TVN 24 z lubością zaprasza ks. prof. Oko, aby wypowiadał się na wszelkie tematy. Niedawno ks. Oko stwierdził, że ateiści to najwięksi zbrodniarze w dziejach. (Ciekawe, kto dokonuje tylu przestępstw w krajach, gdzie wierzący stanowią przeważającą większość, jak w Polsce?).
Im bardziej ludzie są wierzący tym bardziej szanują żony – tłumaczy ksiądz, uzasadniając że konwencja o przemocy wobec kobiet jest niepotrzebna. Stwierdził też, że katolickie małżeństwa są najszczęśliwsze. Widocznie te liczne akty przemocy mają miejsce wśród ateistów.
Ostatnio ks. Oko za największą zbrodnię uważa ideologię gender, a ona pociąga za sobą dalsze zbrodnie.
Przypomniał mi się Mark Twain, który kiedyś powiedział: – Zaczyna się od morderstwa. Stąd już niedaleko do kradzieży. A stamtąd już bardzo blisko do kłamstwa.
Zdjęcie autora
Kilka lat temu znajoma góralka zachorowała onkologicznie i znalazła się w szpitalu w Krakowie. Brała chemię. Pacjenci w jej sali i w sąsiednich byli ciężko chorzy i niemal każdego dnia ktoś umierał. Na piętrze była świetlica, a w niej telewizor. Chorzy zbierali się tam posłuchać wiadomości i obejrzeć jakiś film czy program. Znajoma była zdumiona kłótniami jakie wybuchały przy wyborze kanału, zaciekłością z jaką ludzie się zwalczali z tej okazji i wzajemnym traktowaniem gości świetlicy, pełnym nienawiści i niechęci. Nie mieściło jej się w głowie, że ludzie tak chorzy, którzy często stali nad grobem, przejawiali takie emocje.
Ta sytuacja przypomina mi się kiedy patrzę na zwalczanie się partii, wszelkimi środkami, z pomówieniami, kłamstwem, poniżaniem przeciwnika politycznego. To samo ma często miejsce w samych partiach, gdzie życie polityczne przypomina wolnoamerykankę. Tymczasem Polska stoi przed wielkimi wyzwaniami, a stan obecny często wymaga zmian i poprawek, których posłowie nie chcą bądź nie umieją wprowadzić, wymaga wizji i współpracy.
Za sześć lat wyschnie zasilanie pieniędzmi z Unii – czy ktoś zastanawia się, jak wykorzystać teraz dobrze pieniądze aby przygotować się na te czasy?
Przewiduje się, że emerytury większości obecnie pracujących nie wystarczą im na utrzymanie, kiedy za kilkadziesiąt lat zakończą pracę.
Owszem, powstają raporty fachowców, ale jak widać choćby na przykładzie sytuacji w kopalniach, mimo ostrzeżeń nic nie zrobiono żeby zapobiec kryzysowi, ot, aby tylko przepchnąć problem na potem, zmarnowano czas, kiedy można było coś zrobić i były na to warunki i pieniądze.
Media czasem poruszają ważne problemy (niestety, szybko potem zapominają o nich), ale poza jakąś reakcją słowną polityków nie widać aby szykowano się na rozwiązywanie problemów. Rzuca się np. hasło skrócenia kolejek do lekarzy, potem na chybcika montuje się pakiet onkologiczny, który ma wiele mankamentów i sprawę uznaje się za załatwioną. Albo zamyka sklepy z „dopalaczami”, pohukując i grożąc, ale bez realnych skutków – aby pokazać że nie pozwolimy, surowo ukarzemy itd.
To nie są wszystkie ważne problemy; od lat mówi się o zbliżającym się niedostatku wody, o grożącym braku energii, któremu można by zapobiec modernizując przestarzałą sieć przesyłową (taniej niż budowa elektrowni atomowej), o marnej sytuacji kolejnictwa, o wielu innych wyzwaniach, które wymieniał już Stefan Bratkowski. Czy nie należałoby skierować sił i środków na te problemy a zrezygnować z budowy kolejnych nierentownych lotnisk i innych inwestycji podnoszących prestiż lokalnej władzy?
