 100%.
Premier Kaczyński obiecywał zbudować 3.000.000 mieszkań. Potem liczbę tę obniżono do 300.000, ale chyba nie wykopano nawet fundamentów.
Wicepremier i szef Ligi Polskich Rodzin, pan Giertych razem z Lepperem straszyli nas okropnymi skutkami wejścia do Unii Europejskiej, a polscy biskupi obiecywali nieść Ewangelię na zateizowany Zachód.
Premier Tusk obiecywał rozprawić się z pedofilami poprzez kastrację, a potem zlikwidować hazard oraz tzw. dopalacze.
I co tu szydzić z kandydatki Ogórek, że chce napisać od nowa całe prawo.
* * *W Warszawie zapalił się drewniany pomost techniczny pod mostem Łazienkowskim. Taki pożar już miał miejsce w 1975 r. i od tego czasu myślano o zastąpieniu drewnianego pomostu metalowym.
Pożar został ugaszony po kilkunastu godzinach. Most nadaje się do wymiany.
W Dubaju miał miejsce pożar w jednym z najwyższych budynków świata (330 m). Pożar pojawił się na 52 piętrze budynku i z powodu silnego wiatru płomienie objęły wiele pięter. Po kilku godzinach pożar opanowano. Nikt nie ucierpiał.
* * *Z okazji pożaru pojawiło się pytanie: czy most jest obiektem strategicznym? Jeśli jest, to dlaczego nie jest chroniony, monitorowany itd. Władze bagatelizowały sprawę, argumentując, że taki most to żadna gratka dla terrorystów, którzy wolą inne obiekty. Fachowcy jednoznacznie uznali most za obiekt strategiczny i zalecali aby na odbudowanym obiekcie zainstalować specjalny system ochrony i monitoringu. Dziennikarze demonstrowali, jak łatwo dostać się na most kolejowy, także niestrzeżony. A pomyśleć że za komuny wystarczała tabliczka że obiektu nie wolno fotografować.
* * *I znowu wraca problem ściągania abonamentu radiowo-telewizyjnego. Państwo nie potrafi zorientować się, kto płaci a kto nie, choć przecież wpłaty dokonywane są na konkretne konta – wystarczyłoby nakazać Poczcie Polskiej, firmom prowadzącym kablówki itp., aby przekazywały dane do centralnego rejestru. Powrócono do pomysłu kontrolerów, którzy będą wpadać do domów i żądać dowodów. Na szczęście można będzie ich nie wpuszczać – bez żadnej konsekwencji.
Pisałem już o tym (Telewizja pokazała 72) kiedy pomysł dojrzewał w głowach urzędników. Jest to odwrócenie podstawowej zasady: zamiast udowodnić mi przestępstwo czy wykroczenie, to ja mam udowodnić że nic takiego nie popełniłem.
* * *Film „Ida” otrzymał Oscara. No to teraz się zacznie. Najwięcej dostanie się oczywiście komunie, no bo wszystko co złe, to od komunistów. Już dziś wysłuchałem wypowiedzi krytyka, który kręcił nosem, że film tak pięknie przedstawia ówczesne miejsca, a on pamięta jak żyliśmy „w zarzyganym kraju” w czasach Gomułki i wszystko wyglądało koszmarnie. Trzeba będzie chyba dokręcić część wyjaśniającą, jak naprawdę wyglądał reżym komunistyczny, jak i kogo gnębił, jak Polacy ratowali Żydów w czasie wojny i jak należy rozumieć właściwie przesłanie filmu.
PIRS



Po kolei:
Polityka zniża poziom. Przemiana Nałęcza w Podłęcza nie dziwi, nie męczy.
*
Ten sam problem co pani kontaktująca się ze szkłem miała jedna Wcześniejsza, w czasie WW2. Na temat Adolfa. Wówczas otrzymała jednak od Wcześniejszego księdza pouczenie: „módl się: wieczne odpoczywanie racz…”
*
Noszenie Ewangelii – małe piwo, ale Kandydat Adamek obiecywał zanieść do Unii całego Jezusa.
*
Mój śp. Nauczyciel, prof. Jarnuszkiewicz miał kiedyś pracownię w porcie gdańskim. I tam robił zdjęcie swojej, świeżo wykonanej rzeźby. Pojawił się jednak zaraz Wopista, który zwrócił mu uwagę, że tu nie wolno fotografować. Po wyjaśnieniu o co chodzi zezwolił, jednak pod warunkiem, że na tych fotkach nie będzie morza. W tym samym mieście fotografowałem na dworcu piękną kompozycję kwiatową wokół takiego zakończenia toru w postaci belki na dwu stalowych podporach z szyn. Niemcy mają na to termin Prellbock. Nie wiem jak to po polsku. Sokista, który zjawił się zanim zrobiłem trzy zdjęcia, też dał się przekonać, że nie jestem szpiegiem, tylko miłośnikiem zieleni, ale przypilnował, aby na moich zdjęciach nie było kolejowych torów.