Wszelkie zmiany czy reformy przeprowadzane są niestety dopiero wtedy, gdy nie ma już wyjścia, kiedy ma się nóż na gardle (vide Grecja). Przypomina mi to mego kolegę, który wiele lat temu wyjechał popracować na Zachodzie, ale nie chciało mu się wcześniej uczyć języka. „Jak będę musiał, to się wtedy szybko na miejscu nauczę” powiedział. Nie nauczył się i został wiele razy wykiwany.
* * *Sąd Okręgowy w Warszawie przeprowadził lustrację prezydenta Komorowskiego i ustali czy nie miał związków z tajnymi służbami PRL. Taką procedurę muszą przejść wszyscy kandydaci na urząd prezydenta urodzeni przed 1972 r. Komorowski już przeszedł taką procedurę w 2010 r.
Nie dopuszczam do siebie myśli, że to zwykła głupota biurokratyczna. Być może, jak głosi wielu skrajnych prawicowców, komuna nie zginęła i wciąż rządzi, a Komorowski po cichu utrzymywał z nią kontakt.
* * *
Kilka państw, w tym Polska, ma zamiar wysłać żołnierzy-instruktorów na Ukrainę, aby szkolili ukraińską armię. Rosja jest oburzona taką ingerencją.
Proponuję żeby dostosować się do opisu zdarzeń podawanego przez Rosję. Jak wiadomo, na terytorium Ukrainy nie działają wojska rosyjskie, lecz po prostu niektórzy rosyjscy obywatele wzięli urlopy z wojska i dołączyli do swoich współbraci separatystów, aby pomóc im w walce z okrutnym reżymem z Kijowa. Broń i inne wyposażenie, jak już dawno stwierdził Putin, można nabyć w sklepach z militariami. Czemu więc brytyjscy, amerykańscy czy polscy instruktorzy nie mogliby pojechać na Ukrainę w czasie urlopu? A do ukraińskich sklepów można by dosłać jakieś nowocześniejsze uzbrojenie i niech je sobie kupuje każdy kto chce.
Inna sprawa to niski poziom wyszkolenia wojsk ukraińskich. Zachodni obserwatorzy donoszą o nieumiejętności obchodzenia się nawet z bronią będącą na wyposażeniu armii, braku łączności między oddziałami, które często atakują bez planu i powiadomienia innych własnych oddziałów, nie używają sprzętu szyfrującego tylko telefonów komórkowych itp. Amerykanie dostarczyli kilka urządzeń pozwalających dokładnie określić skąd prowadzony jest ogień (na podstawie obserwacji lotu pocisków), ale walczący w Debalcewie przez dwa tygodnie nawet ich nie rozpakowali.
PIRS


„Amerykanie dostarczyli kilka urządzeń pozwalających dokładnie określić skąd prowadzony jest ogień (na podstawie obserwacji lotu pocisków), ale walczący w Debalcewie przez dwa tygodnie nawet ich nie rozpakowali.”
Instrukcje były po obcemu. Obamy wina. Bo nikt u niego nie wie, że trzeba było przetłumaczyć. Albo posłać inżyniera, jak się robi w każdej firmie, co uruchamia nową technologię u klienta.
Żeby mieć kłopoty z instrukcją trzeba najpierw rozpakować paczkę z urządzeniem,a tego nie zrobiono. Urządzenia wpadły w ręce „separatystów”, którzy z początku nie wiedzieli co to jest ale potem doszli.
No tak, „po nas choćby potop”. Co kogo dziś obchodzi, że realna perspektywa braku wody, kłopotów energetycznych jaki się bardzo ponuro? Mądrzy ludzie ostrzegają, ale kto dziś słucha mądrych ludzi? Mocno zaskoczył mnie Pan PIRS opisem zachowań ludzkich w szpitalu. Wydawało mi się zawsze, iż choroba i to ciężka uczy pokory, przewartościowuje całe życie. Widać, że bardzo się mylę i to przygnębia bardziej (nie moje mylenie się tylko choroba), że nawet wtedy brak w ludziach odrobiny empatii. O 180 stopni przewartościowałam swoje życie i już wiem, że liczy się tylko by iść „po słonecznej stronie” (niezapomniany Marek Edelman) i tak staram się iść by NIKOGO nie krzywdzić.
Z szacunkiem – cheronea