*
Trzy czwarte noży kuchennych w naszych gospodarstwach domowych narusza przepisy dotyczące posiadania broni i wynoszenie ich z mieszkania może być (albo nie być, this is the…)
W Dubaju miał miejsce pożar w jednym z najwyższych budynków świata (330 m). Pożar pojawił się na 52 piętrze budynku i z powodu silnego wiatru płomienie objęły wiele pięter. Po kilku godzinach pożar opanowano. Nikt nie ucierpiał.
………………
Nie wierzę, to wbrew prawom fizyki, po tylu godzinach stal powinna się stopić a budynek zgrabnie zawalić nie naruszając zbytnio otoczenie. I nikt nie ucierpiał?
Jakaś propaganda, pytanie czyja?
Tak podała telewizja. W internecie znalazłem informacje potwierdzające to zdarzenie http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3760077,pozar-wiezowca-w-dubaju-torch-to-jeden-z-najwyzszych-budynkow-na-swiecie-zdjeciavideo,id,t.html?cookie=1
Magog: decyduje konstrukcja. Nie wiem czy pamiętasz ten „cyrk” na Powiślu, obok „parku kultury i wypo”. Co powstał na życzenie ówczesnego wicepremiera Juliana Tokarskiego, monumentalnego kretyna. On zobaczył taki w Sofii i zarządził warszawską powtórkę. Co wykonano. Mieliśmy jednak wtedy, za komuny, prawdziwą straż pożarną, co się władzy nie kłaniała. Więc ona zabroniła używania cyrku do celów widowiskowych. Bo w razie pożaru po pięciu minutach dach by się zawalił, a publiczność nie zdążyłaby się w tym czasie ewakuować. Pamiętam publiczną dyskusję na ten temat i wypowiedź Kazimierza Rudzkiego, aby nie wzywać straży pożarnej, bo oni i tak z Placu Unii dojadą dopiero za dziesięć minut. Ja potem zgłosiłem wniosek, aby zrobić tam lewobrzeżną filię ZOO, mianowicie halę wolnego lotu dla różnych egzotów i kawałek tropikalnego lasu (bo ta olbrzymia kubatura, górą przeszklona). Zdechło w urzędniczej bezwładni, więc to stało dziesiątki lat bezużytecznie, aż wyburzyli. Ciekawostka bułgarska: nie wiem, jak oni użytkowali ten sofijski pierwowzór. Ale on istniał jeszcze w latach ’90-tych i jeden mój bułgarski kolega (architekt, wtedy na PW) widział jego koniec. Tam pewnej nocy w końcu wybuchł pożar i rzeczywiście buda się w ciągu 10-ciu minut zawaliła. Chwała naszej dawnej Straży Po, ubezwłasnowolnionej obecnie, podobnie jak nadzór jakikolwiek urbanistyczny i plastyczny w naszym mieście.
Bo miasto bije po oczach, ale one już stępiałe. Spalony most jednakowoż boli.
Spalony most jednakowoż boli.
”””””””’
Mówi sie że to był bat na buffetową aby pogoniła tych z metra.
Obiecują II nitkę oddać w połowie marca, może coś w tym było..
Most miał być remontowany stopniowo, czyli długo jak diabli.
Nieśmiało proponowano jego zamknięcie ale napływowy lud Warszawy burczał jak cholera, więc już nie burczy, bo most jest wygły.. od ognia z drewna wydalanego.. taki to most zrobili..
Cyrk pamiętam, było ok ale krótko.. potem stało toto..
Ach ci architekci.
W miejscu Super Samu na Pl. Unii postawili klocek, niczego sobie. Jak jesteś w Łazienkach i patrzysz na Belweder to nie widać pałacu tylko jakąś czapkę z klocka a na jego dole ponoć ważna zabytkowa warszawska budowla.
A koszyk sportowy? ponoć Narodowy, zapaskudził panoramę miasta niemal z każdego kierunku oglądaną.
Mimo wszystko Warszawa pięknieje..
Ten klocek na Pl.Unii postawili dlatego że przed wojną był podobny projekt, a teraz to co przed wojną to wzór. Nie pasuje do okolicznej zabudowy. A w środku ślisko, światła odbite od czarnych błyszczących powierzchni oślepiają, a zamiast potrzebnych sklepów głównie biura.
PIRS: to się cieszę, że trzymają się nie tak dokładnie. Bo świątynia opaczności miała być na Polu Mokotowskim. Pamiętam ciekawy projekt awangardzisty, Marka Leykama. Kubatura 5 razy mniejsza niż dzisiejsza. Ale druga Rzeczpospolita nie była (choć też wielu chciało) teokracją.
@A. Goryński
Fundamenty Świątyni Opatrzności zachowały się w Ogrodzie botanicznym.To miał być malutki budynek.Zaczęto go wznosić w I rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ale u nas od dawna jest tendencja do monumentalnych budynków i pomników.